Słowo na niedzielę.

Nie tak dawno założyłem autentyczną świnkę skarbonkę, o czym pisałem na blogu. W śwince lądują drobniaki normalnie wypychające portfel, w tym 1- 2- i 5-cio groszówki. Dziś opróżniłem świnkę i udałem się do Biedronki....




Po dokonanych zakupach położyłem przy kasie worek pieniędzy "proszę sobie odliczyć". Kasjerka nie wydawała się niczym zaskoczona, relatywnie szybko odliczyła sobie należność.

Wróciłem z reklamówkami pełnymi zakupów, co ukazuje nie tylko opłacalność zakupu w Biedronce (choć w sumie jestem bardziej za lokalnymi małymi sklepami... szkoda, że wszystkie padły!), ale i potwierdza, że bezboleśnie można odłożyć w ten sposób trochę grosza na coś ekstra (np. wymarzony kosmetyk).

Jednocześnie uświadomiłem sobie, że jednak jestem przeciwnikiem likwidacji 1 i 2 groszówek, po pierwsze dobrze, że są, bo jest co kolekcjonować :) po drugie zachodzi tu idealna sytuacja, w której wartość pieniądza jest zbliżona do wartości!

Tak powinno być! Pieniądz powinien mieć fizyczne pokrycie w kruszcu!

Komentarze

  1. Zgadzam się. Najśmieszniejsze jest to, że pieniądze papierowe tak na prawdę są mniej warte od papieru toaletowego (on się chociaż nadaje do czegoś więcej niż podpałka)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Polsat cyfrowy - multiroom - problemy i pozorna oszczędność?

Oszczędna dieta - oszczędne żywienie - 200 zł na osobę na miesiąc. Jak przeżyć tanio?

Czy można "kopać" kryptowaluty telefonem?