poniedziałek, 9 grudnia 2013

Union Investment - Fundusze inwestycyjne - UniKorona Pieniężny

Współczesny rynek finansowy można określić jako dość nieprzewidywalny, w związku z czym wiele osób, planując ulokowanie swoich oszczędności, stawia przede wszystkim na bezpieczeństwo planowanej inwestycji. Jednym z najbardziej powszechnych w tym zakresie instrumentów finansowych są lokaty bankowe, jednak bezpieczeństwo inwestowania w nie wiąże się zazwyczaj z dość niskim oprocentowaniem. To właśnie z tego powodu osoby planujące bezpieczne inwestycje szukają rozwiązań alternatywnych, a taką alternatywę stanowią fundusze rynku pieniężnego, które można określić jako jedną z odmian funduszy inwestycyjnych o najniższym poziomie ryzyka.


Fundusze rynku pieniężnego mogą inwestować swoje aktywa jedynie w instrumenty rynku pieniężnego, a także depozyty o terminie zapadalności nie dłuższym niż rok. Takie warunki regulowane są przez Ustawę z dnia 27 maja 2004 r. o funduszach inwestycyjnych, a także Rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 20 sierpnia 2004 r. w sprawie warunków, jakie muszą spełniać fundusze rynku pieniężnego.


Obecnie jednym z rekomendowanych funduszy rynku pieniężnego jest fundusz UniKorona Pieniężny. Jego podstawowym celem jest przede wszystkim ochrona rzeczywistej wartości jego aktywów, które inwestowane są m.in. w krótkoterminowe lokaty bankowe, bony skarbowe, a także dłużne papiery wartościowe o maksymalnie rocznym terminie wykupu, cechujące się niskimi wahaniami wartościowymi i wysokim bezpieczeństwem. Warto zaznaczyć, iż udział pozostałych kategorii lokat nie może przekraczać 30% wartości aktywów. Jeżeli chodzi o dobór odpowiednich lokat, jest on dokonywany głównie na podstawie szczegółowej i systematycznej analizy sytuacji makroekonomicznej kraju emitenta papierów wartościowych, a także wpływu tych lokat na proces kształtowania się rynkowych stóp procentowych.


Oferta funduszu UniKorona Pieniężny skierowana jest przede wszystkim do inwestorów ceniących sobie profesjonalne zarządzanie finansami, a także zainteresowanych dywersyfikacją własnego portfela oraz inwestycją o wysokiej płynności. Inwestowanie w fundusz UniKorona Pieniężny odradza się natomiast inwestorom nieskłonnym do zaakceptowania nawet niewielkiego poziomu ryzyka inwestycji, jak również dążącym do uzyskania pewnego zysku. Wymagana minimalna pierwsza wpłata kształtuje się na poziomie 100 zł, natomiast maksymalna opłata za zarządzanie wynosi 1,5% w skali roku. Dużym plusem funduszu jest brak opłat manipulacyjnych.


Minimalny okres inwestycji w ramach funduszu UniKorona Pieniężny rekomendowany jest na okres 6 miesięcy. Średnie oprocentowanie funduszu kształtuje się na poziomie oprocentowania od 1- do 3-miesięcznych depozytów złotowych oferowanych przez banki komercyjne klientom indywidualnym w Polsce. Przez ostatnie pół roku fundusz UniKorona Pieniężny osiągnął stopę zwrotu wynoszącą 1,55%. Zastanawiając się nad wyborem pomiędzy omawianym funduszem a lokatą bankową warto wziąć pod uwagę dużą zaletę funduszu, jaką jest brak ograniczeń dotyczących maksymalnej wysokości inwestowanej kwoty.


autorzy:

Ada Witczak – analityk finansowy
Kamil Makówka – właściciel firmy doradztwa finansowego,
http://www.eratofinance.pl/


niedziela, 8 grudnia 2013

Cykl artykułów pt. oszczędzanie na dzieciach!

Tytułem przeglądu bloga i grupowania co ciekawszych artykułów chciałbym zaprosić Was na cykl artykułów pt. oszczędzanie na dzieciach.



Posty z cyklu Oszczędzanie na dzieciach:

Warto poczytać wszystko zebrane w jedną całość, wyciągnąć wnioski i zyskać nowy pogląd na temat dzieciaków i finansów :)

Ogrzewanie elektryczne - czy nadal jest sensowne? Jaki grzejnik wybrać?

Ponieważ sezon grzewczy mamy w toku przypomnę dziś moje artykuły o ogrzewaniu elektrycznym. Z powodów awarii instalacji grzewczych miałem okazję długoterminowo stosować opisane poniżej rozwiązania. Jakie są moje wnioski? Przekonajcie się sami :-)

Ogrzewanie elektryczne


http://racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/2011/09/ogrzewanie-elektryczne.html

Ogrzewanie elektryczne - piec akumulacyjny, ogrzewanie akumulacyjne.


http://racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/2011/09/ogrzewanie-elektryczne-piec.html


Tanie ogrzewanie - kominek. Wiadomości blogowe. Pin it!

Dziś nieco o ogrzewaniu drewnem oraz garść wiadomości blogowych. Wczoraj napisałem post o ogrzewaniu domu drewnem. Użycie kominka z płaszczem wodnym, ceny drewna opałowego dla takiego rozwiązania...

Zapraszam: http://oszczedzanie.info.pl/blog/drewno-kominkowe-oszczedne-ogrzewanie/

Sam główny blog od Nowego Roku będzie miał nową szatę graficzną lekko inspirowaną serwisem Pinterest, możecie już teraz wejść i przetestować.


Oczywiście sympatyków i sympatyczki Pinteresta zapraszam do obserwowania tablicy Oszczędzanie w tej społeczościówce (można do niej zalogować się przez Facebooka)

Tablica bloga: http://www.pinterest.com/oszczedzanie/blog/

Mój osobisty profil to po prostu: http://www.pinterest.com/oszczedzanie/

...a więc "pin it"!



Poprzednie wpisy o ogrzewaniu:

Ogrzewanie elektryczne
http://racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/2011/09/ogrzewanie-elektryczne.html


Ogrzewanie elektryczne - piec akumulacyjny, ogrzewanie akumulacyjne.
http://racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/2011/09/ogrzewanie-elektryczne-piec.html 



sobota, 30 listopada 2013

Rosnąca liczba czytelników oraz fanów na Facebooku. Wyjaśnienie, co do blogowych planów autora.

Dzisiejszy post jest wyjaśnieniem, dla tych czytelników, którzy tak jak Arszu jeszcze nie zorientowali się do końca w moich blogowych zawiłościach. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego pozakładałem na przestrzeni mojego blogowania kilka różnych adresów/blogów, itp.? Z prostej przyczyny.

Otóż zacząłem blogować spontanicznie, (tutaj mały wpis o początkach mojego blogowania), bez żadnych planów, ani najmniejszej nawet wizji tego, jak ma wyglądać przyszłość, musiałem zatem przez ten długi czas popróbować różnych możliwości oferowanych przez systemy blogowe.

Jaki jest jednak stan obecny mojego pisania o oszczędzaniu? Bardzo prosty i klarowny:

- Blog główny (publicystyczny) pod adresem: http://oszczedzanie.info.pl/
- Kanał RSS: http://oszczedzanie.info.pl/feed/

- Miniblog oszczędnościowy: http://oszczedzanie.biz/
- Kanał RSS: http://oszczedzanie.biz/feed/

- Fanpage na FB: https://www.facebook.com/RacjonalneOszczedzanie
Jeśli chodzi o Fanpage to zauważam, że stale rośnie liczba czytelników i dzisiaj osiągnęła liczbę... hmm... można powiedzieć "okrągłą"... sami zobaczcie:


888, cóż... jak dla mnie pełno w tej liczbie "okrągłości" :-)

Natomiast resztę mojego blogowania, zupełnie z innej bajki, kontynuuję na blogu: http://dlafaceta.biz/

Resztę adresów sukcesywnie wygaszam, z uwagi na charakterystykę wybranych platform nie mogę po prostu skopiować zawartości na nowe adresy na zasadzie kopiuj-wklej. To całe rozwiązanie, tej blogowej łamigłówki.

Pozdrawiam :-)

środa, 27 listopada 2013

Blog o oszczędzaniu...

...czy blog sportowy? W kwestii mojego blogowania obserwuję ostatnio ciekawe zjawisko. Otóż jak już wiecie swoją karierę w internecie zdobywałem dawno temu pisząc na tematy sportowe, zdrowotne i dietetyczne. Potem przyszła długa przerwa w moim życiorysie autora i oto jestem, historię mojego startu na Bloggerze już wiele razy opowiadałem. Prócz od dawna podejmowanych tematów oszczędnościowych ruszyłem także moje dawne tematy.


Po ostatniej konsolidacji moich blogów wyklarowały się dwa blogi, które mogę uznać za "główne" i kluczowe dla mojego pisania.

1. Blog Oszczędzanie w nowej wersji Wordpressowej.

2. Blog Dla Faceta, mówiący o sporcie, diecie i hobby dla faceta, choć w praktyce dla płci pięknej także.

Między blogami toczy się swoisty pojedynek, jeśli chodzi o liczbę fanów na Facebooku, oczywiście dominuje moje Oszczedzanie.info.pl, ale ostatnio coraz bardziej popularny staje się DlaFaceta.biz i zaledwie kilkudziesięciu fanów dzieli go już od Oszczędzania.

Nie kładę specjalnego nacisku na żaden z blogów, jako autor i administrator, wszystko idzie swoim naturalnym torem - jednak tak się składa, że jestem w ciekawej sytuacji, jeśli chodzi o popularność blogów i sam jestem bardzo ciekaw jak to się dalej potoczy.

Dziś zapraszam na nowy wpis:

Współwłasność lub wspólny wynajem nieruchomości. Problemy.



wtorek, 26 listopada 2013

Jak oszczędzać pieniądze...

...ten blog, prowadzony przez Michała ostatnio stał się dla mnie w pewnym sensie inspiracją do dalszego pisania... 

(Ten blog znajdziecie na stałe wklejony w mój blogroll w lewym panelu, tak jak i inne zaprzyjaźnione blogi, resztę zaś w katalogu blogów w menu. Zapraszam)

...spodobała mi się idea pisania mniej, ale bardziej rzeczowych artykułów na oszczedzanie.info.pl i zostanę przy niej na pewno. Ta formuła to sukces.

Ale...

Brakuje mi, z drugiej strony, pisania o pierdołach, wielu spontanicznych i nieprzemyślanych wpisów, takiego rasowego blogowania w oryginalnym znaczeniu tego słowa.

Jednak Racjonalne Oszczędzanie to był misz-masz, trochę poważnych wpisów, trochę ciekawostek i przemyśleń z życia admina, ni to typowy web-log, no to publicystyka. To była ni to świnka, ni to morska - na pewno nie zrobię takiego śmietnika z mojego nowego bloga.

Jaka decyzja? Na razie dodatkowo pobloguję, czy raczej po-mini-bloguję na moim pierwszym wordpressowym blogu, który odzyskałem po perypetiach z Google. Dla niewtajemniczonych, ten adres to http://oszczedzanie.biz

Tak więc zrobię sobie na tym adresie, skoro i tak już jest, skoro i tak WP zainstalowany i wszystko przygotowane, miniblog, zaplecze dla głównego bloga.


Co jednak z adresem http://racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/, na którym właśnie czytacie tę notkę, pytał mnie o to dziś Kolega Paweł? Nic... podtrzymuję swoją decyzję emigracji z Bloggera, ponieważ już nie spełnia on moich oczekiwań technicznych i ten wpis jest jednym z ostatnich o mini-blogowym charakterze.

Trzymam się swoich planów i obietnic wobec czytelników, a pobawię się trochę i popiszę o drobnostkach ze swojego życia i małych oszczędnościowych ciekawostkach na starym wordpressowym adresie.

Pozdrawiam.


poniedziałek, 25 listopada 2013

Jak załatwiłem problem z kołpakami do Focusa. Słowo o e-papierosach.

Firmowe kołpaki, rzecz ładna, ale jednocześnie czasem przekleństwo - wystarczyło, że na chwilę zaparkowałem w tzw. złej dzielnicy i samoistnie, automagicznie... na parkingu "odpadł" jeden kołpak...


Drugi zgubiłem trenując moim Focusem jazdę offroadową, co ten jakoś przeżył. Co jednak zrobić z dwoma zgubionymi kołpakami?

Odkupić i znów stracić? Bez sensu. Sprzedałem w necie dwa pozostałe i dopłacając koło 20 zł kupiłem zwykłe teskówki, tym razem pamiętając o opaskach (chociaż na "zgubienie" kołpaków w szemranej okolicy to i opaski nie pomogą)...


...i tak to teraz wygląda!


A co do papierosów. Jakiś czas temu odezwała się do mnie firma sprzedająca e-papierosy SPARK. Ja z kolei zwróciłem się z prośbą o recenzję do palącego kolegi i efekt możecie zobaczyć w tej recenzji na moim głównym blogu...

Oszczędnie i z korzyścią dla zdrowia palacza.


...odezwały się głosy czytelników. Krytyka... ja jestem jednak przekonany, że e-fajki są lepsze, szczególnie dla otoczenia palacza niż smrodliwe, klasyczne papierosy. Dlatego zdecydowałem się na przyjęcie tej recenzji.

Palacze? Wolicie czasem ulżyć osobom naokoło Was, np. rodzinie oraz swojemu zdrowiu? Myślę, że warto spróbować alternatywy. Piszę to z przekonaniem, jako, że zamierzam przestawić swojego teścia na e-fajki - przynajmniej na czas naszych wizyt.

sobota, 23 listopada 2013

Sobota wieczór przy komputerze.

Nie chce mi się nic dziś, jeszcze załatwię jedną, dwie sprawy i sobotni wieczór siedzę przeglądając pierdoły w necie, wreszcie włączę TV, pewnie jakiś dokument archeologiczny i może coś naskrobię.

Ruiny Sparty.

Między zajęciami dzisiaj wysłałem noty prawne w sprawie kolejnych 10 artykułów mojego autorstwa skopiowanych bez pozwolenia... ot, życie autora.

Chce mieć to wyczyszczone jak najszybciej, bo potrzebuje tematów na Blog Dla Faceta, tymczasem na tamtym blogu... piszę to zagryzając kandyzowany imbir...

Imbir – dobry na „robienie masy”, dobry przy leczeniu przeziębień.


Jeden z czytelników bloga udostępnił mi swoją sesję zdjęciową...

Prawdziwy facet… po treningu



Na nowym Oszczędzaniu rzecz o propozycji inwestycyjnej, którą poddałem surowej ocenie.

Inwestycja w fundusz nieruchomości? Jakie pytania do przedstawiciela.

 

piątek, 22 listopada 2013

Dbanie o własny wizerunek? Czy warto walczyć o swoje prawa w Polsce. Wpis szczególnie dla autorów blogów.

Andrzej właśnie do mnie pisze (cytat za zgodą autora):

Te twoje posty o plagiatach zaczęły mnie już męczyć. Na pewnym poziomie nie pasuje tego pisać. Często odwiedzam kilka innych blogów, (...) czołowych blogerów, ale nigdy nikt nie pisał o plagiatach.

Myślisz że ich nie kopiują? Ich też kopiują, mnie kopiują, ciebie kopiują, ale o tym nie powinno się pisać. 


Jako bloger powinieneś zadbać o swoją reputację (...) Dlatego inni blogerzy o tym nie piszą i tym się nie zajmują.


Moja odpowiedź, uważam, powinna dotrzeć do czytelników, szczególnie tej starej, oryginalnej wersji bloga.

(...)
Ja mam zamiar walczyć z tym, dlaczego? Sam pisałeś, że dla pewnych ludzi nie ma w Polsce miejsca! Zastanów się dlaczego? Brak poszanowania prawa, obyczaju, wszechobecna korupcja, złodziejstwo, oszustwo.

Chcesz biernie przyglądać się temu ze słonecznej Afryki? Przyglądaj się - ja mieszkam w Polsce i się temu biernie przyglądać nie będę.
(...)

Moi drodzy, właśnie rozmawiałem o moim chorym dziecku z pielęgniarka. Pielęgniarka wie, że jestem autorem i mi się pożaliła. Ona mając nastoletnie dzieci zdecydowała się na emigrację na Wyspy Brytyjskie. Dlaczego? NFZ i ZUS budują sobie pałace, wyczerpująca i niebezpieczna praca pielęgniarki w publicznym szpitalu daje jej środki ledwie na przeżycie, natomiast wedle jej wyliczeń, przyszła emerytura nie pozwoli jej na przeżycie.

W tym kraju tak jest. Narzekamy na polityków, złą pogodę, wrednego sąsiada, który życzy nam źle - a nie umiemy wziąć spraw w swoje ręce i obronić swoich własnych interesów.


Epoka dobrego wujka Remigiusza się na blogach skończyła. Mam zamiar walczyć o swoje prawa, jako blogera, autora, twórcy. 

Jeszcze niedawno co niektórzy dogadywali, krytykowali, kpili ze mnie, robili hejty, masowy spam na moich blogach. Dziś kolejne firmy rozmawiają ze mną - chcą negocjować, dogadują się, nie spamują - twarda i konsekwentna postawa zrobiła swoje. Zyskuję coraz więcej poważnych partnerów, porządni ludzie zaczynają interesować się moją treścią. Niektóre efekty już widać.

Zachęcam Was do walki o swoje prawa, walki z SEO-spamem, kradzieżą treści, osobami oszukującymi autorów. Ja wygrywam.



„Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz.”







czwartek, 21 listopada 2013

Naruszenie praw autorskich - kolejny przypadek.

Ostatnio przysiadłem nad moim blogiem sportowym www.DlaFaceta.biz który jest kontynuacją moich stronek sportowych prowadzonych od roku 2002. Przenosząc i poprawiając archiwalną treść sprawdzam także jej pozycję w Google - po różnych perypetiach ustalam także na wszystkich swoich tekstach autorstwo w Google, by od strony wyszukiwarek móc skutecznie zablokować zlodziei...

i co znajduję... przeszczep całego mojego artykułu na popularne forum sportowe w stanie 100% zgodnym z oryginałem...


Użytkownik greku pyta: bylo juz o motywacja sporo postow. sam to pisales?

Pseudo-autor Atroor90 odpowiada: czesciowo z innego źródła i częsciowo od siebie napisałem a dokładnie ze swoich doświadczeń jak zaczynałem cwiczyc



I co wy na to?

Koleś dostał za to 14 SOGów (wyróżnień na znanym forum sportowym).

Artykuł po moich poprawkach i udoskonaleniu (uff, to już ponad 11 lat od jego napisania!!!) przeczytacie wkrótce na http://DlaFaceta.biz




wtorek, 19 listopada 2013

Kradzież własności intelektualnej autora oraz sprawne działanie firmy linuxpl.com

Przy migracji na nowe hostingi i przenoszeniu artykułów, pamiętając o problemach z duplicate content z Google sprawdzałem ich pozycję w wyszukiwarkach i co się okazało.


Ktoś wpadł na wspaniały pomysł - zrobił sobie "przeszczep" kilku moich artykułów - dokładając sobie linki z rożnych PP i tak oto stworzył swoją wspaniałą stronę, konkurencyjną dla coraz bardziej popularnego - bloga sportowego DlaFaceta.biz. Oczywiście zareagowałem.

Sprawą zajmuje się już prawnik dużej firmy z branży sportowej, której widgety i zawartość była reklamowana przez nieuczciwego uczestnika programu partnerskiego.

Dobrą wolą i współpracą wykazała się też firma linuxpl.com gdzie posiadam swoje hostingi! Złodziej miał pecha, że postawił stronę na tym samym hostingu gdzie ja mam Blog Dla Faceta - mój drugi blog na własnym hostingu, który będę utrzymywał (w planie na przyszłość mam tylko utrzymywanie 2 blogów tematycznych).

Sprawa pokazuje mi tyle - szybka, sprawna reakcja, po zauważeniu podobnego procederu dużo daje. Powoli całą moją treść podpinam także do systemu uznania autorstwa Google....

Wizerunek autora bloga w internecie oraz w pracy. Nowe opcje Google Plus.


.... więc na przyszłość w przypadku plagiatu mojego contentu, pod każdym kątem będę mógł ewentualnemu złodziejowi pokazać, że ze mną się nie zadziera. 

Tak czy inaczej, za mną satysfakcjonujący poranek.




poniedziałek, 18 listopada 2013

Na blogosferze zwracamy się "na Ty" oraz ...jeden stopień ochrony przed psychomanipulacją.

Wczoraj tutaj, na blogu archiwalnym, napisałem, że na blogosferze preferuję, aby Czytelnicy zwracali się do mnie "per Ty". Wyjaśniłem to dość dogłębnie wczoraj.


Osobom dalej upierającym się przy "Panowaniu" przypominam stare mądre przysłowie angielskiego gentelmana.

When in Rome, do as the Romans do!


Co to znaczy? A proszę sobie przetłumaczyć i wnioski wyciągnąć :-)

 

Kiedy bezwzględnie wymagam, by się zwracano do mnie na Pan i Proszę Pana? Tego dowiecie się na blogu głównym - pod tym linkiem:

 


niedziela, 17 listopada 2013

Jak się zwracać do siebie na blogach? Na "Pan", czy na "Ty"?

U kolegi Jacka jeden z czytelników miał dylemat na "Pan", czy na "Ty", i widzę, że się w końcu przełamał i ucywilizował i leci per "Ty". Chciało mi się nawet to skomentować, ale temat tam jest o technice, a nie o kulturze, więc tym razem wywód u mnie w archiwum.

Jak widzicie, zgodnie z obietnicą o blog archiwalny też dbam, choć właściwie już wszystkie konkretniejsze tematy są na nowej wersji Oszczędzania na nowym hostingu:

Jak płacić niższy ZUS? Część 2. Spółka z o.o. w Polsce nie jest aż taka korzystna. Polemika z wypowiedzią Arturro.



Zapraszam!


Wróćmy do "Panowania" sobie. Ja jako autor bloga wręcz sobie nie życzę "Panowania" na moich blogach i takie próby ucinam.

Sieć, czat w moich czasach studenckich, kiedy ja zaczynałem z nią kontakt, była w Polsce przedłużeniem kultury CB-radio - tej pionierskiej z lat 90-tych i tu Panowanie sobie było odbierane jako nietakt i brak obycia. Nawet po latach, kiedy CB bardziej przekształciło się w masowy system antyradarowy, nie wolno Panować "na radyjku" - mówi się Kolego/Koleżanko.

Zatem nie "Panujmy" sobie na blogach, bo na pewno nie świadczy to o naszym obyciu w sieci. Weterani i zawodowcy w sieci sobie nie "Panują".



sobota, 16 listopada 2013

Warszawska tęcza i oszczędzanie - jedno proste pytanie.

Gdzie nie wejdę wszyscy mówią o spalonej tęczy. Dla mnie sprawa jest prosta - ktoś potrzebował kluczowego symbolu...

Przez ostatni tydzień nikt nie pyta o ekonomię, o dług publiczny. Katastrofalne problemy z ZUS oraz OFE - temat zastępczy "cza".



A teraz proste pytanie - po co w ogóle było budować za publiczne pieniądze coś tak nietrwałego (bo po jakimś czasie to i tak trzeba byłoby to rozebrać).

Prezes Ochódzki i Klub Sportowy 'Tęcza'

Oto dlaczego... kto rozumie klimat... ten rozumie. A kto nie rozumie... ten niech oglądnie sobie kultowy film Barei.

Zbiera się ponoć akcja społeczno-facebookowa która na odbudowę tęczy planuje zebrać 70 tys. zł. Hej... fani tęczy... Dlaczego nie zbierzecie pieniędzy na chore dzieci oraz innych chorych np. na nowotwory, na których "nie wystarcza" pieniędzy z NFZ?

Zapraszam aby poczytać:

Jak płacić niższy ZUS?

 

środa, 13 listopada 2013

Jaki wspaniały jest ZUS :-) Fotoreportaż.

Proszę Państwa oto ZUS,
ZUS to wypas, ZUS to luz...
Chętnie Państwu ZUA poda,
Nie chce podać? A to szkoda!!!


Oto mój lokalny ZUS, full wypas, nowy, wykafelkowany, na ścianach wiszą wielkie LEDy...



Jeszcze więcej ekranów LED... no przecież mówiłem, że full lux wypas... co?


Jak chcesz podejść do okienka to najpierw do komputera - trzeba sobie kilka razy kliknąć w menu i wydrukować numerek - niewykonalne dla jakiejś starszej osoby, ale ciul z tym... kto by tam we władzy się dziadami przejmował? Nieprawdaż?


Przy rozsuwanym wejściu, przy automatycznych drzwiach full wypas power komputer. Co wy na to?


A emeryt? Jaki kurna emeryt? Miejsce emeryta na głodowej emeryturze jest tam gdzie obrazek pokazuje! Jakieś wątpliwości?

Co Drodzy Państwo? Szok? No co... myśleliście, że z emerytury sobie na Bahamy polecicie?

W dalszym ciągu zapraszam na post i dyskusję pod nim... o emeryturach:

Moja decyzja w sprawie OFE? Jaka emerytura na przyszłość?



Pozdrawiam, 13 listopada 2013 A.D. :-)

niedziela, 20 października 2013

No i wreszcie przenosiny, czyli Racjonalne Oszczędzanie się rozwija :-)

No i wreszcie migracja na obiecany nowy serwer.  Zabrałem się do roboty i udało się. Nie będziemy jednak mieli klasycznych przenosin a raczej kontynuację bloga pod nowym adresem i lekko zmodyfikowaną nazwą, a mianowicie oszczedzanie.info.pl :-)

Uwaga!

Zachowuję całą blogspotową infrastrukturę, posty, dzialający i aktywny system komentarzy (być może będzie to Disqus z opcją 'bez rejestracji') pod dotychczasowym adresem Racjonalnego Oszczędzania, czyli http://racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/

Będą się tu ukazywać czasem posty sponsorowane, ważne aktualności, czy zajawki najważnieszych artykułów na nowym blogu, dlatego warto także śledzić dotychczasowy adres i zostawić go sobie w RSS.

Facebook? Pozostaje ten sam, czyli: https://www.facebook.com/RacjonalneOszczedzanie

RSS nowego bloga to natomiast: http://oszczedzanie.info.pl/feed/



Pozdrawiam i dziękuję Wam za prawie 3 owocne lata w serwisie Blogger/Bogspot. Czas na krok dalej :-)

Żegnamy Blogspot, po łącznie 1 milionie wyświetleń blogów, witamy na WordPressie na oszczedzanie.info.pl!

sobota, 19 października 2013

Blog Forum Gdańsk 2013 - wspieramy autorkę cyklu "Oszczędzanie na dzieciach".

Witajcie - zapewne znacie Babę ze wsi - autorkę kilku postów gościnnych na Racjonalnym Oszczędzaniu i nnych moich blogach, która prowadzi bloga "Mech na słomianym dachu".

Apeluję o wsparcie Koleżanki w konkursie i głosowanie pod adresem: http://www.trojmiasto.pl/blogforumgdansk/?id_blog=177
Osobom, które są tu od niedawna przypominam cykl artykułów Koleżanki pt. oszczędzanie na dzieciach!

Posty z cyklu Oszczędzanie na dzieciach:

Koleżanka zasluguje na Wasze poparcie - Pomożecie?!

piątek, 18 października 2013

Wieści z frontu migracji... oraz coś o Niemieckiej technologii w czasie wojny.

Staram się przygotować do migracji/kontynuacji na WordPress nie tylko Racjonalne Oszczędzanie, ale cały swój dorobek na blogspocie... stąd za wiele się do Was nie odzywam na blogach.


Wszedzie trzeba zostawić przekierowania, trzeba pozmieniać menu i opisy, gdzieniegdzie pozostawić nowe posty wyjasniające - jakby tego było mało mam akurat migrację poczty i serwerów w pracy... uff... tak wyszło :)

Z gatunku oszczędnościowo-firmowo-lajfstajlowego pojawi się nowy post na nowym blogu - ale dopiero w niedzielę, tymczasem jeśli chcecie sobie coś dla rozrywki poczytać zapraszam na post na jednym z przeniesionych blogów:

Czy Niemcy mogli wygrać wojnę? Latające skrzydło Horten Ho 229.

 

wtorek, 15 października 2013

Mountain Tea, czyli górska herbata z Krety. Dziennik pokładowy.

Siedzę właśnie przed komputerem i piję Mountain Tea, używam angielskiej nazwy, ponieważ nie slyszałem, aby pijał ją ktoś w Polsce - w Grecji jednak jest to popularny napitek.

Mountain Tea w smaku jest dośc neutralna, lekko ziołowa, ale na Krecie posmakowałem mieszanki z nieco bardziej ostrymi i aromatycznymi ziołami więc teraz do kubka herbaty dodałem sobie kilka ziaren czerwonego pieprzu.

Co Wy na to? Ma ktoś jakiś swój patent na pyszną mieszankę herbacianą? 

Swoją drogą polecam:

Co warto kupić w Grecji (na Krecie) i przywieźć do Polski?



A co do naszych ostatnich tematów blogowych. Kolega Roman, z którym odbyłem już nie jedną pogawędkę poza blogami, uważa, że niektóre moje posty wydają się typowymi zapychaczami bloga.

Czy Kolega Roman ma racje? Uważam, że w pewnym aspekcie ma - jednak jest to aspekt autora prowadzącego tematyczny portal, czy wortal specjalistyczny. Np. poświęcony pewnym pysznym trunkom :)

Kiedy nastawiamy się na specjalizację - na prowadzenie portalu (to nic, że postawionego na jakimś silniku blogowym) kazdy artykuł musi być dopracowany i na poziomie.

Ja dalej się upieram jednak co do istoty bloga, a ja się staram wracać do czystej, pierwotnej istoty bloga (blog, to akronim od web log) czyli czegoś w stylu pamiętnika, czy wręcz "dziennika pokładowego" i tutaj nie tylko nie wypada się silić na mega złożone artykuły (oczywiście dobrze jeśli takie wpisy też są), o ile autor w danym dniu nie może tego zrobić, ale wręcz nie wolno robić z bloga, czyli ze swojego dziennika pokładowego, wielkiego show i olimpiady na siłę.

Kilka osób powiedziało mi, że lubi moje blogi za to, że nie pitolę się, jeśli coś jest nie tak, tylko uczciwie mowię co myślę, za autentyzm. Chyba coś w tym jest, co?

Myślę, że dobry dziennik, pamiętnik powinien zawierać autentyczne wpisy - nawet jeśli autor w danym dniu chce napisać zaledwie 3-4 akapity, czy nawet kilka zdań - powinien napisać, nie przejmując się wskaźnikami Google czy innymi PRami.

Ale chyba kolega Roman najlepiej wie jak wygląda dziennik pokładowy? Może to aktualnie jeszcze inne pojecie?


P.S. Mój blog wypączkował z innego rasowego i pełnokrwistego 'web loga', którego autor się nie cacka, tylko mowi co myśli, mianowicie: http://boskawola.blogspot.com/ 

poniedziałek, 14 października 2013

Tablica magnetyczna w domu. Pomysł na opanowanie chaosu.

Mam biuro poza domem, jednak sierpień i wrzesień były dla mnie tak zajęte, że zrobiło mi się chcąc nie chcąc ponownie home office, czyli takie niby biuro w domu.

Według mnie home office to jak z tym przepasionym chomikiem.... ani to świnka... ani to morska. Nie da się...

Ani się spostrzegłem jak szafka i lodówka zamieniły się w pin-board pełen poprzylepianych kart, wycinków, żółtych karteczek. Totalny chaos.



Wczoraj wieczorem się wkurzyłem poszedłem do Tesco i kupiłem największą dostępną tablicę magnetyczną za ok. 30. zł - tablica ma to do siebie, że mogę tam także przyklejać żółte karteczki z notatkami.

Bajzel organizacyjno-estetyczny od razu zelżał. W nieco mniej eksponowanym miejscu, aczkolwiek doskonale dla mnie widocznym wylądowały wszystkie sprawy.


I jeszcze jeden aspekt - nie mogę przyzwyczaić się do wirtualnych karteczek, sticky notes na pulpicie, organizerów, Google Calendar i innych aplikacji do zarządzania sprawami.

Papier, papier i jeszcze raz papier. Potrzebuję kartek, tablic, rozrysowania sobie diagramów i schematów fizycznie, długopisem na kartkach A4, potrzebuję dużego papierowego plannera formatu A4 i tyle...

A jak wy się organizujecie?
Czy przerabiacie home office tak jak ja teraz?

Tajniki blogowania - bajka z morałem oraz trochę praktyki. Integracja grona autorów blogów i współpraca.

Dziś na start opowiem wam bajkę, którą gdzieś usłyszałem wiele lat temu, ale którą dopiero teraz mogę odnieść do swojej praktyki blogera-amatora...

...bo musicie wiedzieć, że w swojej pisaninie jestem amatorem. Nie jestem dziennikarzem, copywriterem, jestem zwykłym czytelnikiem, takim jak wy, którego ktoś kiedyś podpuścił so klilnięcia pewnego przycisku na bloggerze, kolejnego.... i kolejnego... i tak się zaczęło. Bez ładu, bez planu, bez umiejętności blogerskich...  ale idę do przodu, uczę się i jestem coraz lepszy!

Dobra opowiadamy bajkę:

Pewnego dnia afrykańska sawanna płonęła i ściana ognia zamknęła zwierzęta w pułapce, w zakolu rwącej rzeki. Zwierzęta zaczęły wskakiwać do wody i przedostawać się na drugi brzeg.

Gdy odważny lew zbliżał sie do wody usłyszał gdzieś w dole piskliwy głosik.
- Pooomóż, pomóż mi lwie przedostać się na drugi brzeg! Proszę!

Lew zobaczył małą żmiję trzęsąca się ze strachu.
- Pomógłbym ci, ale jesteś żmiją i jeśli wezmę cię na grzbiet to mnie ukąsisz jadowita żmijo.

Żmija odpowiada proszącym głosikiem.
- Obiecuje ci, odważny lwie, że cię nie ukąszę, daje moje słowo, proszę....

Lew zlitował się, pozwolił żmiji wpełznąc na grzbiet, przepłynął przez rwącą rzekę. Kiedy przedostali się, żmija ukąsiła lwa, który osunał się i upadł.
- Żmijo, dałaś słowo... dlaczego mnie ukąsiłaś???
- Ponieważ jestem żmiją.

 
Niedawno na moich blogach zamkąłem pewną furtkę, którą nieuczciwie wykorzystywali przedstawieciele róznych firm na moich blogach. Chodzi o możliwość zostawiania spamu SEO.

Wojowałem z tym, co jakiś czas irytowałem się, osobiście kontaktowałem się z firmami-spamerami i owszem, w kilku sprawach wygrałem - niektóre firmy zaprzestały spamowania moich blogów. Cóż jednak z tego, skoro na miejsce jednego spacyfikowanego spamera pojawia się dwóch innych?

Niestety, jeśli gospodarz zostawi otwartą furtkę w warzywniku to bydlęta i tak wejdą i szkód narobią. Nie ważne jakby przedtem te bydlęta glaskać i sie z nimi cackać.


Druga częśc wniosku dotyczy tzw. grona autorów. Mam tu na myśli proponowany przez Wojtka z Inwestycji Alternatywnych system wspólnej obrony (bazy) przez SEO-spamerami i nieuczciwymi firmami oszukującymi blogerów.

Niestety moje ostatnie doświadczenia i rozmowy pokazują, że to nierealne - środowisko autorów blogów, szczególnie finansowych, nigdy się nie zintegruje i nie będzie solidarności między autorami. Każdy ciągnie w swoją stronę, często po trupach do celu.

Co więcej wysoce prawdopodobne jest to, że autor, z którym masz rzekomo dobry ugruntowany kontakt przy pierwszej lepszej okazji zacznie traktować cię w sposób daleki od gentelmańskiego, a druga, czy trzecia osoba, której zawsze starałeś się pomóc, po prostu oszuka cię, skoro tylko trafi się ku temu dogodna okazja.

Przestaje mi się to podobać i o ile furtki do współpracy ze mną nie zamykam, to na pewno stawiam przy niej wypakowanego ochroniarza i instaluję dobry monitoring, a blogowych debiutantów już nie będę 'prowadził' w żaden sposób.

Co ja co, ja więcej żadnej żmiji już na grzbiet nie biorę, by przeprawić ją na drugi brzeg.

środa, 9 października 2013

Jak oszczędzić na zamiennikach - osuszacz powietrza.

Mieszkanie, w którym mieszam nie należy do największych i mimo formalnie sprawnej wentylacji uważam, że w kuchni oraz w łazience wilgotność bywa zbyt wysoka.

Szczelne plastikowe okna, które parę lat temu zamontowałem pogorszyły sprawę wbrew pozorom, co prawda ma się komfort cieplny, ale trzeba często myśleć o dodatkowym wietrzeniu pomieszczeń.

Stop wilgoci!

Używam zatem dodatkowych osuszaczy powietrza - jednego w kuchni i aż dwóch w łazience. Jeśli ktoś by nie znał takiego urządzenia wyjaśniam, że jest to plastikowe urządzenie, które zawiera mineralny wkład zbierający nadmierną wilgoć z powietrza.

Ceny markowych osuszaczy i wkładów jednak nie rozpieszczają. Co zatem robię?

W jednym z supermarketów budowlanych znajduję zamiennik polskiej firmy, gdzie wkład z urządzeniem kosztuje ca. 20 zł natomiast same wkłady ok 10 zł za sztukę. Wkład wystarczy do ok. 6 tygodni w sezonie jesienno-grzejnikowym, gdzie mieszkanie wietrzy się trochę mniej niż latem. (Chociaż używam osuszaczy także podczas wilgotnego i deszczowego lata).

Wypatruję także okazji w marketach i dyskontach. Dokładnie w cenie podanej powyżej 2 lata temu kupiłem urządzenie oraz kilkanaście dużych wkładów do wspomagania osuszania remontów oraz do kempingów i teraz w łazience stoją sobie dwa urządzenia.

Myślę, że moje rozwiązania spełniają moje oczekiwania i są tańsze. O ile nie trafi mi się sponsor bloga, który zafunduje porządny zestaw osuszaczy, będę używał dalej swoich marketówek, mimo, że z wyglądu za piękne nie są i dalej oszczędzał pieniądze.

Tajniki blogowania c.d. - walka ze spamem - wtyczka Akismet na WordPress. Filtr antyspamowy blogger/blogspot.

Wracam jeszcze na moment do spraw związanych z prowadzeniem bloga - wiem, że autorzy zaprzyjaźnionych blogów oraz osoby, które myślą o założeniu własnego bloga lub www stanowią sporą grupę czytelników, dlatego poświęcę im także część publikacji na R-O.

Koleżanka Baba ze Wsi z http://marszewskakolonia.blogspot.com/, która opublikowała kilka postów gościnnych na R-O zasugerowała mi, aby komentarze spamerskie najpierw klikać jako spam w systemie komentarzy bloggera, ew. później usuwać już ze skrzynki spam. Filtr bloggera powinien się w końcu nauczyć, że koleś podpisujący się ULRem www.mennicakr****.pl jest spamerem i jako kolejne komentarze na blogspocie/blogerze u wszystkich będą trafiać do spamboksa.

Teraz to robię, tak jak Baba radzi, wcześniej nie miałem na to czasu... do chwili kiedy spamer nie zaatakował moich wszystkich blogów.


Dziś natomiast na moim "przyszłościowym" blogu, który docelowo ma zastąpić blogspotowe Racjonalne Oszczędzanie na adresie http://oszczedzanie.info.pl/ zainstalowałem wtyczkę Akismet.

Akismet jest pluginem płatnym, jednak dla bloggerów - osób prywatnych, niekomercyjnych - a taką jestem, biorąc pod uwagę eksperymentalny charakter bloga Oszczędzanie istnieje możliwość zainstalowania Akismeta za 0$ rocznie.

Akismet łączy się z serwerami zewnętrznymi w celu identyfikacji spamu, także wprowadzonego manualnie przez ludków z SEO, wątpliwe komentarze przekazując do moderacji.

W celu zainstalowania Akismeta trzeba się zarejestrować w systemie - jest to upierdliwe, ale można wykorzystać już istniejący login w WordPress.com - jako eksperymentujący webdesigner i bloger oczywiście miałem już takie konto. Uzyskany klucz rejestracyjny wpisałem w zakładce konfiguracyjnej wtyczki Akismet na moim WordPress na nowym blogu.

Jak sprawdzi się ten system na moim blogu? Zobaczymy. Może nie trzeba będzie dzięki niemu wchodzić w system Disqus? Na pewno dam Wam znać co się dzieje, chyba że sami macie jakieś uwagi co do Akismeta i będziecie mieli ochotę napisać.

Z innych ciekawostek - pierwsza próba migracji na WordPress, czyli oszczedzanie.biz została omyłkowo zabanowana przez Google i dopiero dziś, po kilku miesiącach blog został przywrócony. Co będzie dalej z domeną biz... zobaczymy, może sprzedam tę domenę, na razie mam dużo pracy nad mocno doinwestowanym http://oszczedzanie.info.pl/ i doskonalę swoje umiejętności wordpressowe, pisania i modyfikacji skryptów php.

Pozdrawiam!

wtorek, 8 października 2013

System Disqus z blokadą spamerskich URL oraz z zezwoleniem na komentarze użytkownika bez konieczności rejestracji.

Zgodnie z obientnicą chciałbym Wam zaprezentować system Disqus skonfigurowany w celu zupełnej eliminacji SEO-spamu i jednocześnie skonfigurowany w sposób przyjazny dla uzytkowników.

Obiecałem Wam, że na Bloggerze system wypróbuję na moich pomocniczych blogach tematycznych - wybór padł na podblog RO o nazwie Założenie Firmy.

Czasem piszę sobie o czymś z życia firmy i przedsiębiorcy, co niekoniecznie nadaje się na blogi główne (statystycznie 95% z Was nie jest zainteresowane prowadzeniem własnej firmy) ratuje mnie w tym ZF, jednak i to dzieło autorskie padło ofiarą ataku SEO-spamerów.

Czas to zmienić. Zamiast dziurawego jak sito systemu komentarzy Bloggera ustawiłem tam Disqus.


Powyżej widzicie mój panel administratorski na Disqusie, filtr właśnie wyłapał i skutecznie zablokował testowo wrzucone URLe.



Powyżej widzicie moją konfigurację w akcji. Można się zalogować uzywając któregoś ze swoich mediów społecznościowych ale też można pisać bez rejestracji. Wystarczy zaznaczyć box "wolałbym pisac jako gość" pod swoim podpisem. Podany mail może być zupełnie fkcyjny.

Jak widzicie, nie taki Disqus straszny... sprawdził się już na moich dwóch testowych blogach WordPressowym skutecznie broniąc je przed SEO-spamem. Jak widać działa także na platformie Blogger.

Jakieś pytania?

poniedziałek, 7 października 2013

Tajemnice blogowania... spam raz jeszcze.

Ostatnio dużo uwagi poświęcam blogowaniu jako takiemu oraz sprawom, które mogą zainteresować autorów i osoby zainteresowane założeniem własnego bloga.

W ostatniej dyskusji pojawiły się głosy, że w swojej zagorzałej walce ze spamem przesadzam, mam urojenia lub inną paranoję i problem sobie wymyślam.

Takie komentarze nie uraziły mnie, ja rozumiem, że koledzy, którzy takie coś mówią, po prostu mają blogi mniej popularne i co za tym idzie mniej atakowane przez spamerów. Trudno im w to uwierzyć.

Dziś sprzątając zaledwie jeden ze swoich blogów wpadłem na pomysł, że pokażę tym kolegom dowód, że problem jednak istnieje... proszę bardzo....



...to jest blog DlaFaceta.biz i skrzynka moderacji z ostatnich dni, powiększyć i zobaczyć proszę, cyfra 51 w dymku oznacza liczbę komentarzy ze spam-linkami wyłapanych przez filtr WordPress, który ustawiłem.

Komentarze które widać przeszły przez Captchę, jest to ręczna robótka ludzi - praktykantów/studentów siedzących w agencjach SEO, bo automat się przez Captchę nie przedostanie.

No i to by było w temacie urojeń Remigiusza na temat jego blogów. Jeszcze jakieś pytania?

niedziela, 6 października 2013

"Korzystne Zakupy" idą do przebieralni.

Właśnie na FB koledze Jackowi z Boskiej Woli wkręcam, by zmienił coś na swoim blogu, może kolor, może czcionkę, a może poflirtował tematycznie z miłośnikami Korwina-Mikke...

...bo nic tak nie poprawia humoru autorowi, jak czasem wzięcie swojego bloga i zrobienia generalnych porządków, remontu i solidnego wietrzenia.


Sam zabrałem się za mój blog http://korzystne-zakupy.blogspot.com/ oraz jego fanpage https://www.facebook.com/KorzystneZakupy i zmieniłem wystrój. Stary był dośc nudny, było to kręcenie się wciaż wokół tych samych, dawno już przebrzmiałych pomysłów, a trzeba iść do przodu.

Znacie ten klimat, że przebywamy cały czas w tym samym pomieszczeniu, rozglądamy się dookoła i szlag nas zaczyna trafiać?! Dlaczego? Nie wiemy, ale dochodzimy do gruntownych porządków i mocno zmienione pomieszczenie zaczyna wreszcie nas satysfakcjonować?

No właśnie!

Jeśli masz bloga, i coś cię w nim wkurza, ale nie wiesz co - to zmień jego wystrój jak tego zagraconego i starego pokoju, który już cię denerwuje!

Polsat Multiroom - opinie.

Myślę sobie dziś, ni grzyba, dziś nie bloguję, nie włączam komputera, lajcik, spokój, niedziela. OK, pogadałem chwilę z rodziną (teściowa na wizytacji) ale wypada w którymś momencie dyskretnie wycofać się, chwycić coś ciepłego do picia i zobaczyć co tam w mediach.

Włączam mój Polsat Cyfrowy! Czarny ekran!


...Twój dekoder został właśnie zablokowany! Przenieś kartę z dekodera głównego w celu odblokowania!

Czy te klopsy w Polsacie nie rozumieją, że blokują mi dekoder dokładnie w chwili kiedy córka, żona i teściowa właśnie ogląda drugi TV? No dobra, niech będzie, lepiej poblogować niż kobitom przerywać ulubiony program.


Nazywa się ta opcja Multiroom, ale powiem wam, że ta nazwa to ściema na resorach, powinno się to nazywać Multijogging (od ciągłego blokowania i biegania od dekodera do dekodera).

Nie polecam, nie zachęcam, dałem się w ten abonament wkręcić dzięki czarom przedstawiciela Polsatu, który obiecywał weryfikację karty raz na miesiąc a nie co 3 dni. Tutaj poprzedni post na ten temat:

 

Polsat cyfrowy - multiroom - problemy i pozorna oszczędność?

 

piątek, 4 października 2013

Disqus na Bloggerze oraz jeszcze raz o obronie przed spamem.

Moje blogi, oraz praktycznie wszystkie blogi podlinkowane u mnie są ostatnio pod atakiem agencji SEO spamującej ile wlezie. Agencja wykorzystuje lukę w systemie Blogger pozwalającą na użycie opcji Nazwa/URL do typowo komercyjnego spamu.

Masowy zalew komentarzy o głębokości przemyśleń wąsacza spod wiejskiego monopola działa nie tylko na nerwy czytelnikom i administratorom, ale po prostu fizycznie szkodzi blogom. Ciśnienie rośnie. Zostały w tym celu podjęte odpowiednie działania, natomiast zastanawiam się nad sposobem załatania tej 'luki bezpieczeństwa' aby zatrzymać kolejne agencje SEO, które wpadną na pomysł kradzieży* mojej własności intelektualnej w ten sposób.


(tak, jest to lamanie regulaminu komentowania i ordynarna kradzież wypracowanego kapitału autorskiego przez podmiot komercyjny)

1. Na jednym z eksperymentalnych blogów, mianowicie http://miejski-survival.pl/ testuję system komentarzy Disqus i testy te wypadają pozytywnie. System Disqus pozwala na blokowanie URL przez kierowanie ich do moderacji, z resztą tak samo jak standardowy engine WordPress.

2. W WordPressie na http://oszczedzanie.info.pl/ zmodyfikowałem nawet część skryptu odpowiedzialnego za zarządzanie komentarzami w celu zablokowania opcji Nazwa/URL, spamem w obrębie samego komentarza zajmuje się już standardowe ustawienie moderacji linków.


3. Możliwości systemu Disqus i sprzeciw czytelników:
Próba wprowadzenie Disqus na moich pozostałych blogach spotkała się jednak ze sprzeciwem kilku stałych użytkowników jednak obawiam się, że jest to zwykły opór przed nowym i nieznanym.

Disqus poza możliwościa klasycznej rejestracji dopuszcza logowanie przez wszystkie media społecznośiowe w tym Facebooka - oczywiście system wymaga instalacji automatycznej wtyczki np. do FB jednak większość znanych mi osób nie ma przed tym oporu.

Dla niechętnych na moim pierwszym blogu zostawiłem opcję "anonima" w sensie Nazwa/e-mail, przy czym podany e-mail może być e-mailem zupełnie fikcyjnym.

Czy Disqus zagości na moim bloggerze? Nie wykluczone jest umieszczenie go testowo np. na Realnym Minimalizmie - to chyba obecnie mój drugi najpopularniejszy blog po Racjonalnym Oszczędzaniu - powoli deklasujący Korzystne Zakupy.

Zobaczymy, na razie zadanie przede mną (przed nami autorami) uporać się z zalewem spamerskich komentarzy agencji SEO. Jedna z kluczowych firm która płaciła rzeczonej agencji za "promocję w mediach" Mennicy ****ej nie była świadoma, że know-how agencji to działanie na granicy paragrafu oraz zwykła, pospolita kradzież własności intelektualnej. Czekam na oficjalną reakcję firmy - wstępne rozowy z działem marketingu były pozytywne

Niezaleznie jednak od tego system Nazwa/URL na Bloggerze należy uszczelnić, nie blokując jednocześnie komentarzy niezarejestrowanym użytkownikom.

czwartek, 3 października 2013

Dziecko o talentach artystycznych, czyli oszczędzanie na zeszytach i blokach rysunkowych.

Dziecko o talentach artystycznych jest dumą dla rodzica a jednocześnie pogromcą portfela. Dziecko twórcze szybko zużyje każdą dostępną ilość bloków rysunkowych, zeszytów, ciastoliny oraz innych akcesoriów. Czy można jakoś na tym oszczędzić? Można.

Offtop: Brasilia, miasto o którym mowa w dyskusjach na RM

Ja osobiście kupuję całą ryzę dobrego papieru ksero za max. kilkanaście zł, co i Wam polecam także w przypadku, kiedy lubicie spożądzać notatki na kartkach, przyklejać je na tablice korkową, lub rysować sobie koncepcyjne schematy, plany, diagramy (ja to lubię).


Aczywiście a4 jest za duża na tablicę korkową, ale ile to zgiąć kartkę na pół lub na cztery oraz szybko i sprawnie przedrzeć? Ja mam w tym wprawę.

A zeschła ciastolina? Jeśli nie jest zbyt zeschła spróbuj metodą prób i błędów regenerować ją wodą :-)

To by na razie było na tyle, teraz dziecko o talentach artystyczych przejmuje służbowy laptop ojca.

wtorek, 1 października 2013

Czy lepiej mieć pracę w centrum czy na obrzeżach miast? Gdzie najlepiej lokować firmę? Dlaczego siedziby korporacji są zwykle w centrach dużych miast?

Ostatnio miałem wiele okazji porozmawiać z pracownikami korporacji, zarówno prywatnie jak i zawodowo i jednym z tematów, które podejmowaliśmy było: miejsce zamieszkania - praca - lokalizacja firmy. Dziś kilka wniosków na ten temat.




Powyżej żartobliwe przedstawienie mojej koncepcji deurbanizacyjnej przedstawionej na RM, które wysłał czytelnik :)


poniedziałek, 30 września 2013

Zarządzanie konfliktem... na blogach. Jak sobie radzić z trollami i wojenkami internetowymi.

Wojenki blogowe, konflikty pomiędzy autorami, użeranie się z trollami i anonimami jest nieuniknione w życiu autora. Tak jak słońce świeci, tak jak deszcz pada, tak jak koty wchodzą w ruję w marcu... tak konflikty na blogach były, są i będą.

Kto to jest w ogóle autor bloga? Autor bloga to takie stworzenie, które ma ego głębsze niż Wielki Kanion Colorado, czyli zwierzę z natury nie dające sobie w kaszę dmuchać i konfliktowe.

Oczywiście od początku kariery ja też przerobiłem kilka zgrzytów na blogu i wojenek autorskich. Myślę, że jako autor 'otrzaskany' z różnymi sytuacjami jestem w stanie wyłożyć jak zarządzać konfliktem na blogach.

Trolle, hejterzy:

Kiedy zidentyfikuję klasycznego internetowego trolla, natychmiast kasuję jego komentarz. Bez odnoszenia się, bez dyskusji. Koniec. Troll karmi się konfliktem, bez tej karmy zdechnie bardzo szybko. W najgorszym razie troll zostawi jeszcze 1-2 komentarze (które ja natychmiast skasuje) i sobie pójdzie.

Dyskutanci, którzy dostaną korby:

Czasem nawet spokojni i dotychczas znani użytkownicy w pewnych dyskusjach dostają tzw. korby. Ze stałymi czytelnikami moich blogów jestem o wiele bardziej wyrozumiały, ale równie stanowczy. Tu nieczęsto zdarza się kasacja komentarzy, ale jednak czasem trzeba, prawie już nie stosuje sankcji wobec stałego i lojalnego uzytkownika, któremu odwali korba. Najpierw, albo pomimo sankcji, staram się porozmawiać - wysłać maila lub jakiś priv. Często po prostu zamykam wątek - to dość polubowne rozwiązanie dla wszystkich zaangażowanych w dyskusję. (Generalnie dzięki reagowaniu w porę konfliktów jest u mnie teraz mało).

Spamerzy:

Pisałem o tym dwa posty temu... i jeszcze jeden trochę wcześniej. W skrócie - sąd wojenny i natychmiastowa egzekucja. Odsyłam do poprzednich postów

Albo komercyjni spamerzy, albo blogerzy - tu trzeba się zdecydować i wybrać stronę. Nie ma litości z komercyjnymi spamerami, to klasyczna wojna pozycyjna na wykończenie przeciwnika, tylko jedna strona może przetrwać.

Autorzy innych blogów:

Już z 5 czy 6 razy przerabiałem ten scenariusz. Autor relatywnie nowego bloga widzi jak mi się licznik kręci i jestem mu potrzebny. Ja lubię pomagać, jestem takim społecznikiem, więc pomocy nie odmawiam. Linkuję, polecam. Probuję osobom z naszego grona dać "wartość dodaną".

Po jakimś czasie w przypadku niektórych autorów (na szczęście dość niewielu) pojawia się jednak syndrom, który teraz określam jako "zapomniał wół jak cielęciem był". Leci sobie potem taki lub taka w kulki, odwala jakąś wiekszą czy mniejszą chamówę. Norma.

Kiedyś próbowałem z tym walczyć, wyłożyć swoją rację i dochodzić swojego i powiem wam tak. Z uwagi na charakterystykę nas autorów - nie warto. Racja jest jak dupa - każdy ma swoją.

Nie ma najmniejszego sensu babrać się w konflikt czy inną wojenkę blogową. Nie wygrasz w niej nigdy. Trzeba natychmiast 'uregulować rachunki' zerwać kontakt i zająć sie swoimi sprawami. Trudne, ale nie ma innej drogi.

A co gdy konfikt jednak wybuchł? Jak go wygasić?

Widzę to teraz jasno, po kilku przepychankach blogowych. Gdybym kiedyś wiedział to co wiem teraz próbowałbym zastosować takie same metody jak do trolli i spamerów.

Na czas ostudzenia emocji wprowadzić ścisłą moderację komentarzy. Niech komentarze fajterów i hejterów trafiają w nicość. Kasować nie dyskutować. Pamiętajmy, że wszelka dyskusja w internetowej wojence nie ma sensu. Strony wyjdą z niej rozemocjonowane i tylko jeszcze bardziej przekonane do swojej racji, zaczną się jakieś glupie eskalacje i zachowania.

Tak załatwiłem już ze dwa albo i trzy wyskoki hejterskie, kasowanie, moderacja, blokada, konsekwencja w działaniu.


Co jest w tym wszystkim najważniejsze? Co trzeba wiedzieć?

Najważniejsze jest zdanie sobie sprawy z prostego zjawiska. Konflikty, wojenki blogowe, użeranie się z trollami zajmują czas. Czas to cenny zasób. Czas to pieniądz, a ja nie lubię marnowania pieniędzy (w końcu to blog o oszczędzaniu), a czy Ty chciał(a)byś sytuacji, kiedy Twoje pieniądze sobie beztrosko wyciekają w niebyt, a ty nie bardzo wiesz co z tym zrobić?

P.S. Polecam:

Miasto jako pierścień, czyli inaczej o urbanizacji. 

 

Oszczędzanie na papierosach. Tani tytoń.

Ostatnio mieliśmy na blogu dużo tematów ogólnych, czas na coś o oszczędnych rozwiazaniach dnia codziennego. Dziś co nieco o papierosach.

Moje podejście do palenia jest znane starszym stażem czytelnikom. Nie zachęcam. Jednak jeśli ktoś już pali papierosy często zastanawia się jak ograniczyć koszty 'dymka'. Przeliczmy to sobie dzisiaj.

O tytoniowych gustach można się wiele rozpisywać, jednak przerabiałem dziś ten temat z kolegą z osiedla. Kolega wybiera jedne z papierosów ze średniej półki w wariancie light.

Koszt 20 sztuk to 11,50 zł. Daje to 58 groszy za 1 papierosa.

Ta sama marka papierosów udostępnia jednak opakowanie 20g tytoniu do skręcania w cenie 7,50 zł, co według producenta daje 37 sztuk papierosów. Bibułki do skręcania kosztują 0,80 gr. Wystarczą oczywiście na więcej niż opakowanie tytoniu, ale powiedzmy, że wliczamy to w koszt (tak jak optymistyczną liczbę aż 37 sztuk z paczki).

Koszt jednego skręcanego papierosa identycznej marki tytoniu to 0,23 grosze, czyli 4,60 zł za paczkę. Niech to nawet będzie i 5 zł przy mniej 'wydajnym' skręcaniu. Przyjmijmy to do dalszych wyliczeń.

Jaka będzie różnica dla osoby spalającej około 1 paczki dziennie? 195 do 200 zł miesięcznie więcej w budżecie domowym!


Skręcanie samodzielne jest niewygodne, jednakże są maszynki do skręcania, których koszt szybko się zwraca.

Oczywiście są sposoby na naprawdę tanie papierosy, pytanie czy zgodne z prawem? (Kliknij i powiększ.)


A w kwestii dbania o siebie.... zapraszam na wpis:

Nigdy nie pozwalaj sobie na tzw. "dzień świni" - Jesteś przedsiębiorcą? Zawsze dbaj o siebie!!!



niedziela, 29 września 2013

Darwinizm społeczny ekologów. Recykling odpadów. Jaki powinien być system segregacji?

Skorzystam sobie dziś z jednego z cytatów, które zostawił mi jakiś anonimowy "ekolog" na Realnym Minimalizmie, poznęcamy się nad nim, tym razem w aspekcie ekologii i sensowności recyklingu odpadów.

"Wydawało mi się, że w recyklingu chodzi o jakąś ideę, że jeśli już się ktoś tego podejmuje to pamięta czemu ta czynność ma służyć - nie ludziom, ale przede wszystkim środowisku w którym żyjemy. (...)". 

Otóż po pierwsze bzdura! Ekologia i recykling ma przede wszystkim i po pierwsze służyć ludziom. Nasz ekolog wykazuje skrzywienie własciwe niektórym ekologom. Otóż nie pojmują oni bardzo prostego faktu. Patrzcie Państwo:


Czym się dla natury, Matki Ziemii, Gai czy innej Paczmamy (w co tam ekoludki wierzą) różni powyższa budowla termitów od...


...takiego czegoś?

Myślimy.... myślimy.... i co? Niczym! Z szerszego punktu widzenia, z perspektywy kosmicznej, nasza cywilizacja ma takie same znaczenie dla przyrody jak np. kolonie termitów.

Co? Zdziwienie? No to popatrzmy na zdjęcie satelitarne Europy - najbardziej cywilizowanego i zurbanizowanego rejonu świata.


Widzicie z kosmosu jakieś ślady cywilizacji ludzkiej? Nie... nas nawet z pewnej odleglosci nie widać, tak samo jak mrowiska w lesie.

Dla natury jesteśmy jak te termity w kopcu... naszego ewentualnego zniknięcia Matka Ziemia nawet nie zauważy. Jesteśmy, jako gatunek, małą czkawką w trwającej od eonów Ziemii. Ten przesadzony egocenrtyzm ekologów jest po prostu śmieszny.

Korwin-Mikke twierdzi, że Zielony to nic innego jak niedojrzały Czerwony, czyli komuch. Jakieś ziarno prawdy w tym jest.

Przejdźmy do następnego eko-absurdu. Zgniatanie odpadów.

"Jesteś strasznie roszczeniowo nastawiony. Myślę że nic by Ci się nie stało gdybyś pozgniatał butelki przed wyrzuceniem,"

Przypomnijmy. Pojemniki do recyklingu w mojej okolicy są tak zaprojektowane, że wymagają od wyrzucającego samodzielnego zgniatania odpadów i wrzucania ich do pojemnika po jednej sztuce.

I teraz myśl. O ile wyobrażam sobie taką żwawo brykającą młodą dziewoję jak poniżej trudzącą się w zgniataniu butelek czy puszek....



....to ni grzyba nie jestem w stanie sobie wyobrazić starszej pani poniżej, podskakującej i zgniatającej butelki i puszki, bo tak się wymarzyło naszemu ekologowi...


Co wy na to? Bo mi się przypomina podejrzenie Jacka z Boskiej Woli, że w tej całej ekologii chodzi jedynie by nas wszystkich ukatrupić, babeczki, jak ta starsza dama powyżej eutanazjować a świat zamienić w jeden wielki park narodowy, gdzie oni (ekolodzy) mogliby rozbijać się swoimi klimatyzowanymi Land Roverami....

Otóż jeśli mamy mieć system recyklingu, to nie może to być eko-nazizm w wydaniu ekologów - to musi być system opłacalny finansowo, wygodny i dostępny dla wszystkich....

...nie tylko dla nas, ludzi w sile wieku, ale i dla dzieci oraz dla osób starszych, którymi się niechybnie staniemy.

A że taki nie jest można się przekonać w moim niedawnym poście:

Ten "cholerny" recykling - fotoreportaż - dlaczego nie opłaca się segregować odpadów?