piątek, 20 grudnia 2019

Butelki zwrotne - jak wreszcie oddać je bez problemu

Jestem osobą nastawioną dość pro-ekologicznie do różnych tematów. Oczywiście, rozsądnie pojmowana ekologia idzie w parze z racjonalnym oszczędzaniem, co widać na przykładzie butelek zwrotnych po piwie. 

Oczywiście nie namawiam tu nikogo do konsumpcji piwa, zwłaszcza nadmiernej, jednak prawdą jest to, że złocisty napój jest na dobre częścią naszej tradycji. Polacy lubią piwo, towarzyszy ono wszelkim imprezom, biesiadom i pewnie w najbliższym okresie świąteczno-noworocznym i karnawałowym zagości ono na naszych stołach. 


Wracając do tematu butelek. Jeśli porównany ceny najpopularniejszych marek piwa w puszce oraz w butelce zwrotnej to poza jakimiś szczególnymi promocjami są one zazwyczaj wyższe. Zwykle widzę, że jest to nawet kilkadziesiąt groszy różnicy. Zdecydowanie bardziej opłaca się kupić te kilka sztuk na imprezę w wersji "butelkowanej", poza tym, jeśli mam być szczery, jakoś ze względów "koneserskich" znacznie bardziej przypada mi do gustu spożywanie piwa ze szklanych butelek. Pewnie jestem tradycjonalistą, a jak Wy? ;-)

Po konsumpcji piwa pozostaje jednak problem: Co zrobić z butelkami po piwie? Oczywiście w okolicy znajduje się z reguły jakiś kontener na surowce wtórne, tylko szkoda jednak wrzucić butelki "na recykling", skoro kaucja np. w moim najbliższym sklepie wynosi 50 groszy. Wiecie, co uważam na ten temat, "ziarnko do ziarnka...", drobne oszczędności skumulowane w długim czasie potrafią przerodzić się w duże sumy... ale do rzeczy. Butelki najlepiej jest oddać do sklepu, gdzie się je kupiło za okazaniem paragonu i byłoby OK, gdyby właśnie nie problem z paragonami. Kto ma głowę do ich kolekcjonowania w czasie przygotowania do przyjęcia gości? Co wreszcie z butelkami, które goście przynieśli ze sobą i zostawili po przyjęciu?


Dlatego właśnie chciałbym Wam polecić akcję, która bardzo mi się podoba, mianowicie "Daj butelce drugie Życie" oraz jej stronę internetową https://zwrocbutelke.pl/ - już śpieszę wyjaśnić o co chodzi. Zerknijcie na grafikę powyżej i na marki piwa objęte akcją. Wszystko jasne? Jasne, chłodne i przyjemne ;-) Możemy tutaj rozwiązać problem braku paragonów, ponieważ w sklepach biorących udział w akcji nie potrzeba paragonu do oddania zalegających butelek. Sugerowana cena zwrotu to 35 gr. Dla mnie jest to cena OK za oddanie butelki poza miejscem zakupu. Pracowałem kiedyś w pubie, miałem też kontakt z handlem i doskonale wiem ile zachodu kosztuje właściciela i pracowników wymiana i transport butelek. 

Oczywiście nie każdy sklep bierze udział w tej akcji, natomiast z pomocą przychodzi tutaj lokalizator, gdzie przez stronę internetową możemy sprawdzić najbliższy punkt, gdzie możesz zrobić zwrot butelek bez paragonu. Wchodzisz a stronę, po czym wybierasz swoje województwo, miasto i widzisz dokładną lokalizację sklepu. Bardzo praktyczne.


Na wstępie wspomniałem Wam, że lubię klimaty ekologiczne, zatem na koniec wspomnę o tym aspekcie używania wymiennych butelek. Butelka zwrotna może być w obiegu przez okres nawet do 5 lat i pokonać drogę z browaru do konsumenta nawet 25 razy. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, aby zrozumieć jaka to różnica w zużyciu zasobów naturalnych w porównaniu do puszki, czy nawet butelki szklanej bezzwrotnej. Ekologia jest modna? Owszem. Kiedy biegam chociażby po podmiejskich (zaśmieconych) lasach widzę, że jeszcze dużo w tej materii jest do zrobienia. Dokonując świadomych wyborów konsumenckich każdy z nas może przyczynić się do lepszego stanu środowiska, a w tym przypadku także do racjonalnego oszczędzania.

Zatem wybierzmy butelki zwrotne. Ja jestem na tak!

piątek, 29 listopada 2019

Dlaczego wolę nie używać automatycznych kiosków do zamówień w fast-foodach

Tak, korzystam z fast-foodów. Staram się jednak by to nie było regularne, a jeśli już to dbam o to, by jedzenie było mniej niezdrowe, np. urozmaicając dania sałatkami. Nie to jest jednak tematem wpisu. Dziś chodzi mi o kioski do automatycznych zamówień. Wolę z nich nie korzystać i w dalszych punktach powiem dlaczego.


Pierwszy powód to mniejsza szybkość zamówienia, jeśli chcę coś niestandardowo. O wiele szybciej powiedzieć o sprawie sprzedawcy, niż przeklikiwać się przez dziesiątki opcji. Nie dziękuję.


Szybciej jest zapłacić zbliżeniowo, albo gotówką, oczywiście nie dotyczy to przypadku, kiedy przy zwykłej kasie są kolejki, ale nie to jest głównym problemem...


Kioski do automatycznych zamówień są wg mnie na ogół zasyfione, mówiąc delikatnie, zatłuszczone paluchami dziesiątek klientów. Być może ktoś z obsługi fast-foodów o to dba, jednak jakoś nigdy nie zauważyłem osoby z obsługi przecierającej je jakąś ścierką ze środkiem dezynfekującym. Nie mam ochoty dotykać ekranu po kimś, kto wcześniej dłubał palcem w nosie, czy drapał się po... powiedzmy po uchu.

W sezonie grypowym takie kioski to rozsadnik wirusów i bakterii. Dotykamy tego palcami, potem w fast-foodach nasze jedzenie jemy tymi samymi palcami? Czy już wiesz do czego zmierzam?

Wg mnie nie warto korzystać z tych punktów, a jeśli już to potem przemywać ręce jakimś płynem czy żelem odkażającym, który tak czy inaczej warto kupić na czas podróży...

Co Ty o ty myślisz? Skomentuj!

P.S. A tak w ogóle to najlepsze jest domowe jedzenie!

Śledź z cebulką w oleju

sobota, 19 października 2019

Lampa ratunkowa - dobra inwestycja

Hej ekipa, dzisiaj drobny zakup do auta zrobiony z Andrzejem z grupy preppersów. Tego typu zakupy uważam za dobrą inwestycję we własne bezpieczeństwo. Nie tylko zakup gaśnic, ale także wszelkich urządzeń ratowniczych, awaryjnych, itp.

Zastanówmy się! Wielu z nas potrafi wykupić różne ubezpieczenia, majątkowe, na życie albo NNW, jednak czy nie lepiej jest zainwestować w realne sprzęty, które mogą ochronić nasze życie, mienie czy zdrowie?



Na obrazku latarka ratunkowa - czyli, przecinak do pasów, zbijak do szyb alarmowych, tryb latarki (taki sobie) oraz tryb migającej lampy sygnalizacyjnej (bardzo fajny), stopka magnetyczna do karoserii. Koszt 19 zł w supermarkecie razem z bateriami dobrej klasy. 

Kilka uwag praktycznych:

  • Zbijak do szyb - w razie konieczności wybicia szyby trzeba tłuc w narożnikach, nie w centrum. Wybicie szyb i dotarcie do poszkodowanych nie jest łatwe.

Alternatywnie - nóż ratunkowy z przecinakiem do pasów i zbijakiem do szyb

  • Ostrze do cięcia pasów - to także jest trudne w praktyce, nie jest łatwo przeciąć pasy nawet ostrym nożem, trzeba zachować spokój. Poczytać więcej na ten temat.
  • Dzisiaj pokazane urządzenie i sygnalizacja - to jest jedynie jakiś składowy element i nie wyczerpuje tematu. Jeździsz w trasy, prowadzisz auto, zainteresuj się szerzej tematem - to jest wiele elementów składowych. Zabezpieczenie awarii, miejsca wypadku, posiadanie kamizelek odblaskowych w liczbie kilku, apteczka (najlepiej nie jedna), środki łączności, powiadomienie służb, CB radio, procedury takie jak omawiany ostatnio w mediach korytarz życia...

Zachęcam do zaznajomienia się z tematem. Pozdrawiam!

niedziela, 13 października 2019

Zainwestuj w... gaśnicę do domu!

Tak, zainwestuj w gaśnicę! To bardzo dobry zakup! Zobacz ile rzeczy zupełnie niepotrzebnych kupujemy do domu i wydajemy na to ciężko zarobione pieniądze, gadżety, rzeźby, statuetki, obrazki, ceramiczne ozdoby, które nam się szybko znudzą... na to zjawisko usłyszałem kiedyś bardzo fajne określenie "durnostojki".

Czy raz na jakiś czas nie można by kupić czegoś naprawdę sensownego? Kolega Andrzej zaproponował mi kupno gaśnicy. To dosyć przydatny zakup jeśli rozważymy kwestię bezpieczeństwa w domu, można powiedzieć - to jest takie nisko-kosztowe ubezpieczenie na życie.


Na zdjęciu jest gaśnica pianowa 9 l, kosztowała 208 zł oraz mniejsza proszkowa 110 zł 4 kg. Nie będę dziś robił wykładu na temat kategorii gaśnic, ponieważ dopiero wchodzę w temat. Kolega poleca mi jednak zakup - gaśnica gastronomiczna kat. A, B, F do kuchni oraz dodatkowo pianową A, B... o tym pewnie jeszcze porozmawiamy.

Dlaczego chcę gaśnice do kuchni? Prawie wszystkie (mini)pożary w moim życiu zaczęły się właśnie w kuchni przy używaniu kuchenki gazowej. Kolejny to zapalenie się elementów wyposażenia pokoju od świecy.

W ogóle pożary czy nawet mniejsze zapalenie się elementów wyposażenia to niebezpieczeństwo, z którego nie zdajemy sobie sprawy, które wydaje się nam abstrakcyjne, jednak zwykły telefon zostawiony na noc na ładowarce potrafi się sporadycznie zapalić - jeśli zajmą się jakieś elementy PCV w domu, wykładzina, plastiki czy nawet ramy plastikowych okien - opary nas mogą szybko zabić. Są bardzo toksyczne. To także temat do kolejnej dyskusji. 

Posiadanie gaśnic daje w ogóle jakąkolwiek szansę to opanować, zanim ogień zacznie szaleć na całego, oczywiście do kompletu przydałyby się jeszcze czujniki dymu.

OK, na dziś na tyle. Pozdrawiam!

P.S. Swoją drogą, moim kolejnym zakupem będzie dobrze wyposażona, wisząca apteczka.

Polecam:

Strategiczny zapas gotówki w bilonie 1, 2 i 5 zł



sobota, 12 października 2019

Dolina Jezierzycy - Uroczysko Wrzosy







Hej! Dzisiaj kolejna "oszczędnościowa" wycieczka dolnośląska. Oszczędnościowa, ponieważ w dość kameralne miejsce, pozbawione tłumów oraz "atrakcji" wyciskających portfel. Ty też nie siedź w domu w taką pogodę ;-) Rusz się ;-)

Polecam też:

Zamek Grodziec









Park Krajobrazowy Dolina Jezierzycy, Rezerwat "Uroczysko Wrzosy" (Grzyby zebrane oczywiście poza obszarem rezerwatu, a śmieci zabrane ze sobą do domu.)

A Ty co mi polecisz do zwiedzenia? Pisz! ;-)

piątek, 11 października 2019

Monety srebrne

Jak wspomniałem kiedyś jestem sceptycznie nastawiony do artykułów siejących panikę dot. pieniądza klasycznego (rządowego) i lobbujących za niezwłocznym kupnem srebra i złota - szczególnie, jeśli przy takim artykule widnieje wszystko mówiący przycisk kierujący do sklepu internetowego ze srebrnymi monetami.




Powyżej jedna za srebrnych monet w moim skromnym posiadaniu.

Fakty
Oczywiście nie da się ukryć kryzysu finansowego a wysokie ceny metali nie są tajemnicą. Nie rzucałbym się jednak na paniczny zakup srebrnych monet i złota teraz. Myślę że ci, którzy na tym zyskali najwięcej, swoje monety kupili przed zawirowaniami finansowymi.

Okazja
Sam zakupiłem kilka monet parę lat temu. Od tego czasu zwracam jedynie uwagę na okazje, ot taka jak poniżej: Jakiś czas temu w monopolowym, pewien pan usiłował zapłacić za 200ml alkoholu przedwojenną 10 złotówką. Nalegał, pani nie chciała przyjąć. W dużym skrócie: ja tą 10 złotówkę z chęcią mu wymieniłem po kursie 1 zł z III RP : 1 zł z II RP. Ta moneta ma 75% srebra. Muszę to jeszcze zweryfikować, zwłaszcza jeśli chciałbym ją odsprzedać w przyszłości.

Myślę, że trzeba szukać właśnie takich okazji - np. dobrze jest poinformować rodzinę, o swoim zainteresowaniu metalami - i w razie czego przyjąć od nich monety lub biżuterię po cenie trochę wyższej niż w lombardzie, ale nadal korzystnej. Jakby nie patrzeć - dobro zostanie w rodzinie.

Przy mega-okazjach uważać na oszustwa, których na fali zainteresowania metalami jest coraz więcej. Może zatem dość bezpieczne są te przedwojenne 10-złotówki? Bite w czasach kiedy nikomu do głowy nie przychodziło fałszowanie srebrnych monet.

W co inwestować?
W rzeczy, które są niedoceniane przez inwestorów, ale mają solidne podstawy jeśli chodzi o wartość (szukajcie, szukajcie!). W przydatne w razie kryzysu umiejętności (ok znasz 2 języki - a czy umiesz np. naprawić elektrykę?). Warto inwestować w sprzęt i materiał, tj. narzędzia do pracy, solidny, wydajny i energooszczędny sprzęt domowy. Warto inwestować w siebie, w zdrowie własne i rodziny.

Przygotuj się do kryzysu finansowego. 5 wskazówek


Generalnie - nie zarabia się na tym, w co gorączkowo inwestuje cała reszta drobnych inwestorów. (Chyba, że jako pośrednik.)

Uspokój się zatem np. z zakupem złotych monet (jest wg. mnie górka), na spokojnie, bez podniecenia inwestycyjnego, przemyśl zakup srebrnych monet (jest wg. mnie ciekawa relacja cen złota do srebra), a może zacznij na początek od czegoś takiego:

Strategiczny zapas gotówki w bilonie 1, 2 i 5 zł


Pozdrawiam! Skomentuj na FB!

czwartek, 10 października 2019

Strategiczny zapas gotówki w bilonie 1, 2 i 5 zł

Rozpocząłem właśnie (ponownie) mini plan zgromadzenia strategicznego zapasu gotówki w domu, w formie bilonu. Na pierwszy rzut oka dziwne, niepoważne, gromadzenie drobniaków? Kojarzy się to oczywiście ze słojem który wielu z nas ma w domu, słojem pełnym "żółtych" groszówek i 10-groszówek, których często nie ma jak efektywnie wydać...

Nie, dziś nie ten temat... Ja tu mówię o słoju lub kasetce z bilonem 1, 2 lub 5 zł. W zależności od naszego celu, planu, stopnia zabezpieczenia kasetki.  

Jaki to ma sens?

Ogólnie trzymanie jakiejś gotówki w domu ma sens. Karta bankowa może czasem nie działać, aplikacja banku może mieć awarię (mój bank ostatnio przez 2 dni), konto bankowe może zostać zablokowane w celu egzekucji (np. przez pomyłkę urzędnika z ZUSu), możemy paść ofiarą hakera i stracić pieniądze z konta...

Co zrobisz w takim przypadku? Jak nagle zapłacisz za zakupy spożywcze, kilka litrów paliwa, bilet komunikacji miejskiej, itp.?!

Kontrargumentem do trzymania gotówki w domu jest ryzyko włamania. Między innymi dlatego jednak fajny będzie tu projekt zapasu gotówki w bilonie.

Weźmy najprostszą metalową kasetkę przyśrubowaną do szafki, półki, ściany - oczywiście wirtuoz łomu sobie z tym w końcu poradzi, jednak jeśli będą w niej np. monety 1 zł w dużej ilości... włamywacz będzie mozolnie przesypywał je do skarpety? No średnio. Włamanie to ekspres, cyk, szybki wjazd, szybkie przerycie najpopularniejszych skrytek w domach Polaków, ogarnięcie "grubej" gotówki wciśniętej między bieliznę a podkoszulki w szafie  i szybkie wycofanie... też temat do dłuższej dyskusji. 

Argument trwałości. Bilon jest bardziej odporny na czynniki zewnętrzne. Zalanie, (częściowo) pożar, gryzonie. Przez 20 lat miałem w domu zalanie, 2 małe "opanowane" pożary, 2x wizytę szczura. Papierowy banknot jest bardziej narażony na uszkodzenia. To fakt.

A na czas większego kryzysu może sprawdzą się....


Monety srebrne


Połączenie ze zwyczajem oszczędzania. Możemy nauczyć się odkładania z codziennych zakupów pewnej części reszty 1, 2 lub 5 zł, zależnie od naszego planu. 

Praktyczność rozwiązania. Monety 1 zł będzie najłatwiej zbierać, będą też najbardziej "upierdliwe" dla potencjalnego złodzieja (1000 zł to 5 kg metalu), ale i nieco bardziej uciążliwe dla nas do wydania w sytuacji kryzysowej. Monety 5 zł z kolei ładnie "akumulują" wartość. Wyjście na awaryjne zakupy spożywcze bez karty płatniczej, za to z portfelem pełnym 5-złotówek - to naprawdę żaden problem - sprawdź to nawet dziś, jeśli masz ochotę. 


Podsumowując...

Elektronicznego pieniądza nie możemy być do końca pewni. Przyda się zawsze jakaś gotówka w domu w razie "W". Ja proponuję połączyć dziś kilka rzeczy w jednym. Żelazny zapas gotówki, nawyk oszczędzania drobnych sum - czyli monet 1-5 zł. Zapas gotówki o podwyższonej odporności na fizyczne zniszczenie, ponadto upierdliwy dla potencjalnego włamywacza, bo 1000x1zł=5kg metalu...


wtorek, 8 października 2019

Zamek Grodziec

Zamek Grodziec. Dolny Śląsk. Nic dodać, nic ująć. Piękna złota jesień i Kraina Wygasłych Wulkanów. Polecam zwiedzić - miłośnicy zamków będą zachwyceni. 

Jedna uwaga z moich dotychczasowych wypraw do Grodźca. Tam bardzo często są imprezy zamknięte, plany filmowe, itp. - przed wyjazdem należy zawsze zadzwonić na telefon podany w internecie i upewnić się, że zamek danego dnia jest dostępny. Wstęp 12 zł. Za parking nie płaciłem - parkowałem u stóp wzgórza.

Polecam lekturę:

Przygotuj się do krótkiego wypadu turystycznego














A jakie Ty masz propozycję na dolnośląską wycieczkę? Skomentuj!

czwartek, 3 października 2019

Przygotuj się do kryzysu finansowego #3. Przygotuj się do utraty pracy

Na pewno nie będzie to miłe co dziś piszę, ale to prawda. W czasie kryzysu o wiele łatwiej stracić pracę

Uwaga!

Praca na etacie wcale nie jest wtedy o wiele bardziej bezpieczna niż własna działalność, choć może się taka wydawać. W czasie kryzysu nawet duży pracodawca może nagle upaść i twoja "na pewno i nie ma mowy, że padnie" firma może ci podziękować za współpracę. 

Posada urzędnicza, w sektorze publicznym, państwowa, itp. także może być niestabilna w czasie kryzysu. Czy to pierwszy raz w czasie zawirowań rząd przeprowadzał jakąś reformę samorządową czy organizacyjną? Ile to kobiet blisko wieku emerytalnego potraciło pracę np. przy likwidacji gimnazjów i dotychczas nie może się odnaleźć na rynku pracy?


Po pierwsze. Nie panikuj, nie dramatyzuj, nie uprawiaj czarnowidztwa... Ten wpis jest nie po to by straszyć, ale by teraz usiąść na spokojnie i przemyśleć starannie, co by było gdyby w trakcie kryzysu się "posypało" i jak wtedy z minimum stresów spaść na cztery łapki. Zatem...

Ogranicz zadłużenie, wydawaj mniej niż zarabiasz, naucz się oszczędzania. Pisałem o tym we wpisie

Przygotuj się do kryzysu finansowego #2. Ogranicz konsumpcję i zapożyczanie się


Buduj sobie powoli rezerwę finansową na wypadek nagłego zwolnienia i konieczności pokrycia  jakiegoś źródła pierwszych życiowych wydatków (czynsz, energia, żywność).

Już teraz monitoruj rynek pracy w swojej branży, rozglądaj się za możliwościami zmiany firmy, bądź na czasie, reaguj na zmiany i otwierające się możliwości.

Wybadaj możliwość zmiany miejsca zamieszkania w przypadku utraty pracy. My w Polsce lubimy się przyspawać do jednego miasta i płakać w razie zwolnienia, podczas gdy 150 km dalej może być ta praca dostępna w pewnej obfitości. 

Inwestuj w siebie i swój rozwój zawodowy, o czym wspomniałem także we wpisie...

Przygotuj się do kryzysu finansowego. 5 wskazówek


Bądź gotów/gotowa na przekwalifikowanie i zmianę zawodu. Kto powiedział, że przez całe życie będziesz się zajmować jedną czynnością?

Bądź gotów/gotowa na tymczasową pracę nawet poniżej kwalifikacji. Z obserwacji wiem, że nawet "psychologicznie" lepsza jest "słabsza" praca, niż pozostawanie w stanie dłuższego bezrobocia. 

Zbuduj własne scenariusze... i jeśli chcesz - podziel się tym z nami w dyskusji ba blogu i FB.

Pozdrawiam!