Kiedyś, dawno temu, jako licealista/student uległem anty-tłuszczowej histerii. Eliminowałem ze swojej diety tłuszcze, przede wszystkim zwierzęce. Przestałem jeść masło. Do tego w owym czasie aktywnie ćwiczyłem (basen, siłownia, rower). Na efekty tej podstępnej anty-tłuszczowej manipulacji, którą zaserwowały koncerny produkujące/importujące tłuszcze palmowe (margaryny) oraz zapewne koncerny farmaceutyczne-medyczne (pogorszenie stanu zdrowia ludzi - leży w ich interesie) nie trzeba było zbyt długo czekać: miałem osłabienie odporności, osłabienie stawów, ogólny spadek wydajności, itp. dały mi się we znaki. Na tyle, że finalnie przesiałem ćwiczyć na długi czas. W owym czasie przez mur kłamstw medialnych zaczęły przebijać się gdzieniegdzie fakty, najpierw wyśmiewane, potem coraz szerzej akceptowane: TŁUSZCZ JEST DOBRY DLA CIEBIE!!! To jego brak, lub stosowanie najgorszej jakości tłuszczów roślinnych (margaryna z kolosalną ilością chemii) niszczy twoje zdrowie. Za tycie, problemy krąż...
Komentarze
Prześlij komentarz