poniedziałek, 24 października 2016

Regularne oszczędzanie… w złocie


Złoto jest od niepamiętnych czasów nośnikiem wartości, niepodważalnym, ponadczasowym. W trudnych czasach, takich jak kryzysy polityczne, czy zawirowania ekonomiczne część zarówno dużych, jak i średnich inwestorów zwraca się ku złocie, tam lokując swoje oszczędności.
W ostatnim wpisie mocno podkreślałem rolę regularnego, systematycznego oszczędzania, które może przynieść nam spore korzyści dzięki efektowi kumulacji. Dzięki “efektowi skarbonki” stosunkowo małe kwoty odkładane regularnie mogą urosnąć do całkiem zadowalających rozmiarów.


Jak jednak oszczędzać? W czym oszczędzać? W złotówkach, w walutach obcych… a może właśnie w złocie?


W poprzednim wpisie poleciłem realne, fizyczne złoto. Czy złoto jest jednak łatwo dostępne dla małego inwestora? I tak, i nie… Jako to bowiem problem kupić choćby jednogramową mikrosztabkę? Niewielki. Tylko czy jest to sensowna forma inwestycji?

By odpowiedzieć na to pytanie musimy wziąć pod uwagę koszy mennicy - koszt bicia (produkcji) takiej sztabki, koszty dystrybucyjne, koszty dostawy oraz marża handlowa podmiotu sprzedającego sztabki. O ile w przypadku pojedynczego zakupu spowodowanego chęcią np. zrobienia bliskiej osobie ekskluzywnego prezentu okolicznościowego, ma to sens. W przypadku chęci regularnego oszczędzania małych kwot w złocie “zjedzą nas” po prostu koszty. Ten problem rozwiązał Goldsaver.
 



Goldsaver jest sklepem internetowym, w którym kupujesz i zbierasz na swoim koncie fizyczne złoto. Można kupić nawet  ułamek grama zł za relatywnie drobną sumę. Zakupy są fakturowane, twoje konto zasilane a gramy Au na nim mają realne pokrycie w zawartości skarbca sklepu.

W chwili, kiedy uzbierasz jedną uncję złota, co odpowiada realnej, ekonomicznej i zwyczajowo Oczywiście, tutaj kupujesz złoto kiedy tylko masz ochotę, a uzbierane złoto możesz odsprzedać kiedy chcesz, po aktualnej cenie kruszcu. Ja jednak zachęcam do uczynienia z zakupów złota sposobu na regularne oszczędzanie. Większość z nas posiada przecież dostępne przez internet konta bankowe i można sobie ustawić raz na miesiąc jakieś minimalne zlecenie stałe zasilające nasze konto w Goldsaver, wystarczy wybrać dowolną datę i dowolną kwotę, a następnie ustawić w swoim banku zlecenie stałe na podany przez Goldsaver rachunek. Do tego można sobie kupować kolejne gramy złota za osiągnięte, ponadplanowe oszczędności.



Motywacja do oszczędzania

Wróćmy jeszcze na sam koniec do elementu, który tak podkreślam, to jest do motywacji. Przy wykorzystaniu klasycznych kont bankowych mamy do czynienia z pewnego rodzaju “motywacyjną” abstrakcją. Wiemy, że tam gdzieś są odłożone pieniądze na bliżej nieokreśloną przyszłość, ale często brakuje nam dobrego motywatora - jasno określonego celu samego w sobie. Tutaj jest to docelowo fizyczna, realna sztabka pięknego, szlachetnego kruszcu - coś bardziej namacalnego, konkretnego niż wyciąg bankowy z naszego konta oszczędnościowego. Coś co wreszcie może nas pozytywnie zmotywować do regularnego oszczędzania.

serveimage.jpg 
Zdecydowanie warto o tym pomyśleć!

poniedziałek, 17 października 2016

Oszczędna zabawa - stworki z kasztanów i plasteliny

Jestem, jak widzicie, specjalistą od oszczędzania w każdej dziedzinie ;-) Finanse, domowe patenty na oszczędzanie, oszczędne gotowania a teraz, jakby było mało, pokażę Wam sposób na oszczędną zabawę z dzieckiem.

Oczywiście najprościej dać dziecku tablet i mieć chwilę dla siebie (eehhh, tak, tak, czasem też tak sam zrobię w tej codziennej gonitwie), ale jednak staram się zapewnić dziecku jakieś aktywności poza małym świecącym ekranem, 5x w tygodniu zajęcia pozalekcyjne, w tym 3 sportowe...

...dziś kolej na oszczędną (bo i tyle kosztuje, co chwila Twojego wolnego czasu) zabawę kasztanami. Mamy w końcu jesień i trzeba korzystać z tej pięknej pory roku...

Jeśli jesteś rodzicem, dziadkiem czy wujkiem, wykorzystaj mój dzisiejszy pomysł, bo na pewno jeszcze tego wariantu ludzików nie robiłeś/aś. Zgadza się?




Jakieś inne pomysły na zabawę bez smartfona, tabletu, konsoli czy komputera?

Pisz w komentarzach!

poniedziałek, 10 października 2016

Brykiet kominkowy z papieru #1

Skąd się wziął pomysł na papierowy brykiet kominkowy? O ile pamiętam z moich rozmów z Czytelnikiem - Romanem.

Tak czy inaczej kiedy pojawiła się potrzeba doszczętnego, fizycznego zniszczenia dokumentów firmowych, zawierających choćby dane personalne i podpisy, przypomniałem sobie o sposobie, zdradzonym mi przez Kolegę.


Lekko podarte dokumenty włożyłem do wiadra z wodą, dodałem odrobinę mydła w płynie i odstawiłem na kilka godzin. Zamieszałem rękami.


Z powstałej papierowej pulpy ulepiłem kule, które uformowałem i wycisnąłem.


W podawanych w internecie przepisach ludzie korzystają z brykieciarki, ja postanowiłem zaufać sile własnych rąk i uformować w miarę zbite papierowe brykiety - kule.


Kule suszą się już na zapleczu.


Brykiety będą po obeschnięciu testowane w tym oto kominku, powiększcie zdjęcie... zauważacie coś ciekawego?

Eksperyment okaże się zadowalający, czy skończy się klapą? Jak będą spalać się moje własnej roboty brykiety? Poczekamy do kolejnego etapu...

Jeśli masz jakieś zdanie na temat pokazanego pomysłu - pisz w komentarzach!

Polecam:

Drewno kominkowe. Oszczędne ogrzewanie


Wypad do Szklarskiej Poręby... podsumowanie kosztów

Jednodniowy wypad do Szklarskiej Poręby, o którym już wspominałem, doczekał się w końcu osobistego wpisu z kilkoma fotkami, na których oglądnięcie zapraszam... proszę kliknąć i powiększyć.


Wypad w góry na niedzielę jest dla mojej rodziny jakąś alternatywą wobec spędzania wolnego czasu przed TV. Czy nie lepsza jest taka aktywna i pełna wrażeń niedziela niż siedzenie w fotelu z piwem w ręce?


Oczywiście wszystko kosztuje... dużo, czy mało? To już jest kwestia osobistych finansów i preferencji.

 
Oceń to samodzielnie i napisz co myślisz.



Skupmy się na moich kosztach:

Wyciąg dla 2 osób dorosłych + dziecko, ca. 100 zł
Bilety do Parku Narodowego, ca. 25 zł
Paliwo w 2 strony, ca. 60 zł
Kawa i ciasto w restauracji, ca. 20 zł
Kawa na stacji benzynowej, 7 zł
(Wyżywienie własne, prowiant i kanapki przyrządzone rano w domu).

Suma: 212 zł

Czy to dla Ciebie racjonalny wydatek, jak na 3 osobową, jednodniową wycieczkę? Napisz w komentarzu!


sobota, 8 października 2016

Świecąca ścieżka rowerowa

Jako dawny aktywista organizacji rowerowych bardzo entuzjastycznie podchodzę do wielu (nie do wszystkich proponowanych) rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo ruchu rowerowego.

Z kolei jako kierowca samochodu - najbardziej nie lubię tzw. "batmanów", czyli osób jeżdżących rowerem po zmroku bez żadnych świateł, odblasków, niczego... nawet stosunkowo niedawno o mały włos...

Wiecie co mam na myśli i jeśli macie podobne wrażenia - napiszcie!

Świecąca ścieżka rowerowa może rozwiązać nie tylko problem "batmanów"!



Zapraszam do oglądnięcia!

P.S. Coś dla fanów znanego agregatora blogów finansowych: 

Śniadanie blogera