poniedziałek, 31 marca 2014

Lubin... życie autora. Zaskakujący mecz.

Pamiętacie co pisałem o blogowaniu? Nawet specjalistyczny i tematyczny blog powinien być IMHO także swoistym dziennikiem autora. Słowo blog to skrót od web log, czyli po naszemu "internetowy dziennik pokładowy" i nie może być inaczej, w przeciwnym razie, to nie ważne jak popularnego (w sensie statystyk) "bloga" masz - i tak robisz kiszkę...

...ten pogląd przytoczony powyżej... tak Roman, piszę to dla Ciebie, bo jestem szalenie ciekaw twojego przyszłego bloga i zanim go wystawisz na widok publiczny chcę wtrącić swoje 3 grosze.

Kolega Roman zauważył, że kibicowanie jest jednym z ostatnich zachowań grupowych, plemiennych, zwał jak zwał i po dzisiejszym rewelacyjnym i absolutnie zaskakującym meczu, wygranym dla mojej lokalnej drużyny 3:1, jestem w stanie to przyznać.

Dość tych pogaduszek - wrzucam fotki - z uwagi na małą usterkę Wordpressa tym razem w archiwum.




środa, 19 marca 2014

Praca jako agent ubezpieczeniowy.

Kiedyś pisałem, że w pierwszych latach kariery pracowałem jako agent ubezpieczeniowy. Rozkręcałem się całkiem ładnie w porównaniu do kolegów i koleżanek i nawet osiągnąłem dość szybko niezłe wyniki, kwalifikujące mnie do awansu i serii szkoleń dla obiecujących agentów...

...co to były za szkolenia? Sprzedaż, telemarketing, wywieranie wpływu i inna psychomanipulacja... i wiecie co? Mimo że wszystko zapowiadało się dobrze, po tych szkoleniach zacząłem nie za bardzo czuć się z tą pracą... dlaczego? Bowiem ja byłem kandydatem do pracy, który naprawdę wierzył w to wszystko, w sens ubezpieczeń i uczciwość korporacji, w ich ważną rolę w ekonomicznym ekosystemie, wierzyłem w świat szklanych biurowców i brylowania w szykownym garniturze.... ehhh...


Kojarzycie Pudzianowskiego? Na pewno... on kilka razy w różnych talk-show bardzo fajnie odpowiedział na pytania o niedozwolony doping... jak?

...każdy zawód ma swoje sekrety zawodowe... lekarze mają swoje sekrety zawodowe... księża mają swoje sekrety zawodowe... strongmani i kulturyści także mają swoje sekrety zawodowe... więc w ogóle co to za pytanie... zostawmy je i przejdźmy do innego tematu...

...otóż branża ubezpieczeniowa i agenci ubezpieczeniowi także mają swoje sekrety zawodowe, oj i to jeszcze jakie sekrety.... jeden z nich wyjawiłem właśnie na blogu głównym...
...nic dziwnego że spotkał się z szybką reakcją strony zainteresowanej :-)

Niedawno także na głównym blogu podejmowałem temat job interview i pytań o wady....
Moją ewidentną wadą utrudniającą mi pracę w korpo i pewnym zakłamanym schemacie jest szczerość do bólu i skłonność do wywalenia kawy na ławę... Czytelnicy, którzy znają mnie z realnego świata doskonale to wiedzą. Nieprawdaż?

Ale może ta wada w świecie autorów blogów jest zaletą? Może to czyni mnie całkiem poczytnym autorem, kto wie :-) Tak naprawdę to Ty Drogi Czytelniku / Droga Czytelniczko o tym decydujecie :-)

sobota, 15 marca 2014

Pisanie CV.

Kiedyś przez pewien czas zajmowałem się swego rodzaju doradztwem zawodowym, pisałem także dużo CV i listów motywacyjnych. Był to dla mnie okres całkiem udany - rozeszło się pocztą pantoflową, że moje dokumenty są po prostu skutecznie, dostałem także kilka dobrych ocen od zachodnich agencji HR i szło jak burza.

Co dziś mogę napisać o dobrym CV? Jak je przygotować?

Szczerze mówiąc trudno określić jednoznacznie, co to jest dobre CV. Wchodzi tu szereg czynników, które lubią ignorować różni samozwańczy macherzy i "doradcy" krowie spod kopyta wyjęci. Po prostu do kreacji dobrego CV trzeba podejść w sposób bardzo indywidualny.

Czasami rzeczywiście wystarczy standardowe CV po prostu ściągnięte ze standardowych szablonów krążących po internecie, bywa jednak, że osoba rekrutująca widząc dziesiąte CV odklepane od tego samego szablonu (bo delikwent nawet czcionek nie raczył zmienić) po prostu ziewa i odrzuca je gdzieś na kupkę (po czym zapomina).

Zdarzało mi się opracowywać CV, które przypominało chyba pracę maturalną (mowa o klasycznej maturze) z języka polskiego. Wysokospecjalistyczne CV zamknęło się w kilku stronach A4.



Zdarzył się jednak ciekawy dylemat. Znając sytuację rekrutacyjną w danej firmie z zaufanych źródeł przygotowałem dla profesjonalisty z bogatym wieloletnim doświadczeniem CV minimalisty.

  • dane kontaktowe
  • wykształcenie (tylko ostatnia uczelnia z uzyskanymi tytułami)
  • doświadczenie zawodowe: tylko trzy ostatnie stanowiska opisane w następujący sposób - zwięzły zakres obowiązków, liczba ludzi pod komendą aplikanta, suma budżetu za którą był odpowiedzialny kandydat (całkowicie pominięta poprzednia historia zatrudnienia)

CV zrobiło planowane wrażenie, kandydat obecnie jest kierownikiem w firmie do której wysyłaliśmy to CV.

P.S. Zapraszam także na artykuł:

Jaka jest Twoja największa wada? Pytania na rozmowie kwalifikacyjnej.