Brykiet kominkowy z papieru #1

Skąd się wziął pomysł na papierowy brykiet kominkowy? O ile pamiętam z moich rozmów z Czytelnikiem - Romanem.

Tak czy inaczej kiedy pojawiła się potrzeba doszczętnego, fizycznego zniszczenia dokumentów firmowych, zawierających choćby dane personalne i podpisy, przypomniałem sobie o sposobie, zdradzonym mi przez Kolegę.


Lekko podarte dokumenty włożyłem do wiadra z wodą, dodałem odrobinę mydła w płynie i odstawiłem na kilka godzin. Zamieszałem rękami.


Z powstałej papierowej pulpy ulepiłem kule, które uformowałem i wycisnąłem.


W podawanych w internecie przepisach ludzie korzystają z brykieciarki, ja postanowiłem zaufać sile własnych rąk i uformować w miarę zbite papierowe brykiety - kule.


Kule suszą się już na zapleczu.


Brykiety będą po obeschnięciu testowane w tym oto kominku, powiększcie zdjęcie... zauważacie coś ciekawego?

Eksperyment okaże się zadowalający, czy skończy się klapą? Jak będą spalać się moje własnej roboty brykiety? Poczekamy do kolejnego etapu...

Jeśli masz jakieś zdanie na temat pokazanego pomysłu - pisz w komentarzach!

Polecam:

Drewno kominkowe. Oszczędne ogrzewanie


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Polsat cyfrowy - multiroom - problemy i pozorna oszczędność?

Oszczędna dieta - oszczędne żywienie - 200 zł na osobę na miesiąc. Jak przeżyć tanio?

Czy można "kopać" kryptowaluty telefonem?