poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Drzewa przy drogach - argumenty za wycinaniem drzew.

Korzystając z dobrodziejstwa jakie daje posiadanie własnego bloga, dorzucam swoje dwa grosze do dyskusji jaka przetoczyła się przez blog cynika9. Dyskusja dotyczy wycinania drzew przy drogach.

Zdecydowanie jestem za wycinką drzew przy drogach. Na ich miejsce należy nasadzić żywopłoty. Lepsze to dla przyrody, lepsze dla bezpieczeństwa podróżnych, lepsze dla utrzymania dróg (ochrona przed zawiejami śnieżnymi), lepsze dla rolnictwa i gospodarki - żywopłoty to ochrona pól przed erozją wiatrową (zmniejszenie ilości nawozów sztucznych) i bioróżnorodność (zmniejszenie ilości chemii w jedzeniu).


Tak to powinno wyglądać - dzięki temu zyskujemy dodatkową ochronę przed hałasem.

Argumenty pseudo-ekologów broniących drzew są śmieszne. Drzewa przy drogach nasadzone w równym rzędzie to twór zdecydowanie sztuczny, wysoce nieekologiczna monokultura wymyślona przez człowieka - skoro mamy lepsze dla przyrody i podróżnych rozwiązania takie jak żywopłoty - zastosować!

Prywaciarze zarabiają na drzewach?
Co do tematu "robienia kasy na wycince" - niedawno koło domu rodziców wycinano drzewa - na granicy posesji rodziców kilkanaście drzew wzdłuż drogi - topole usunięte po naszym podaniu (podobne topole w mieście łamały się i czyniły szkody) gmina dała nam wybór - wycinamy sami - drewno nasze albo wycina firma i zabiera drewno - wybraliśmy firmę. Nie widziałem w tym procesie korupcji, kombinowania i spisku władzy.

W miejsce wyciętych drzew stopniowo nasadzamy iglaki, krzewy, pnącza.

Zaraz, zaraz, wszyscy obrońcy drzew w dyskusjach z pogardą piszą "robi biznes", itp. - przecież to jest zdecydowany argument ZA wycinką! To dobrze, że ktoś robi na tym biznes! Bo co? Pseudo-ekolodzy woleliby, aby w geście pseudo-ekologicznego umartwiania się drzewa były zadołowane i zasypane! Denerwuje ich, że ktoś robi interes i ma korzyść? Odwieczna niechęć do prywaciarza?

Wypadki się zdarzają - i to niekoniecznie pijanym i brawurowym kierowcom!
Spotkanie z drzewem może się przytrafić także WAM, wystarczy że służby drogowe w porę nie odśnieżą drogi, lub nie posypią gołoledzi solą! A co z lekkomyślnością innych kierowców, którzy mogą "zepchnąć nas" z drogi?


Samochód po uderzeniu w miejski żywopłot. Przy starciu w większym i gęstszym żywopłotem efekt byłby podobny.


Podobny samochód po kontakcie z drzewem. Jak myślicie co się mogło stać z podróżnymi?

Drzewa przy drogach wypada wyciąć i zastąpić żywopłotami.
Kampanie społeczne za wycinką, są od lat, ofiar przybywa. W miasteczku znajomych podczas wichur rok temu, spadający konar zabił mężczyznę jadącego autem i ranił jego żonę - co powiecie, ewentualni obrońcy drzew, jego rodzinie?

14 komentarzy:

  1. Topole to chwasty, należy je usuwać. Zrobiliście kiepski interes wybierając firmę. Wycinaliśmy duże topole tuż przy domu, co zagrażały naszemu bezpieczeństwu. Wybraliśmy opcję samodzielnego usunięcia drzew. Za pracę pilarza i zrywkowego zapłaciliśmy 300 zł, drewno sprzedaliśmy za 1500 zł (100 zł za metr sześcienny). Zarobiliśmy sobie na chwastach :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, a w szczególności trzeba tępić te drzewa, co czają się na zakrętach, polując na bogu ducha winnych pijanych kierowców jadących 250 km/h.
    Dobremu kierowcy drzewa nie przeszkadzają. Argument o zimie jest idiotyczny, jak ktoś po gołoledzi jeździ 100 km/h, to ja jestem za tym, żeby się zabił na pierwszym lepszym drzewie, zamiast pojechać trochę dalej i uderzyć w moje auto.
    Aś walnął głupotę w tym wpisie, aż czytać hadko. Żywopłotowy idealnie zgromadzą śnieg między sobą, czyli na drodze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Riannon, o wyborze firmy zadecydowała też wątpliwa sytuacja prawna dot. tych drzew, konieczność formalnej blokady dość uczęszczanej drogi powiatowej na dłuższy czas - wyznaczenie objazdów, itp. Niechęć do pisemnego potwierdzenia przez gminę naszej własności ściętych topoli, itp.

    Akurat robię sam biznesy od lat i wiem, kiedy coś ewidentnie jest niejasne.

    Parłem na to aby załatwiła to gmina we własnym zakresie także z uwagi na ojca - on ma problem z kręgosłupem, z którym nie chce się pogodzić, i jak jest okazja to się notorycznie przeforsowuje - tak by było tym razem - wolę odżałować nawet te tysiąc czy dwa.

    Natomiast w normalnej sytuacji to ty masz rację.


    Gregor - człowiek z miasteczka u znajomych, który zginął bo mu nagle konar spadł na samochód nie był ani pijany, ani nie był piratem drogowym.

    Ja akurat miałem sam wypadek, spowodowany tym, że straciłem całkowicie przyczepność i gdyby przy drodze były drzewa to koniec. Nie szalałem, nie piłem za kierownicą, itp.

    Problem polegał na tym, że w słoneczny, letni dzień, kilkanaście - kilkadziesiąt minut wcześniej na danym krótkim odcinku zdarzył się przelotny opad, o którym nie miałem pojęcia, bo jechałem z daleka i szosa była wilgotna, a słoneczko dawało tak, że nie było tego widać! i to nie moje usprawiedliwiające słowa - ale policjantów, którzy przybyli na miejsce wypadku zaraz potem!

    Pomyśl kilka razy, zanim zarzucisz komuś idiotyczne argumenty - ale ja się nie obrażam - kiedyś myślałem tak jak Ty w kwestii drzew.

    Ja Ci życzę bezpiecznej drogi!

    OdpowiedzUsuń
  4. RO, wypadki zdarzają się wszędzie a pechowcom to i w drewnianym kościele..
    Ja miałam podobny wypadek do Twojego, dachowałam przy prędkości 60/h, gdyby było drzewo, to bym nie dachowała;-)Przy małej prędkości drzewa nie są zagrożeniem.
    Nie wycinajmy drzew przy drogach, to jest zabójstwo!!! Mamy tak wiele pięknych alei, zielone tunele. Ogołocone z drzew drogi wyglądają jak po wojnie nuklearnej. Zmniejszmy prędkość, nie śpieszmy się.
    O drzewa należy dbać a nie je wycinać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Alutka, testy zderzeniowe Euro ENCAP, które widzisz na filmach, folderach reklamowych, itp. przeprowadzane są przy prędkości 64km/h!

    Czym jechałaś i w co było wyposażone auto?

    O ile nie jechałaś jakimś czołgiem, gdyby było drzewo to hmm... uwierz, że lepiej dachować, nie chcę tu straszyć.

    Piękne zielone aleje i tunele niech sobie będą w parku, na drogach wyłączonych z ruchu, alejach przy pałacach, itp., ale nie na uczęszczanych drogach krajowych, powiatowych.

    A zmniejszoną prędkość to przećwiczyłem, cztery lata temu wzięła mnie nostalgia i zjechałem z krajowej na taką piękną drogę gminną, w parku krajobrazowym nad Odrą - powoli i żółwią prędkością - gałąź co spadła z drzewa uszkodziła mi samochód. Chłodnica + wentylator.

    Dzień był pogodny.

    Piękne aleje i zielone tunele mogą być też z żywopłotami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybacz R-O ale uszkodzony samochód, nawet własny, mniej boli niż wycięcie drzew. O te aleje trzeba dbać a nie wycinać!!!!!!!!! Niemcy 2 razy do roku robią oczyszczanie takich drzew ze starych konarów, sprawdzają i eliminują zagrożenia.
    A do szybkiej jazdy budować nowe drogi. Niszczenie drzew przy drogach to zjadanie własnego ogona.
    Nie zjadajmy własnego ogona!!!!
    Jechałam "maluszkiem". Maluch do kasacji, ja- połamane żebra.
    Kilka lat przed dachowaniem jechałam z moim tatą-kierował, też "maluchem" i też ok 60km/h. Na mostku wpadliśmy w poślizg i zatrzymaliśmy się na drzewie. Połamane żebra, samochód(duże słowo;-) wyremontowany, jeździł jeszcze wiele lat.
    Pozdrawiam. Alutka

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze piszesz - ALEJE - aleje parkowe, na wsiach, ewentualnie jako drugorzędne drogi w parku krajobrazowym - ja to rozumiem...

    (no i w artykule głównym nawet nie wspominałem o wypadku z chłodnicą - sam się na własne życzenie wpakowałem w wycieczkę taką aleją w parku krajobrazowym)

    ... ale my tu mówimy o wielu odcinkach tzw. DRÓG krajowych, nie mówiąc już o powiatówkach. Te DROGI to często główne arterie komunikacyjne kraju. A mamy XIX wiek i czas konnego transportu w malowniczych alejach wśród drzew pomiędzy wioskami minął.

    Piszesz "budować nowe drogi" - to ja Cię uświadamiam, że aby wybudować autostrady, obwodnice czy ekspresówki - należy wyciąć znacznie więcej drzew, czasem całe połacie lasu - tysiące hektarów - polikwidować gospodarstwa, przeciąć brutalnie wsie i miasteczka, parki, dolinki, tereny zielone.

    Znacznie mniejsze szkody to modernizacja dróg krajowych, a za wycięcie starych drzew, powinno się nasadzić żywopłoty - i też będą piękne arterie komunikacyjne - a krajobraz piękniejszy i chroniony przed hałasem z drogi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Druga sprawa, że drzewo nie żyje wiecznie i te nasadzane kilkadziesiąt lat temu wzdłuż dróg - naprawdę nadają się już często do ścięcia.

    To zazwyczaj niezbyt 'ekologiczna' monokultura, która jest już zwykle słaba, często zaatakowana przez szkodniki, grzyby, wypróchniała... itp. Choć my widzimy piękną aleję.

    Drewno/drzewa to zasób nic innego odnawialny - nie ma problemu, aby umówić się, że za każde drzewo wycięte przy drodze nasadzamy urzędowo ileś tam nowych na hałdach, nieużytkach, terenach poprzemysłowych do rekultywacji - albo zakładamy nowy park.

    Tym razem nasadzamy 'zdrowe' i produktywne gatunki, zamiast chwastów typu topola, albo słabowitych kasztanowców.

    Rzecz naprawdę do opanowania - przy dobrej woli wszystkich stron.

    OdpowiedzUsuń
  9. pokaż dane, że to drzewa zwiększaja śmiertelność na drogach a nie brawura kierowców.

    OdpowiedzUsuń
  10. google.pl

    proszę poszukać samodzielnie informacji na temat wypadków spowodowanych przez spadające konary, łamiące się drzewa, itp.

    to czynniki niezależne od brawury, prędkości, itp.

    OdpowiedzUsuń
  11. to jest tylko dowód na to, ze nie dbamy o drzewa. Na nic innego. W parkach też zdarzyły się wypadki śmiertelne, to co-parki też mamy wyciąć?

    OdpowiedzUsuń
  12. mówimy o drogach krajowych, które to jak dotąd są głównymi arteriami komunikacyjnymi kraju - to nie parki - to inne realia, inne prędkości, inna skala zagrożenia

    do parku nieopodal to się nie chodzi podczas wichury, czy nawałnicy

    a drogi są nadal używane - choć nikt w taką pogodę nie wyjeżdża w trasę - niektórzy są zmuszeni wracać

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja się całkowicie zgodzę, malownicze Wysokie drzewa powinny być zakazane wszędzie tam gdzie można jeździć powyżej 70 km/h

    OdpowiedzUsuń
  14. dobry wpis, jestem całkowicie za żywopłotami, szczególnie przy wszystkich trasach szybkiego ruchu (90 w górę). Przy trasach "wolnych", gdzie mam czas podziwiać krajobraz, niech sobie będą. Wycinka drzew przy drogach to jest jakiś promil tego co się wycina w lasach - i nikt tam nie grzmi.

    czasami cholera mnie bierze jak widzę ekologów którzy są tak wybiórczo traktują przyrodę, dla nich drzewo jest więcej warte niż żywopłot (i ludzkie życie razem wzięte).
    "Ekologia" źle pojmowana jest gorsza od faszyzmu. Czasami wydaje się że tak samo jak w Niemczech chcą kiedyś wejść do władzy w Polsce.

    OdpowiedzUsuń