czwartek, 5 maja 2011

Mieszkanie w bloku - oszczędność miejsca

Mimo iż obecnie mam teoretyczną możliwość mieszkania w domku na wsi to jednak z powodów rodzinnych i zawodowych mieszkam w mieście w typowym mieszkaniu w bloku. Plany na przyszłość są inne, jednak pomijając wizje i marzenia wypada się wygodnie urządzić tu i teraz. Jaki jednak zasób będzie najcenniejszy w 54 metrowym mieszkaniu?


Przeczytaj dalej:


Mieszkanie w bloku – oszczędzanie miejsca

17 komentarzy:

  1. Coś jest w tym "nieśmiertelnym męskim zestawie kosmetyków". Pozbywanie się niepotrzebnych bibelotów, mebli nagle mieszkanku ~42m2 "dodaje" więcej przestrzeni. Dobry wpis, choć może tytuł niedopasowany.

    OdpowiedzUsuń
  2. no a do takiego przetrzebienia gratów, dodać jakiś mały remont, ściany, podłoga w jakimś jasnym kolorze i się robi jeszcze przyjemniej

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ważne czy mieszkanie małe czy duże. Każde można zagracić i wbrew pozorom większe łatwiej. Jest dużo miejsca więc gromadzi się wszystko. Ja przeprowadzałem się kilka razy, zazwyczaj do większego lokalu bo po prostu nazbieranych rzeczy jest tyle, że do mniejszego się nie zmieszczą.

    Ale powoli też robimy wielką czystkę. Ostatnio wystawiłem zepsutego laptopa na eBayu co mi leżał w szufladzie i drewnianą figurkę która obrastała kurzem. Zamiast śmieci mam teraz gotówkę. Moja lepsze połowa robi porządki u siebie i maleństwa w szafie więc też zrobi się luźniej.

    Sam jestem minimalistą i cieszę się że moja Żona powoli dojrzewa do tej koncepcji. Ale jak ja mówiłem to nie reagowała dopiero jak to w jakiejś książce przeczytała to uwierzyła.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Sokomaniak

    "Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju"

    miałeś rację, ale nie dziwie się, że dopiero żonę książka przekonała

    proponuję powystawiać przedmioty na sprzedaż nie tylko w necie, ale też lokalnie - na lokalnych portalach - wygodniej z odbiorem towaru

    albo na tablicy ogłoszeń w supermarkecie - ludzie, którzy kupują rzeczy używane, często tam szukają okazji, a nie na aukcjach

    OdpowiedzUsuń
  5. @Sokomaniak

    "Każde można zagracić i wbrew pozorom większe łatwiej." Odnosząc się do tego cytatu można zauważyć, iż mając coś mniejszego np 40gb dysk twardy zamiast 250gb, lub mały samochód zamiast większego, to bardziej dbamy o to co się w nim/ na nim znajduje.

    Ogóglnie nie ma co kupować tzw "durnostójek", czyli żeczy które tylko zagracają nam miejsce (kolekcja figurek na kominku". "Pierwsze primo" jest takie, że w końcu te figurki nam się znudzą. "Drugie primo" jest takie, że jak już wcześniej wspomniano zagraca miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie pozostały tylko takie figurki i bibeloty, które zostały podarowane w prezencie i których nie mogę się pozbyć od razu, aby nie wywoływać wojny domowej w rodzinie

    ok, niech cośtam stoi, jak trzeba (a jak zapomną to się chyłkiem usunie!)

    a co do auta to dla mnie jednak im większe tym lepsze

    OdpowiedzUsuń
  7. "a co do auta to dla mnie jednak im większe tym lepsze" nie rozumiem co to ma do tematu.

    OdpowiedzUsuń
  8. to analogia do mieszkania, większe-mniejsze,

    niestety, o ile w mieszkaniu staram się trzymać porządek, to swoje auto lubię zagracać niemiłosiernie

    OdpowiedzUsuń
  9. Pewną oszczędnością jest też materac zamiast łóżka, który w ciągu dnia można gdzieś postawić, np. przy ścianie. Dzięki temu za dnia mamy wrażenie, że mieszkanie jest większe.

    OdpowiedzUsuń
  10. dobry pomysł, a nawet niezły pomysł

    muszę jeszcze wrócić do tematu oszczędności miejsca

    a ten post wyciągnąłem z archiwum zaraz po przeczytaniu twojego artykułu

    OdpowiedzUsuń
  11. " (...) rośliny nocą także zużywają tlen (...) - to wszystko sprawia, że w ciasnym mieszkaniu śpi się gorzej, rano czasem boli głowa, itp."

    1. Nie wszystkie rośliny zużywają tlen w nocy (np. wężownica tlen w nocy produkuje)
    2. Oczywiście są rośliny niezdrowe (kaktusy itp.), ale jeżeli wybierzemy odpowiednie gatunki roślin, to w mieszkaniu - szczególnie w bloku - żyje się znacznie lepiej.

    Polecam oglądnąć sobie tą prezentację: http://greenspaces.in/blog/ted09/ i poczytać o badaniach NASA nad roślinami, które wykazało że wiele z nich świetnie pochłania wiele popularnych toksyn które występują w powietrzu w mieszkaniach (link np. tu: http://hubpages.com/hub/Cure-Indoor-Air-Pollution-with-Plants)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za info - na pewno poczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z lekcji biologii pamiętam, że produktem procesu fotosyntezy jest tlen... Rośliny nie pochłaniają tlenu, tylko dwutlenek węgla, czyli zupełnie odwrotnie do organizmu człowieka.

    Pleśni w doniczkach nie ma, jeśli się dba o rośliny, bo im też grzyby szkodzą.

    Owszem, w ciasnym mieszkaniu śpi się gorzej, ale to jest raczej wynik kurzu i niewywietrzenia niż tlenu rzekomo zabieranego przez rośliny :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z obrazami to jednak przegięcie. Zdrowo dla głowy jest mieć coś ładnego na ścianie.
    Osobiścię znajduję przyjemność w obcowaniu ze sztuką i nie uważam zakupu obrazu za wyrzucanie pieniędzy w błoto. Oczywiście, wymaga to odrobiny wysiłku, wybrania się do galerii, wyszukania interesujących artystów, ale chyba o to w życiu chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  15. zdrowo jest mieć coś ładnego na ścianie - ale w umiarze - nie mam gołych ścian, ale jestem/stałem się minimalistą i lubię jak wiszą rzeczy piękne - ale nie za dużo

    OdpowiedzUsuń
  16. Wysokość pomieszczeń też ma znaczenie, podobnie jak ich kształt, miejsce rozstawienia okien i drzwi... rodzaj stosowanej wentylacji. Małe mieszkanie, ale przy tym ustawne, z wentylacją mechaniczną i rekuperacją, o wysokości pomieszczeń min. 2,7 m z choćby maleńkim pomieszczeniem gospodarczym, balkonem... sprytnie urządzone może konkurować z niejednym dużym mieszkaniem. Wielka czystka to dobry pomysł. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń