czwartek, 28 lutego 2013

Lifestyle - czyli kilka słów o autorze tego bloga oraz piękny skyline.

Zgodnie z pomysłem, do którego mnie podpuścił kolega Rafał podejmuję kilka tematów lajfstajlowych, choć jestem pełen sceptycyzmu, czy czytelnicy będą mieli z tego uciechę, czy nie - czy jakoś wczorajszy żart (historia 100% autentyk) podpasował i czy Czytelnicy zaczęli walić do mnie drzwiami i oknami, to nie wiem. Czy ja mam w ogóle zadatki na blogowego celebryte?

Dziś o mnie i pięknym skyline.


Ten dokładnie widok miałem z okna przez parę lat, a wcześniej widok jeszcze rozleglejszy, mieszkałem bowiem, o ile pamiętam, na 15 piętrze wieżowca. Może ten widok to nie Buenos Aires, ale dla mnie jest on bardzo przyjemny.

To jest panorama Poznania, miasta gdzie spędziłem spory kawał swojego życia, na tyle spory, że mam ten widok cały czas w głowie. To czerwone i prążkowane po prawej to nie jest gigantyczna reklama firmy Durex, ale moja Alma Mater (kliknąć i powiększyć) gdzie także godzinami na ćwiczeniach, zamiast słuchać lektorów wpatrywałem się w krajobraz miasta na około.

Do korporacji i wielkomiejskiego życia nadaje się jednak w gruncie rzeczy jak bita śmietana do kotleta schabowego, więc pewnego dnia - podjąłem decyzję o przeniesieniu na prowincję - chyba mi to nieustanne wpatrywanie się w horyzont z ostatnich pięter Collegium Altum w głowie źle zrobiło, i musiałem pojechać za miasto... dużo wody w Warcie popłynęło... wiele tysięcy kilometrów i mil przebyłem... ale o tym później....

wtorek, 26 lutego 2013

Komputer i net: Czy potrzebny jest nam plugin Flash?

Rzecz może na blog komputerowy, ale dotyczy nas wszystkich, a zwłaszcza tych, którzy używają netbooków lub komputerów starszych, o słabszych parametrach.

Zamiast zbyt długo siedzieć przed kompem, 
lepiej porozmawiać z jakąś miłą osobą... 
tak nawiasem :)

Flashplayer, flash, plugin flash... zwał jak zwał. Po co nam on?

1. Coraz więcej nowoczesnych stron www rezygnuje z użycia flash'a w swojej strukturze. O ile wiem tylko jeden internetowy bank w Polsce używa flasha do nawigacji.

Ostatnią stronę z użyciem flash do nawigacji robiłem w roku 2003. Strona już nie istnieje (zawiesiłem reklamowaną firmę, ale w razie reaktywacji ta strona wydaje się już archaiczna).

2. Flash potrzebny jest do biurowych gierek w przeglądarce - o ile ich nie używasz, do grania jest zbędny. (Swoją drogą polecam kolejny klon Super Mario - zdecydowanie najbardziej zaawansowany: http://www.secretmaryo.org/)


3. Flash jest używany głownie do wyświetlania wkurzających reklam, wyskakujących okienek, które irytują i niesamowicie zamulają system, szczególnie w notebooku czy w starym komputerze?

4. Do oglądania YouTube i słuchania klipów z niego - wystarczy nowoczesna przeglądarka z HTML5, np. nowy Firefox.

Po co mi Flash? Ktoś ma pomysł?

niedziela, 24 lutego 2013

Oszczędzanie na jedzeniu - rezygnacja z cukru.

W dzisiejszym poście mniejsze znaczenie mają pieniądze oszczędzone na rezygnacji z zakupu cukru, choć i tego się trochę nazbiera, jeśli przeliczyć konsumpcję cukru w dłuższej perspektywie - myślę, że warto wziąć tu pod uwagę kwestie dietetyczne i zdrowotne.

 
Cukier bowiem na pozór krzepi, odczuwamy chwilowy przypływ sił i energii, ale po tej górce przychodzi dołek i chęć sięgnięcia po kolejną słodkość. W efekcie faszerujemy się słodkościami często w cały ten cukier wchodzi nam w sadło, brzuch i grube tyłki.


Zrezygnować z cukru więc warto, choć na początku jest to trudne i szczerze mowiąc nie wiem, czy łatwiej ograniczać cukier czy odstawić go zupełnie - ja po prostu jakiś czas temu prawie zupełnie odstawiłem cukier. Używam go sporadycznie.
Po jakimś czasie człowiek się autentycznie przyzwyczaja do smaku kawy, herbaty i innych napojów bez cukru. Wierzcie lub nie, ale obecnie nie jestem w stanie wypić herbaty z cukrem (no ewentualnie z cukrem i z cytryną ujdzie) czy kawy słodzonej. Cukier mi obecnie tak pasuje do kawy jak kapcie babci Frani na górski szlak. Dopiero bez cukru człowiek wyczuwa pełnie smaków herbat.

Jak na razie odstawienie słodkości idzie mi dobrze i czuję, że bez nich mam więcej energii niż z nimi. No i oszczędzam pieniądze :)

piątek, 22 lutego 2013

Jak zarobić pieniądze? Skąd wziąć kilka groszy extra? Jak zdobyć pieniądze po godzinach?

Brakuje Ci pieniędzy? Budżet domowy trzeszczy? Nie masz dodatkowych środków na swoje hobby? Sytuacja wydaje Ci się beznadziejna? Oto trzy proste pomysły jak zarobić kilka groszy extra.

Złota rączka na wagę złota...

1. Złota rączka wśród znajomych - zarówno w dużym mieście jak i na prowincji pomocna dłoń się przyda. Nawet jeśli nie masz zdolności manualnych, nie zdajesz sobie sprawy ile drobnych fuch po godzinach jest naokoło: od porąbania drewna, do przeniesienia szafy, pomocy w zakupach/transportu, podwiezienia kogoś lub pomalowania korytarza. Na ogół wystarczy "znać ludzi" i rozpuścić wici.

Możesz zostać także złotą rączką po godzinach w jakiejś dziedzinie technicznej/specjalistycznej. Czytelniczki natomiast mogą zostać pomocnymi sąsiadkami, bo 'babskich' fuch także się trochę znajdzie.

Jedna prosta zasada - pracujesz za pieniądze, a nie za frajer - mogą to być mniejsze sumy niż biorą fachowcy - ale musisz mieć wynagrodzenie za swoją pracę. Warto zapamiętać: walutą jest też worek ziemniaków, o ile ty i twoja rodzina lubi ziemniaki i i tak je kupi. Sensownie stosowany barter - handel wymienny - jest czasem nawet lepszy niż waluta, bo tworzy relacje.

Za usługę należy się wół i trzy worki marchwii...

2. Recykling - recykling nie oznacza nurkowania w śmietnikach. Po prostu warto się nastawić na to, że nie wyrzucamy rzeczy, które można sprzedać w skupie surowców wtórnych. Oczywiście nie warto jechać z jedną reklamówką puszek, czy aluminiowych opakowaniach po dezodorantach, albo miedzianymi rurkami, które zostały po remoncie, ale jeśli ci zależy, to jakiś kąt w piwnicy zawsze się znajdzie i jeśli zbierze się tych skarbów więcej w schowku- warto się zapakować do samochodu i sprzedać je.

Czy na niepotrzebnej gitarze ze strychu ktoś w ogóle zagra?

3. Sprzedaj rzeczy niepotrzebne, albo pomóż sprzedać takie rzeczy np. rodzinie czy przyjaciołom, za jakiś udział %. Nie każdy w otoczeniu, wbrew pozorom, jest osobą techniczną, i to właśnie ty możesz pomóc wstawić coś w internecie i zarobić. Rozglądnij się - ja niedawno sprzedałem sporo niepotrzebnych już ubrań w pobliskim lumpeksie.


czwartek, 21 lutego 2013

Czy naturalny chleb pelnoziarnisty jest droższy?

Dopiero co rozmawiałem na ten temat z kolega z siłowni, zainteresowanym kwestią diety - zdrowej i oszczędnej. Pojawił się dylemat, czy pełnoziarnisty "specjalistyczny" chleb z górnych półek piekarni jest lepszym i bardziej oszczędnym zakupem?


Na pozór nie - te pieczywo jest droższe. A jednak! Zwykły biały chleb robiony na tonach ulepszaczy i chemii spożywczej, napompowany powietrzem sprawia, że aby się najeść trzeba zrobić ze trzy kanapki. Nie daje on uczucia sytości - tak samo jak nie daje jej pieczywo w hamburgerach popularnej sieci syf-foodu.

Czasem już po jednej pajdzie pełnoziarnistego pieczywa głód jest zaspokojony. Zawarty w nim błonnik daje uczucie sytości i pełnego brzucha, w efekcie zjadamy mniej. Finalnie oszczędzamy. A co jeśli weźmiemy pod uwagę aspekt zdrowotny?

A skoro jestem w klimacie siłownianym to obowiązkowy demotywator:


Nie ma lekko koleżanki i koledzy :)

Składniki oszczędnej diety R-O: Orzechy

Dieta pierwotna opisana wczoraj wydaje mi się łatwa i zupełnie intuicyjna, ale widzę, że ciekawi was co i jak. Tak prawdę mówiąc przymiarki do niej miałem od dawna i częściowo zmodyfikowałem mój jadłospis ku diecie człowieka pierwotnego już jakiś czas temu, jednak nie stosowałem jej konsekwentnie, dałem sobie, powiedzmy czas przejściowy, aby nie robić nic na siłę.

Zaczynam pisać o orzechach, bo były z pewnością dostępne dla ludzi przed 10-15 tys. lat temu i już przystosowaliśmy się genetycznie do ich zjadania.


Jaki orzech jest  - każdy widzi. W internecie można sobie śmiało przeczytać o ich wartościach odżywczych i zdrowotnych, więc co ja się będę powtarzał?

Powodem dla którego piszę dziś o orzechach, jest to, że niemal każdy z nas potrzebuje przekąsek, snaków, podjadania, wsuwania i wcinania drobnych smacznych rzeczy.

Taką mamy naturę. Kupujemy więc naładowane solą i chemią chipsy, smażone na tłuszczach trans, bądź najgorsze syntetyczne jedzenie = modyfikowaną genetycznie kukurydzę, której stosowanie do celów spożywczych i paszowych powinno zostać zakazane pod groźbą ciężkich kar. Ten produkt nadaje się bowiem tylko do celów technicznych, np. produkcji bioetanolu, czy biodiesla (olej kukurydziany) tymczasem robi się z tego chipsy dla dzieci i kolorowe napoje (syrop glukozowy).


Na prośbę kolegi :)

Zastąpienie chipsów i snacków orzechami i nasionami jest tylko pozornie droższe - jeśli przeliczymy te produkty masowo, okazuje się to korzystne, a biorąc pod uwagę konsekwencje zdrowotne spożywania chemicznego syntetycznego pożywienia, od którego psuje się nasze zdrowie, widzimy prawdziwą oszczędność.

środa, 20 lutego 2013

Racjonalna dieta

Rozpocząłem eksperyment dietetyczny pt. dieta pierwotna, dieta człowieka pierwotnego, itp. zwał jak zwał. Cała rzecz polega na tym, że współczesne kilka tysięcy lat cywilizacji to mały pikuś w stosunku do setek tysięcy, a może i milionów lat ewolucji człowieka.


Do współczesnego jedzenia (np. białego pieczywa, ryżu, słodyczy, ciast, itp.) nie jesteśmy przystosowani - tak z resztą jak i do pracy typu siedzenie za biurkiem na 4 literach. Część fizyczną już mam nieźle rozkręconą (treningi już od 1,5 roku), czego uwidocznieniem jest działający od jakiegoś czasu blog sportowy - część dietetyczną czas rozpocząć (do diet nie mam serca, ale tym razem to już start na poważnie).

Dieta generalnie jest prosta jak obsługa cepa - trzeba się zastanowić, czy dany produkt był dostępny dla człowieka przed stosunkowo niedawną rewolucją cywilizacyjną (t.j. osiadły tryb życia, rolnictwo) - jeśli nie był - jak np. słone paluszki z supermarketu albo napój gazowany na syropie glukozowym z genetycznie modyfikowanej kukurydzy - nie jemy tego - nasze organizmy nie są dobrze przystosowane do takiego jedzonka

Całość wpisuje się w nowy trend pisania, który przyjąłem, a mianowicie skupienie się na zdrowiu i ruchu fizycznym. (Oszczędzanie na lekarzach i lekach - poprzez dbanie o zdrowie).


R-O poleca: SuperTux (klon Super Mario/Giana Sisters) do pobrania za darmo!

Specjalnie dla mojego ziomala z Zagłębia Miedziowego, któremu przydało się polecenie Frogatto wklejam dziś link do darmowego i legalnego klonu klasycznej gry Super Mario/Giana Sisters.

 
Na starym komputerze podarowanym do zabawy, gierka pod Windows lub Linux, którą można pobrać TUTAJ zapewni fajną zabawę i z całą pewnością ruszy przy najbardziej ograniczonych i oszczędnych zasobach sprzętowych.


Aby się wybawić niekonieczne jest inwestowanie w full wypas sprzęcior - ja w młodości pykałem w tą grę godzinami na Commodore 64 i jak widać mam się rewelacyjnie :)

wtorek, 19 lutego 2013

Jak blogować z sukcesem... czyli najtajniejszy sekret udanego blogowania.

Powiem wam co właśnie widziałem - wielka ciężarówka - śmieciara - przejechała przez bramę, zdaje się mniejszą niż ona sama..... między słupkami a pojazdem były dosłownie centymetry, nie wiem czy wcisnąłbym się między tymi słupkami a pojazdem.

Najbardziej zadziwiające jest to, że kierowca w ogóle nie zastanawiał się nad procedurą, co więcej sprawiał wrażenie rozmyślającego o czymś zupełnie innym - zapewne o czymś w tym stylu....


Gwarantuję wam, że gdyby kierowca zatrzymał się przed brama i zaczął to dogłębnie analizować, koncentrować się na zadaniu, wdałby się w analizy to by spieprzył sprawę i rąbnął w słupek.

Skąd wiem? Robiono kiedyś taki eksperyment, dokładnie jak to co widziałem - grupa badawcza - kierowcy mieli przejechać przez wąską bramę do załadunku i przejechali w 100%

Następnie na placu manewrowym analogiczną bramkę rozszerzono o kilka cm (bez mówienia tego), jednakże kazano kierowcom skoncentrować się na wjeździe i utrafieniu w rzekomo węższą bramkę. Zatrzymać się, przemyśleć, przeanalizować.

Większość wyrąbała w słupek.


W niedawnej dyskusji z Rafałem z Kariery Rentiera (jest ba prawo w blogrollu) rozmawialiśmy o planach związanych z blogowaniem, o książce sławnego bloggera, o strategii, podejmowanej tematyce... słowem o planie.

Ja w tej chwili, patrząc na siebie, uważam, że wprowadzając jakikolwiek plan i strategię blogową jestem jak ten kierowca, któremu kazano w eksperymencie zatrzymać się i analizować bramkę wjazdową.

Ilekroć starałem się wdrożyć jakąś strategię na blogach i jednocześnie zadowolić czytelników (bo umówmy się, każdy autor jest trochę próżny i lubi popularność) kończyło się (i kończy) rypnięciem w słupek, zniechęceniem do pisania, wypaleniem się.

Po naszych rozmowach i ostatnich przemyśleniach ostatecznie porzucam jakiekolwiek ustalone plany i strategię rozwoju blogów - oczywiście pamiętając o danych warunkach granicznych, które przyjąłem, np. to, że nikt nie będzie korzystał za friko z efektów mojej pracy! Albo to, że jeśli ktoś mi będzie gdziekolwiek smęcił w komentarzach, będzie musiał zapoznać się z efektem działania funkcji "usuń na zawsze".

Od dziś robię co chce, piszę co chce i kiedy chce, bez planu, bez trzymania się jakiejkolwiek narzuconej tematyki czy harmonogramu. Z obserwacji i przemyślenia mojej dotychczasowej kariery na blogosferze, widzę że to jedyny kierunek sukcesu.

A jeśli czytelnikom przestanie się podobać i odejdą? Trudno, przyjdą inni, którym to będzie pasować :D

P.S. Aha, oczywiście jeśli ktoś tutaj bardzo chce jakiegoś praktycznego sposobu, artykułu na wybrany temat jak na przykład Angielski Lubin, lub recenzji jakiegoś gadżetu oszczędnościowego, nic nie stoi na przeszkodzie, aby ten gadżet mi kupić i przysłać w prezencie, a za recenzje ZAPŁACIĆ.
 

Oferta i kontakt jest w menu na górze po prawej :>

sobota, 16 lutego 2013

R-O poleca na weekend: "Frogatto" do pobrania za darmo!

Rewelacyjna gierka w stylu retro do pobrania za darmo ze strony http://www.frogatto.com/download


Na Windows, Linuksa i Makówkę...


...w sam raz na weekend. Klimatyczna zabawa, nawiązująca do klasycznych komputerów, za zupełną darmochę :)

Oszczędna pasta do zębów - Herbal, Rebi Dental

Na blogu Konie "achałtekińskie i... inne sprawy!" który znajdziecie na liście zaprzyjaźnionych blogów po prawej, autor rozwodzi się nad dobrą i drogą pastą, którą należy kupić w celu ochrony uzębienia. Wydaje się to dobrą inwestycją, nieprawdaż?


Ja trochę w to nie wierzę i uważam, że należy kupić pastę tanią, dobrą i sprawdzoną. Jestem trochę podejrzliwy w stosunku do korporacji medycznych i farmaceutycznych i wydaje mi się, że stosowanie ich past, nasączonych chemią wszelaką i milionem dziwnych substancji jest kolejnym krokiem, aby nas wszystkich ukatrupić, ale przedtem doprowadzić do choroby (abyśmy wydali kupę kasy na leczenie tzw. chorób cywilizacyjnych).

Moja Ś.P. Babcia całe życie czyściła starannie zęby specjalną ściereczką oraz kuchenną solą, ewentualnie sodą oczyszczoną i miała zęby zdrowsze niż inni, używający już wtedy dostępnych past z fluorem.

Ja z kolei kiedy tylko mogę unikam past z fluorem, ponieważ fluor, dodawany wszędzie, gdzie się tylko da uważam za toksynę, która szkodzi naszemu zdrowiu.

Mojemu dziecku zakazuje kategorycznie stosowania past z fluorem (i zapewne dzięki temu zęby ma zdrowe), a ja sam staram się kupować najtańsze (=najprostsze w recepturze i najlepsze) pasty bez fluoru i u dentysty nie byłem bodajże od 8 klasy podstawówki.

Poniżej, znajdziecie link do pasty, która w sklepie Kaufland kosztuje ok 2,30 zł i nie zawiera szkodliwego fluoru. http://tiny.pl/h2pwr

Oszczędnie i zdrowo.

piątek, 15 lutego 2013

"Miłość jest ślepa, ale małżeństwo przywraca jej wzrok" - czyli kilka słów o blogu i pieniądzach.

Dziś kolejny post o zarabianiu na blogu, będący kontynuacją wczorajszego wpisu o firmach i agencjach próbujących wykorzystywać autorów blogów.

Romans z blogowaniem zaczyna się w ten sposób, że zachęcony przez kogoś lub zainspirowany innym autorem, zaczynasz pisać, w końcu jeśli ci się uda, posiadasz popularnego bloga, rozwija się dyskusja, zalążek społeczności - jest to fajne, nowe, ekscytujące...

...potem przychodzą firmy i agencje SEO i zarzynają* Twojego bloga tonami bezsensownych komentarzy pozycjonujących, czerpiąc z tego niezłe profity, a tobie nie dając nic! Od biedy oferują ci jakąś jałmużnę na otarcie łez, lub "kubek i długopis".

(*Zmuszenie mnie do włączenia moderacji i weryfikacji to de facto społecznościowa śmierć bloga Racjonalne Oszczędzanie).

Sorry, moi drodzy: "Na początku miłość jest ślepa, ale małżeństwo przywraca jej wzrok". Stąd od niedawnego czasu moje wyraźne NIE odnośnie wykorzystywania pracy autorów blogów i nie płacenia za nią, lub oferowania komicznie śmiesznych bonusów.*


Pozwolę sobie wynieść do rangi posta moją odpowiedź sympatycznemu czytelnikowi, reprezentującemu akurat stronę moich adwersarzy. Który teoretycznie oferuje 10-25 zł brutto rocznie za 1 posta.

Nie jest to jedyna oferta - niedawno pewna Przesympatyczna Pani reprezentująca inną agencję zaoferowała mi 15-25 zł brutto za wieczyste umieszczenie na moim blogu 3 linków pozycjonujących i napisane ciekawego artykułu (razem).

NO TO TERAZ WAŻNA RZECZ - do wiadomości czytelników- sam usiłując kupić aktywny link pozycjonerski dla swojej malej firmy stykam się z ofertami 20-30 zł MIESIĘCZNIE za specjalistyczny/tematyczny blog z PR3.

Po starej znajomości i po koleżeńsku jest to minimum ok 50% tej kwoty! MIESIĘCZNIE!

DOBRZE! Ja z chęcią Przyjmę od Pana/Pani zlecenie na artykuł na poziomie magistra, bo doktoratu jeszcze nie zrobiłem, za te 15 zł + po znajomości 150 zł ROCZNIE za link aktywny w tym artykule.

Razem 165 zł poproszę
, będzie z rachunkiem. Agencja jest w stanie to sprzedać klientowi na wolnym rynku za min. 315 zł, więc zbiednieć nie zbiednieje na tej transakcji. Jeśli się postaracie możecie za to skasować nawet blisko 500 zł. Takie są ceny na korporacyjnym rynku.

No i w tym świetle byłbym niepoważny tolerując zupełnie pozbawione sensu komentarze-wpisy reklamowe za darmo! Wklejane poza moimi plecami! Byłbym także ciężkim idiotą i posmieliskiem wśród kolegów sprzedając pakiet link+artykuł za 10 zł, skoro jest to warte 30-50 razy więcej.

Jeśli agencja chce zarobić - musi się podzielić z tym zarobkiem ze mną.


Niestety prowadzenie i moderacja bloga takiego jak ten, zaczyna się powoli zamieniać w pracę na jakąś część etatu - skoro - drodzy reprezentanci firm i agencji - chcecie na tym zarabiać - musicie nam autorom podziękować nie tylko okrągłymi słówkami, ale i konkretnym przelewem na nasze konta!

*Zwykły budowlaniec-monter, który przyszedł mi nagwintować rurę w łazience bierze 80 zł za 10 minut pracy. Ja jako autor najpopularniejszego wg Google bloga oszczędnościowego w Polsce mam, wedle rozumowania firm i agencji reklamowych, robić za frajer,


czwartek, 14 lutego 2013

Sprawy wewnętrzne autorów blogów: Pokażcie co jesteście warci firmom i agencjom!

Dzisiejszy wpis kieruję do autorów zaprzyjaźnionych blogów, którzy zapewne tak jak ja stykają się coraz częściej z działalnością podmiotów komercyjnych oraz tzw. agencji SEO. Dzisiejszy wpis jest informacją, co myślę o firmach starających się wykorzystywać autorów blogów, często w sposób nieuczciwy.

Droga koleżanko, kolego... autorzy blogów, czasem pod naszymi postami pojawia się komentarz w stylu:

Regenerantka77721 stycznia 2013 06:04 

Bardzo długo pracowałam na etacie, ale nie dawało mi to satysfakcjonujących korzyści, założyłam własny biznes, a mianowicie skup srebrnych monet i jestem bardzo zadowolona :) Zarówno finansowo jak i mentalnie :D
 
Niebieski fragment komentarza jest aktywnym linkiem, reklamą znanej firmy!


Jeśli spodoba ci się taki komentarz, bądź jeśli tego typu komentarz zaczyna się od słów w stylu "Bardzo podoba mi się Twój blog.." i zdecydujesz się go zostawić na swoim blogu to informuję Cię, że właśnie wykorzystano Cię w dość chamski i podstępny sposób.

Zostawiając taki komentarz na swoim blogu jesteś niczym więcej, niż bezwartościowym mięsem w maszynce marketingu firmy oraz agencji SEO, która ten link na twoim blogu wstawiła.

Taki link bowiem prowadzi do strony internetowej firmy (dokąd prowadzi link 'skup srebrnych monet' w cytowanym poście pozostanie tym razem moją tajemnicą) i za ten link ktoś w dziale marketingu firmy oraz w agencji SEO, która ci na Twojego bloga ten link wstawiła pobiera konkretną kasę...

...kasę, której ty nigdy nie powąchasz!

Jest to forma wyrafinowanej kradzieży, kradzieży w białych rękawiczkach. Jest to kradzież naszej pracy jako autorów, ponieważ nasza twórczość, nawet pisana po godzinach i w ramach hobby, jak blog R-O, jest także poniekąd naszą pracą!

Ponieważ nas autorów jest dużo i blogów jest dużo jesteśmy postrzegani jak frajerzy i bezwartościowe mięso przez firmy i agencje marketingowe. Można nas wykorzystać, można wstawiać linki komercyjne na naszych blogach, zbierać traffic na swoją korzyść, od biedy można nam zaoferować gówniane bonusy, w stylu "firmowy kubek i długopis", czy kilka słów w charakterze poklepania po plecach!

Drodzy koledzy i koleżanki autorzy. Myślicie, że firma która zleciła wstawienie tego komentarza - po mojej interwencji - zaoferowała wykupienie legalnej, pełnopłatnej reklamy na blogu Racjonalne Oszczędzanie? (Mogę wystawić faktury, więc problemu nie ma!!!) Nic z tego, spadaj frajerze i bądź zadowolony, że w ogóle zwróciliśmy na ciebie uwagę! Oczywiście napisane okragłymi słówkami.

Zetknąłem się z tym problemem już nie raz. Kolejny raz dzisiaj!

Czy ja mam dostawać orgazmu na wieść, że znana instytucja finansowa chce ze mnę rozmawiać i oferuje mi możliwość napisania postu gościnnego na ich blogu firmowym? Wiecie jakie jest za to wynagrodzenie??? ŻADNE! Mam się cieszyć, że mogę w ogóle napisać dla tak szacownej instytucji.

Oczywiście Pan Marketingowiec tej instytucji dostanie za mój post i duży traffic z mojej strony pensję i premię. Dla mnie będzie z tego poklepanie po plecach i być może kubek z bankowym logo. Szanowny Panie Marketingowcu, wsadź sobie swój kubek tam gdzie słonce nie sięga... Ja chce konkretnej kasy za moja pracę!

Zwykły budowlaniec-monter, który przyszedł mi nagwintować rurę w łazience bierze 80 zł za 10 minut pracy. Ja jako autor najpopularniejszego wg Google bloga oszczędnościowego w Polsce mam robić za frajer, tyrać po godzinach, tworząc ciekawą treść i dostać za to w najlepszym razie jedynie kilka tanich komplementów!


Czy myślicie, że ja jestem naiwną dziewką na wiejskiej potańcówce? 

Spadajcie na drzewo!

Drodzy autorzy, nie dajmy się! Nie bądźmy frajerami! Pokażmy co jesteśmy warci firmom i agencjom SEO! Jeśli mamy zamiar sprzedać nasz content firmie, sprzedajmy go za korzystną cenę... musimy się cenić, inaczej te korporacyjne pijawki dalej będą nas traktować jak śmieci.

Tego typu postu jak cytowałem - musimy kasować natychmiast - bez tłumaczenia się, bez litości, bez ceregieli. Pogonić dziadów i złodziei!


P.S. #1 A jeśli mimo mojego postu jesteś gotowy sprzedać swój content i wartościowe posty za "kubek i długopis" zgłoś się do mnie, gwarantuję ci, że ja - autor Racjonalnego Oszczędzania zaoferuję Ci o wiele lepszy bonus i o wiele lepsze wynagrodzenie za Twoją pracę, niż te pasożyty z agencji SEO i firm.


P.S. #2 Jeśli to czyta jakiś reprezentant firmy i świata komercyjnego - mój mail jest w zakładce kontakt - a moje konto bankowe z chęcią zapełni się uczciwą kasą, za uczciwie wykonaną pracę autora wartościowych i popularnych blogów.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Lokaty bankowe - oszczędzanie czy inwestycja

Jestem właśnie po rozmowie dotyczącej lokat bankowych i ich sensowności. W rozmowie pojawił się argument, że lokaty się nie opłacają i że jest to marna inwestycja. Można na to spojrzeć z dwóch stron.
Rzeczywiście, patrząc z punktu widzenia dynamicznego inwestora i przedsiębiorcy lokata przynosi mały zysk, jest to de facto mrożenie kapitału - jednak ostatnio byłem świadkiem wielu inwestycji, które znajomym przyniosły ujemne przepływy.

Wybudowanie lokalu na wynajem:
- spadek wartości rynkowej wywołany kryzysem,
- amortyzacja lokalu = przepływ ujemny
- lokal jest pusty, z powodu załamania lokalnego rynku trudno o najemców
- kapitał jest zamrożony, potencjalnie są chętni do kupna, ale wiemy, że od rozmowy do finalizacji jest pewien dystans, ale zerknijmy znów na uwagę pierwszą.

No dobra, lokaty przynoszą stosunkowo marny dochód, jesli uwzględnić inflację, ale wskażcie mi relatywnie stabilną inwestycję w dzisiejszych czasach...

Oczywiście jest jedna rzecz, która budzi mój niepokój - dopiero co byłem świadkiem jak pieniądze w bankowości internetowej po prostu wyparowały w niebyt - moje pieniądze przelewane przez AdTaily w systemie PayPal, co nie podniosło mojego zaufania do instytucji finansowych jako takich.

Czy te pieniądze sie znajdą? Okaże się to w najbliższych dniach!

piątek, 8 lutego 2013

Candy/Rozdawajka na Racjonalnym Oszczędzaniu, możesz otrzymać kolekcjonerski komiks!

Pośród archipelagu zniszczonych wieżowców Nowego Jorku, gdzie niebezpieczeństwo czai się na wodzie i pod wodą, dwie kobiety muszą zaufać sobie wzajemnie, by przetrwać w nowej dżungli...


Wilczyce Deszczu to fajny, ciekawy komiks, który spodoba się zarówno Panom jak i Paniom. To kolekcjonerskie wydanie w twardej okładce (w dobrym stanie/antykwariat) możesz otrzymać stając się lub będąc obserwatorem/fanem bloga Racjonalne Oszczędzanie na Facebooku i/lub Twitterze. (To drugie absolutnie niekonieczne, po prostu jak ktoś woli Twittera od FB to proszę).

Chęć wzięcia udziału w zabawie możesz zgłosić w komentarzach pod tym postem lub na Facebooku.

Po prostu! Dołącz do nas na FB lub Twitterze!

Zgłoszenia przyjmuję do niedzieli 10 lutego do północy! Ogłoszenie, kto zdobył komiks, odbędzie się w najbliższy poniedziałek wieczorem.

Ale to nie wszystko! Zdradzę wam w najgłębszej tajemnicy, że firma XLINE, lider w dziedzinie oszczędnego drukowania, nowy sponsor blogów Racjonalne Oszczędzanie i Korzystne Zakupy, już wkrótce zaprosi Was na kolejny, podobny konkurs, więc już można dołączać do jej profilu na FB.

czwartek, 7 lutego 2013

Napój izotoniczy na siłownię, fitness lub wyprawę w teren.

Na moje treningi chodzę w pośpiechu, praktycznie prosto z pracy mijając po drodze sklep i zawsze jest ta pokusa. Może tym razem kupić napój izotoniczny, coś sportowego w wygodnej butelce.

Takie napoje mają swoje zalety, które doceni osoba, idąca na trening "po robocie" na dużym zmęczeniu i chcąca wykrzesać z siebie odrobinę energii na rozruch.

niedziela, 3 lutego 2013

Wielkie zmiany na blogu oraz... kulinarne odkrycie!!!

Ci którzy wejdą na bloga od razu zauważą widoczne zmiany, z resztą napisałem już o tym na Facebooku... blog po prostu wygląda zupełnie inaczej i tak już zostanie. Oczywiście jest to także spowodowane wystartowaniem w konkursie - zapraszam do przeczytania poprzedniego wpisu i/lub do zagłosowania na Racjonalne Oszczędzanie!!! Walczymy o medal! :-)

piątek, 1 lutego 2013

Konkurs blog o oszczędzaniu 2012 - Zagłosujecie?

Witam dziś moich stałych jak i nowych czytelników. Od stycznia 2011 jestem z wami i piszę dla was o oszczędzaniu, finansach osobistych, mądrym gospodarowaniu oraz sprytnych sposobach na drobne oszczędności domowe.

Ten blog to jednak nie tylko spis sposobów oszczędnościowych, ale też dyskusje o ciekawych tematach, osobiste przemyślenia i chęć dążenia do wolności finansowej i zawodowej.

 
Myślę, że najważniejsze w tym wszystkim jest to, że od początku jest to także autentyczny blog osobisty, a ja jestem realnym użytkownikiem bloggera i jednocześnie czytelnikiem - takim jak Wy.

Drogi Czytelniku... Droga Czytelniczko... Jeśli podoba ci się formuła bloga i to co dla Ciebie piszę zagłosuj na "Racjonalne Oszczędzanie" w konkursie Blog o oszczędzaniu 2012 organizowanym przez Mennicę Wrocławską.



Dziękuję za wasze głosy i wsparcie!