W ostatnich wpisach dominują gorzkie spostrzeżenia na rzeczywistość, jednak z pełną świadomością decyduję się je publikować. Oczywiście jeden z czytelników dostrzeże w tym narzekanie i zgorzkniałość, inny natomiast pewną analizę sytuacji i cenną wskazówkę, jakich błędów nie popełniać. Wybór - jak na to patrzeć i jak skorzystać z tych postów - należy do danego czytelnika. Ja osobiście próbuję zajmować się własną działalnością i drobnym biznesem od zawsze, bodajże od 1 klasy szkoły średniej jakieś dziubanie, jakieś pomysły, jakieś biznes plany... natomiast ja jestem synem klasy robotniczej, a nie dzieckiem "prywaciarzy" i prawda jest taka, że wszystkiego w biznesie musiałem i muszę uczyć się sam, czasem na własnych błędach - nikt mnie niczego w tej dziedzinie nie nauczył. Stąd nieuniknione błędy na drodze do "biznesowej dojrzałości" (może koło 40-stki w końcu zmądrzeje, hehehe) oraz wnioski, które niektórzy mogą uznać za zgorzkniałość. Jestem niepokonanym, dumnym ...
Komentarze
Prześlij komentarz