środa, 1 kwietnia 2015

Tuning leasingowanego auta

Osoby prowadzące działalność gospodarczą poszukując odpowiedniego sposobu finansowania zakupu nowego auta do firmy, często decydują się na leasing. Wymaga on niewielkiego wkładu własnego, a formalności są skrócone do niezbędnego minimum. Kalkulator leasingowy pozwala z kolei szybko sprawdzić oferty i wybrać te najkorzystniejsze. Co jednak zrobić w przypadku, jeśli korzystający z leasingowanego pojazdu jest amatorem tuningu?
Leasingobiorca nie jest właścicielem auta, tylko korzysta z niego w zamian za comiesięczną opłatę, czyli ratę leasingową. Wiąże się to zarówno z korzyściami, jak i z pewnymi wadami. Na co można sobie pozwolić, a na co uważać nie będąc właścicielem użytkowanego pojazdu?

Tuning leasingowanych pojazdów
Po polskich drogach jeździ dużo podobnych do siebie samochodów, nic więc dziwnego, że niektórzy kierowcy chcą się wyróżnić. Sposobem na uzyskanie wyjątkowego wyglądu auta jest jego tuning. Zakłada on zamontowanie nieprzewidzianych przez producenta elementów i akcesoriów, a często również ingerencję w parametry samochodu. Będąc jedynie użytkownikiem samochodu, a nie jego właścicielem, nie na wszystko można sobie pozwolić.
Zmiany w leasingowanym pojeździe
Na wszelkie modyfikacje samochodu musi wyrazić zgodę właściciel pojazdu, czyli firma leasingowa. Trwałe zmiany mogą też wpłynąć na utratę fabrycznej gwarancji, a zwykle wymagają dopilnowania pewnych formalności w lokalnym wydziale komunikacji. Dotyczy to nawet tak „nietuningowych” zmian, jak zamontowanie haka holowniczego.
Leasingobiorca często może dokonać kosmetycznych przeróbek, których cofnięcie jest możliwe w momencie zakończenia umowy leasingu. Zdarza się jednak, że firmy leasingowe chcą mieć wgląd nawet w najdrobniejsze zmiany i w takim przypadku – jeżeli tak stanowi umowa – obowiązkowo należy zgłosić się na konsultację.
Kosmetyka nie jest zabroniona
Jeżeli jednak leasingodawca nie zastrzega sobie takiego prawa, to korzystający może dokonać w samochodzie pewnych zmian. Zainstalowanie radia czy nawigacji satelitarnej nie wymaga zgody prawnego właściciela pojazdu. A co z modyfikacją wyglądu zewnętrznego auta? Leasingobiorca może je okleić reklamami (tu uwaga: zazwyczaj w sposób gwarantujący niepogorszenie stanu i koloru lakieru po zdjęciu takich oklein), wymienić w nim kołpaki czy przyciemnić szyby (metodą nietrwałą). Podsumowując, jeżeli w dniu wygaśnięcia umowy leasingu wszystkie te zmiany można usunąć, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby je wprowadzić.
Czego na pewno robić nie wolno?
Ingerencja w integralne części samochodu i jego wygląd, których nie da się w żaden sposób cofnąć, jest całkowicie zabroniona. Bez konsultacji z firmą leasingową nie można zamontować instalacji gazowej czy poprawić parametrów silnika. Pod żadnym pozorem nie należy też dokonywać zmian, które są niezgodne z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów dopuszczonych do ruchu drogowego i ich niezbędnego wyposażenia oraz z rozporządzeniem Ministra Transportu na temat zakresu i metod przeprowadzania badań technicznych. Oba akty zawierają szczegółowe wytyczne na temat tego, jak powinien być skonstruowany samochód, a leasingowane auto musi spełniać wszystkie te normy.

Leasing samochodu pozwala na jeżdżenie nowym autem, prosto z salonu. Jednak leasingobiorca jest jedynie użytkownikiem pojazdu, a nie jego właścicielem. Zamiar wprowadzenia jakichkolwiek zmian w aucie należy zawsze poprzedzić szczegółową analizą umowy, ponieważ firmy leasingowe lubią mieć pieczę nad posiadanymi pojazdami.

1 komentarz:

  1. Leasing nie idzie w parze z modyfikacjami. Jak ktos chce modyfikowac auto, to zwyczajnie nalezaloby je kupic.

    OdpowiedzUsuń