wtorek, 8 stycznia 2013

Facebook - strata czasu?

To zapewne ostatni z moich wpisów o Facebooku, jak pisałem ostatnio, wbrew wcześniejszym zapatrywaniom jednak to konto założyłem. Nie chciałem wchodzić w społecznościówki z jednego powodu, mianowicie doświadczyłem już kiedyś potężnego spadku produktywności, z powodu podłączenia się do elementów społecznościowych sieci. Dlaczego wiec bloguje? Blogowanie to też udział w społeczności?

Facebook (jak i inna społeczność) wciąga, wciągają kontakty, wiadomości i losy osób, których normalnie byśmy znów nie spotkali, odświeżają się stare znajomości, zaczynamy spędzać coraz więcej czasu przy komputerze. Jeśli mamy możliwość logujemy się nawet w pracy, czasem odpuszczając ważne rzeczy do zrobienia. Zrobi się później?

Znajomy znajomego jest czasem bliski wyrąbania żonie komputera przez okno - ta przychodzi z pracy i wylogowuje się z FB na krótko przed zaśnięciem. Ostatnio ich jedynie rozmowy, dotyczą tego co zrobili znajomi na FB...

...jestem w stanie uzmysłowić sobie tą sytuację.

Dlaczego więc blogi? Blogowanie, przypomina stare dobre mailowanie - tempo i charakterystyka przepływu informacji mi odpowiada. Nawet jeśli "tracę" czas, tracę go konstruktywnie, tracę go kiedy chcę, a nie kiedy odzywa mi się pik-pik na komputerze. Łatwiej się skoncentrować na pracy.

Z moim blogowaniem jest tak - że mogę to robić relatywnie często, z uwagi na rozkład dnia i przerw w zajęciach, oraz dzięki temu, że dość mało oglądam TV.


Mimo to jestem na Facebooku, z założeniem, że nie będę spędzał długich godzin gawędząc z koleżankami, ale wykorzystam go do pracy, do promocji, do prowadzania fanpage'ów, czyli pod kontrolą i konstruktywnie. Maile z powiadomieniami FB przekierowałem do osobnego folderu na skrzynce mail, aby mnie to nie dekoncentrowało. Będę starał się działać, bez wypisywania na FB, że właśnie robię bigos z dodatkiem dyni (jestem "full wypas" mistrz kuchni) lub idę wyprowadzić psa.

Taki jest plan. A jak wam się to udaje?


11 komentarzy:

  1. ja nie mam fb, chociaż może mogłabym mieć i mieć wszystko pod kontrolą. nadal rozważam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm, rzeczywiście jest to jakaś wygoda - bo dużo usług jest zintegrowanych z fb - fajnie jeśli nie musisz pamiętać X haseł i 20 loginów do różnych usług

      mimo wszystko gdybym nie potrzebował FB ściśle zawodowo, nie zakładałbym

      Usuń
    2. Ok, mówię o profesjonalnym FB, a nie piszę dla ciekawskich przykładów - z tego co mogę ujawnić, jest już w takiej fazie, że można pokazać jest choćby współpraca z 3 lokalnymi firmami i promocja w necie na bazie mojego semiprofesjonalnego bloga: http://silownia-fitness.blogspot.com/

      jeśli kogoś tematy sportowe/fitnessowe interesują, zapraszam, dla mnie to odgrzebanie i przenoszenie do bloggera starego projektu ze studiów i daje dużo frajdy

      Usuń
  2. Podejście do FB może być dokładnie takie samo jak do wspomnianego blogowania. Można tracić na nim czas konstruktywnie. Rozmawiam tylko wtedy kiedy chcę i z kim chcę. Niechciane treści, reklamy, gry a nawet wpisy konkretnych osób mogą zostać blokowane i nie zaśmiecają nam naszej strony głównej. Powiadomienia FB przychodzące na skrzynkę pocztową można wyłączyć. chat włączyć kiedy naprawdę mamy na niego czas. Pogrzebanie w ustawieniach portalu sprawi,że spokojnie bedzie można skoncetrować się na pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cenny komentarz

      tylko czy bogactwo możliwości nie da większej pokusy, aby wszystko powłączać?

      Usuń
    2. FB wbrew pozorom tylko na początku jest tak ekscytujący, wiec bez obaw!

      Usuń
    3. Ja mam powylaczane wszystko co sie da na FB. Na jedno konto ("sluzbowe" jako Richmond) to nie logowalam sie przez przegladarke od miesiecy, uzywam go bardziej jako RSS na telefonie.

      Drugie konto (prywatne) sprawdzam tez tylko na telefonie i wlasciwie tez uzywam go bardziej jako RSS, tylko na troche inne tematy.

      Nie trzeba od razu popadac w jakis nalog i siedziec godzinami na FB.



      Usuń
    4. Ja mam powylaczane wszystko co sie da na FB. Na jedno konto ("sluzbowe" jako Richmond) to nie logowalam sie przez przegladarke od miesiecy, uzywam go bardziej jako RSS na telefonie.

      Drugie konto (prywatne) sprawdzam tez tylko na telefonie i wlasciwie tez uzywam go bardziej jako RSS, tylko na troche inne tematy.

      Nie trzeba od razu popadac w jakis nalog i siedziec godzinami na FB.

      Usuń
  3. Dla mnie fb to taki komunikator zamiast gg. Subskrypcje wszystkich znajomych mam wyłączone - żeby nie kusiło. Mamy też z kolegami założoną grupę na której umawiamy się na treningi. Poza tym korzystam z grupy założonej przez studentów z mojego miasta, którzy dojeżdżają/mieszkają w Krakowie. Grupa służy głównie dobieraniu się na wspólne przejazdy - bardzo przydatne.

    OdpowiedzUsuń
  4. FB wykorzystuję głównie jako fanpage, raz - czasem dwa razy dziennie zaglądam, co u znajomych.
    Jednak z bliskimi znajomymi nadal mam kontakt wyłącznie telefoniczny i osobisty, bo oni nawet nie mają kont na FB! :)
    To ratuje przed utonięciem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Blogowanie to jest ta forma aktywności wirtualnej, która zaspokaja moją potrzebę poznawania nowych ludzi i dzielenia się z nimi moim światem, czasem pomysłami.
    Ale już FB - traktuję mniej intensywnie.
    Bo naprawdę można wsiąknąć.
    Byłam kiedyś na tłumaczeniu, czekaliśmy na notariusza i w tym czasie trzech panów wyjęło komórki i siedzieli wgapieni w swoje iPhony, każdy pisał i czytał coś na FB, w pokoju ledwo co się do siebie odzywali, zupełnie jak na spotkaniu dziwnej sekty :)
    Na szczęście przeważnie ludzie w biznesie nie mają tego uzależnienia, bo potrafią docenić wartość czasu.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń