Przyczyna klęski Napoleona, czyli źle zaplanowana inwazja na Rosję oraz jak można było podbić Rosję
Dlaczego Napoleon przegrał? Z prostej przyczyny - źle zaplanowana i przeprowadzona inwazja na Rosję. Marsz na Moskwę to od samego początku jedna, wielka katastrofa i porwanie się z motyką na słonce - czy możliwe było jednak podbicie Rosji z sukcesem? Odpowiedź brzmi "tak".
Zaraz się dowiesz dlaczego, ale najpierw zapraszam Cię do wizyty i subskrypcji blogowego kanału YouTube - Oszczędzanie!
Napoleon miał tego pecha w życiu, że nie miał okazji czytać mojego bloga i nie wiedział jak się zabrać do sprawy. Ale cóż - życie jest brutalne. Wy macie tę przewagę nad Napoleonem, że jesteście moimi czytelnikami i możecie się dowiedzieć jak podbić Rosję (o ile wehikuł czasu przeniesie Was w czasy napoleońskie)!!! :->
Rzut oka na infografikę wystarczy (wnikliwy rzut oka - proszę powiększyć) aby się dowiedzieć jak topniały siły Napoleona (oraz sprzymierzonego Księstwa Warszawskiego) w miarę "postępów" tej niesławnej kampanii.
Poza wojną szarpaną skutecznie prowadzoną przez Rosjan (oddziały kozackie spełniały tę rolę znakomicie) główną przyczyną niepowodzenia była zła logistyka, a właściwie jej brak. Z wszelkich znanych mi opracowań wynika po prostu, że gigantyczne zgrupowanie wojsk posuwało się w stronę Moskwy licząc na "wyżywienie się na wrogu". Rosjanie jednak zastosowali taktykę spalonej ziemi i zagłodzili armię Napoleona na śmierć, paląc nawet główną zdobycz Napoleona - Moskwę. Proste, nieprawdaż?
Wojnę wygrywa przede wszystkim armia z dobrą logistyką, co wiadomo przynajmniej od czasów Aleksandra Wielkiego a potem z historii Imperium Rzymskiego. Czyżby Napoleon przesypiał lekcje historii w czasie swojej edukacji? Na to wygląda. Wielki wódz miał najwyraźniej luki w podstawowym, jak na tamte czasy wykształceniu. No cóż, zdarza się i najlepszym.
Recepta na wygranie kampanii rosyjskiej w owych czasach, dla średnio inteligentnego pasjonata militariów jest proste jak obsługa cepa.
- Po pierwsze po cholerę się pchać w 1812 w jakąś głęboką Azję, czyli na Moskwę, kiedy faktyczna stolica Rosji od ponad 100 lat jest na północ w Petersburgu?
- Po drugie, jak pisałem, logistyka? Każdy dowódca wie, że wielka kampania musi mieć wielką i perfekcyjną logistykę i stałe linie zaopatrzenia, a taka ówczesną autostradą był Bałtyk a jej węzłami porty bałtyckie od Związku Reńskiego, Prusy i Gdańsk, będące wówczas pod napoleońskim butem, po Tallinn.
- Po trzecie potencjalnie przyjazna Napoleonowi lokalna ludność, będąca etnicznie i religijnie odmienna od Rosjan, oraz zupełnie inny poziom cywilizacyjny tych terenów jest wśród czynników które prawdopodobnie uniemożliwiłyby wojnę szarpaną i azjatycką taktykę spalonej ziemi. Pamiętajmy, że to był czas, kiedy narody w ówczesnym sensie zaczynały się budzić (czego srogo doświadczył Napoleon w Hiszpanii).
A potem? Cóż... można przewidzieć co by było potem, na pewno jednak odrodzona Rzeczpospolita, czy jakieś Wielkie Księstwo Warszawskie nawet pod napoleońskim protektoratem, by sobie z tym poradziła - jak z resztą wiele razy wcześniej....
Kliknij koniecznie!
Napoleon miał tego pecha w życiu, że nie miał okazji czytać mojego bloga i nie wiedział jak się zabrać do sprawy. Ale cóż - życie jest brutalne. Wy macie tę przewagę nad Napoleonem, że jesteście moimi czytelnikami i możecie się dowiedzieć jak podbić Rosję (o ile wehikuł czasu przeniesie Was w czasy napoleońskie)!!! :->
Rzut oka na infografikę wystarczy (wnikliwy rzut oka - proszę powiększyć) aby się dowiedzieć jak topniały siły Napoleona (oraz sprzymierzonego Księstwa Warszawskiego) w miarę "postępów" tej niesławnej kampanii.
Poza wojną szarpaną skutecznie prowadzoną przez Rosjan (oddziały kozackie spełniały tę rolę znakomicie) główną przyczyną niepowodzenia była zła logistyka, a właściwie jej brak. Z wszelkich znanych mi opracowań wynika po prostu, że gigantyczne zgrupowanie wojsk posuwało się w stronę Moskwy licząc na "wyżywienie się na wrogu". Rosjanie jednak zastosowali taktykę spalonej ziemi i zagłodzili armię Napoleona na śmierć, paląc nawet główną zdobycz Napoleona - Moskwę. Proste, nieprawdaż?
Wojnę wygrywa przede wszystkim armia z dobrą logistyką, co wiadomo przynajmniej od czasów Aleksandra Wielkiego a potem z historii Imperium Rzymskiego. Czyżby Napoleon przesypiał lekcje historii w czasie swojej edukacji? Na to wygląda. Wielki wódz miał najwyraźniej luki w podstawowym, jak na tamte czasy wykształceniu. No cóż, zdarza się i najlepszym.
Recepta na wygranie kampanii rosyjskiej w owych czasach, dla średnio inteligentnego pasjonata militariów jest proste jak obsługa cepa.
- Po pierwsze po cholerę się pchać w 1812 w jakąś głęboką Azję, czyli na Moskwę, kiedy faktyczna stolica Rosji od ponad 100 lat jest na północ w Petersburgu?
- Po drugie, jak pisałem, logistyka? Każdy dowódca wie, że wielka kampania musi mieć wielką i perfekcyjną logistykę i stałe linie zaopatrzenia, a taka ówczesną autostradą był Bałtyk a jej węzłami porty bałtyckie od Związku Reńskiego, Prusy i Gdańsk, będące wówczas pod napoleońskim butem, po Tallinn.
- Po trzecie potencjalnie przyjazna Napoleonowi lokalna ludność, będąca etnicznie i religijnie odmienna od Rosjan, oraz zupełnie inny poziom cywilizacyjny tych terenów jest wśród czynników które prawdopodobnie uniemożliwiłyby wojnę szarpaną i azjatycką taktykę spalonej ziemi. Pamiętajmy, że to był czas, kiedy narody w ówczesnym sensie zaczynały się budzić (czego srogo doświadczył Napoleon w Hiszpanii).
A potem? Cóż... można przewidzieć co by było potem, na pewno jednak odrodzona Rzeczpospolita, czy jakieś Wielkie Księstwo Warszawskie nawet pod napoleońskim protektoratem, by sobie z tym poradziła - jak z resztą wiele razy wcześniej....