czwartek, 8 sierpnia 2013

Stegna, Mierzeja Wiślana - koszt jednodniowej wycieczki nad morze.

Jestem na drugim w tym roku urlopie na Pomorzu i w miarę możliwości odwiedzam różne ciekawe miejsca - wczoraj wybór padł na Stegnę na Mierzei Wiślanej. Niezależnie od kosztów i tak bym aktywnie spędził urlop, jednak pokusiłem się o policzenie moich wydatków z tym związanych.


- Trasa w dwie strony, ca. 140 km to dla mnie koszt paliwa ca. 45 zł.
- Parkowanie na parkingu gminnym 9 zł (mam szczęście, bo prywatne kasują o wiele drożej)
- Zakupy w okolicy plaży, przekąski 17 zł

Koszt łączny 71 zł (4 osoby)

Nie należę do osób przesadnie oszczędzających, mimo wszystko koszt wydaje się niewielki. Myślę, że głównie dzięki temu, że ostatnio staram się brać na jednodniowe wycieczki prowiant z domu i kawę w termosie, bynajmniej nie chodzi tylko o oszczędność, ale i o jakość jedzenia.

Nietrudno popłynąć z kosztami, wystarczy jedna wizyta w nadmorskim barze, gdzie smażoną na wiekowym oleju rybę ważą razem z warzywami, itp., napoje w barze , ew. piwo dla niekierujących i spokojnie koszt podany powyżej ulega podwojeniu.

Na turystów na Pomorzu ochoczo czyha Policja, straże miejskie i gminne (Człuchów, Gdański, itp. wymiatają!), więc tylko się pomyl, lub nie zauważ jakiegoś znaku zasłoniętego gałęziami, czy zaparkowaną furgonetką... i "popłyniesz z kasą" znacznie dalej...

Studnią bez dna są atrakcje dla dzieci, zakupy na stoiskach z pierdołami, atrakcje typu małpi gaj, itp. - tutaj jeśli trzeba wydam parę groszy, jednak zamek-zjeżdżalnia, z której dziecko nie skorzystało wczoraj z uwagi na duży tłok i kolejkę to koszt 10 zł (ale dokładnie taka sama nad pobliskim jeziorem, kilkadziesiąt km od Bałtyku, gdzie przebywam to tylko 2 zł!!!)

A jakie są Wasze doświadczenia z wakacyjnymi wydatkami?

15 komentarzy:

  1. a przy okazji, przekroczyłem właśnie liczbę 700 postów i 760 tysięcy wyświetleń bloga R-O

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale rozumiem, że te całe 140km to od miejscowości gdzie teraz przebywasz na urlopie?

    Ja pod koniec sierpnia wybieram się z narzeczonym w góry na ok 6-7 dni i też zastanawiam się czy dokładnie nie policzyć kosztów wyjazdów z uwzględnieniem poszczególnych kategorii (bo ile wydaję na wakacje mniej więcej zawsze wiem).
    Gdyby mi się to udało może podrzucę Ci wyliczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, oczywiście, do rodzinnych stron jeszcze ponad 460 km - moje obecne miejsce jest po prostu bazą wypadową, jednak według mnie tak do 100km można (i opłaca się biorąc pod uwagę koszty noclegów) robić jednodniowe wypady

      Usuń
  3. @Anonimowy
    jeśli macie z narzeczonym wolne miejsca w aucie to możecie zdecydować się na BLABLACAR. (Jeśli ktoś nie zna - to taki serwis, gdzie kierowcy oferują wolne miejsce w swoim aucie za dorzucenie się do paliwa). Dzięki temu możecie w odczuwalny sposób ograniczyć koszty paliwa.

    A co do Pomorza - jak powiedziała Szwejkowi pewna babička - tam żandarmy jak żbiki. Sam dostałem fakturę za usługi fotograficzne. Gmina, która wystawiła mi fakturę wszystkie dokumenty legalizujące zakład fotograficzny zamieszcza do pobrania na www (legalizacje, decyzje komendanta powiatowego policji o lokalizacji). Na szczęście zamieścili też dokumenty prośby o umorzenie i udało mi się umorzyć fakturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no trzeba uważać, zwłaszcza w okolicach, gdzie zbyt wiele przemysłu i biznesu nie ma - gminy /straże/ polują na turystów

      czyżby argument za przekopaniem kanału przez Mierzeję?

      Usuń
  4. Moje zdanie na temat turystyki rekreacyjno-wypoczynkowo-krajoznawczej jest znane więc nie bedę się powtarzał :)
    A co do przejazdów przez "złe gminy" czyli Biały Bór, Człuchów, Bytów, Rewal, to po kilkunastu wygranych przeze mnie "wojnach podjazdowych" (dziwnym trafem tylko tam próbowali mi wmówić, że jechałem za szybko) przyjąłem taktykę, że przez te tereny nie jeżdżę. Wolę nadłożyć kilometrów i troche więcej zapłacić za paliwo niż tracić czas na udowadnianie swojej niewinności...
    Roman

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obecnie także mam strategię unikania Człuchowa jak zarazy - wolę zrobić lekki łuk od południa i wbić się na autostradę na Gdańsk - zapłacić te dwadzieścia kilka zł, ale przynajmniej niebieskie ludki z laserami na mnie nie polują - kilometrażowo wychodzi mniej więcej to samo

      Usuń
  5. Akurat koszt paliwa w naszym wyjeździe będzie dość mało istotną pozycją bo w góry (Karkonosze) mamy maks 80-90km.
    Ale dzięki za info i sprawdzę ten portal.

    Ale, np. w Szklarskiej Porębie rok temu wpadliśmy na fajną knajpę, restaurację gdzie na pierwszy rzut oka wydaję się drożej niż przeciętnie.
    Obiad kosztuję ko 22-26 zł (czasem i 30) gdzie obok to koszt 17-25zł. W pierwszej chwili chcieliśmy wyjść, ale mówię dobra - zostańmy, raz możemy trochę przepłacić :) Ale jak dostaliśmy talerzę to był szok jakiej wielkości, nie mogliśmy tego zjeść - teraz jak tam jesteśmy przeważnie zamawiamy jeden zestaw obiadowy plus np. frytki, ryż dodatkowo i jestesmy nieźle najedzeni i wychodzi nam to chyba taniej a na pewno też smaczniej i do każdego obiadu kieliszeczek dobrej nalewki się dostaje.
    Ogólnie z obserwacji widzieliśmy że nowi klienci gdy dostawali talerze z daniem mieli tak samo wielkie oczy jak my pierwszy raz i nie raz z niedowierzaniem pytali czy tutaj tak zawsze :)
    Więc niby troche więcej a warto, jak ktoś lubi pojeśc to czasem taki obiad gdzieś za 17zł to dla niego mało,a tutaj gwarantuję że nikt nie wyszedłby głodny :)

    Misiowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to jak możesz to podaj nazwę restauracji :)

      Usuń
    2. Ni będzie to reklama? :)

      Niebo w gębie, na głównej ulicy chyba 1 Maja

      Misiowe

      Usuń
    3. wiesz, z tymi reklamami chodzi mi o to, by instytucje/pośrednicy finansowi, którzy trzaskają naprawdę konkretne pieniądze za friko nie wykorzystywali mojej pracy bloggera

      chodzi jakiś umiar i by się dało rozmawiać - był okres w historii bloga, kiedy masowo robiono mi śmietniczek reklamowy pod każdym postem - czytelnicy może tego aż tak nie odczuwali, ale pod archiwaliami był bajzel

      skończyłem z tym

      właśnie na ostatni dzień urlopu musiałem kupić nowa kartę do netu za 20 zł, w dużej mierze po to, by sobie poblogować - niby nic, ale te wydatki się kumulują w skali roku

      jeśli szanowny Pan bankier/agent SKOS Stefczyka czy innego SKOK Wołomin w końcu raczy mi teraz choćby pokryć taki drobny koszt - pogadamy inaczej, w przeciwnym razie reklamy kasuje :)

      Usuń
  6. "problemzdlugami"

    Z racji miejsca zamieszkania mi akurat bliżej w góry, ale też każdy wyjazd planuję z kalkulatorem w ręku. Tu nie chodzi o to, aby po najniższych kosztach, ale dzięki racjonalnemu planowaniu podróży zawsze okazuje się, że zostaje trochę środków na dodatkowe atrakcje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolego/koleżanko - post muszę ocenzurować, gdyż nie dopuszczam na blogu reklamy za darmo, a zwłaszcza instytucji, którą starasz się na swojej stronie reklamować

      każdy chcący korzystać reklamowo z tego bloga musi dorzucić mi się choćby do paliwa na opisywane wycieczki

      pozdrawiam

      Usuń
  7. Tak jak napisałeś, żeby oszczędzać trzeba planować wyjazd i jego koszty przed. Co do oszczędzaniu na wyjazdach zapraszam na http://www.zzolwiemposwiecie.blogspot.com/ podaję dużo informacji jak i gdzie tanio podróżować. Pozdrawiam i życzę sukcesów.

    OdpowiedzUsuń
  8. p.s. jeśli ktoś z Was obejrzy mapkę mojej trasy - zobaczy, że jadę przez wioski, drugorzędnymi drogami omijając większość korków (Malbork!)

    jednak i na takich trasach czyha czasem Policja :)

    OdpowiedzUsuń