Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2011

Jeep Grand Cherokee - spalanie - sposób na obniżenie spalania

Grafika
Pięciolitrowy Jeep Grand Cherokee to smok o nieograniczonym apetycie na paliwo, czarny krążownik szos i bezdroży oraz czarna dziura domowych finansów. Mimo nieokiełznanej żarłoczności auta Jeepów jeździ coraz więcej - jeden z nich także w mojej rodzinie. Dziś będzie o nietypowym sposobie na ograniczenie spalania tego potwora. Parę słów o tym aucie było w poprzednim wpisie na ten temat - KLIKNIJ TUTAJ . Ile to kosztuje? Przejechanie 100km Jeepem. Gaz i benzyna. Generalnie przy obecnych cenach benzyny posiadając Jeepa można przyjąć zasadę 100km = 100zł i to jest raczej minimum, a nie maximum. Posiadając instalację gazową można ten koszt nieco obniżyć, choć samo posiadanie takiej instalacji to także dodatkowe koszta. W każdym razie w okolicach ostatniego wpisu udało się osiągnąć wynik 70zł/100km w co wchodziło 60 zł (gaz) + 10zł opłaty za autostradę. Przy ostatnim przejechaniu nocą przez całą Polskę drogami krajowymi (w dwie strony) udało się osiągnąć wynik 45zł/100km (gaz) Jak obni

Pracuję jako sprzątaczka, stawka 40/50 zł za godzinę

Grafika
Tak, tak, nie żartuję tym razem - otóż wychodzi na to, że czasem pracuję dorywczo jako sprzątacz za wymienioną wyżej stawkę. Stanowisko objąłem po pani Marysi z pobliskiej wsi, która stwierdziła, że ona już sprzątać nie będzie, bo trzeba zacząć się cenić. Poważnie. :) Zadanie bojowe... ...jest następujące: biuro 60m2 z dodatkową klatką schodową kilkanaście m2. Całość w kaflach, gres. Biuro trzeba odkurzyć (sporadycznie) lub od razu całość pojechać mopem. Rotacyjnie należy umyć 1-2 szyby. Tak aby w ciągu ok 2 miesięcy były wyczyszczone wszystkie okna. Wynagrodzenie... ...za to przeambitne zadanie to 100 zł na rękę miesięcznie za 4 sprzątania. Cała akcja mi - amatorowi w branży sprzątającej - zajmuje 15-20 minut + okna. Okna to jest problem, jeśli czytają mnie Panie to proponuje zagonić swojego mężczyznę do mycia i ocenić efekty. Wiem, wiem... ale idzie coraz szybciej i lepiej - no powiedzmy łącznie od 25 do absolutnego maximum 40 minut jeśli się mocno ociągam i więcej kawy popija

Jaki jest prawdziwy mężczyzna - przepis na flaczki z Biedronki

Grafika
Przy okazji postu o tańszych odpowiednikach kosmetyków i podróbkach perfum pojawiła się kwestia jaki powinien być prawdziwy mężczyzna. Ten temat nurtuje niejednego młodego człowieka, chcącego być bardziej macho. I to wszystko w imię zdobycia męskiej dominacji, uznania wśród kobiet, itp. Wyciskamy te ciężary na siłowni, pakujemy się w markowe ciuchy i pryskamy markowymi pachnidłami... (bo przecież to właśnie lubi prawdziwy mężczyzna). Tymczasem zamiast kombinować, najlepiej, co lubi prawdziwy facet, zapytać u osoby najbardziej zainteresowanej naszą męskością - czyli u kobiety. To własnie pytanie nurtowało mnie kiedy szedłem się przejść odetchnąć od siedzenia przy komputerze. Długo nie zastanawiając się postanowiłem je zadać pierwszej napotkanej konkretniejszej, fajnej babce. Trafiło na panią Krysię ze sklepu mięsnego nieopodal. Pani Krysia nie miała żadnych wątpliwości, nie wahała się ani chwile z odpowiedzią: "Prawdziwy facet to sobie lubi czasem zjeść flaki!" Proszę ba

Markowe żarówki - czyli jak doją nas marketingowcy

Grafika
Kontynuuję cykl wpisów o markach, psychologi i o tym jak ślepa wiara w produkty markowe pozbawia nas gotówki. Tym razem będzie o firmowych żarówkach renomowanej firmy X, z którymi zetknąłem się w pracy. Niestety z uwagi na tajemnicę handlową nie mogę podać nazwy firmy, miasta ani nawet regionu produkcji. Musicie tym razem uwierzyć mi na słowo, albo darować sobie dalsze czytanie. Firma X weszła na polski rynek poprzez prywatyzację, kupując po prostu lokalny zakład produkujący żarówki. Produkcja klasycznej żarówki nie jest zbyt wielkim wyzwaniem dla inżynierów, jest to w rzeczywistości dość proste urządzenie - konstrukcja prosta jak cep. Oczywiście ulepszono linie produkcyjne, zadbano o standardy (czyli lepsze auta dla managementu), itp. Lokalna marka była powszechnie znana wśród klientów i specjalistów, ale szare opakowanie i logo z epoki głębokiej komuny nie zachęcało i rozpatrywano argumenty za likwidacją marki. Jednak przyzwyczajenie jest drugą natura człowieka i badania rynku z

Potęga ściemy - czyli jak dajemy się doić wielkim firmom

Grafika
Kiedyś na trening na siłowni przyszedł znajomy kelner w niecodziennie dobrym humorze. Pytam skąd taki dobry nastrój. " A bo zrobiłem w jajo jednego zarozumialca, biznesmen wielki, zarozumiały dupek no i zarobiłem przy okazji. " Pytam dalej o co chodzi i opowieść idzie mniej więcej tak: Biznesmen zjadł co swoje z jakimiś kolegami, machnął na kelnera i poprosił Heinekena. Traf chciał, że akurat Heineken się skończył i kolega zaproponował złotego Lecha. Biznesmen wyjechał z tekstem w stylu: " Co ty mi tu chłopcze proponujesz, Lecha? Lech to są chłopcze szczochy dobre dla kiboli i prostaków, prawdziwe piwo to Heineken. Masz tu chłopie dwie dychy, skocz do sklepu obok, kup butelkę i nalej - reszta dla ciebie! ". A to był jeszcze ten okres kiedy rzeczywiście Heineken był importowany, a nie rozlewany u nas, nie spowszechniał jeszcze i uchodził za piwo z najwyższej półki. Kolega się wkurzył, jako dumny z Lecha Wielkopolanin oraz wierny kibic, wyszedł na chwilę na pap

Przeprowadzka do mniejszego miasta - atrapy kamer i... rynków staromiejskich

Grafika
Pisząc na blogu antykradzieżowym o atrapach kamer w monitoringu , w pamięci miałem niedawną rozmowę w internecie z młodą osóbką potępiającą mnie za artykuł o samochodzie Dacia Logan MCV , a konkretnie o patencie na 'zaopatrzenie'. No bo jak można zachowywać się nieuczciwie i pchać autem w przecudne staromiejskie uliczki, aby załatwić swoje przyziemne sprawy? Rynki i centra miast nie są przecież od tego by, o zgrozo, robić interesy, zakupy, pracować.... CZYŻBY? Może Wikipedia pomoże? http://pl.wikipedia.org/wiki/Rynek Niestety obecna postać staromiejskich rynków to zaprzeczenie ich pierwotnych i naturalnych funkcji urbanistycznych, to najczęściej ATRAPA rynku! Przeprowadzka do małego miasta , nie była dla mnie łatwa decyzją, jednak z perspektywy czasu i częstych wypadów do Poznania, czy Wrocławia nie żałuję - pomijając inne życiowe argumenty - centra tych miast zdecydowanie nie służą ich mieszkańcom. Wielu z nich całymi miesiącami nie zagląda na rynki, które rzekomo są ich

Korzystnie sprzedać rzeczy używane i niepotrzebne przedmioty.

Grafika
Dziś w ramach gruntownych porządków i przeglądu bloga. chciałbym przypomnieć kwestię sprzedaży rzeczy używanych i niepotrzebnych. Zapraszam do przypomnienia sobie posta na ten temat - KLIKNIJ TUTAJ . Sprzedaż używanych gratów nie jest łatwa i czasem na właściwego klienta (i dobrą cenę!) trzeba trochę poczekać, ale myślę, że warto. Dzisiaj rano dzięki lokalnym ogłoszeniom na Gratce (serwis starszy niż popularne aukcje internetowe) sprzedałem stary materac, który autentycznie już był wynoszony na śmietnik, ale tknęło mnie, że jednak może być jeszcze coś warty. Odliczając koszty w stylu kilka piw dla sąsiada i pracownika za noszenie (materac ważył z kilkadziesiąt kilo, a ja jeszcze nie do końca zaleczyłem kontuzję nadgarstka), jakieś odwdzięczenie się rodzinie za przechowanie go na strychu oraz trochę paliwa - w kieszeni pozostała mi prawie stówa. Ogłoszenia w supermarkecie - sposób na darmowy anons w lokalnej społeczności. Piszę to nie po to aby się chwalić jakimś spektakularnym su

Tanie odpowiedniki perfum - podróbki - męski punkt widzenia

Grafika
Trochę śmieszy mnie i żenuje sytuacja, gdy mężczyźni z całkowitą powagą ekscytują się markowymi perfumami, markowymi ciuchami, itp.. Oczywiście dla niektórych im drożej tym lepiej, im bardziej ekskluzywnie tym większa duma, im bardziej modnie i stylowo - tym większa ich pewność siebie. Metroseksualne pranie mózgu robi swoje. Oczywiście wszystko w życiu ma swoje miejsce - także drogie markowe perfumy - sam takie gdzieś w kącie szafki posiadam na różne okazje - ale jeśli drodzy koledzy budujecie na tym swoją męskość i pewność siebie - to muszę was niestety zmartwić. Wylanie na siebie choćby tony drogich perfum i ubranie w najdroższe ciuchy nie doda wam ani jednego procenta męskości i własnej wartości. Pewność siebie zbudowana na czymś takim - jest ulotna jak zapach tych perfum. Po prostu nie tu leży męskość i jakaś wartość człowieka, a najlepszy markowy 'label' nie zakryje głębokich kompleksów na dłużej. Chłop po robocie - stylizacja, balsam do ciała i markowe perfumy? Je

Dacia Logan MCV - tani samochód wielofunkcyjny

Grafika
Ostatnio zabrałem się za oględziny taniej terenówki Dacia Duster, dziś popatrzymy na model marki Dacia, który od paru lat bije rekordy sprzedaży, szczególnie we Francji i w Rumunii. Dacia Logan MCV to tani wielofunkcyjny samochód, połączenie kombi, samochodu dostawczego, mini-busa oraz myśliwca F16. Kilka moich wniosków: Z tym myśliwcem to oczywiście żart. Jakakolwiek dynamika to ostatnia rzecz, której możemy się spodziewać od tego multi-jeździdła. Raportów na temat tego samochodu w sieci jest naprawdę wiele i nie ma sensu, abym się zbytnio rozwodził nad jego właściwościami technicznymi. Warto jednak wspomnieć po raz setny, że Logan MCV występuje w wersji 7 osobowej, a to już bardzo ciekawa alternatywa cenowa dla samochodów innych marek mających zdolność przewiezienia takiej ilości pasażerów. W wersji 5 osobowej mamy dość dużą przestrzeń ładunkową, mimo że auto gabarytowo nie jest większe niż np. mój Ford Focus II. Przestrzeń jest uzyskana między innymi dzięki podwyższonemu dachowi

Tanie podróże - Wąwóz Myśliborski

Grafika
W weekend wiało niemiłosiernie, zaplanowana wycieczka na zaporę Słup , skróciła się maksymalnie. Wiatr zdecydowanie pozytywnie działał na pierwszą na Dolnym Śląsku elektrownię wiatrową we wsi Słup. Pojedynczy gigantyczny wiatrak, pod który można podejść bezpośrednio, robi piorunujące wrażenie, zwłaszcza kiedy gigantyczne łopaty wiatraka obracają się żwawo, a ty stoisz tuż pod nimi. Oczywisty wybór "co dalej?" padł na Wąwóz Myśliborski , mimo iż na Pogórzu Kaczawskim zwanym też Pogórzem Złotoryjskim wiatr urywał głowy z tułowia, w wąwozie było niemal bezwietrznie. O wichurze przypominał jedynie odgłos wiatru wyjącego na szczytach wzgórz. Wąwóz jest znany, zatłoczony turystami, wydeptany, opisywany wszędzie - i pewnie pojawi się zarzut: "Po co ten gość o tym w ogóle pisze?" - mimo wszystko polecam, lubię tą luźną atmosferę Wąwozu Myśliborskiego, jakoś toleruję te tłumy turystów - rodziny siedzące przy grillach, studentów z gitarami osuszających przy ogniskach k

Drzewa przy drogach - argumenty za wycinaniem drzew.

Grafika
Korzystając z dobrodziejstwa jakie daje posiadanie własnego bloga, dorzucam swoje dwa grosze do dyskusji jaka przetoczyła się przez blog cynika9 . Dyskusja dotyczy wycinania drzew przy drogach. Zdecydowanie jestem za wycinką drzew przy drogach. Na ich miejsce należy nasadzić żywopłoty. Lepsze to dla przyrody, lepsze dla bezpieczeństwa podróżnych, lepsze dla utrzymania dróg (ochrona przed zawiejami śnieżnymi), lepsze dla rolnictwa i gospodarki - żywopłoty to ochrona pól przed erozją wiatrową (zmniejszenie ilości nawozów sztucznych) i bioróżnorodność (zmniejszenie ilości chemii w jedzeniu). Tak to powinno wyglądać - dzięki temu zyskujemy dodatkową ochronę przed hałasem. Argumenty pseudo-ekologów broniących drzew są śmieszne. Drzewa przy drogach nasadzone w równym rzędzie to twór zdecydowanie sztuczny, wysoce nieekologiczna monokultura wymyślona przez człowieka - skoro mamy lepsze dla przyrody i podróżnych rozwiązania takie jak żywopłoty - zastosować! Prywaciarze zarabiają na drz

Tani domek - przeniesiona chatka z bali

Grafika
Dzisiaj zapraszam do przeczytania kilku słów o chatce, którą postawili Ania i Damian Dębscy z bloga Stajnia w Helenowie . Ładny, własny domek to marzenie wielu z nas. Przeczytajmy zatem jak oni zrealizowali swoją wizję. (...) mieszkamy w przeniesionej chałupie z bala, z tym że nasza została rozłożona na części tzw. pierwsze i zapakowana na lawetę. (...) Znam niedogodności nieidealnie (eufemizm) wykończonych domów z bala, mimo że mój dom i całoroczny i szczelny i ciepły (OK, poza podłogą, nasz błąd konstrukcyjny). Ale naszego domku na kurzej łapce nie zamienimy na żaden inny. Dużo w nim dobrego ducha (albo dobrych duszków). Potwierdzam również, że taniej się nie da. Wyobrażenie o poniesionych przez nas kosztach da odjęcie jednego zera od kwot zwyczajowo przeznaczanych na dom 140 mk pow. uż. Oczywiście nie udałoby nam się nigdy bez Wandergesellen, czyli najlepszych na świecie wędrownych cieśli. Jeśli kiedykolwiek zobaczycie dziwnych autostopowiczów to radzę zatrzymać się

Dacia Duster - kolejne oględziny taniej terenówki

Grafika
Korzystając z okazji i wolnej chwili udałem się do salonu po raz kolejny obejrzeć Dustera, tym razem pod kątem ładowności. Jedna przelotna wizyta nie zaspokoiła wcześniej mojej ciekawości, a naprawdę dosyć poważnie rozpatruję kupno tego jeździdła w przyszłości. Na obrazku widzimy zdjęcie bagażnika Dacii Duster w wersji z napędem na 4 koła - jak ładnie i obszernie wygląda to przy pustym bagażniku, zwłaszcza, że samochód swoją stylistyką robi wrażenia dużego. W rzeczywistości auto jest odrobinę mniejsze niż Ford Focus II kombi. O kilkanaście cm krótsze, a wnętrze wydaje mi się minimalnie węższe. Z uwagi na wielkie amortyzatory i koła, bagażnik jest odrobinę węższy. Bagażnik na drugim zdjęciu w rzeczywistości sprawia już inne wrażenie. Co więcej z tego co widzę obrazek przedstawia wersję 4x2, która ma bagażnik o kilkanaście cm głębszy niż wersja 4x4 powyżej. A i tak nie jest już tak słodko. Kolejna rzecz, która rzuca się w oczy to plastiki, kokpit i tapicerka. Nic specjalnego. Pr

Skuter

Grafika
Wczoraj we Wrocławiu przypomniałem sobie, dlaczego opuściłem metropolię i wybrałem codzienne życie w mniejszym mieście. Po skutecznym utknięciu w korku mniej więcej od Centrum po Zoo moja frustracja sięgała zenitu - posuwanie się z prędkością raczkującego niemowlaka, ani zjechać, ani zaparkować, jakoś na szczęście udało mi się wjechać w boczną uliczkę w okolicach Górnego Awanportu Śluzy Szczytnickiej ( o którym niedługo napiszę ) i zaparkować po dłuższym poszukiwaniu wolnego miejsca. Po samochód wróciłem wieczorem, po rozładowaniu się korka. W chwili kiedy tkwiłem jak ten byk w pędzonym na oślep stadzie ( pędzonym! heh, ale mi się napisało! no chyba że chodzi o pędzenie stada ślimaków! ) z zazdrością obserwowałem motory i skutery dosyć zwinnie przeciskające się przez korek. Skuter także zakupił sąsiad ojca dojeżdżający do pracy na odległość kilku kilometrów. Tym razem nie ma mowy o regularnych i gigantycznych korkach, choć samochodem na kilka - kilkanaście minut sąsiadowi zdarzał

Kradzieże paliwa - jak zabezpieczyć się przed kradzieżą paliwa?

Wkrótce po napisaniu ostatniego posta, w którym wspomniałem o współdzieleniu kosztów paliwa przez dojeżdżających do pracy, zadzwonił mój ojciec i ostrzegł mnie o nasilających się kradzieżach paliwa. Ponieważ nie mam aż tak dużo czasu aby śledzić lokalną prasę, to informacja jest dla mnie dość cenna. Czyżby kolejna oznaka kryzysu oraz peak-oil? Od razu przypomniał mi się cykl filmów Mad Max i zażarta walka o paliwo. Jeśli zastanowić się, z technicznego punktu widzenia kradzież paliwa to dosyć prosta operacja. W większości nowych modeli samochodów z centralnym zamkiem do wyłamania klapki wystarczy zwykły śrubokręt. Kurki już nie są z reguły zamykane na kluczyk. Ciężko to widzę. Ciąg dalszy tutaj: http://zabezpieczenie.blogspot.com/2012/12/kradzieze-paliwa-jak-zabezpieczyc-sie.html