niedziela, 22 kwietnia 2012

Torebki foliowe jednorazowe to już przeszłość. Ekotorby - kłamstwo korporacji.

Wczoraj dowiedziałem się, że ostatni hipermarket w mojej okolicy zrezygnował z darmowych foliówek dla klientów motywując to ekologią, mimo iż całkiem niedawno otwarcie reklamował darmowe torebki jako swój atut.

Jak dla mnie ta decyzja nie jest podyktowana ekologią, a jedynie zyskiem supermarketu - ot jakiś "racjonalizator" musiał się "wykazać" i nic więcej.



Czy ekologiczne są zielone torby eko (pseudo eko!) z tworzyw sztucznych, wielokrotnego użytku? Nie! Na jedną ekotorbę trzeba zużyć tyle plastiku, co na kilkadziesiąt cienkich reklamówek. Cykl życia tych torebek o ile wiem nie jest długi - większość znanych mi osób nie będzie cerować przetartej eko-torby ani jej prać - po kilkudziesięciu użyciach kupi nowszą i ładniejszą, albo nawet nie kupi - dostanie w jakiejś promocji.

Czy ekologiczne są torby jutowe, z materiału? Biorąc pod uwagę, że sprowadzono je z Chin, zużywając na transport mnóstwo ropy oraz ponasączano je toksycznymi chemikaliami przeciw szczurom i owadom (coby w ładowniach statków szkodniki ich nie zżarły) tyle w nich ekologii, co prawdy w obietnicach polityków.

Ekotorby po prostu nie są ekologiczne, a używanie ich jest oznaką ekologicznej niewiedzy, albo/i ulegania trendom mody. Ekotorby służą jedynie supermarketom i korporacjom, nie przyrodzie, nie konsumentom.

Co zatem byłoby rozsądne, oszczędne i ekologiczne?

- Używanie torby wielorazowej krajowej produkcji, zrobionej przez Polaków, z polskich lokalnych i naturalnych surowców (lub materiału z odzysku), bez nasączania ich owadobójczą i odstraszającą gryzonie chemią.

- Używanie koszy wiklinowych krajowej produkcji (których cykl życia to czasem wiele lat). Eleganckie rozwiązanie - zgadza się?

- Używanie do zakupów używanych kartonów/pudeł/skrzynek ze sklejki (choćby po owocach z działu warzywnego) i jeśli to opakowanie się zużyje do reszty - późniejsze wystawienie go pod śmietnikiem dla zbieraczy (makulatura/opał).

- Używanie jednorazowych cienkich foliówek, w nielicznych sklepach, które jeszcze je wydają bezpłatnie i późniejsze ponowne używanie tych reklamówek na zakupy, do pakowania, a w ostateczności np. jako folię/worek na śmieci. (one nie są idealne, z całą pewnością, ale naprawdę nie są aż tak szkodliwe jak się przedstawia, czy wiecie że ich grubość to zaledwie około 0,1 mm? ilość plastiku na ich wyprodukowanie jest minimalna w stosunku do funkcjonalności)

Spokojnie, rozsądnie i wedle własnego rozumu. Bez ulegania propagandzie :)

21 komentarzy:

  1. Zgadzam się z wieloma rzeczami, które napisałeś oprócz jednej dla mnie bardzo istotnej. Założyłeś że ekotorby są jednorazowe i kupowane z niewiedzy lub dla szpanu. Nie zgadzam się z tobą. Moje torby (możliwe ze chińskie) mają już dobrych parę lat. Spokojnie je piorę w pralce (uważając na temperaturę- bo z torby może być woreczek;). Podobnie robi wiele moich koleżanek. Część z oszczędności (co mnie cieszy mimo iż na tym zarabiają supermarkety) a część dlatego, że dana torba była "szpanerska"-kupiona za duże pieniądze w "markowym" sklepie.
    Poza tym, żeby zapakować dwie wody i zakupy dla rodziny należy wiać parę jednorazówek. Co oznacza że zużywamy nie tak mało plastików.
    A co do ekologi nie poruszyłeś kwestii iż taki popchany przez wiatr worek szpeci krajobraz, oraz jest niebezpieczny dla zwierząt.Ale może to już inny temat, na inny blog:)
    Co innych alternatyw pakowania toreb zgadzam się z tobą w zupełności:)
    Brunetka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy twoim użytkowaniu jest to rozsądne - ja napisałem jednak, że większość ludzi z moich kręgów te torby prędzej wyrzuci niż wypierze

      co do zachowań ludzkich to szkoda komentarzy - właśnie przechodziłem od przystani przy ZOO we Wroclawiu do okolic Politechniki i nie da się opisać po sobotniej nocy - jedne wielkie wysypisko butelek - bez wolnego od nich kawałka trawnika

      Usuń
  2. Jakiś tam racjonalny sposób na oszczędność jest np. w Holandii to jest na porządku dziennym, że po przejściu przez kasy stoją kartony po towarach i każdy klient żeby nie kupował torby może sobie taki oto karton zabrać ze sobą do domu z zakupami, do tego jest tu bardzo respektowana segregacja śmieci i dlatego kartony te są segregowane a następnie ponownie używane. W Polsce z tego, co widzę, choć mogę się mylić kartony z sklepów są wystawiane na śmietnik przez tyle drzwi sklepów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w jednym z supermarketów - jest to Kaufland - te kartony są częściowo wystawiane dla ludności

      ja korzystam

      Usuń
    2. spotkałem się z tym też w Lidlu i w Biedronce

      Usuń
  3. Mam kilka toreb z płótna i są świetne. Podobnie jak Brunetka piorę w pralce. Najmocniejsza (i najstarsza) z nich służy mi już ponad 10 lat. Masz rację, że te torby z mocnego plastiku, które kupuje się przy kasach, to trochę pseudoekologia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie - zamiana plastiku na inny plastik - to z ekologią nie ma wiele wspólnego

      Usuń
  4. My mamy w domu płócienną torbę - jest bardzo wygodna i praktycznie niezniszczalna, choć służy nam od dobrych kilku lat. A w większości sprzedawane ekotorby są po prostu niewygodne - przy większym obciążeniu wpijają się w dłoń, a założyć tego na ramię się nie da. A reklamówki ciągle są w PiPie, czyli w Piotrze i Pawle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc właśnie tam lubię czasem zajechać - szybka piłka, zupełny brak kolejek, darmowe reklamówki i ceny przy średnich zakupach dla mnie akceptowalne, choć już nie dla żulów z osiedla

      mit drogiego PiP robi swoje - tymczasem setka balsamu kresowego, vol. 36%, tamże to 3,99 a w Żabce na osiedlu 4,99

      Usuń
    2. aha, by być dokładnym, ja obecnie nie pijam żadnego płynu o mocy większej niż vol. 5%, ale w razie przeziębienia, lub wirusówki, do herbaty z cytryną trzeba czegoś dolać

      Usuń
  5. Wożę w bagażniku 2 plastikowe pojemniki 60x40x35. Jeden wchodzi w drugi, kupiłem kiedyś w IKEI po 30zł/szt. Zakupy z wózka zawsze tam lądują i są w nich wnoszone do domu. Jedynie trzeba pamiętać aby zawsze je odnieść do samochodu po wypakowaniu zakupów. Torby niech sobie naciągacze z marketów wsadzą. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. "ja obecnie nie pijam żadnego płynu o mocy większej niż vol. 5%"
    Cholera, współczuję. Ja dzisiaj wydoiłem whiskacza z Lidla. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po prostu takie płyny działają na mnie najbardziej pozytywnie - w sensie samopoczucia w trakcie oraz w dzień następny - najlepiej bardzo lekkie i bardzo mocno chmielone

      mocne trunki nie są dla mnie, nie czuję tego klimatu - tak czy inaczej sporadycznie i okazjonalnie kieliszek czegoś dobrego wypiję

      Usuń
    2. co do pojemników - to bardzo dobry pomysł

      Usuń
  7. A ja proponuję przypomnieć sobie (nawet z literatury) lata 80-te, kiedy trzeba było samemu szyć torby, ponieważ towar pakowany był tylko i jedynie w Trybunę Ludu :-) Dziś można skorzystać, jak ktoś sam nie umie, z prac rękodzielniczych zdolnych blogowiczek. Używają materiałów ekologicznych, przy okazji taka torba, to małe dzieło sztuki i to wcale nie kosztowne. Na pewno nie zostanie wyrzucona po pierwszym użyciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to dziewczyny poreklamujcie swoje eko-produkty - daję na to zgodę (linki) i zachęcam

      Usuń
  8. To zielone coś (no niech będzie że torba) jest guzik warte. Wytrzymałość tego jest taka sobie. Nie mam pojęcia z czego są robione. Natomiast mam kilka białych płóciennych toreb i sprawują się doskonale.

    Ogólnie w sklepach "Hiper" gdziem mogę wózkiem podjechać do samochodu, karton / kosz w bagażniku ok. Na drobnicę lokalnie taka siateczka.

    A koszyczki wiklinowe też już widzę u kupujących.

    OdpowiedzUsuń
  9. My mamy płócienne i z makulatury. Co do foliówek- akurat się cieszę, że są wycofywane lub odpłatne. Ludzie jakby mogli pakowaliby każdy produkt w osobny worek.Torby "eko" są też produkowane z plastiku z odzysku więc takie akurat nie są zakałą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi się wydaję, że to zielone eko-coś oraz jutowe wynalazki są po prostu sprowadzane z Chin

      czy to, że jest na nich nadrukowany znaczek ze strzałkami daje pewność, że są z recyklingu, albo lokalny produkt?

      Usuń
  10. Gdy ta zielona się rozedrze to ma takie wystające włókienka jak z rozerwanego papieru. Może to celuloza?

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałbym zwrócić uwagę ,że torby tzw. ekologiczne wytwarzane są przy użyciu bardzo dużej ilości wody i chemii . Po zakończonym procesie produkcyjnym "ekologicznej" torby pozostają ścieki przemysłowe już nie tak bardzo ekologiczne.
    I jeszcze jedno , do wyprania takiej "ekologicznej" torby potrzeba też sporo wody , detergentu (produkcja detergentów to już super ekologia), a po wypraniu mamy czysty ekologiczny produkt wielokrotnego użycia i taką też wielokrotność produkcji ścieków . Sama natura ...

    OdpowiedzUsuń