piątek, 7 lutego 2014

Praca zdalna - szansa dla osób niepelnosprawnych.

Witam Serdecznie, dziś na blogspotowym adresie, wciąż bardzo chętnie przez Czytelników odwiedzanym i czytanym, chciałbym Was zaprosić na bardzo ciekawy wpis gościnny Asi - osoby dla której wraz z grupą autorów wspieramy akcję 1% podatku. Po lewej stronie macie bannerek, na który można kliknąć i zapoznać się z informacjami na temat akcji...
...tymczasem zapraszam do lektury.

Przez cały czas, odkąd skończyłam szkołę średnią sądziłam, że nigdy nie będę pracować. W końcu tak poważna choroba osłabiająca nie tylko mięśnie nóg, ale także rąk, karku, kręgosłupa nie pozwala na takie funkcjonowanie, jakim cieszy się zdrowy człowiek. Jednak ambicja - której mam z lekka w nadmiarze - zmuszała mnie do szukania pracy mimo wszystko.
Nie miałam żadnych wymagań i oczekiwań, ponieważ zdawałam sobie sprawę, że bez studiów nie mam większych szans na znalezienie czegokolwiek - wszyscy wiemy, że wykształcenie wyższe oraz dwuletnie doświadczenie są wymagane w dzisiejszych czasach na każdym kroku.
Ale! Po dłuższych poszukiwaniach i wysyłaniu aplikacji, któregoś listopadowego dnia dostałam telefon w celu poinformowania mnie o dalszych procedurach rekrutacyjnych. Odwiedziłam lekarza neurologa, lekarza medycyny pracy, lekarza okulistę (wszak praca przy komputerze) oraz notariusza, zgromadziłam wszystkie niezbędne dokumenty i już mogłam przejść do bardziej stresującej, aczkolwiek wygodniejszej, bo odbywającej się w domu, części zdobywania pracy.
Rozmowa rekrutacyjna z dyrektorem przeszła płynnie za pomocą Skype, wyszukałam kilku adresów i miejsc w ramach "przystosowania do pracy" i... zostałam zatrudniona na stanowisku Analityka Internetowego w firmie Łmeat - Łuków.
Przez pierwszych kilka dni mój strach sięgał zenitu, zanim zobaczyłam, że to co robię jest co prawda męczące, ale przystosowane do moich możliwości fizycznych.
Aby rozpocząć dzień pracy muszę wykonać trzy czynności: zalogować się w programie monitorującym czas pracy pracownika, wysłać pod odpowiedni adres ze służbowego konta mailowego wiadomość o treści "rozpoczęcie pracy 08:00 - Joanna Czapla" i ustawić Skype na "dostępny".
Praca, którą wykonuję polega na wyszukiwaniu informacji w sieci na temat produktu, który aktualnie zleca mi pracodawca i takie zlecenie może trwać od kilku do kilkanastu miesięcy. Natomiast w innej firmie, do której jestem przydzielana trzy razy w tygodniu ze względu na zapotrzebowanie pracowników dostaję codziennie rano plik z około 140-200 pozycjami-produktami do sprawdzenia ich cen w trzech różnych sklepach ze sprzętem RTV i AGD.
Odpowiedni kod produktu kopiuję, sprawdzam parametry, zgodność liter i cyfr, obliczam rabat cenowy i w odpowiednich rubrykach programu Excel wpisuję wszystkie trzy ceny, braki, podaję linki i godzinę wyszukania produktu. Po "zrobieniu" całego pliku załączam go do odpowiedniego programu - aby został ślad po mojej pracy, wysyłam go również ze służbowego maila koordynatorowi i po wylogowaniu się z programów i wysłaniu na maila wiadomości z treścią o końcu pracy o godz. 15:00 mogę uznać dzień za zakończony.
Mimo, że stawka za pracę dla osób niepełnosprawnych w większości przypadków nie przekracza najniższej krajowej, to i tak jestem szczęśliwa, że ją mam. 
I zaskoczona. 
Bo to dowodzi, że czasem niemożliwe staje się możliwe.

P.S. Admin ponadto zaprasza na stronę koleżanki:
ACZkolwiek - kocham życie! adres: http://illuminatif-jeanne.blogspot.com/

2 komentarze:

  1. Dziękuję Remku za post Asi.
    O niej i akcji 1% dla Asi można przeczytać także tutaj: http://refael72.blogspot.com/2014/01/1-dla-asi.html

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działamy :-)

      a Czytelników serdecznie zapraszam do Rafała - lidera tej akcji :-)

      Usuń