niedziela, 28 lipca 2013

Problem z segregacją odpadów - zdecydowałem się nie segregować odpadów!

Nie zdecydowałem się na segregacje odpadów i podpisałem deklaracje nakazującą mi płacić odrobinę więcej (około +2 zł/os. miesięcznie), za nie podjęcie segregacji. Większość okolicznych mieszkańców postąpiła tak samo jak ja. Dlaczego, oprócz niewielkiej różnicy w opłacie nie zdecydowałem się na to?



- segregacja odpadów to skomplikowana łamigłówka edukacyjna, która napotyka na wiele sprzeczności i absurdów - np. resztki mięsa, lub psia kupa nie są zaliczane do odpadów biologicznych (heh!), nie wiadomo jak sklasyfikować opakowanie zawierające w sobie więcej niż 1 element - np. plastik i papier (np. opakowanie od elektroniki, którą niedawno kupiłem), coś co powinno być czynnością odruchową i intuicyjną nabiera komicznego wymiaru

- nie mam w domu miejsca na kilka kubłów przeznaczonych na różne rodzaje odpadów, jeśli ustawodawca chce mnie przekonać do segregacji niech mi dołoży do mieszkania o większym metrażu, albo umożliwi budowę taniego domku jednorodzinnego (deregulacja tej branży!), niech ustawodawca obniży podatek dochodowy i VAT, tak aby szybciej było mnie stać na własny dom, gdzie miejsca na zabawę w "ekologię" będzie pod dostatkiem!

- absurdem jest sposób przygotowania odpadów do wywózki - np. konieczność mycia słoików i opakowań od jogurtów, pomijając fakt, że to nieekologiczne (dodatkowa woda, energia i detergenty na mycie śmieci!) to po prostu nie mam serca by obciążać żonę tak bezproduktywnym i absurdalnym obowiązkiem!

Powodów negatywnych można by wymieniać wiele - a jakie ty masz powody by nie segregować śmieci?

Na WordPress nowy artykuł:

Jak radzić sobie z długami? Jak unikać długów?

28 komentarzy:

  1. Każde miasto ma własne zasady. U nas najgorzej było z częstotliwością odbioru. szczęśliwie to poprawiono i teraz jest przyzwoicie. Ceny za segregowane śmieci są u nas wielkie 50 zł za niesegregowane zapłaciłabym 100 zł na miesiąc więc wybór jest jeden segregacja. U nas podział na suche ( plastiki i szkło i papier 0 i na mokre ( organiczne - jakimś cudem też pieluszki ). Podział jest niezły jedyny problem to mycie ,ale nie płacę za wodę 9 studnia ) więc odmakają jeśli gorzej umyć albo szybko przepłukuje na świeżo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas odchody i pieluszki to nie jest odpad organiczny - mimo wszystko to mycie jest absurdem - odpady, np. szkło czy puszki i tak się przetapia w wysokich temperaturach a ew zanieczyszczenia się po prostu utleniają

      Usuń
  2. Jak dobrze rozumiem z komentarza powyżej, są różne zasady segregowania śmieci w różnych miastach? Jak to możliwe?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja segreguję śmieci od lat, więc u nas - poza wysokością opłaty, która wzrosła trzykrotnie (sic!)- nie zmieniło się nic. Puszki do skupu, papiery do spalenia, plastiki do plastików, organiczne ( roslinne ) na kompost. Organicznych nieroslinnych zasadniczo nie ma bo jest 13 kotów i dwa psy:-))), a jak są to je zakopuję.Szkło do szkła ( ale mało, bo większośc wykorzystuję do przetworów. Śmieci śmieci jest bardzo mało bo też i trudno znaleźć coś, co się nigdzie nie kwalifikuje. A zmyciem nie ma kłopotu. Wystarczy opłukać. Przecież i tak nie wyrzucam brudnych, bo zanim je wywiozę zwyczajnie by smierdziały.
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu uwidacznia się różnica między małym mieszkaniem w blogu, a ładnym, dużym domem na wsi - gdzie zwyczajnie (przestrzennie) można sobie pozwolić na segregację/gromadzenie odpadów

      Usuń
    2. Podziwiam Cię za to, że masz tyle zwierząt. I za rozsądne wykorzystanie szczątków roślinnych. :)

      Usuń
  4. Nie zgadzam się z tymi, którzy uważają sam nakaz segregacji śmieci, czy też szczegółowe zasady, jakie ustalają samorządy, za absurd.

    To po prostu polityka mająca na celu nawet nie ochronę środowiska, tylko zwykłe zmuszanie ludzi do wykonywania tego, co nakaże władza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w absurdzie dla obywatela może kryć się głębszy zamysł - oba punkty widzenia nie muszą się wykluczać

      Usuń
  5. Nie znasz zamysłu ustawodawcy. We Wrocławiu chcą powołać 30 nowych strażników miejskich do kontrolowania segregacji. Pomnóż to przez skalę całego kraju, a otrzymasz liczbę nowych, zadowolonych urzedasów-wyborców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miedzy innymi to kolejny powód, dla którego wolę nie segregować śmieci oficjalnie, na papierze - bo przecież nie raz śmieci jednak w jakiejś mierze segreguję, sam z siebie, papier, plastik, zużyte ubrania

      nie życzę sobie, aby jakieś smiecio-Gestapo czyhało na mnie przy śmietniku!

      Usuń
  6. A może jesteś przeciwko segregacji dla zasady?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. IMO gospodarz próbuje podskórnie dociec, czy aby nie został postawiony przed wyborem: "będziesz płacił podatki na niezmienionym poziomie ale wykonamy ci lobotomię, albo podwajamy stawkę podatków i zachowujesz mózg w całości".
      I jak się zdaje, postanawia pozostawić mózg w jednym kawałku.

      Usuń
    2. Jestem ogólnie ZA segregacją odpadów, jednak na pewnych zdroworozsądkowych zasadach. Nie należy do niej np. mycie pudelek po jogurcie - absurd funkcjonalny i absurd ekologiczny (zużycie extra wody + detergentu).

      Większą role w segregacji powinien odgrywać także wolny rynek, a to co wprowadzono teraz przypomina komunę.

      Będzie kolejny wpis jak widzę.

      Usuń
    3. @ Paprika Corps

      Ludzie od zawsze wykonują masę absurdalnych rzeczy pod przymusem (także ekonomicznym) - i niekoniecznie ich to ogłupia, jeśli zachowują WOLNY UMYSŁ.

      Gorzej, jeśli robią coś durnego z własnej woli. Wówczas zostaje ustanowiony tzw. strażnik wewnętrzny, czyli: ogłupiono nasz umysł i sumienie.

      Usuń
    4. @ Racjonalne Oszczędzanie

      Z tym dodatkowym zużyciem wody i detergentu to nie przesadzaj. W większości gospodarstw i tak się wody aż tak bardzo nie szanuje, żeby ten litr na parę puszek był nie do odżałowania...

      Usuń
    5. u mnie w mieście, rejon górniczy, wody brak i jest ona bardzo droga - trzeba oszczędzać

      Usuń
    6. aha, oczywiście podkreślam także czynnik czasu i dodatkowej, zbędnej i bezproduktywnej pracy - rozumiem np. konieczność wylania resztek zawartości słoika, czy opróżnienia niedojedzonego jogurtu... ale mycie?

      to i tak zostanie przerobione w zakładzie, jak kolega niżej sugeruję - na 100% przejdzie przez myjnię przemysłową

      Usuń
  7. Zwykle "prawda jest zbyt cenna, by wystawiać ją na widok bez osłony kłamstwa" i ta teza wyjaśnia cały zamęt wokół segregacji śmieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś na ulicach stały takie pojemniki na papier szkło i plastik. Z tego co pamiętam była tam jakaś afera bo i tak to wszystko lądowało w jednym kuble a segregacja odbywała się ponownie w sortowni.

    Teraz mamy problem z myciem... O co chcesz się założyć że i tak te śmiecie będą myte przez zakłady? :) Nikt prywatnie tego mył nie będzie, może niewielki odsetek Oczywiście nakaz mycia zostanie dla ludzi utrzymany bo śmieciogestapo :) musi mieć pole do popisu. Może nawet z czasem wymyślą jakieś mandaty żeby ukarać tych co się bardziej starają...

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie - na wsi, za dużej rewolucji nie zrobili.
    Najpierw wybrałam niesegregowane bo mam się bała jak to będzie wyglądą, teraz zmieniłam na segregowane.
    1 Kubeł na śmieci mieszane
    2 Kubeł na plastik, szkło, metal, papier
    3 Kubeł na odpady organiczne, ale ja go nie wzięłam bo nie potrzebuję.
    Do tego opakowań nie trzeba myć, więc segregacja u nas to nic wielkiego.
    Rodzina 4-osobowa 62,4 za niesegregowane
    44 za segregowane
    18,4 różnica nawest spora a dużo trudu nie potrzeba, w szczególności że jak nie wie co hdzie wrzucić leci do niesegregowanych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie musiałbym mieć z cztery, a najpewniej i pięć różnych kubłów w kuchni w blokowisku - tak wynika z broszur, dodatkowo mycie śmieci,

      za 6 zł na rodzinę ulgi za segregacje, przy astronomicznych cenach wody w moim regionie, nawet za mycie mi się nie zwróci

      z Waszych wypowiedzi wynika, że są w różnych miejscach różne zasady

      Usuń
  10. Ten wpis powinien przeczytać zarząd nieruchomościami. Wrocławscy urzędnicy zawiedli na całej linii przy wprowadzaniu nowych przepisów.

    OdpowiedzUsuń
  11. Póki co u nas w Warszawie przepisy niemal po staremu, pojemniki więc dwa - jeden na odpady wszystkie, drugi na plastik plus papier. Dlatego jeszcze segreguję. Ale zobaczymy, jak będzie po zmianie. Czy będzie mi się chciało poświęcać czas na aż takie zajmowanie się śmieciami, jak tego wymaga (nielogicznie czasem zresztą) ustawodawca?
    W bloku mojej mamy też większość nie zdecydowała się na segregację, podejrzewam, że z podobnych powodów. Zapełnienie całej szafki kuchennej i tak małymi pojemnikami na różne rodzaje odpadów będzie wymagało chodzenia ze śmieciami czasem dwa razy dziennie. Nawet w sporym domu, który mam, nie mam gigantycznej kuchni na zmieszczenie dodatkowego kosza na różne odpadki. Ale jednak jestem za segregacją, więc próbuję trzymać się tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja także w sumie jestem za segregacją (za racjonalną segregacją), ale de facto ustawodawca utrudnia to jak może, więc dlatego nie podpisałem segregacji

      mimo to jak widzisz starałem się dziś wyrzucić butelki PET do odpowiedniego kosza

      - co z tego skoro się de facto nie dało!? a swoją droga ten mały pojemnik jest także wiecznie przepełniony (na styk)

      - a jak mam te wielkie kartony wcisnąć do otworków wielkości A4? mam się bawić w wycinanki?

      podsumowując - chcę segregować na przyszłość - ale niech to będzie sensownie zorganizowane i bez tylu absurdów!

      Usuń
  12. Cóż... przy takich zachętach finansowych w Twoim mieście nie dziwię się Twojej decyzji. Ja segreguję z przekonania od kilkunastu lat, więc dla mnie niewiele się tu zmienia. Wystarcza mi kosz na makulaturę przy biurku, jakieś kosze/pudełka na plastiki w całym domu (wiem, wystarczyłby jeden pod zlewozmywakiem, ale jestem leniem i nie chce mi się biegać ze śmieciami do kuchni - stąd na przykład małe pudełko na plastiki pod biurkiem), jeden niewielki pojemnik na szkło (bo bardzo mało produkujemy takich odpadów). I tyle, bo we Wrocławiu nie odbierają normalnych odpadów organicznych. A sama zmiana jest doskonałym przykładem spapranej ustawy, która ma na celu tylko i wyłącznie wyciągnięcie od ludzi większej kasy. W rezultacie mamy bałagan, w którym nikt się nie przejmuje logicznością segregacji, jakąkolwiek spójnością systemu, czasami wręcz bezpieczeństwem ludzi. W wakacje pojeździłem trochę po kraju i co gmina, to inne zasady. Spotkałem np. sytuację, w której wszystkie plastiki lądują w odpadach zmieszanych. Ale też sytuację, w której wszystkie odpady organiczne (jak to precyzyjnie określono - włącznie z kośćmi, odpadkami z kuchni, resztkami mięsa itp.) należy odkładać do osobnego worka - i wszystko wyglądałoby OK, ale odpady takie są odbierane raz na (uwaga!) trzy miesiące.

    Aha - na moim osiedlu wszystkie kubły na papier i plastiki mają otwierane wieko, więc jak wrzucam jedną butelkę, to mogę zrobić to przez mały otworek, ale jak przyniosę cały wór śmieci, to też nie mam problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano właśnie, dobrze, że wspomniałeś o bezpieczeństwie

      uważam, że w w przypadku mojego śmietnika dość łatwo przy wciskaniu butelki lub papieru przez otwór zaklejony plastikową kurtyną się zwyczajnie skaleczyć - większych otarć już kilka zaliczyłem

      druga sprawa,
      w najnowszym wpisie o szewskim poniedziałku pokazałam dwa filmiki, które mówią, że odpady i tak są finalnie mieszane razem - więc po co oddzielać papier od plastiku, itp. - skoro segregacja to fikcja, rodzaj tresury społeczeństwa - najprawdopodobniej

      Usuń
    2. Z tym mieszaniem to pewnie zależy od strategii w danej gminie. Ja dzisiaj wczesnym rankiem obserwowałem pracowników firmy Transformers (Wrocław) wywożących plastiki. I muszę przyznać, że nie mam zastrzeżeń. Wzięli tylko plastiki (również wysprzątali te, które leżały obok kubłów). Nie ruszyli nawet kubłów z makulaturą i odpadów szklanych.

      Usuń