Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2012

McDonald's i logika promocji. Więcej za mniej.

Grafika
Właśnie zostałem poproszony o pojechanie do McDonald's i kupienie paru rzeczy do szybkiego przekąszenia, szczerze mówiąc sam dla siebie, pojechałem najpierw do Tesco i kupiłem makrelę w galarecie z warzywami za ok. 5 zł i 400g pistacji za ok. 28 zł, co jak co - nie jest to tajemnicą dla stałych czytelników - wolę osobiście nieco inne produkty niż McDonald's. Moje zamówienie w maku to była tortilla z sosem miodowo musztardowym i małe frytki, jednak tutaj do głowy przyszła mi ostatnia dyskusja, która toczy się na Korzystnych Zakupach - mianowicie rozmowa o tym, że czasem więcej produktów można kupić taniej niż mniej. Generalnie zapytałem o zestaw i otrzymałem prawie dokładnie w tej samej cenie tortillę, średnie frytki zamiast małych i butelkę 0,5l wody mineralnej gazowanej (jeśli by ktoś nie wiedział można tam zamiast coli robionej z koncentratu zamówić po prostu wodę mineralną albo wybraną herbatę Lipton). I jaka jest w tym logika promocji? Jaka logika zakupów - dlaczeg

Promocja w Tesco - noc zabawek - 50% zwrotu!!!

Grafika
Witam, dziś szybka notka na temat ostatniej promocji w Tesco - w tym sezonie noc wyprzedaży zabawek została przedłużona do trzech nocy. Przypominam tym, którzy nie wiedzą o co chodzi, że za wydane pieniądze na zabawki Tesco zwraca 50% sumy w bonach towarowych. Dla tych którzy mają w rodzinie dzieciaki, którym kupują prezenty na gwiazdkę jest to nie lada okazja - przynajmniej w tamtym roku można było kupić za niezłe pieniądze dużo zabawek - niektórzy nawet brali je hurtem i potem sprzedawali z zyskiem w internecie. Nie weźmiesz mnie na piękne oczy :P Wczoraj nasz lokalny Tesco został wymieciony, ale jedna ciekawa rzecz zwróciła naszą uwagę. Niektóre zabawki, które przed promocją były wystawiane w "swoich cenach" na czas promocji zmieniły swoje etykietki. Dotyczy to relatywnie niewielu zabawek, ale klocki, którymi byłem zainteresowany i które normalnie kosztowały 86 zł, teraz kosztują 119 zł (-50% do wykorzystania w bonach ważnych od grudnia). Tak więc - osobom napal

Kalkulacja oszczędności i liczenie wydatków - jak to robić.

Niedawno wspomniałem o tym, że nie liczę w moim oszczędzaniu każdego paragonu i każdego wydatku, ponieważ byłoby to zbyt czasochłonne, a czas to pieniądz, nieprawdaż? Jednak wielu z nas chce mieć kontrolę nad wydatkami - nawet do poziomu pojedynczego paragonu - jak to zatem zrobić sensownie, bez popadania w przesadę i wpisywania każdego świstka do arkusza kalkulacyjnego? Moim zdaniem jest na to sposób, o ile wydatki są relatywnie podobne w rożnych okresach wystarczy te okresy zliczyć i pomnożyć. Przykład: Jeśli moje wydatki  żywieniowe na coffee break i lunch, czyli w ojczystym języku, na obijanie się w pracy i podjadanie w przerwach, są relatywnie podobne na przestrzeni całego miesiąca to przecież wystarczy przeliczyć ile wydaję w dniu zajętym pracą aż po późny wieczór, w którym nie zdążę nawet wskoczyć do domu przed wieczornym treningiem oraz ile wydaje w dniu "lekkim". Wystarczy uśrednić, przemnożyć, pomyśleć czy to się mniej więcej zgadza i mam prognoz

Le Grand - czyli podróbka zielonego Jacobsa z Biedronki.

Grafika
Ostatnio poszukiwałem w miarę delikatnej parzonej kawy i znajoma poleciła mi Le Grand z Biedronki. Jest to kawa typu Arabica, rzekomo w 100%, opakowanie wygląda bardzo podobnie do zielonego Jacobsa i jest "de facto" jego biedronkową podróbką. Koszt to około 7 zł za 250g. Kawa w przeciwieństwie do najtańszej biedronkowej parzochy (której jeszcze nie próbowałem) jest opakowana w ładniejsze, zielone pudełko i nie zawiera logo sieci. Analiza etykietki wskazuje jednak na markę wewnętrzną koncernu Jeronimo Martins. Bo się nie napił kawy przed jazdą... Kupiłem z pewnym sceptycyzmem - no bo nic nie ma prawa pobić klasyka, otworzyłem hmmm pachnie dobrze, zaparzyłem hmmm smakuje dobrze, jest aromatyczna i delikatna. Jak na razie zostaje. Mój werdykt - kupić i spróbować - a konkurencje smaku z Jacobsem najlepiej porównać w ślepym teście, czyli poprosić kogoś o przyrządzenie dwóch kaw, ale by wam nie mówił która jest która :> Z klasykiem się na razie pożegnałem, na rzecz

Narzędzia oszczędnościowe - arkusz kalkulacyjny.

Grafika
Myślę, że arkusz kalkulacyjny to jest najłatwiejszy i najbardziej naturalny (oczywisty) program, w którym możemy sobie przeliczyć nasze oszczędności. Używanie i obsługa arkusza jest dosyć prosta, o ile ktoś nie przesypiał zajęć z informatyki, lub nie złamał blokad sieci uczelnianej, by zamiast uczyć się flirtować na czatach z koleżankami, to nie będzie miał problemu. Do prostych przeliczeń oszczędności oczywiście najlepiej użyć narzędzia oszczędnego, dostępnego za darmo - polecam LibreOffice Calc. Przykład poniżej - po kliknięciu na obrazek ukaże się wam pełnowymiarowy LibreOffice (główny następca słynnego OpenOffice). Wpisywanie, sumowanie, czy zastosowanie prostych formułek znacznie ułatwi nam przeliczenia i kontrolę nad naszymi finansami. Jak używać arkusza kalkulacyjnego? Jak właściwie sumować wydatki? Jak je grupować oraz identyfikować? O tym wkrótce. Tymczasem powiedzcie mi, jakich narzędzi wy używacie do oszczędzania? Czy jest to szuflada z paragonami i zeszyt? Czy

mBank mSaver - promocja 7% dla dotychczasowych klientów

Grafika
Wprowadzając ofertę/promocję mSaver bank nieźle nakombinował z gwiazdkami kruczkami limitami, ograniczeniami tworząc produkt co najmniej dziwny, którego opanowanie wymaga dozy dziennikarstwa śledczego połączonego z rozwiązywaniem jakiejś łamigłówki logicznej. Otóż pod pewnym warunkiem rację może mieć jednak koleżanka Magda, z którą dyskutowałem przy pierwszym poście o mSaver. Dziś to sprawdziłem - owszem możliwe jest wpłacenie na ten rachunek ok. 9000 zł na raz + włączenie zasilenia rachunku na 100 zł miesięcznie, z opcją 7% dla dotychczasowych klientów! Muszą być jednak ku temu spełnione dwa extra warunki !!! 1. Musi być aktywowana promocja mSaver osobną dyspozycją, realizacja tej dyspozycji nie zawsze jest natychmiastowa - trzeba poczekać na jej potwierdzenie (u mnie odbywa się to e-mailem). 2. Kiedy już potwierdzenie przyjdzie, musimy dopilnować, aby w danym miesiącu kalendarzowym na nasze konto wpłynęło minimum 1000 zł, ale uwaga! nie mogą to być pieniądze z jaki

Oszczędzanie na jedzeniu - jak to robić z głową.

Grafika
Jedzenie i picie to spora część naszego budżetu - co jakiś czas podejmuję temat oszczędzania na jedzeniu wskazując kierunki oszczędzania, preferowany kierunek mojego oszczędzania na jedzeniu to kierunek jakościowy - a więc mam do wyboru dwa warianty zakupowe: 1. Kiełbasa piknikowa z supermarketu - zawartość mięsa 16%, reszta to białko sojowe, MOM, emulgatory, woda, i mnóstwo elementów oznaczonych w stylu E000... moczona w płynie wędzalniczym... 2. Kiełbasa swojska z zaufanej produkcji o 100% (albo przynajmniej dominującej) obecności mięsa, wędzona na naturalnym dymie olchowym... To zdecydowanie preferuję zamiast kupienia hurtem całego wielkiego opakowania piknikowej zaledwie jeden kawałek swojskiej ! Co... że niby mało?! Po pierwsze jeśli wrzucić piknikową na grilla to wytapia się, czy raczej wyparowuje do objętości malutkiego korniszona , a nawet jeśli nie to zawartość, która jest w środku to jakieś kaszowate nie wiadomo co. Ja wiem, że przy hurtowej ilości taniego piwa

Kuchenka gazowa czy elektryczna?

Grafika
Od dzieciństwa jestem przyzwyczajony do kuchni gazowej, długo używałem też kuchni węglowej oraz kuchenek elektrycznych - te ostanie głównie na urlopach i wakacjach. Dziś porównam gaz i elektrykę w kuchni. Jeśli chodzi o kulinaria to bezapelacyjnie wygrywa gaz, zerowa bezwładność, natychmiastowa regulacja, duża moc - to wszystko sprawia, że w większości profesjonalnych restauracji na świecie dominuje gaz. Z punktu bezpieczeństwa jednak - gaz to dziadostwo, bardziej niebezpieczne niż kuchnia węglowa/na drewno. Mimo nawaniania gazu kilkukrotnie zdarzyło mi się ulatnianie gazu - na szczęście relatywnie szybko zauważone - bądź od zdmuchnięcia płomienia, jego zalania, bądź też przez nieuwagę przy regulacji. To jest powodem, dla którego w moim przyszłym domu będę mocno zastanawiał się nad rezygnacją z kuchni gazowej. Do używania kuchni elektrycznej jestem przyzwyczajony, ostatnio używałem jej choćby przez 2 tygodnie urlopu. Mimo używania dość dobrej jakości, nowoczesnej kuchenki ze szk

Praca jako agent ubezpieczeniowy lub tzw. asystent agenta. Akwizytor w MLM. Konsultantka firmy kosmetycznej.

Grafika
Dziś napiszę co myślę o tej pracy jeśli chodzi o rozwój zawodowy młodego człowieka. Otóż ma ona swoje dobre i złe strony z przewagą tych ostatnich. Nie jest to praca dla każdego i nie każdy będzie potrafił odnaleźć w niej korzyści. Pierwsza sprawa jest taka, że lepsza jest taka praca akwizytora niż żadna, szczególnie dla młodego człowieka z aspiracjami, który dopiero wchodzi na rynek pracy. Mimo iż zazwyczaj młody adept nie otrzyma za nią wynagrodzenia, lub wynagrodzenie będzie małe (część prowizji) jest to jakiś kontakt z szeroko pojętym biznesem, finansami, marketingiem, MLM, kwestiami samoorganizacji, planowania... takie biznesowe wyjście na świat - trudne bo trudne, ale dla niektórych bardzo fajne - poczują się jak ryba w wodzie. O ile młody czytelniku/czytelniczko zachowasz do tego rezerwę i sceptycyzm, zachowasz zimną krew i własne niezależne myślenie na huraoptymistyycznych lekko sekciarskich szkoleniach, jak najszybciej poszukasz dla siebie korzyści (niekoniecznie fina

Świnka skarbonka!

Grafika
Świnka skarbonka na dobre zagościła w moim życiu! Prowadząc takiego bloga jak ten, jestem winien czytelnikom pewną dozę profesjonalizmu, nieprawdaż? Dotychczas rolę skarbonek spełniały u mnie dwa drewniane kuferki - jednak profesjonalista w oszczędzaniu powinien mieć rasową, profesjonalną, prawdziwą i oryginalną świnkę skarbonkę.... i koniec! Na moim regale stoi zatem wielka porcelanowa świnka z otworem na monety. Skarbonka ma możliwość otwarcia - jest specjalny otwór na dole, który otwiera się dość trudno, ale nie trzeba jej rozbijać. Postanowiłem, że w śwince będą lądować wszelkie monety poniżej 50 groszy, a jeśli w portfelu będzie ich dużo - także 50 groszówki. Dlaczego? Po pierwsze unikam dzięki temu wypychania portfela (świnka jest już u mnie kilka dni, a kuferki od dawna) , po drugie mam efekt obcinania końcówek z zakupów - to co nieudolnie próbował nam wprowadzić mBank programem mSaver jest urzeczywistnione w lepszym, realnym wydaniu. Co zrobię z oszczędnościami? To c

Oprocentowanie mSaver - mBank nie zaszalał na tym rachunku!

Grafika
Cały czas otrzymuje sygnały co do rachunku mSaver. Najwyraźniej jest to marketingowy zabieg mBanku aby zachęcić nowych klientów, jednak jest tu w sumie tyle gwiazdek i warunków, że rachunek oszczędnościowy mSaver zdarzył obrosnąć internetowymi mitami... rozprawmy się z nimi - porozmawiajmy o oprocentowaniu: Na początku przypomnijmy co nieco - to jest już trzeci post o mSaver - zerknijmy na poprzednie: 1. Czy w ogóle brać ten rachunek? Z gorącą dyskusją: http://racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/2012/11/oszczedzanie-na-msaver-czy-skorzystac.html 2. Przemyślenia po eksperymentalnym założeniu mSavera i konfrontacją z telekonsultantką mBank: http://racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/2012/11/jak-zaozyc-msaver-czy-msaver-sie-opaca.html Jedna z koleżanek w komentarzach sugeruję, że snuje domysły co do rachunku mSaver - proszę bardzo - nie jest łatwo to odszukać, ale można: Korzystam ze strony: http://www.mbank.pl/informacja/#cats=p/1/oprocentowanie/konta//oprocentowanie/kon

Jak założyć mSaver? Czy mSaver się opłaca? Realne oprocentowanie.

Grafika
Jestem akurat klientem mBanku, więc założenie nowych kont, subkont czy produktów inwestycyjnych tamże nie jest dla mnie jakimś wielkim wyzwaniem. W poprzedniej dyskusji o mSaver pojawił się argument, że opisuję produkt, którego sam nie mam.  No cóż, mam wystarczającą wiedzę aby ocenić taki produkt i to bynajmniej nie dlatego, że prowadzę bloga o oszczędzaniu, ale proszę bardzo to nie jest żadne wyzwanie (wybranie się na dzisiejszy trening to było dla mnie wyzwanie!)... Kolejną ciekawą koncepcją były słowa Magdalaeny:  "...   w pierwszej promocyjnej fazie te 7% dla stałych klientów to jednak bardzo dobra oferta. Wybrałam odkładanie symbolicznych 100 zł na koniec miesiąca, a następnie przelałam tam nieco ponad 9.000 zł (promocyjne oprocentowanie jest na pół roku do 10.000 zł)...."   OK,  mam chwilę, a jestem na tyle zmęczony po treningu, że  nic sensownego nie zrobię (a zakładanie rachunku mSaver bynajmniej nie uważam za wielce sensowne)... dzwonię na mLinię ...jeśli kto

Moje kosmetyki #2 - Dezodoranty: Korsarz Arctic, Playboy London

Grafika
Kontynuuję dziś przegląd szafki z kosmetykami, jako osoba racjonalnie oszczędzająca mam zimne i racjonalne podejście do takich rzeczy jak marka i lans, o czym mogliście się przekonać już nie raz. Skład kosmetyków, który posiadam odzwierciedla to podejście. Dziś kolejna porcja informacji. 1. Korsarz Arctic - jest to seria bardzo tanich kosmetyków z niższych półek supermarketów i tu powiedzmy sobie prawdę, Wśród tanich kosmetyków dużo jest totalnego szajsu, który wykręca nos, natomiast możemy to znaleźć prawdziwe perełki, albo przynajmniej przyzwoite produkty, do takich należy seria Korsarz Arctic. Dezodorant kosztuje około kilku zł, zgodnie z opakowaniem otrzymujemy zapach chłodny i odświeżający. Nie spodziewajmy się po tej cenie mega atrakcji, zapach jest bardzo poprawny, nawet miły, ale dość płaski - odświeża, maskuje dobrze zapachy które chcielibyśmy zamaskować (np. okolice treningu, czy awaryjne odświeżenie się). Byłoby dobrze, aby np. moi starsi sąsiedzi używali choćby ta

Oszczędzanie na mSaver - czy skorzystać?

Grafika
Ostatnio zastanawiałem się nad otwarciem rachunku mSaver w mBank, po krótkich przemyśleniach dałem sobie spokój. Owszem produkt jest innowacyjny, kierowany do osób, które mają z z taką czynnością jak regularne oszczędzanie problemy, po prostu "kasa się och nie trzyma", a dokonują dużo operacji bankowych, ale ja do takich osób nie należę. mSaver daje możliwości "oszczędzania podczas" wykonywania operacji takich jak płatności kartą, przelewy, czy wypłaty z bankomatu - podczas tych czynności z góry określona suma, albo zaokrąglenie jej do pełnej 10 trafia na specjalne konto - podobne w funkcjonowaniu do eMax plus i nieco wyżej oprocentowane... ...w teorii coś fajnego, w praktyce? - Nie odpowiadają mi proponowane metody zaokrągleń czy przekazywania sum na mSaver, rzecz osobistych preferencji, rzecz gustu można by rzec, nie powinno to odstraszyć zainteresowanych od tego konta, - Tylko jeden przelew z mSaver na główne konto w miesiącu jest bezpłatny, jednak t

Znaczenie marki i eleganckiego wyglądu w biznesie.

Grafika
Ten post pierwotnie miał trafić na  http://zalozenie-firmy.blogspot.com/  czy nawet  http://realny-minimalizm.blogspot.com/ , ale... OK, wklejamy tutaj, na główny blog! Jako dorabiający student z aspiracjami obserwowałem kolegów i koleżanki i zacząłem snobować się na wielkiego biznesmena, mimo iż to nie miało pokrycia w rzeczywistości (jak z reszta u rówieśników). A więc ważne było, aby na biurku czy w boksie biurowym (najpewniej w uczelnianej czytelni) rozłożyć... - markowy długopis lub ekskluzywne pióro, wyjmowane z gustownego etui, - obok musiał leżeć elegancki planner z najnowszej linii biznesowej, - następnie markowy, dobrej klasy kalkulator , - kiedy pojawiły się komórki, oczywiście w miarę nowoczesny (czyli w tym przypadku najlepszy) telefon , - do tej czytelni musiałem dotrzeć ubrany formalnie, lub półformalnie ( dobry garnitur - często), - całości dopełniały markowe buty ... -...oraz markowy płaszcz z wielbłądziej wełny, markowy szal, markowa czapka czy kas

Kosmetyki dla faceta - przegląd szafki; Adidas Pure Game, Old Spice Classic, Adidas Dynamic Pulse...

Grafika
Zapewne wielu z was jest ciekawych jakich kosmetyków obecnie używam, jako Człowiek Racjonalnie Oszczędzający - dzisiaj zrobimy mały przegląd mojej kosmetyczki, a przynajmniej zaczniemy ją przeglądać. 1. Trzymam właśnie dość dużą butelkę Adidas Dynamic Pulse , woda toaletowa, kolor kosmetyku jest lekko fioletowy, zapach świeży, ale nie mentolowy, lekko kwiatowy, dosłownie śladowa ilość czegoś korzennego - zdecydowanie neutralny biznesowo zapach, dobry i do firmy i na siłownię. (Jestem tradycjonalistą i nie lubię zbyt intensywnych zapachów w biznesie.) 2. W pracy w szufladzie trzymam dezodorant Old Spice Classic , jak nazwa mowi zapach klasyczny. Jaki koń jest każdy widzi, więc opisywanie tego zdecydowanie korzennego popularnego zapachu mijałoby się z celem. Tego zapachu albo się nie lubi, albo się lubi. Mimo, że jest to nieoptymalny zapach pod kątem biznesu - zbyt wyrazisty - czasem dla odświeżenia się nim psiknę. 3. W łazience na półce mam dezodorant Adidas Pure Game , zapac

Jak oszczędzać na kosmetykach - niemiecka oszczędność

(...) Tym razem będzie o niemieckiej oszczędności (...) Temat kosmetyków zapewnie jednak zainteresuje drogie Panie. Podejrzane za Odrą - drogie kremy w tubkach Z rodzinnych relacji z pobytów o przyjaciół zza Odry, dowiedziałem się że niemieckie gospodynie są bardzo oszczędne jeśli chodzi kosmetyki w plastikowych tubkach. Ponoć posiadają specjalne zaciski czy klipsy, które zapinane na tubce pozwalają ją wycisnąć do ostatniej kropelki. Dotyczy to np. pasty do zębów, a w szczególności drogich kremów w tubkach. Przy braku klipsa, skończona tubka jest jeszcze rozcinana nożyczkami. Jakiś żart, pomyślałem, a nawet jeśli nie to przynajmniej obciach i skąpstwo... Myślałem tak, do chwili kiedy nie wziąłem wyciśniętej do zera tubki drogiego kremu od żony i pamiętając o opowieśiach zza miedzy nie rozciąlem sam takiej tubki. Ilość kremu, która była w środku zadziwiła mnie kompletnie - a jednak Niemcy mieli rację. Czy producenci robią nas w konia? Z małych tubek, w których sprzedawane są n

Nadrabianie zaległości - organizacja czasu.

Grafika
Dziś bardzo krótko i na temat. Niedziela,, niedzielą, ale postanowiłem ponadrabiać trochę zaległości organizacyjnych, głównie jeśli chodzi o styk pracy i życia prywatnego. Dzień jest spokojny (jak na razie) telefony nie dzwonią, mam nadzieję, że będę mógł się wyłączyć i zrobić swoje. Sam fakt powstawania zaległości jest czymś nad czym będzie trzeba popracować - to nie jest dobre zjawisko - znak, że w moim systemie organizacji jest jakiś drobny błąd. Przeanalizuję sobie to wspomagając się literaturą o samoorganizacji i zarządzaniu. To taka uczelniano-kursowo-motywacyjna papka informacyjna, którą człowiek zna, ale którą warto od czasu do czasu sobie przypomnieć... No cóż, dopijam kawę i zaraz czas się brać do roboty. Dwie rzeczy do polecenia, o ile jeszcze nie czytaliście. 1. Gruntowny i kompleksowy post, gdzie analizuje moje własne blogowania pod kątem "straty czasu:  Blogowanie a oszczędzanie czasu. Czas to pieniądz! 2. Notka o tym, jak brak czasu wpłynął na mój wybór s