środa, 19 września 2012

Jak stworzyć realne pieniądze z niczego - prosty system LETS / Time Dollars.

Pieniądz papierowy jest oparty na długu - pokrycie w złocie i realnych dobrach należy do historii. Papier nie ma faktycznie żadnej wartości - działa dzięki monopolowi państwa, zaufaniu do tegoż państwa i nieustannym transferowaniu długu.





Wpis przeniesiony:

Jak stworzyć realne pieniądze z niczego – prosty sąsiedzki system waluty czasowej

9 komentarzy:

  1. żadne stowarzyszenie ani bank - po prostu kilka / kilkanaście wzajemnych umów z najbliższym otoczeniem + kilka umów z osobami 'z zewnątrz'

    + wielka karta w mieszkaniu na ścianie pełniąca rolę systemu - walutą były głownie dyżury sprzątania domu

    + np. za pomoc w reklamie, itp. - darmowe treningi w klubie wspinaczkowym, itp

    OdpowiedzUsuń
  2. Ustaowe 5 lat dotyczy karalności a nie orzeczenia :) Wyrok zawsze można zarobić. Dlatego mam problem z historią wojskową :P

    OdpowiedzUsuń
  3. no to powiedzmy, że to było w USA i z resztą wiele lat temu, a poza tym to głownie fikcja literacka i czysta teoria, nie wierzcie w to co czytacie :>

    OdpowiedzUsuń
  4. To bardzo dobry system na studenckie czasy i pośród grupy znajomych posiadających różne możliwości do załatwienie tego czy owego. Taka wymiana barterowa, zaciąganie zobowiązań jest ciekawą formą ułatwiania sobie życia. A najlepsze jest to, że nie trzeba mieć kapitału początkowego poza własnymi umiejętnościami, lub chociaż siłą fizyczną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. masz absolutną rację

    jednak często także w dorosłym życiu jest sytuacja, gdzie można by zastosować barter, ale ludzie tego nie robią, bo są niewolnikami systemu albo mocno przyzwyczajeni do narzekania

    można by uzyskać produkty/usługi bez pośredników, bez podatków* czasami oferując to co i tak mamy do dyspozycji

    *oczywiście mówię tu o sytuacji poza granicami Polski, gdzie sąsiedzka wymiana dóbr i usług jest legalna

    oczywiście proponuję coś bardziej sformalizowanego, niż zaciąganie na wszelkie strony bliżej nieokreślonych długów wdzięczności - po prostu konkretne rejestry 'kredytów' lub nawet system informatyczny LETs na małą skalę

    pilnowanie dzieci, zakupy, gotowanie, pomoc 'fizyczna' w obrębie zaufanych znajomych, rzeczy używane, usługi 'firmowe' jeśli ktoś coś prowadzi wymieniane na to co powyżej - tu aż się prosi o barter - o pieniądze głupio prosić, a robić długi wdzięczności do spłacenia kiedyś tam... to potencjalnie zbyt konfliktowe

    OdpowiedzUsuń
  6. aha i jak pisałem w poście jest ważna jedna rzecz - dokładne dogadanie się - relacje rynkowe muszą być w jakiś sposób zachowane

    kopanie ogródka jest warte mniej niż korepetycje z niemieckiego dla męża koleżanki, z kolei te korki są warte mniej niż porady prawne u znajomego adwokata

    wszystkie strony wymiany muszą zaakceptować choć częściowy czynnik rynku

    godzina kopania ogródka, czy pomocy w remoncie nigdy nie będzie równa godzinie konsultacji specjalistycznych na wolnym rynku - i tak samo musi być w naszym systemie

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki system dość powszechnie obowiązuje na wsi (oczywiście o żadnych konkretnych przykładach nic nie wiem - nic a nic!!!), przy czym, ponieważ czasu tu wszyscy mają na ogół do woli (za wyjątkiem pewnych wyjątków), to głównymi "walutami przeliczyniowymi" jest albo paliwo do ciągnika - albo paliwo do chłopa, czyli wódka. Bardzo wiele przysług między sąsiadami da się przeliczyć albo na jedną, albo na drugą walutę...

    OdpowiedzUsuń
  8. no jasne, ma sie rozumiec, ze rozmawiamy czysto teoretycznie :)

    gentelmeni o pieniadzach nie rozmawiaja, ale o paliwie i gorzalce juz mozna :)

    (Admin R-O z testowej maszyny)

    OdpowiedzUsuń
  9. w ramach 'sprzątania' bloga odświeżam niektóre archiwalne posty - ten był ok. roku temu

    miłej lektury

    OdpowiedzUsuń