czwartek, 15 stycznia 2015

Inwestycja w whisky

Przedmioty luksusowe łączą cechy użytkowe z wyjątkową wartością materialną i artystyczną. Charakterystyczną dla nich cechą jest także rzadkość występowania, często granicząca wręcz z unikalnością. Naturalne jest przy tym zmniejszanie się ich ilości – co automatycznie podnosi wartość ocalałych egzemplarzy. Wszystkie te cechy sprawiają, że stanowią bardzo atrakcyjną formę lokaty kapitału, szczególnie, jeżeli odznaczają się niewielkimi rozmiarami i wytrzymałością na wpływ czasu.

Luksusowe alkohole wypełniają wszystkie powyższe kryteria – i nieważne, czy mówimy w tym momencie o winach, czy o alkoholach mocnych, w rodzaju whisky czy koniaków. Czy jednak inwestycja w luksusowy alkohol – a szczególnie whisky – to dobry pomysł?

Whisky atrakcyjna dla inwestora

Charakterystyczną cechą whisky – zarówno tej z niższej półki, jak i najbardziej rzadkich odmian – jest to, że po rozlaniu do butelek nie starzeje się już. W przeciwieństwie do wina, które z wiekiem nabiera nowych cech, whisky nawet po 100 latach przechowywania pozostanie taka sama. Ma to zarówno wady – wartość whisky zależy bardziej od jej unikatowości niż wieku – jak i zalety: przechowywanie whisky jest o wiele prostsze (a więc i tańsze), a potencjalny nabywca dokładnie wie, czego może się spodziewać.


Tym bardziej, że najszlachetniejsze odmiany whisky tworzone są tak, by od początku stanowić perfekcyjny trunek – dzięki czemu uznawana jest za najbardziej wykwintny alkohol na świecie. Jednocześnie - dzięki sprawnej akcji promocyjnej – stanowi wyznacznik statusu społecznego, klasy oraz gustu, a zalety te mają duży wpływ na wzrost popytu.

Mamy więc przedmiot stosunkowo niewielki, prosty w przechowywaniu i stosunkowo odporny na warunki zewnętrzne, o ściśle ograniczonej podaży – i gwarantujący, że dzięki naturalnym dla whisky procesom jej spożywania ilość będzie się zmniejszać. Dodatkowym atutem jest umiejętna współpraca największych producentów z branżą mody – limitowane edycje, łączące unikalny trunek i stanowiące osobne dzieła sztuki butelki regularnie ustanawiają kolejne rekordy cenowe. Co ciekawe – w ciągu ostatnich pięciu lat stopa zwrotu z inwestycji w whisky odnotowała wzrost o niemal 160 procent, wykazując jednocześnie odporność na wszelkie rynkowe zawirowania.

Inwestycje w alkohol w Polsce

Na naszym rynku inwestycja w whisky i inne luksusowe alkohole stanowi wciąż ciekawostkę – według magazynu Forbes pod koniec 2014 roku około 3 tysiące inwestorów ulokowało w tym sektorze łącznie 155 milionów złotych. Ponieważ jednak nasz rynek rozwija się w tempie nawet 20% rocznie, jest to dziedzina bardzo perspektywiczna, szczególnie w obliczu ostatnich wahań kursu franka i problemów związanych z zawirowaniami politycznymi. Jednakże – podobnie, jak przy innych inwestycjach – kluczowe będzie odpowiednie przygotowanie, dzięki któremu uda nam się właściwie ocenić potencjał i cel inwestycji.

6 komentarzy:

  1. No ok, ale co konkretnie kupować (i gdzie), a najważniejsze gdzie później sprzedawać?

    OdpowiedzUsuń
  2. pod podtytułemm:






    Whisky atrakcyjna dla inwestora

    masz link do jednej z ofert

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki, ale czy są jakieś typowe kanały sprzedaży?

    OdpowiedzUsuń
  4. Do połowy grudnia używałem Nokii E52 (5 lat)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe na ile faktycznie to „płynna” inwestycja;) Nie do końca chce się wierzyć w informację o niezmienności (nawet przez 100 lat) zabutelkowanej whisky. Każda substancja czy pierwiastek podlega pewnym zmianom i erozji. Jeśli jest wyjątek to raczej jest to złoto, co więcej, można poddać je recykingowi: http://rynekzlota24.pl/zloto-metale-szlachetne/0204-recykling-zlota/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam czasu cykać zjdęć więc piszę:
    Mam MSI Wind pierwsza edycja i jestem najszczęśliwsza pod słońcem, bo dalej dzaiała (nie mogę sobie przypomnieć ile to już lat), nokię N8 kupioną w 2012 roku.
    O smartfonie mażyłam od zawsze bo potrzebny jest mi do pracy, życia, czytania książek. Przez lata nie oglądałam filmów (zupełnie) zanim go kupiłam. Ogólnie odciaża mój kręgosłup. Na netbooka przerzuciłam się bo latach niewygondnej pracy na 15-tocalowym tradycyjnym laptopie. Tak te wszystkie rzeczy są mi bardzo potrzebne i oszczędzam dzięki nim dużo czasu, oraz mogę wykożystywać go lepiej. Udało mi się naszczęści kupić porzątny sprzęt i jeszcze działa :)

    OdpowiedzUsuń