niedziela, 26 października 2014

Kora zamiast trawnika.

Widzę, że zaciekawił Was poprzedni post o tym, co można zrobić zamiast trawnika i oszczędzić czas i pieniądze na ... późniejszej pielęgnacji...

Zobacz:

Żwir zamiast trawnika.


 ...wspomniałem o tym, że docelowo na geowłokninie i żwirze sasiad planuje  nasadzić jakieś iglaki. 150m dalej na pobliskiej posesji spostrzegłem takie rozwiązanie po kilku latach od nasadzenia. Oto ono:



Nie wydaje mi się, aby ten skwerek był jakoś szczególnie zadbany, leży na trakcie pieszym i ludzie często deptają ten żwir.

OK. W pobliżu, po renowacjach i urządzaniu skweru zauważyłem jeszcze inne rozwiązanie - mianowicie kora + krzewy:

Wygląda eststycznie, a pod korą jest wyłożona geowlóknica, aby chwasty nie przerastały powierzchni:


Co widać na obrazku... przy krawędzi wystaje fragment włókniny.


Kilka lat temu na małym fragmencie trawnika, i tak zupelnie zdewastowanego przez jakieś wykopki, nasypałem kory z marketu, co kosztowało dobre kilkadziesiąt zł. Efekt był dość podobny jak na zdjęciu, jednak nie zastosowalem żadnego zabezpieczenia przed chwastami, po kilku latach mój, ładnie okorowany prostokąt przed biurem wygląda tak....



Równie dobrze mogłem nie robić nic, efekt byłby ten sam. Stracona kasa na chwilową poprawę estetyki.

Całkiem niedaleko tym razem służby miejskie nasadziły niskopienne krzewy oraz wyłożyły korą spory fragment takiej samej przerwy między chodnikiem a parkingiem. Wyglądało to ładnie przez jeden sezon, nie zastosowano geowłókniny i kilka lat później nie ma nawet śladu po krzewach - chwasty zupełnie zdominowały teren. Skoszono to do zera i zarosło czym popadnie.


Upiększenie okolic parkingu bez zabezpieczenia przez chwastami okazalo się slomianą inwestycją na większą skalę, jest tego ze 150 metrów, nie tylko ja popelniłem błąd.


Natomiast wysokopienne krzewy nasadzone z drugiej strony jakoś sobie poradziły i raczej zdominowały ew. chwasty, choć i tak jakieś chwasty widać.

Jakie wnioski? Stosować bezwzględnie geowłókninę zabezpieczającą przed chwastami, nasadzić wysokopienną roslinność, która zabierze światło ew. chwastom. Nie kupować drogiej kory w supermarkecie, bo nawet na obszarze kilku m2 się to już nie opłaca, lepiej załatwić z tańszych źródeł (tartak, zakład stolarski, itp).

Jakie Wy macie wnioski i doświadczenia z "oszczędną" korą zamiast trawnika?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz