niedziela, 19 czerwca 2011

Silniki: diesel kontra benzyna - to się robi chore.

Ostatnio jestem dość zajęty, a wolne chwile staram się poświęcić na wstępne poszukiwania samochodu dla rodziny. Posiadam co prawda auto Ford Focus II 1.6 TDCI kombi, które to jest jednym z najpopularniejszych aut rodzinnych, ale jest on dla mnie jednak odrobinę za mały. Zostawmy na inny post kwestię wielkości, bo to jest dość dyskusyjna sprawa, natomiast istotną rzeczą do zdecydowania jest wybór silnika - diesel czy benzyna?

W internecie jest mnóstwo dyskusji na ten temat, zatem nie chcę po raz setny powtarzać faktów dostępnych po wpisaniu w wyszukiwarce hasła "diesel", a jedynie powiedzieć o kilku moich wnioskach.

Z tego co widzę to co zaczyna się dziać przynajmniej w kwestii diesla robi się powoli chore. Ceny paliwa i oszczędność paliwa pchają Europę w stronę diesla, natomiast same silniki diesla są coraz bardziej wypakowane kolejnymi systemami mającymi zapewnić bezproblemowe użytkowanie, które to systemy powodują kolejne problemy, i tak dalej.

Jakiś czas temu pisałem o konieczności specyficznego dbania o "turbinę" w silniku diesla, chodzi oczywiście o dość charakterystyczne odpalanie i gaszenie silnika - czyli grzanie silnika przed i "chłodzenie silnika" po jeździe (smarowanie "turbiny").

Ponoć są już systemy, które umożliwiają korzystanie diesla z komfortem odpowiadającym benzynówce, przeznaczone typowo na użytkowanie miejskie. Odpalasz i gasisz jak benzynę - naturalnie nic za darmo - chcesz to płać za najnowszy silnik.


Z kolei typowe używanie miejskie diesla powoduje zapychanie się filtra cząstek stałych (bo najnowszy silnik go nieuchronnie posiada), jeśli nie robi się konkretniejszej trasy przynajmniej raz w tygodniu, czeka nas dość kosztowne wypalanie filtra (albo nielegalne wycięcie filtra u cwanego mechanika i jego emulacja za pomocą dokupionej elektroniki).

I na zapychanie znaleziono już ponoć sposób, i w najnowszych silnikach filtr cząstek stałych jest wyposażony w kolejny system dodatkowego wtrysku specjalnej chemicznej mieszanki do paliwa i związanego z tym dodatkowego, szybszego wypalania filtra. Ciekaw jestem jakie problemy z kolei stworzy ten wynalazek?

Jedno jest pewne - silniki diesla są coraz bardziej wyżyłowane - coraz więcej mocy z coraz mniejszej pojemności, co w końcu musi skończyć się źle, bo jest coś takiego jak "opór materii", natomiast konstrukcja silnika diesla robi się coraz bardziej skomplikowana i "udoskonalona", a stare przysłowie mówi: "jak coś w nieskończoność udoskonalasz, to na pewno to zepsujesz".

4 komentarze:

  1. Czytam Pana blog od jakiegoś czasu, nigdy nie zabierałem głosu, ale możliwe, że to Pana zainteresuje odnośnie motoryzacyjnego aspektu oszczędzania.

    Audycja z tok fm "Codzienny Magazyn Motoryzacyjny" - Nadjeżdżają chińskie wtyczkowozy.

    http://bi.gazeta.pl/im/5/9822/m9822335.mp3

    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, posłucham.
    I miło mi będzie jak będziemy mówić na "ty".

    Nie jestem w pracy :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. "głupio" mi pisać do autora blogu, u którego wpisuję się po raz pierwszy per "ty" :-)

    następnym razem obiecuję poprawę.

    pozdr,

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś przyzwyczaiłem się aby na CB albo na necie mówic na ty.

    Na CB per "pan" to w sumie nawet niegrzecznie :)

    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń