czwartek, 29 września 2016

Efekt skarbonki

Często wspominam, zarówno w gronie moich Czytelników i Czytelniczek, jak i w gronie znajomych zainteresowanych finansami o tzw. efekcie skarbonki. Na czym ten efekt polega? Na pozytywnym efekcie kumulacji drobnych, regularnie odkładanych sum. Kiedy to “drobne oszczędzanie” stanie się naszym stałym nawykiem, będziemy pozytywnie zaskoczeni pewnego dnia, kiedy “otworzymy skarbonkę” i okaże się, że suma, która się tam nazbierała, jest całkiem pokaźna i z nawiązką wystarcza na realizację oszczędnościowego celu, który sobie kiedyś wyznaczyliśmy.

Świnka skarbonka

Najprostszym pomysłem na wypróbowanie efektu skarbonki w praktyce jest… kupno świnki skarbonki i rozpoczęcie oszczędzania. W sklepach z drobnostkami możemy znaleźć najróżniejsze i najbardziej pomysłowe “modele” skarbonek. Może to być zatem fajny prezent dla członka naszej rodziny, który w dodatku może zainicjować zwyczaj regularnego oszczędzania w naszym domu. Sam mam kilka ciekawych skarbonek, gdzie wrzucam drobniaki pozostałe po zakupach, najbardziej lubię skarbonkę - samolot. Polecam jak najbardziej wykonanie ciekawej skarbonki samemu. Nietypowy pojemnik po kawie kupionej w czasie zagranicznego urlopu czy ciekawy słoik ze skandynawskiej sieci handlowej po wywierceniu otworu na monety może nam znakomicie służyć do oszczędzania.

Drobne sumy codziennie

Na początek możemy wrzucać do naszej skarbonki drobne sumy planowo zaoszczędzone w czasie codziennej rutyny. Może to pozytywnie wpłynie na nasze decyzje konsumenckie?

Podam przykład z życia. Kiedyś prawie zawsze, po drodze do biura zajeżdżałem na pobliską stację benzynową, aby napić się kawy robionej ze świeżo mielonych ziaren. Napój przepyszny, ale za każdym razem 7 zł znikało z mojego portfela, poza tym powiedzmy sobie szczerze, miejsce ani nastrojowe, ani na tyle spokojne, by się jakoś szczególnie zrelaksować. 7 zł x powiedzmy 15 wizyt na stacji to 105 zł miesięcznie na kawową przyjemność. Za kilkadziesiąt zł kupiłem sobie młynek do kawy z promocji oraz dwa rodzaje aromatycznych ziaren. Koszta wody, prądu, oraz zużytych ziaren kawy nie przekroczą tu 5 zł, oszczędzam zatem 100 zł miesięcznie…. 1200 zł rocznie na zmianie jednego nawyku?

1200 to dużo, czy mało? To kwestia Twojej indywidualnej oceny, jednakże każdy z nas ma szereg takich nawyków, które można zmienić. Pokazana tu suma może być znacznie wyższa niż 1200 zł.

Cel oszczędzania

Obranie oszczędnościowego celu znacznie zwiększa motywacje do oszczędzania. Może to być jak najbardziej jakaś przyjemność, coś ekstra, na co z trudnością znaleźlibyśmy rozsądne uzasadnienie w dość napiętym budżecie domowym. Bilety na koncert znanej grupy a może drogie, markowe kosmetyki? Dla młodych czytelników oszczędzających w śwince-skarbonce celem może być na przykład wymarzony smartfon lub komputer.
Dla poważniejszych inwestorów celem może być… no właśnie… mam tu ciekawe propozycje… przejdźmy czym prędzej do następnego akapitu.



Oszczędzanie v. 2.0

Przekonaliśmy się do “efektu skarbonki”... nauczyliśmy się już oszczędzać drobne sumy i odkryliśmy pozytywne efekty dla naszego osobistego budżetu. Czas zapoznać się z bardziej zaawansowanymi narzędziami do oszczędzania i być może zwiększyć sumę naszych oszczędności.

Pierwszym, najbardziej oczywistym “nowoczesnym” narzędziem oszczędnościowym będzie osobiste konto bankowe z dostępem przez internet. Praktycznie każdy bank umożliwia założenie dodatkowego, darmowego subkonta, które niekoniecznie musi być połączone z kartą płatniczą, tylko być właśnie taką wirtualną skarbonką. Wiele takich kont jest wręcz zaprojektowane jako wirtualne skarbonki i prócz dodatkowych funkcjonalności, także lepiej oprocentowane. Teraz odkładanie drobnych sum na nasze przyszłe cele może być jeszcze prostsze.

Jeśli konto oszczędnościowe to dla nas za mało mamy do dyspozycji mnóstwo programów regularnego oszczędzania, z których mi najbardziej podoba się Goldsaver, czyli oszczędzanie w złocie. W Goldsaver jest to fizyczne złoto, które finalnie dostajemy do ręki, co wyraźnie odróżnia go od różnego typu funduszy oraz innych instrumentów kapitałowych. Jestem dużym zwolennikiem inwestycji w kruszce, zwłaszcza w sztabki złota, tak jak i rządy najważniejszych państw na świecie (chociaż, jakby to zgrabnie ująć w słowa, ich zasoby oszczędności w złocie są zdecydowanie wyższe).

Schemat oszczędzania w złocie jest prosty, możemy sobie tutaj kupować dowolne “porcje złota”, które są deponowane w skarbcu firmy, deponowane do czasu... po osiągnięciu wartości naszego złota równoważnej 1 uncji, fizyczna, realna sztabka złota jest wysyłana do nas, my musimy się tylko zatroszczyć o bezpieczne miejsce do przechowywania złota, ale to już temat na zupełnie inny wpis.

Podsumowanie

Pozytywny efekt regularnego oszczędzania i odkładania drobnych sum naprawdę działa, przekonałem się o tym wielokrotnie we własnym domu. Dzięki efektowi skarbonki mogłem sobie nie raz pozwolić na nowy komputer, wyposażenie mieszkania, czy nawet turystyczny wypad w ciekawe miejsce, bez konieczności zadłużania się. Odkładam moje pieniądze zarówno w klasycznych skarbonkach, a w przypadku nieco większych sum wykorzystuję do tego bardziej zaawansowane “wirtualne skarbonki”. Tobie też radzę spróbować, choćby na początek z własnoręcznie wykonaną skarbonką.

Pozdrawiam, Remigiusz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz