poniedziałek, 14 października 2013

Tajniki blogowania - bajka z morałem oraz trochę praktyki. Integracja grona autorów blogów i współpraca.

Dziś na start opowiem wam bajkę, którą gdzieś usłyszałem wiele lat temu, ale którą dopiero teraz mogę odnieść do swojej praktyki blogera-amatora...

...bo musicie wiedzieć, że w swojej pisaninie jestem amatorem. Nie jestem dziennikarzem, copywriterem, jestem zwykłym czytelnikiem, takim jak wy, którego ktoś kiedyś podpuścił so klilnięcia pewnego przycisku na bloggerze, kolejnego.... i kolejnego... i tak się zaczęło. Bez ładu, bez planu, bez umiejętności blogerskich...  ale idę do przodu, uczę się i jestem coraz lepszy!

Dobra opowiadamy bajkę:

Pewnego dnia afrykańska sawanna płonęła i ściana ognia zamknęła zwierzęta w pułapce, w zakolu rwącej rzeki. Zwierzęta zaczęły wskakiwać do wody i przedostawać się na drugi brzeg.

Gdy odważny lew zbliżał sie do wody usłyszał gdzieś w dole piskliwy głosik.
- Pooomóż, pomóż mi lwie przedostać się na drugi brzeg! Proszę!

Lew zobaczył małą żmiję trzęsąca się ze strachu.
- Pomógłbym ci, ale jesteś żmiją i jeśli wezmę cię na grzbiet to mnie ukąsisz jadowita żmijo.

Żmija odpowiada proszącym głosikiem.
- Obiecuje ci, odważny lwie, że cię nie ukąszę, daje moje słowo, proszę....

Lew zlitował się, pozwolił żmiji wpełznąc na grzbiet, przepłynął przez rwącą rzekę. Kiedy przedostali się, żmija ukąsiła lwa, który osunał się i upadł.
- Żmijo, dałaś słowo... dlaczego mnie ukąsiłaś???
- Ponieważ jestem żmiją.

 
Niedawno na moich blogach zamkąłem pewną furtkę, którą nieuczciwie wykorzystywali przedstawieciele róznych firm na moich blogach. Chodzi o możliwość zostawiania spamu SEO.

Wojowałem z tym, co jakiś czas irytowałem się, osobiście kontaktowałem się z firmami-spamerami i owszem, w kilku sprawach wygrałem - niektóre firmy zaprzestały spamowania moich blogów. Cóż jednak z tego, skoro na miejsce jednego spacyfikowanego spamera pojawia się dwóch innych?

Niestety, jeśli gospodarz zostawi otwartą furtkę w warzywniku to bydlęta i tak wejdą i szkód narobią. Nie ważne jakby przedtem te bydlęta glaskać i sie z nimi cackać.


Druga częśc wniosku dotyczy tzw. grona autorów. Mam tu na myśli proponowany przez Wojtka z Inwestycji Alternatywnych system wspólnej obrony (bazy) przez SEO-spamerami i nieuczciwymi firmami oszukującymi blogerów.

Niestety moje ostatnie doświadczenia i rozmowy pokazują, że to nierealne - środowisko autorów blogów, szczególnie finansowych, nigdy się nie zintegruje i nie będzie solidarności między autorami. Każdy ciągnie w swoją stronę, często po trupach do celu.

Co więcej wysoce prawdopodobne jest to, że autor, z którym masz rzekomo dobry ugruntowany kontakt przy pierwszej lepszej okazji zacznie traktować cię w sposób daleki od gentelmańskiego, a druga, czy trzecia osoba, której zawsze starałeś się pomóc, po prostu oszuka cię, skoro tylko trafi się ku temu dogodna okazja.

Przestaje mi się to podobać i o ile furtki do współpracy ze mną nie zamykam, to na pewno stawiam przy niej wypakowanego ochroniarza i instaluję dobry monitoring, a blogowych debiutantów już nie będę 'prowadził' w żaden sposób.

Co ja co, ja więcej żadnej żmiji już na grzbiet nie biorę, by przeprawić ją na drugi brzeg.

4 komentarze:

  1. To lew ma nauczkę, na przyszłość nie będzie pomagać żmijom. To było tak jak dostać w policzek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze w takih sytuacjach zastanawiam sie do kogo przede wszystkim winienem mieć pretensję. Do tego, kto mnie oszukał, czy do siebie, że mu wcześniej uwierzyłem? I zawsze mam do siebie? Oszust prędzej czy później trafi na "lepszego" od siebie i też zostanie "wydymany"...
    A ja?
    Może nauczy mnie to pokory?
    Może przypomni, że nie każdemu wypada podawać rękę i nie z każdym robić interesy?
    Ponoć teoria gier mówi, ze najlepszą strategią jest "zaufanie do pierwszego oszustwa". Jak współgracz ciebie oszuka, więcej mu nie ufaj...
    A przysłowie mówi: "nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki" :)
    Też jakby trochę pasuje...
    Roman

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście w tej sytuacji mam przede wszystkim pretensje do siebie :)

      to pomyłki blogera dopiero uczącego się fachu

      jak pisałem w mailu - od tak dawna jestem na swoim, że poza mną są typowe przepychanki korporacyjne i inne dziwy

      mój system immunologiczny blogera się nie ma gdzie wykształcić (ktoś kto jest, czy niedawno był w korpo czy innej budżetówce, umie to lepiej)

      ale spokojnie, grunt to wyciągać wnioski i iść dalej

      a zamiast ufać, o prostu uszczelnić system :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń