środa, 27 kwietnia 2011

Pracuję jako sprzątaczka, stawka 40/50 zł za godzinę

Tak, tak, nie żartuję tym razem - otóż wychodzi na to, że czasem pracuję dorywczo jako sprzątacz za wymienioną wyżej stawkę. Stanowisko objąłem po pani Marysi z pobliskiej wsi, która stwierdziła, że ona już sprzątać nie będzie, bo trzeba zacząć się cenić. Poważnie. :)


Zadanie bojowe...
...jest następujące: biuro 60m2 z dodatkową klatką schodową kilkanaście m2. Całość w kaflach, gres. Biuro trzeba odkurzyć (sporadycznie) lub od razu całość pojechać mopem. Rotacyjnie należy umyć 1-2 szyby. Tak aby w ciągu ok 2 miesięcy były wyczyszczone wszystkie okna.

Wynagrodzenie...
...za to przeambitne zadanie to 100 zł na rękę miesięcznie za 4 sprzątania. Cała akcja mi - amatorowi w branży sprzątającej - zajmuje 15-20 minut + okna. Okna to jest problem, jeśli czytają mnie Panie to proponuje zagonić swojego mężczyznę do mycia i ocenić efekty. Wiem, wiem... ale idzie coraz szybciej i lepiej - no powiedzmy łącznie od 25 do absolutnego maximum 40 minut jeśli się mocno ociągam i więcej kawy popijam oraz szukam jaką tu muzykę sobie puścić, niż szmatką macham. Przeliczając wychodzi 40 do 50 zł za godzinę pracy.

Kolejki chętnych do tej pracy...
...są tylko w mojej wyobraźni. Od czasu dezercji pani Marysi był tylko jeden chętny do pomocy w sprzątaniu za podaną stawkę - znajomy budowlaniec, obcokrajowiec, który wariował z nudów i bezczynności podczas przydługiego urlopu w Polsce. Przynajmniej dwóch, może trzech kandydatów do (między innymi tejże) pracy dorywczej zdezerterowało tuż przed umówionym spotkaniem. Polecona przez znajomych, rzekomo tania, emerytka mieszkająca w pobliżu po długim namyśle i wątpliwościach zaśpiewała 200-250 zł miesięcznie za sprzątanie, w końcu jak coś - to trzeba się cenić. Praca jako sprzątaczka na pewno do prestiżowych nie należy.

I tak oto przejąłem to "prestiżowe" stanowisko...
...bo stwierdziłem, że skoro moja regularna praca pociąga za sobą wycieranie krzesła 4 literami przez większość dnia, to trochę ruchu i pracy fizycznej wyjdzie mi na zdrowie. Zrobię mały spacer do mojego biura, energicznie pomacham mopem, wyniosę śmieci, itp., puszcze sobie muzykę i zrelaksuję się. Inni znajomi jak te chomiki w karuzeli robią np. przebieżkę na bieżni i jeszcze za to płacą - siłownia tania nie jest - a ja mam fitness - nie dość, że za darmo to jeszcze w kieszeni stówę na czysto.

2 komentarze:

  1. od czasu napisania tego posta niewiele się zmieniło, może poza tym, że mimo wszystko zaglądam na siłownię :)

    od napisania posta minął rok - osoby sprzątającej jak nie było tak nie ma

    więcej czasu co jakiś czas tracę na próbach znalezienia sprzątaczki, niż na sprzątaniu - a na sąsiednim blokowisku (moim) pełno niepracujących emerytek z głowami w oknach

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego typu dorywczymi pracami zwykle jest problem, żeby pogodzić z inną działalnością; to raczej zajęcie dla uczniów/studentów, o których u Ciebie może być trudniej niż w dużym mieście. Zwykle też ciężko (z punktu widzenia pracownika) jest znaleźć informacje o takiej pracy- jeśli się szuka wśród znajomych to może być słabo. Ja z przyjemnością bym się do Ciebie zgłosił ;) ale niestety studiuję w Gdańsku :(

    OdpowiedzUsuń