Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2012

Energetyka jądrowa - czyli atomowa głupota polityków.

Grafika
Tytuł posta zdradza moje nastawienie do atomu, jest ono co tu mówić, bardzo negatywne, jednak ten stosunek nie wynika z pamięci Czarnobyla i eko-maniactwa, a jedynie z czystej kalkulacji. Polska NIE posiada własnych złóż uranu, Polska NIE posiada technologii ani bazy specjalistów, Polska NIE posiada spójnej polityki energetycznej i kompetentnych władz, które mogłyby systemem energetycznym sprawnie zarządzać. Wpuszczenie atomu do Polski powiększa naszą zależność od czynników zewnętrznych, co w dalszy sposób osłabi naszą gospodarkę - wpuszczenie atomu to kolejna scentralizowana infrastruktura, tym razem zupełnie niezależna nawet od słabych władz naszego bantustanu. To kolejne okazje do gigantycznych przekrętów i złodziejstwa. Kraj powinien iść w dwóch kierunkach: 1) rozwijanie i modernizacja energetyki węglowej, w tym nowych złóż węgla brunatnego z jednoczesnym rozwojem technologii wyłapywania i składowania CO2, aby uniknąć bandyckiego unio-haraczu narzuconego przez metropoli

Wiatraki, energia, ekologia... kilka rozmów.

Grafika
W ostatnim czasie przeprowadziłem kilka rozmów wśród osób spoza internetu na temat wiatraków, także wśród moich kontrahentów (duże firmy) pośrednio związanych z branżą. Zamierzam podzielić się z wami kilkoma informacjami z tych rozmów. Lokalizacja wiatraka - według moich rozmówców większość lokalizacji jest neutralna dla otoczenia, wiatraka nie stawia się ot tak - bo komuś się zachciało. Lokalizacja musi spełnić dużo norm - oddalenie od zabudowań, emisja hałasu, jakieś aspekty ekologiczne, itp. Ekonomika wiatraka ... Post przeniesiony: http://realny-minimalizm.blogspot.com/2013/10/wiatraki-energia-ekologia.html

Torebki foliowe jednorazowe to już przeszłość. Ekotorby - kłamstwo korporacji.

Grafika
Wczoraj dowiedziałem się, że ostatni hipermarket w mojej okolicy zrezygnował z darmowych foliówek dla klientów motywując to ekologią, mimo iż całkiem niedawno otwarcie reklamował darmowe torebki jako swój atut. Jak dla mnie ta decyzja nie jest podyktowana ekologią, a jedynie zyskiem supermarketu - ot jakiś "racjonalizator" musiał się "wykazać" i nic więcej. Czy ekologiczne są zielone torby eko (pseudo eko!) z tworzyw sztucznych, wielokrotnego użytku? Nie! Na jedną ekotorbę trzeba zużyć tyle plastiku, co na kilkadziesiąt cienkich reklamówek. Cykl życia tych torebek o ile wiem nie jest długi - większość znanych mi osób nie będzie cerować przetartej eko-torby ani jej prać - po kilkudziesięciu użyciach kupi nowszą i ładniejszą, albo nawet nie kupi - dostanie w jakiejś promocji. Czy ekologiczne są torby jutowe, z materiału? Biorąc pod uwagę, że sprowadzono je z Chin, zużywając na transport mnóstwo ropy oraz ponasączano je toksycznymi chemikaliami przeciw szczurom i

Linux na starym sprzęcie - jak na nim "oszczędzam"?

Grafika
Normalnie tego typu posty publikuję na swoim blogu linuksowym , ale tym razem zdecydowałem się napisać tutaj i uzasadnić dlaczego na tym hobby jestem w stanie oszczędzić. Oczywiście, poświęcam na to pewien czas - i jest to mój koszt pozafinansowy, ale w tym samym aspekcie można potraktować tego bloga - poświęcam na niego czas, a przecież nie mam z tego tytułu bezpośrednich korzyści finansowych, no nie? Mam jeden komputer, który ma już 4 lata. Na pokładzie jako główny system jest Windows XP... jednak co teraz? Jeszcze około roku i Windows XP już nie będzie aktualizowany (chyba, że po raz kolejny zdecydują się przedłużyć support), Microsoft chce aby wszyscy przeszli na nowsze Windowsy. Z kolei mi się nie uśmiecha - tak czy inaczej to konieczność kupna nowego systemu, a nawet jeśli, to komputer nie jest już zbyt nowy, uciągnąć Windows 7 uciągnie, ale będzie nieźle mulił (a może zrobi się upgrade?). Niezależnie czego bym nie wybrał - będą to koszty. Używanie dziurawego i nieaktualizow

Transport międzynarodowy w erze "post peak oil"

Grafika
Przeglądając tematy technologii alternatywnych w kontekście "peak oil" nie sposób uniknąć takich tematów. Rosnące ceny ropy prędzej czy później spowodują "powrót" do epoki żaglowców, choć może to wyglądać inaczej niż w przeszłości. Nowoczesne systemy i duży stopień automatyzacji. Koncepcyjny przykład wspomagania obecnych statków. Zastosowanie w praktyce. P.S. Wiem, że wśród was jest trochę geeków i innych fanatyków IT - tym, którzy lubią Linuksa (oraz piękne tapety z uroczymi białogłowami) polecam post o SalixOS (mod Slackware) na drugim blogu.

Wiatraki, energia i przyszłość - moja opinia

Grafika
Niedawno przejeżdżając przez Polskę miałem okazję obserwować dość dużą ilość wiatraków, głównie na trasie Poznań-Września-Toruń jest ich znacznie więcej niż w innych częściach kraju. Niektóre z tych wiatraków są naprawdę gigantyczne. Rodzi to moje podejrzenia, że cala impreza w polskich warunkach może być nieopłacalna, albo opłacalna jedynie ze względu na dotacje i dopłaty różnego typu. Sam koszt transportu takich gigantów jest jak mniemam astronomiczny. A co z serwisowaniem tych urządzeń? Moim zdaniem jednak ta gigantomania nie jest właściwą strategia rozwoju na przyszłość - uważam, że właściwszym rozwiązaniem na prowincji jest mikrogeneracja energii na miejscu, w gospodarstwach. Czyli powszechnie stosowane małe turbiny wiatrowe (o małej średnicy) które wytwarzają mniej hałasu, fotowoltanika oraz wykorzystanie małych lokalnych spiętrzeń wody (tam gdzie kiedyś znajdowały się młyny wodne, na stawach hodowlanych, itp.). To wszystko musiałoby być stosowane powszechnie, na skalę masow

Emerytury - moja opinia o ubezpieczeniach na życie

Grafika
Ubezpieczenie na życie, założone dawno temu z myślą o emeryturze, o zabezpieczeniu przyszłości moim bliskim, zlikwidowałem. Dlaczego? Teoretycznie to bardzo ciekawy produkt finansowy - w praktyce najczęściej niezła kiszka. Na szczęście udało mi się wybrać moje środki na 2-3 miesiące przed ostrym krachem na giełdzie i odzyskałem zdecydowaną większość środków które wpłaciłem. Kilka miesięcy później odzyskałbym jakieś grosze. Powód 1. Musiałem niezależnie od mojej sytuacji finansowej odkładać miesięcznie sto kilkadziesiąt zł - które szły na rzekome inwestycje - w rzeczywistości przez pierwsze dwa lata prawie wyłącznie na prowizję ubezpieczyciela. To był taki przymus, który narzuciłem sobie sam, wierząc jako młody "inwestor" w uczciwość systemu, a który po paru latach przestał mi odpowiadać. Zdarzyła się sytuacja, że około pół roku byłem bez gotówki i bez wpływów, a ubezpieczenie i tak musiałem opłacać. Pieniędzmi, które tam szły jako drobny przedsiębiorca nie mogłem obracać.

Każdy dba o swoje - psychologia i porządek

Grafika
Mieszkam na blokowisku, ale rodzinę mam "na domkach", czasem spaceruję też po osiedlu domków jednorodzinnych graniczących z moim blokowiskiem, akurat nie mam psychiki zazdrośnika i mogę spokojnie tamtędy przechodzić bez psychicznego spalania się (wiem też, z relacji z kilkoma znajomymi z tego osiedla, że te domki są najczęściej okupione ogromnymi, jeszcze nie spłaconymi kredytami, więc tym bardziej zazdrość wobec nich jest mi obca). Dlaczego miło mi się spaceruje przez osiedle domków? Otóż człowiek ma w mniejszym lub większym stopniu potrzebę organizacji swojej przestrzeni i poczucie estetyki - nowe osiedle domków jest ładne i czyste! Przyjemnie mi się patrzy na to otoczenie. Blokowisko po sobotniej nocy, zanim w poniedziałek sprzątaczki ruszą do boju, często przypomina jakieś pobojowisko, gdzie nie raz widać oznaki dewastacji a na trawnikach pod blokami zalegają puszki i butelki. Nie ma tego na domkach - bo każdy dba o swoje! Jestem właśnie po krótkim przeglądzie ar

Książki papierowe czy e-booki?

Grafika
O ile zazwyczaj w wielu sprawach mam zdanie jasne i klarowne w tym przypadku tak nie jest. Z jednej strony lubię pozbywać się z mieszkania i biura rzeczy niepotrzebnych, odgracać i zaprowadzić w swoim otoczeniu pewien minimalistyczny ład, z drugiej strony jestem jednym z tych, którym jednak przyjemniej czyta się papier, a nie e-booki. Książki papierowe zajmują jednak dużo cennego miejsca, akumulują tony kurzu i jeśli chcemy kupić książkę nową - kosztują dużo. E-booki natomiast często można mieć tanio, lub nawet za darmo (i to legalnie). Ponieważ zaglądam także na blogi survivalowe i interesuję się tematyką poradzenia sobie w sytuacji WSHTF, doceniam to, że książce nie zabraknie baterii, ani się nie zepsuje, tak jak różne urządzenia elektroniczne. To co napisałem powyżej, to oczywiście tylko krótkie i powierzchowne dotknięcie tematu, więc liczę na wasze opinie w komentarzach.

American Pie 2 - wątek racjonalnie oszczędny.

Grafika
Większość z nas kojarzy śmieszno-głupie amerykańskie komedie, zgadza się? Ja otwarcie przyznaję się, że czasem lubię je oglądnąć - dla relaksu i odmóżdżenia. Przy dużym zmęczeniu nie lubię kina ciężkiego i filozoficznego - czyli dużej części filmów polskich. Lubię wtedy pooglądać durne amerykańskie komedie. Jednak w American Pie, prócz głupoty i śmieszności znalazłem także wątek pozytywny. W części 2 bohaterowie decydują się spędzić lato nad jeziorem lub nad morzem i oczywiście jak zwykle zaliczyć "swoje cele", jednak szybko pojawia się dylemat - przy ich stanie finansów wynajęcie domku letniego jest nierealne - czy w rzekomo głupim i krytykowanym przez polskich ambitnych koneserów filmie widzimy próby zakombinowania lewej kasy, czy proszenia o nią rodziców? Nie! Bohaterowie kalkulują i decydują się wziąć dodatkowe wakacyjne prace w trakcie pobytu w miejscowości letniskowej - plan staje się realny. To tylko śmieszny amerykański film, jednak prezentuje fakt, który wykr

Porównanie cen paliw

Grafika
Dziś kontynuuję cykl poświęcony oszczędzaniu paliwa i mam dla was kalkulację cen i oszczędności z moich pobliskich stacji (Dolny Śląsk, Zagłębie Miedziowe). Dziś przejeżdżałem obok Tesco i uzupełniłem bak po powrotnej podróży przez Polskę. Kalkulacja mojego tankowania i cena jednostkowa przedstawia się następująco. 36 litrów ON 208,08 zł Statoil - 5,78 211,68 zł Shell - 5,88 203,04 zł Tesco (z rabatem -5gr) - 5,64 Z uwagi na posiadany silnik w ogóle nie biorę pod uwagę ceny paliwa typu biodiesel z rzepaku, który w mich okolicach można dostać na stacji Bliska. Mam poważne wątpliwości czy tankowanie tego paliwa w ogóle przyczynia się do oszczędności, nawet jeśli posiada się odpowiedni do niego silnik.

Gdzie kupić tanie paliwo? Dobra kalkulacja w oszczędzaniu.

Grafika
Ten wpis nie odpowie na pytanie, gdzie kupić tanie paliwo przy granicy wschodniej lub północnej. Nie napiszę także, gdzie i jak można od tirowców kupić tzw. oszczędności. Te rzeczy są chyba oczywiste, poza tym polecanie tego na blogu byłoby jednak naruszeniem prawa. Zatem nie napiszę, że można te oszczędności załatwić od tirowca, lub na "bazie" i nie napisze też o możliwości załatwienia czegoś przy granicy lub u jakiegoś lokalnego "szejka"... i oczywiście tego oficjalnie nie polecam. Będę natomiast kontynuował wątek z poprzednich dni i wyjaśnię dalej dlaczego mimo preferowania stacji Tesco czasem tankuję w drogich stacjach sieciowych. Pojechałem, zobaczyłem, kupiłem... Otóż pewnego razu usłyszałem, że na "wylocie na Zielonkę" jest nowa stacja gdzie można kupić paliwo nawet kilkanaście groszy taniej na litrze niż na osiedlu. Specjalnie w tym celu pojechałem, zobaczyłem, kupiłem ok. 20-25 litrów, przekonałem się, że na taniej stacji (choć bodajże z l

Paliwo typu premium - potęga marketingu i czysta psychologia. Sukces i 250 tys. odwiedzin na blogu.

Grafika
Od ponad 10 lat samodzielnie użytkuję różne samochody, tzn. na zasadzie pełnej odpowiedzialności za stan techniczny, materiały eksploatacyjne i paliwo. Dziś przy okazji tankowania przyszła mi do głowy jedna myśl. Mianowicie w ciągu tych 10 lat, tylko 1 raz (słownie: JEDEN RAZ!!!) zaobserwowałem odczuwalną różnice w jakości paliwa, które zatankowałem w Tesco w stosunku do paliwa typu premium na stacji Shell. Obserwacja się powtórzyła po raz drugi i ostatni, po zatankowaniu paliwa na Statoil - auto jakoś tak słabo ciągnęło, że poratowałem się dolaniem kilkunastu litrów na Shellu. To wszystko. Tankowałem przy tym dość często w różnych miejscach, trzymając się zasadniczo różnych stacji sieciowych i supermarketowych. Generalnie nie widzę różnicy między jakością paliwa na różnych stacjach - a skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać? Czytałem także wiele wypowiedzi i artykułów na temat paliw typu premium, ultra, super, dynamic, verva, suprema... i co tam jeszcze marketingowcy wymyś

Ochrona zabytków

Grafika
Dzisiejszy wpis jest moją reakcją na post Futrzaka o starych kamienicach i zabytkach oraz komentarze czytelników zachwycających się "ochroną zabytków" i stwierdzających, że kapitalizm i wolność dysponowania swoim majątkiem nie są dobrymi rzeczami, bo przecież właściciel mógłby wyburzyć te piękne kamienice i postawić wysokościowce. Oczywiście stare kamienice mi się prywatnie podobają, piękne i z charakterem! Jednak gdyby nie kapitalizm i brak ochrony zabytków w przeszłości to by także tych kamienic nie było!!! W jeszcze dalszej przeszłości na ich miejscu zapewne stały jakieś wcześniejsze budowle, wzniesione starszymi technikami, może ciekawymi archaicznymi technikami łączącymi w sobie drewno i kunszt murarski... mniejsza o to... w okresie wznoszenia pięknych kamienic poprzednie budowle NA PEWNO, z punktu widzenia ówczesnych ludzi były zabytkami! Jednak (O ZGROZO!!!) zburzono zabytki i na ich miejscu postawiono piękne (nowoczesne wówczas) kamienice!!! To samo stało si

Samochód elektryczny - problemy

Grafika
Nie od dziś moim stałym czytelnikom wiadomo, że interesuję się pojazdami alternatywnymi i poważnie przymierzam się do wprowadzenia swoich wizji w życie. Czy będę jeździł wkrótce terenówką na olej po frytkach, czy rowerem/skuterem elektrycznym czy samochodem elektrycznym EV - a może wszystkim na raz - to się niedługo okaże. Z pewnością dowiecie się jako pierwsi. Potencjalne problemy z samochodem elektrycznym Jestem entuzjastą, ale też realistą, stąd postaram się przewidzieć kilka problemów związanych z przyszłym EV. Problemy z ładowaniem? Nie żartujmy. To nie są problemy - to są wyzwania. Prąd jest wszędzie a dyskusje jak się optymalnie podładować prowadzone są już długo na stronach związanych z samochodami elektrycznymi - EV (Electric Vehicles). Nie będziemy się powtarzać. Prawdziwe problemy z EV Użytkując swój poprzedni samochód spalinowy w cyklu miejskim miałem dwa najpoważniejsze problemy , które będą jeszcze poważniejsze w przypadku EV. To jest ogrzewanie zimą oraz kli

Oszczędzanie pieniędzy na studiach. Jeszcze raz o organizacjach. Wchodzenie młodych ludzi na rynek pracy.

Grafika
Jeszcze raz o organizacjach studenckich, z punktu widzenia byłego aktywisty. Jednym z najpopularniejszych postów marca była moja negatywna wypowiedź o organizacjach studenckich . Jedna z czytelniczek w komentarzach napisała, że miała kontakt z organizacjami studenckimi i było to bardzo dobre - mogła dzięki temu wyjechać na tanie wakacje. Potwierdzam, młode osoby z otoczenia organizacji studenckich z reguły korzystają najbardziej - natomiast ja byłem pełnoetatowym aktywistą studenckim - w ścisłym "rdzeniu" organizacji przez ok 1,5 roku - poświęcałem większość wolnego czasu na działanie. Przynajmniej połowę tego czasu uważam jednak na 100% za czas "zawodowo" zmarnowany. Dlaczego połowę? W drugiej połowie zacząłem się już bowiem rozglądać za możliwością pracy oraz własnego biznesu (jednocześnie!) - mój pierwszy studencki interes oczywiście padł (krakały jaskółki, że niedobre są spółki), kolejna próba była umiarkowanie udana. Jedną z niewątpliwych atrakcji moich s

Prosta przyczyna fenomenów zwanych: Pokolenie 1200 brutto, Pokolenie X, Stracone Pokolenie, itp.

Grafika
...zwał jak zwał, dramatycznych nazw oznaczających pokolenie ludzi przeedukowanych, szafujących dyplomami mgr i zgłaszających wielkie pretensje do świata, rządu, społeczeństwa, biznesu, itp. jest u nas dostatek. Skąd się jednak ci ludzie "inteligentni" a biedni wzięli. Wzięli się z modelu, który panował jeszcze za komuny, szczególnie w latach 70-tych i 80-tych gdzie zdobicie dyplomu uczelni oznaczało o ile nie dobrobyt, to znacznie lepszą pozycję społeczną, pracę w białych rękawiczkach, dołączenie do namiastki arystokracji (w sensie intelektualnym). Magister przy nazwisku był kiedyś niemalże jak tytuł szlachecki - w moim mieście magistrowie często na tabliczkach na drzwiach mieli dopisane magiczne "mgr" (a lekarze "dr"), znak, że tu, pod tym adresem, nie mieszka pijacka hołota ani prości "robole"... Pisać że ten model wśród dzieci inteligentów i dzieci wielu osób aspirujących do inteligencji nie sprawdził się w latach 90-tych i później...? Ni