Na życzenie czytelnika publikuje kilka zasad - pochodzą one od kolegi, który osobiście pracował w branży. Niektóre hardkorowe historie, którymi się ze mną dzielił nie nadają się na bloga, od niektórych autentycznie co wrażliwsi z was by się powymiotowali. Zatem do dzieła, tak kulturalnie jak się da: 7 zasad krytycznych: Pierwsza zasada - nie zamawiamy "dania dnia", "szef kuchni poleca", żadnych "promocji", itp. To szczególnie te dania, które są wypisane kredą lub markerem na tablicy, niezależnie od wydrukowanej stałej karty. Czy muszę pisać o co chodzi? Czy jesteście na tyle obeznani, aby już wiedzieć? :) Druga zasada - generalnie uważamy na wszelkie mięso. Jednak absolutnie nie jemy nic mielonego, miksowanego, itp. Nie jemy żadnych gulaszy, a choćby przykładano nam pistolet do głowy, nie jemy sosu bolońskiego (!!!) ani żadnego sosu z drobno pokrojonym mięsem. Od czasu jak regulacje UE zabroniły skarmiania świń resztami - zjawisko kreatywnego wykorz...
Czy grać czy nie grać w gry losowe? To pytanie zadaje sobie wiele osób, które na co dzień starają się oszczędzać - jaka jest logiczna odpowiedź? Nie grać. Mimo to przy każdych większych kumulacjach Lotto pod kolekturami ustawiają się całkiem widoczne kolejki. Przegrywamy dużo Wyobraźmy sobie, że konsekwentnie obstawiamy tylko jeden zakład - ulubiony zestaw cyfr w Lotto. Są 3 losowania tygodniowo, daje nam to średnio 504 zł rocznie wydane na zakłady. Z uwagi na symboliczne wygrane niższego stopnia, nie liczyłbym na zbytni zwrot z tej inwestycji. Główna wygrana jest kusząca, ale szanse trafienia ekstremalnie niskie. Tradycja Mimo wszystko obstawianie totka to w wielu domach niemal święta tradycja, namiastka wielkich emocji, temat rozmów, więź łącząca stare i nowe pokolenie graczy-analityków-matematyków, dyskutujących nad nowymi kombinacjami. Rzecz, która nie rządzi się logiką a emocjami. W podobnych przypadkach rzucam propozycję, aby przerzucić się na grę w Express Lotka / Mini ...
W jednej z dyskusji na blogach minimalistycznych ktoś rzucił mi i kolegom z branży oszczędnościowo-minimalistycznej, że postępujemy wbrew religii chrześcijańskiej, która jakoby brzydzi się gromadzeniem dóbr doczesnych i oszczędzaniem. Nie za bardzo pasuje mi taka interpretacja filozoficzna. Ponieważ chrześcijaństwo póki co jest fundamentem tożsamości europejskiej zastanowię się dziś nad tym tematem. Pierwsze co sobie przypominam to Biblia - Stary Testament oraz historia Józefa z Egiptu. Józef dzięki swoim zdolnościom proroczym przewidział 7 lat tłustych i 7 lat głodu w Egipcie i w przylegającym obszarze Bliskiego Wschodu. Podczaszy faraona, a następnie sam faraon Egiptu wzięli przepowiednie Józefa na poważnie i uczynili go rządcą/namiestnikiem Egiptu. Józef przez 7 lat, w imieniu faraona, oszczędzał, gromadził nadwyżki zapasów, a kiedy przyszło 7 lat ostrego nieurodzaju i problemów Egipt był na to doskonale przygotowany. To jest jedna z pierwszych historii biblijnych kł...
Komentarze
Prześlij komentarz