czwartek, 15 listopada 2012

Kuchenka gazowa czy elektryczna?

Od dzieciństwa jestem przyzwyczajony do kuchni gazowej, długo używałem też kuchni węglowej oraz kuchenek elektrycznych - te ostanie głównie na urlopach i wakacjach. Dziś porównam gaz i elektrykę w kuchni.


Jeśli chodzi o kulinaria to bezapelacyjnie wygrywa gaz, zerowa bezwładność, natychmiastowa regulacja, duża moc - to wszystko sprawia, że w większości profesjonalnych restauracji na świecie dominuje gaz. Z punktu bezpieczeństwa jednak - gaz to dziadostwo, bardziej niebezpieczne niż kuchnia węglowa/na drewno. Mimo nawaniania gazu kilkukrotnie zdarzyło mi się ulatnianie gazu - na szczęście relatywnie szybko zauważone - bądź od zdmuchnięcia płomienia, jego zalania, bądź też przez nieuwagę przy regulacji. To jest powodem, dla którego w moim przyszłym domu będę mocno zastanawiał się nad rezygnacją z kuchni gazowej.

Do używania kuchni elektrycznej jestem przyzwyczajony, ostatnio używałem jej choćby przez 2 tygodnie urlopu. Mimo używania dość dobrej jakości, nowoczesnej kuchenki ze szklaną płytą i wszelkimi możliwymi bajerami, dalej zauważałem dużą bezwładność cieplną i gorszą regulację niż przy gazie. Zaletą jest jednak brak płomienia, duża higiena (przy szklanej płycie), bezpieczeństwo. Wadą jest cena gotowania, co w wymienionym przykładzie skłania właścicieli kuchenki do gotowania w drugiej taryfie lub/i przygotowania potraw szybkich w przyrządzeniu. Nie jest to rozwiązanie oszczędne i w przyszłości raczej się takim nie stanie.


P.S. Drogi Czytelniku, Droga Czytelniczko!!! Tak... to prośba dokładnie do Ciebie... jeśli spodobał Ci się mój wpis i dostarczył cennych informacji - polub profil mojej strony na Facebooku!!!  https://www.facebook.com/RacjonalneOszczedzanie
Zobacz także nową wersję tego bloga pod nowym adresem: OSZCZEDZANIE.INFO.PL - na pewno zyskasz dzięki temu więcej wartościowych informacji! 


27 komentarzy:

  1. A kuchenka indukcyjna?
    Prąd jest droższy od gazu ale jak zlikwidujesz gaz to dużo zaoszczędzisz na tym ze odejdzie jeden abonament.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wadą elektrycznych/indukcyjnych jest to, że nie działają bez prądu. Niby parę dni w roku można obejść się bez prądu, ale trzeba się liczyć z wystąpieniem jakiejś większej awarii, spowodowanej choćby burzą lodową jak 2 lata temu i prądu może nie być 2m-ce. Awarie sieci gazowej zdarzają się jednak rzadziej niż energetycznej. Poza tym zawsze można sobie kupić komplet dysz do LPG i butlę.

    OdpowiedzUsuń
  3. wszystko zależy od miejsca - w miastach raczej szybko naprawiane są sieci energetyczne - okresy bez prądu to max. kilka godzin

    OdpowiedzUsuń
  4. W UK prad jest dosc wyraznie tanszy niz w gaz wiec od storny ekonomicznje to oplaca sie wlasnie gotowanie na pradzie-jak wiec widac wszystko zalezy od lokalnych uwarunkowan(tak samo jest zreszta z cena ogrzewania w UK).

    OdpowiedzUsuń
  5. płyta indukcyjna jest porównywalna z gazem. ciepła / zimna niemal natychmiast i wygodniej - wystarczy podnieść garnek aby pole zostało przerwane i ciepło przestało być wytwarzane. funkcja power pozwala świetnie operować wok'iem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zależy w jakich miastach. Mieszkam na warszawskim Wawrze i po burzy lodowej 2 lata temu nie miałem prądu przez 3 zimowe dni. Kilkugodzinne awarie też irytują, zwłaszcza gdy wydarzą się w trakcie gotowania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja niestety mam indukcyjną, brakło mi rozumu gdy wykańczałem dom. :( Drugi raz bym tego błędu nie popełnił.
    Kupiłem natomiast jednopalnikową turystyczną na wypadek blackoutów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie rozwiązanie bym zastosował - prąd + awaryjna rezerwa w postaci kuchenki turystycznej - nawet takiej małej z tymi najmniejszymi zbiornikami z gazem - przechowywanej gdzieś w bezpiecznym miejscu - z dala od domu.

    Lub po prostu kuchenka dwupalnikowa + mała butla z gazem w rezerwie.

    Ale nie do codziennego stosowania.

    Gazu przez dziesiątki lat używania mam po dziurki w nosie.

    Kuchenek indukcyjnych nie stosowałem, więc się nie mogę wypowiedzieć na temat takiego rozwiązania.

    Natomiast gdybym wyposażał przyszły dom w kominek/kozę - to wybrałbym gotowy piecyk "kominkowy" z dodatkową płytą grzejną - także do wykorzystania w razie czego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem czy takie znowu bezpieczne są węgiel/drzewo. Wszystkie kilkuletnie kuchnie gazowe same odcinają dopływ gazu po zniknięciu płomienia.

    Kilka lat temu przeliczałem że koszt zagotowania wody na gazie jest około 4 razy mniejszy od zagotowania na prądzie. Z punktu racjonalnego oszczędzania - wygrywa gaz. W niektórych zastosowaniach jednak przegrywa z prądem (piekarniki i czajniki elektryczne). W urządzeniach na prąd wygrywa płyta indukcyjna i mikrofala, zwykłe płyty grzałkowe są strasznie niewydajne i wg. mnie bardzo niebezpieczne.

    OdpowiedzUsuń
  10. węgiel i drewno nie są aż tak bezpieczne, ale skoro i tak większość z nas montuje w domu kominek lub piecyk tego typu, warto pomyśleć choćby o możliwości wykorzystania go w razie czego.

    Czujniki CO i dymu to w nowoczesnym domu oczywistość, tak jak przeglądy i czyszczenie kominów, używanie dobrego opału, itp. Wtedy to jest względnie bezpieczne.

    Mam w miarę nową kuchenkę i niestety nie odcina gazu bez płomienia - natomiast w hiper-super kuchence gazowej te wszystkie czujniki są na prąd - więc w razie awarii i tak kiszka. To samo z nowoczesnym piecem gazowym/bojlerem. Bez prądu leżymy.

    Element jakiejś niezależności źródeł energii - tu podjęty - odpada.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem jak na węglu, bo nie słyszałem żeby ktoś na tym gotował, ale na drzewie to wystarczy dobrze skonstruowana wentylacja i wyobraźnia ;)

    ostatnio kupiłem najtańszą kuchenkę gazową bez bajerów (300zł), oczywiście z zapalarką na prąd.
    Przed chwilą sprawdziłem - odcinanie gazu działa nawet bez prądu. Podobnie jak w bojlerach odcinanie gazu działa na zasadzie termostatu, taki metalowy stożek przy palniku musi się najpierw nagrzać aby kuchenka przepuściła gaz.

    Wartałoby się zapytać w sklepie w jakim stopniu piec gazowy i bojler jest uzależniony od prądu, właśnie jestem prawie pewny że prąd jest wykorzystany w większości prawie wyłącznie do rozpalania, no chyba że piec ma wbudowaną pompę i wiatraki - to wiadomo. Fakt - z super nowoczesnymi i drogimi systemami sterowania ogrzewaniem mogłyby być problemy, ale prawdopodobnie także one zadziałałyby po prostu w trybie awaryjnym - tzn będzie działał np. na pół gwizdka.

    OdpowiedzUsuń
  12. no widzisz, technika idzie do przodu - jednak nawet mimo tych systemów - gaz budzi mój niepokój - może to wynik lat jego używania i kilku wątpliwych sytuacji

    tak czy inaczej kolejna kwestia - wszystko jest i tak zależne od doprowadzenia sieci gazowej w dane miejsce - wtedy można wybierać i marudzić

    w przypadku braku sieci - pozostaje gaz w butlach - a to przede wszystkim budzi mój sceptycyzm i niechęć - trzymanie bomby w domu jak dla mnie

    oczywiście gaz z sieci jest najbardziej oszczędny i wygodny w użytku

    OdpowiedzUsuń
  13. Kuchnie i instalacje gazowe sa dzis dosc bezpieczne - na starym mieszkaniu mialem przeglady instalacji raz w roku. Byly u mnie nieszczelnosci ale zostaly zlikwidowane. Przy dobrej wentylacji nic w takim przypadku nie grozi (no, chyba ze gaz ulatnia sie z sila wodospadu). Teraz na nowum mieszkaniu mam elektryczna. Wnioski? Wieksza hihiena (szklana plyta), mniejsza sprawnosc kuchenki niz gaz. Koszty duzo wyzsze (niestety nie pamietam - elektryk mowil mi ile to koszuje per godzina - zapomnialem, moze ktos to umie policzyc?). Przestalem gotowac pracochlonne dania, nawet jaj na twardo nie gotuje, robie na miekko bo krocej. Gcybym mogl - wrocilbym do gazu. Niestety - jest to polityka developerow - brak instalacji gazowej to nizsze koszty budowy osiedla!! Warto o tym pamietac. Planuje zakupic mala butle (3 l.) i palnik na wypadek awarii, choc musze przyznac, ze te zdarzaja sie b. rzadko.
    I uwaga dot. bezpieczenstwa. Elektryka w bloku wcale nie oznacza wiekszego bezpieczenstwa! Poprzedni wlasciciel mieszkania mial po prostu duza butle i pelnowymiarowa kuchnie gazowa. Prawdopodobienstwo awarii/nieszczelnosci - podobne jak przy instalacji stacjonarnej. Podczas wybuchu sasiedzi cierpia tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kuchenka gazowa może i lepsza jeśli chodzi o palniki, jeśli zaś o piekarnik i pieczenie np. placków to zdecydowanie elektryczna. Ja na dzień dzisiejszy korzystam z gazowej,(w piwnicy na chodzie jest węglowa, która kiedyś była w kuchni). W przyszłości jednak będę korzystał z elektrycznej + jakaś alternatywa choćby i ognisko pod domem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kuchnia weglowa, mimo ze jest przestazrala, ma najlepszy wspolczynnik koszt/efekt. Ale to propozycja tylko dla ludzi z wlasnym domem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak zdecydowanie ale węglowa w kuchni to trochę brudząca sprawa, i niezbyt wygodna z np. wygaszaniem, przynajmniej taką mam na myśli, w piwnicy sprawdza się bardzo dobrze jeśli trzeba np. dużo wody zagotować (powiedzmy na świniobicie jakiś czas temu to praktykowaliśmy), bo gdyby to na gazie albo prądem trzeba było robić to nieciekawie.

    Tak że moim zdaniem węglowa owszem, ale tylko w piwnicy albo osobnym pomieszczeniu lub budynku gospodarczym.

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie tez sa przeglady instalacji gaz i wentylacji raz w roku, ale co jesli cos sie stanie pomiedzy przegladami?

    OdpowiedzUsuń
  18. Przy szukania mieszkania na wynajem jednym z moich kryteriow byla kuchenka gazowa. Niestety mieszkanie, ktore znalazlam i odpowiadalo mi pod innymi wzgledami, mialo kuchenke elektryczna i tak zyje z nia te pare lat. Zaleta jest szklana plyta, ktora bardzo latwo sie czysci po gotowaniu. Mam tez garnki ze specjalnym dnem i jakos daje rade.

    Ale moja preferencja to kuchenka gazowa. Jak byla awaria pradu, to nie moglam zrobic sobie obiadu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ważne że są, i jeśli nie zatyka się przewodów kominowych i nie kombinuje to nic nie powinno się stać, ja w nowy przyszłym domu z gazu zrezygnowałem, chociaż gaz leci mi przez działkę, paradoksalnie ze względów ekonomicznych, raz wszystkie przyłącza, dwa do odbioru musiałbym dodatkowy komin budować, a na wsi jak będę zmuszony to sobie kuchenkę z butlą zorganizuję poza domem.
    Ciekawe jak wychodzi ogrzewane wody gazem? Mam piecyk gazowy ale starego typu i wyłączony (bo z bojlera korzystam) te nowe podobno są oszczędne może RO chwyci temat, po kuchenkach piecyki;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Generalnie preferuję pisać o czymś, z czym miałem kontakt i co wypróbowałem.

    Bardzo chciałbym, ale nic nie mogę napisać na temat kuchenek elektrycznych indukcyjnych. To samo z nowoczesnymi bojlerami/piecami - no ewentualnie wypytam i przeliczę jak to jest u rodziny.

    Czy możesz podać szacowane koszty przyłącza, odbioru, instalacji oraz komina? Znajomy na wsi podjął tą samą decyzję - ale wątpię aby teraz po latach podał mi koszta.

    OdpowiedzUsuń
  21. Do gotowania na kuchence elektrycznej można się przyzwyczaić. Pełne wykorzystanie grzania wchodzi w nawyk. Np. wyłącza się palnik nieco wcześniej. Potrawę można zostawić na nagrzanej płycie, żeby nie stygła. Ryż gotuję na stopniu 0.5 (ryż wcześniej krótko prażę, zalewam wrzątkiem). Piekarnik elektryczny to też świetna sprawa, bo można ustawić bardzo niskie temp. np. do suszenia owoców. Nie wiem, ile płacicie za prąd, u nas rachunki ok. 60 zł/2 osoby miesięcznie, w tym jest również pieczenie chleba minimum 3-4 razy w miesiącu, no i normalne użycie prądu do innych celów. Nie wydaje mi się, żeby to były duże koszty.
    Na początku trudno mi było przywyknąć do tego rodzaju podgrzewania, ale szybko się przestawiłam. Po 10 latach nie zamieniłabym za nic na gaz. Zalety - czysta kuchenka, bo łatwo umyć, a gdy jest zimna, służy jednocześnie jako blat. Wygoda!

    OdpowiedzUsuń
  22. RO wiesz co nie wiem bo, to wszystko mam przed sobą, (skończyłem w tym roku na etapie - stan surowy otwarty) wiem że gdybym chciał mieć gaz to na pewno koszt drugiego komina musiałbym wliczyć (a to już dość sporo) no i kopanie oraz podpinanie gazu przez fachowców bo, sam tego nie zrobisz. Natomiast koszty odbioru komina powinienem wiedzieć jak przyjdzie kominiarz:) wtedy będę z nim podejmował temat i skonsultuje z nim wykonanie już obecnego czy wszystko gra i co ewentualnie do poprawy, jeśli będzie upierdliwy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ok, ruszymy na pewno temat pieców, itp.

    natomiast co do stylu gotowania na elektrycznej - rzeczywiście można się przyzwyczaić - jest zupełnie inny niż na gazie

    mi też podoba się szklana płyta grzejna - jak dla mnie to rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  24. Moim marzeniem jest dom bez gazu... na wypadek przerwy w dostawie prądu przezorni mogą mieć turystyczną kuchenkę gazową, albo kuchnię letnią w ogrodzie na drewno;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. także nie jestem wielkim miłośnikiem gazu

      Usuń
  25. Polecam odwiedzic Wam ten link http://www.kuchnie.apartamenty.pl/ Tutaj znajdziecie odpowiedz na takie pytanie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Moi znajomi, którzy mają płytę indukcyjną, po miesiącu gotowania zauważyli znaczny wzrost rachunku za prąd, co skusiło ich do rzadszego przygotowywania obiadów. Ja jestem wierna kuchenkom gazowym, na razie.

    OdpowiedzUsuń