czwartek, 3 stycznia 2013

Jak przejechać przez Polskę jeszcze szybciej? Sprytne skróty.

Inspiracją do tego posta są zarówno moje własne doświadczenia w odwiecznym pokonywaniu trasy Dolny Śląsk - Pomorze, ale także wypowiedź kolegi Refaela72, także autora bloga, na ten temat:


Planując drogę należy też uwzględnić datę. Wczoraj wraz z Moją Kobietą wracaliśmy z Piwnicznej do Łodzi. Świadomie zrezygnowaliśmy z dojechania do A4 i dalszej jazdy 1 spodziewając się tłoku powracających z Zakopanego ludzi. Wybraliśmy trasę składającą się głównie z dróg wojewódzkich (768 i 742). Puściutka, niemal bez innych aut droga (jaki taki ruch zaczął się dopiero pod Przygłowem) pozwalała na płynną i niemęczącą jazdę.

Tak, to prawda, czasem kiedy wszyscy wybierają główne drogi i robi się tam korek nieziemski. Nawet ja w drodze na święta zaliczyłem 2km korka na bramkach pod Poznaniem. Rzecz, której nigdy wcześniej nie widziałem na tej mocno przepłaconej trasie! Nawet nie przyszło mi do głowy się o to pytać na CB- teraz wiem!

Kiedy korkują się główne drogi i bramki na autostradach wtedy wybór drugorzędnych dróg okazuje się strzałem w dziesiątkę. Jak to zrobić i przejechać najszybciej?

 
1. W internecie, na targeo czy innych tego typu serwisach warto sprawdzić aktualne informacje o ruchu, korkach, utrudnieniach na trasie - tzw. wahadlach. Czasem 1-2 wahadelka i jakiś remont trasy na dokładkę potrafią zmienić trasę w długą katorgę. A te informacje można mieć przed jazdą!

2. Warto przestudiować dobry, aktualny atlas samochodowy Polski i wyznaczyć sobie trasę - niekoniecznie na komputerze - czasem ołówek i chwila główkowania podpowie lepszy wynik. Potem można to sprawdzić na komputerze.

3. Warto wybrać wstępnie ze dwa warianty trasy alternatywnej do głównego ciągu komunikacyjnego i także sprawdzić je w internecie pod kątem utrudnień.

4. CB-radio! Koniec języka za przewodnika! Jeśli masz, posiadasz to warto użyć go nie tylko do ostrzeżeń przed policją, ale także do nawigacji. Nawigacja nie powie ci o najnowszym korku, czy zablokowaniu trasy przez wypadek. Na CB się tego dowiesz (o ile się spytasz).

Przykłady moich udanych tras:

1. Zamiast zakorkowana "Zielona Góra - Gorzów - Chojnice" trasa przez Puszczę Notecką: "Zielona Góra - Międzyrzecz - Pszczew - Międzychód - Drezdenko - Dobiegniew - Chojnice"

2. Zamiast przebijania się przez rozkopaną/zakorkowaną Bydgoszcz na Gdańsk: 'Szubin - Nakło - Bory Tucholskie - Czersk - Gdańsk"

3. Zamiast udręki na remontowanej trasie Jelenia Góra - Bolków - Wrocław, przebicie się do Bolkowa górskimi drogami przez Rudawy.

4. Zamiast stania w mega-korku na Mierzeję Wiślaną w sezonie, przebicie się polnymi drogami (wybetonowanymi) wzdłuż kanałów na Żuławach z karawaną innych CB-raków.


Przykłady można mnożyć - nie zawsze pojechanie taką trasą, jak jedzie 'stado' okazuje się słuszne, każdy z podanych przykładów w danej chwili oszczędził mi dużo czasu, nawet całe godziny podróży. Drogi lokalne okazywały się w dobrym stanie i na ogół dobrze połatane. Trzeba tylko troche odwagi i informacji, by odczepić się od głównego traktu i zboczyć w dzicz (tzn. Polskę Prowincjonalną)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz