Co zrobić jeśli Kobieta w domu nieustannie narzeka, że mało zarabiasz?

Uwaga! Dzisiaj wpis tylko dla mężczyzn! Z uwagi na zbyt duże różnice w psychologii płci, wpis będzie nieprzydatny dla Czytelniczek. Drogie Panie, proszę Was o rezygnację z lektury tego wpisu ;-)

Przykład z życia wzięty, niejeden znajomy ma (miał) to utrapienie w domu. Żona, dziewczyna, partnerka, itp. siedzi i narzeka. Ty chcesz w weekend odpocząć, nabrać sił do pracy, zrelaksować, a one nieustannie narzeka, marudzi, deklamuje długie wywody o tym jak Twój kuzyn już buduje dom na kredyt, albo o tym jak narzeczony jej przyjaciółki awansował i zaczyna zarabiać tłuste tysiące, o tym jak ten Tomek od Justyny to niezłe interesy robi, poza tym taki mężczyzna jak on to w ogóle... a Ty taki nieudacznik jesteś!

Generalnie jak mantra powtarza się przekaz "Ty za mało zarabiasz!". Powtarza się kilkadziesiąt razy. Dudni ci to w głowie jak kościelny dzwon, doprowadza do szewskiej pasji, a przecież już wszystko sobie wyjaśniliście dwa tygodnie wcześniej. Uff.... Był długi wieczór, pełen kłótni i Twoich ciężkich wywodów logicznych. Obiecałeś nawet finalnie, że weźmiesz nadgodziny, obiecałeś, że w czasie urlopu dorobisz w firmie kilka dobrze płatnych zleceń, zadeklarowałeś, że pojedziesz na miesiąc za granicę na dobrze płatną delegację... uff... Potem niby spokój, pogodzenie się, Księżniczka zadowolona, a teraz wszystko wraca i znów idzie ambicjonalna jazda "bez powodu" i kolejna kłótnia? 

Kłótnia była, bo Ty jesteś ambitny i nie pozwolisz bezpodstawnie bić się po uszach! Prawda!? ;-)

Dlaczego się tak dzieje? 

Kobiety często myślą emocjonalnie, nie logicznie. Ty widząc jakiś problem - szukasz jego rozwiązania. Jeśli byś rozmawiał z bratem, kuzynem, kumplem i wychodzi we wnioskach, że za mało zarabiasz to zaczynacie szukać rozwiązania konkretnie i jasno - rozmawiacie przy tym po partnersku, bez obwiniania się. Zaczynacie rozpatrywać pomysły i rozwiązania. Idzie to tak.... rozmawiacie i nagle idzie pomysł: Słuchaj, może założymy razem biznes po godzinach i będziemy regenerować laptopy poleasingowe? Jak Ty ogarniesz technikę to ja ogarnę konta aukcyjne i wysyłki... co Ty na to? Na pewno sobie dorobimy po godzinach!

I jak się z mężczyzną dogadasz, to próbujecie po męsku działać w tym kierunku. Konkret - decyzja - działanie - cel - sondowanie rynku laptopów - testowe instalacje...


Z kobietą tego nie uświadczysz, ona nie pomyśli analitycznie. Wy mieliście całą "dramę" dwa tygodnie temu... 

W dodatku takie coś, takie uparte denerwowanie Cię o finanse, to de facto podważanie Twojej pozycji w związku. Być może prawdziwe źródła tej kłótni są poważniejsze niż tylko finanse... ale... To już wasze sprawy i być może materiał na jakieś konsultacje, terapie rodzinną, itp.

...i finalnie doszliście do porozumienia, była zgoda, ale wystarczyło, że ona zobaczyła swoją przyjaciółkę ze studiów z jej nowym facetem pod galerią, oni podjechali nowym, dobrze wyglądającym sportowym autem, on miał najnowsze ciuchy i modne, drogie buty, ona najnowszą torebkę i.... jakoś znów się jej odpaliło.

Tu nie ma logiki. Dla Ciebie logiczne jest to, że od narzekania nie ma zarobku, zarobek tworzy się działając, a kłótnia jedynie demotywuje i sabotuje działanie. W dodatku umniejszanie ukochanej osobie jest krzywdzące i nie wolno tego robić. 

Ty to wszystko rozumiesz, a dla niej nie ma tu związku przyczynowego i trzymania się danego słowa. Wystarczy, że u niej odpaliły się emocje, bo mąż przyjaciółki właśnie awansował i wziął dla niej na raty wycieczkę do SPA 5*. Sorry, taki mamy klimat.

No to zjawisko jest chyba wystarczająco dobrze opisane... przejdźmy to tematu:

Co zrobić jeśli Kobieta w domu nieustannie narzeka, że mało zarabiasz?

1. Przeanalizuj swoje ego! W ogóle rozdziel tu dwie kwestie, to czy Twojej Kobiecie zdarzyło się okazjonalnie ponarzekać na kwestie finansowe, a Ciebie to w jakiś sposób akurat dotknęło (a to się może zdarzyć), czy to stały repertuar złośliwości? Nie pompuj się, jeszcze jeśli to okazjonalne ponarzekanie. Tylko tak, chodzi o "okazjonalne" dla Ciebie - bo dla niej okazjonalnie to może być co niedzielę, kiedy próbujesz odpocząć, a dla Ciebie to jest o 100x za często i tego nie tolerujesz. Ty masz tu rację! Na niektórych etapach związku może pomóc dialog... możesz spróbować.

2. Może jednak nie przesadzasz, obiektywnie rzecz biorąc a Księżniczka notorycznie powtarza "Za mało zarabiasz?" Czy to się dzieje  z premedytacją jako nieustanne podsycanie dramy oraz konfliktu? Jeśli to ten drugi scenariusz to współczuję, nie będzie łatwo. Jeśli jadu dolewa np. jej najlepsza przyjaciółka, albo inna bliska osoba i one razem karmią się dramą - to leżysz. Tu właściwie chodzi o taki wampiryzm energetyczny, a nie o poprawę losu rodziny. W końcu im gorzej - tym lepiej. To jest logika niektórych kobiet, one "lubią" dramę.

3. Nigdy nie nagradzaj Kobiety za jej narzekanie. OK, raz uczciwie spróbowałeś rozmowy logicznej, ale temat "Ty mało zarabiasz" ponownie wraca. Jesteś tu rozgrzeszony zatem i to jest ewidentnie jej wina. Zadeklaruj, że temat Twoich zarobków w tym związku został zakończony. Jeśli temat powróci, musisz zastosować odpowiednie środki! Polecam tu "samoobronę emocjonalną" - najlepiej to zrobisz nie dyskutując z nią logicznie, nie kłócąc się, nie przekonując, nie obiecując więcej, że weźmiesz nadgodziny, tylko przyjmując postawę zupełnie obojętną. Pokaż jej, że Ci to nie odpowiada, czynem, nie słowami. zdystansuj się i niech ona dobrze wie dlaczego się dystansujesz!

4. Nigdy nie krzycz na Kobietę za jej słowa i wytykanie Ci np. małych zarobków. W ten sposób zwiększasz dramatyzm konfliktu i ją de facto nagradzasz. Nie emocjonuj się, miej zimną twarz jak James Bond przy pokerze, nie podnoś głosu, jak nie wytrzymujesz - wyjdź do lasu, pojedź z kumplem na ryby, odpocznij z dala od niej. Kłótnia to emocjonalna nagroda dla Kobiety - bo daje jej melodramat, powtarzam - one "kochają" dramę - a Ty nie nagradzaj jej!

5. Inne dobre porady, kiedy Twoja  Kobieta wytyka Ci niskie zarobki. Już proszę... Zrezygnuj z obsypywania Księżniczki prezentami, zamiast tego kup sobie sam lepszy dezodorant, wodę kolońską, lepsze buty. Przestań brać jakiekolwiek nadgodziny, niech to raczej ona mniej wydaje, a Ty zapisz się wieczorami na siłownię, basen, jakieś treningi z kumplami, wspólny football halowy, itp. Zadbaj o siebie. Przestań zupełnie pracować w weekendy, zamiast tego zadbaj o swoją regenerację psychofizyczną - przestań wieczorami z Księżniczką latać po galerii handlowej, lepiej zacznij jeździć z kumplami na ryby, krótkie wypady w góry, jakieś eksploracje militarne, itp.

6. Zrozum, że mamy XXI wiek i teraz jest tolerancja, równouprawnienie, partnerstwo Jeśli Kobieta twierdzi, że za mało zarabiasz, to zapewne to ona za dużo wydaje i jest rozbrykana konsumpcyjnie. Koniec sponsoringu! Niech same zarabiają za siebie i są niezależne! 

Zlikwiduj raty i kredyty. Unikaj jakiegokolwiek zadłużania się!

7. Pamietaj! Jeśli słyszysz nawracające narzekanie "Ty mało zarabiasz" to jakaś wina jest też po Twojej stronie. Trochę zepsułeś ten związek, przynosząc jej za dużo pieniędzy, fundując jej atrakcje, kupując jej prezenty, rozpieszczając finansowo, myśląc o jej potrzebach, a nie Twoich własnych. Zarabiałeś i pracowałeś za dużo - zaniedbując jednocześnie swój własny czas wolny. Jeszcze raz, przy takich jazdach musisz maksymalnie zignorować Księżniczkę, zakręcić jej kranik z forsą i wydać więcej na siebie. Zadbaj też o swoje własne zdrowie psychiczne i fizycznie. Zadbaj o swój wygląd! Jeszcze raz polecam sport z kumplami i dystansowanie się od Kobiet, szczególnie takich, które na Ciebie nie zasługują.

Pozdrawiam! Głowa do góry!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Polsat cyfrowy - multiroom - problemy i pozorna oszczędność?

Oszczędna dieta - oszczędne żywienie - 200 zł na osobę na miesiąc. Jak przeżyć tanio?

Czy można "kopać" kryptowaluty telefonem?