McDonald's i logika promocji. Więcej za mniej.
Właśnie zostałem poproszony o pojechanie do McDonald's i kupienie paru rzeczy do szybkiego przekąszenia, szczerze mówiąc sam dla siebie, pojechałem najpierw do Tesco i kupiłem makrelę w galarecie z warzywami za ok. 5 zł i 400g pistacji za ok. 28 zł, co jak co - nie jest to tajemnicą dla stałych czytelników - wolę osobiście nieco inne produkty niż McDonald's.
Moje zamówienie w maku to była tortilla z sosem miodowo musztardowym i małe frytki, jednak tutaj do głowy przyszła mi ostatnia dyskusja, która toczy się na Korzystnych Zakupach - mianowicie rozmowa o tym, że czasem więcej produktów można kupić taniej niż mniej.
Generalnie zapytałem o zestaw i otrzymałem prawie dokładnie w tej samej cenie tortillę, średnie frytki zamiast małych i butelkę 0,5l wody mineralnej gazowanej (jeśli by ktoś nie wiedział można tam zamiast coli robionej z koncentratu zamówić po prostu wodę mineralną albo wybraną herbatę Lipton).
I jaka jest w tym logika promocji? Jaka logika zakupów - dlaczego im się opłaca sprzedawać więcej produktów taniej niż mniej produktów?
Zobaczcie na blog K-Z, że to nie odosobniona praktyka.
Moje zamówienie w maku to była tortilla z sosem miodowo musztardowym i małe frytki, jednak tutaj do głowy przyszła mi ostatnia dyskusja, która toczy się na Korzystnych Zakupach - mianowicie rozmowa o tym, że czasem więcej produktów można kupić taniej niż mniej.
Generalnie zapytałem o zestaw i otrzymałem prawie dokładnie w tej samej cenie tortillę, średnie frytki zamiast małych i butelkę 0,5l wody mineralnej gazowanej (jeśli by ktoś nie wiedział można tam zamiast coli robionej z koncentratu zamówić po prostu wodę mineralną albo wybraną herbatę Lipton).
I jaka jest w tym logika promocji? Jaka logika zakupów - dlaczego im się opłaca sprzedawać więcej produktów taniej niż mniej produktów?
Zobaczcie na blog K-Z, że to nie odosobniona praktyka.