Facebook - strata czasu?
To zapewne ostatni z moich wpisów o Facebooku, jak pisałem ostatnio, wbrew wcześniejszym zapatrywaniom jednak to konto założyłem. Nie chciałem wchodzić w społecznościówki z jednego powodu, mianowicie doświadczyłem już kiedyś potężnego spadku produktywności, z powodu podłączenia się do elementów społecznościowych sieci. Dlaczego wiec bloguje? Blogowanie to też udział w społeczności?
Facebook (jak i inna społeczność) wciąga, wciągają kontakty, wiadomości i losy osób, których normalnie byśmy znów nie spotkali, odświeżają się stare znajomości, zaczynamy spędzać coraz więcej czasu przy komputerze. Jeśli mamy możliwość logujemy się nawet w pracy, czasem odpuszczając ważne rzeczy do zrobienia. Zrobi się później?
Znajomy znajomego jest czasem bliski wyrąbania żonie komputera przez okno - ta przychodzi z pracy i wylogowuje się z FB na krótko przed zaśnięciem. Ostatnio ich jedynie rozmowy, dotyczą tego co zrobili znajomi na FB...
...jestem w stanie uzmysłowić sobie tą sytuację.
Dlaczego więc blogi? Blogowanie, przypomina stare dobre mailowanie - tempo i charakterystyka przepływu informacji mi odpowiada. Nawet jeśli "tracę" czas, tracę go konstruktywnie, tracę go kiedy chcę, a nie kiedy odzywa mi się pik-pik na komputerze. Łatwiej się skoncentrować na pracy.
Z moim blogowaniem jest tak - że mogę to robić relatywnie często, z uwagi na rozkład dnia i przerw w zajęciach, oraz dzięki temu, że dość mało oglądam TV.
Mimo to jestem na Facebooku, z założeniem, że nie będę spędzał długich godzin gawędząc z koleżankami, ale wykorzystam go do pracy, do promocji, do prowadzania fanpage'ów, czyli pod kontrolą i konstruktywnie. Maile z powiadomieniami FB przekierowałem do osobnego folderu na skrzynce mail, aby mnie to nie dekoncentrowało. Będę starał się działać, bez wypisywania na FB, że właśnie robię bigos z dodatkiem dyni (jestem "full wypas" mistrz kuchni) lub idę wyprowadzić psa.
Taki jest plan. A jak wam się to udaje?
Facebook (jak i inna społeczność) wciąga, wciągają kontakty, wiadomości i losy osób, których normalnie byśmy znów nie spotkali, odświeżają się stare znajomości, zaczynamy spędzać coraz więcej czasu przy komputerze. Jeśli mamy możliwość logujemy się nawet w pracy, czasem odpuszczając ważne rzeczy do zrobienia. Zrobi się później?
Znajomy znajomego jest czasem bliski wyrąbania żonie komputera przez okno - ta przychodzi z pracy i wylogowuje się z FB na krótko przed zaśnięciem. Ostatnio ich jedynie rozmowy, dotyczą tego co zrobili znajomi na FB...
...jestem w stanie uzmysłowić sobie tą sytuację.
Dlaczego więc blogi? Blogowanie, przypomina stare dobre mailowanie - tempo i charakterystyka przepływu informacji mi odpowiada. Nawet jeśli "tracę" czas, tracę go konstruktywnie, tracę go kiedy chcę, a nie kiedy odzywa mi się pik-pik na komputerze. Łatwiej się skoncentrować na pracy.
Z moim blogowaniem jest tak - że mogę to robić relatywnie często, z uwagi na rozkład dnia i przerw w zajęciach, oraz dzięki temu, że dość mało oglądam TV.
Mimo to jestem na Facebooku, z założeniem, że nie będę spędzał długich godzin gawędząc z koleżankami, ale wykorzystam go do pracy, do promocji, do prowadzania fanpage'ów, czyli pod kontrolą i konstruktywnie. Maile z powiadomieniami FB przekierowałem do osobnego folderu na skrzynce mail, aby mnie to nie dekoncentrowało. Będę starał się działać, bez wypisywania na FB, że właśnie robię bigos z dodatkiem dyni (jestem "full wypas" mistrz kuchni) lub idę wyprowadzić psa.
Taki jest plan. A jak wam się to udaje?