wtorek, 6 sierpnia 2013

Jeden z sekretów skutecznej i oszczędnej nauki języka angielskiego. Rozwinięcie tematu.

W najnowszym poście na moim blogu tematycznym - Realnym Minimalizmie, w którego napisaniu pomogła szkoła językowa Lubin podjęliśmy temat nauki języka angielskiego. Wspomniałem tam o trzech zasadniczych błędach myślenia, które nagminnie popełniają osoby, pragnące nauczyć się języka obcego.



Wspomniałem tam również o trzech sprawdzonych i prostych wskazówkach, które sprawiają, że nauka angielskiego jest skuteczna i satysfakcjonująca... kto jednak chce ich przestrzegać?

Rozwinę tutaj jedną z myśli...

Na początku kursu wspomniana szkoła stara się wyrobić w uczniach nawyk osłuchiwania się z językiem angielskim, oczywiście to niewykonalne w czasie kursów, więc uczeń otrzymuje materiały audio, ale przede wszystkim jest kierunkowany by słuchać radia (satelitarne, internetowe) oraz w domu oglądać TV, przede wszystkim filmy, w języku obcym. Przekazywane są uczniom adresy www, sposoby (np. na jakim kanale FTA w TV SAT znajdują się ciekawe materiały), jak ustawić ulubioną stację HD, by ścieżka audio puszczanego filmu była w j. angielskim bez napisów PL.

Wspomniane sposoby są tanie... biorąc pod uwagę już posiadany pakiet TV SAT czy internet w sumie bezpłatne... mimo wszystko tylko pewna część uczniów stosuje się do wskazówek, jakkolwiek lektor by nie prosił o systematyczność, jakkolwiek by nie motywował.

Dlaczego tak się dzieje?

Ludzie oczekują natychmiastowej gratyfikacji dla swoich działań, szybkiego efektu pracy. Tutaj tego nie ma i nie będzie. To jest powód, dla którego choćby większość ludzi nie nadaje się do prowadzenia własnej firmy czy opuszczenia strefy komfortu przy długoterminowej inwestycji.

Ludzie podświadomie, a niektórzy świadomie, nie widzą korelacji między swoim działaniem tu i teraz a efektem odroczonym w czasie.

Mimo wszystko po określonym czasie nauki, liczonym w kilku tygodniach, a nawet miesiącach grupa podejmująca opisane powyżej działania do których zachęcił lektor, stosująca "tło dźwiękowe" w j. obcym , czy oglądająca filmy (bez napisów!!!) w j. obcym zaczyna znacząco wyróżniać się podczas zajęć, do tego stopnia, że często ośrodek organizujący wspomniane kursy językowe Lubin jest zmuszony do rozdzielania grup słuchających i nie-słuchających w domu, z powodu znacznego rozwarstwienia poziomów i chęci zapewnienia spójności kursu językowego.

Zatem słuchajmy TV, radia, nagrań z internetu w j. obcym - jak najczęściej, najlepiej codziennie - korzystajmy z tej bardzo oszczędnej metody radykalnie wspomagającej naukę języka obcego.

Pozdrawiam!


P.S. Pierwszy, dość rozbudowany artykuł o nauce języka jest także dostępny na RM: 

Nauka języka obcego dla minimalisty oraz prawdziwe sekrety skutecznej nauki języka... bez marketingowego romansowania z czytelnikami!



6 komentarzy:

  1. To prawda... Osłuchiwanie się z językiem gwałtownie przyśpiesza jego przyswajanie :) Mnie do tej metody - kilkanaście lat temu - przekonał znajomy franko-kanadyjczyk, który języka polskiego w miarę poprawnie (nie miał problemów z komunikowaniem się) nauczył się w 1 miesiąc mając do dyspozycji kurs na 3 kasetach magnetofonowych i dostęp do Polskiego Radia :)
    Roman

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to akurat przypadek talentu językowego, normalnie, dla szaraka, coś takiego jest możliwe w przypadku, gdy gość znał inny język słowiański

      Usuń
  2. U mnie najlepsze efekty daje oglądanie filmów po angielsku z angielskimi napisami. Metoda jest super. Jeśli czegoś nie rozumiem stop klatka i sprawdzamy :)

    Próbowałem jeszcze osłuchiwać się z radia BBC, ale filmy z napisami po angielsku dają u mnie najlepsze efekty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proponuje jednak bez napisów, efekty odroczone w czasie, ale znacznie silniejsze

      oczywiście nie musi to dotyczyć najnowszej premiery, której wyczekiwałeś z niecierpliwością - ale już drugie oglądanie, bądź jakiś seans klasyka - o ile to praktykujesz - kategorycznie bez żadnych napisów - polecam

      Usuń
  3. Nie wiem czy mam rację, ale chyba mój komentarz kogoś zainspirował do rozwinięcia tematu rozpoczętego na blogu realny minimalizm :)

    OdpowiedzUsuń