Na życzenie czytelnika publikuje kilka zasad - pochodzą one od kolegi, który osobiście pracował w branży. Niektóre hardkorowe historie, którymi się ze mną dzielił nie nadają się na bloga, od niektórych autentycznie co wrażliwsi z was by się powymiotowali. Zatem do dzieła, tak kulturalnie jak się da: 7 zasad krytycznych: Pierwsza zasada - nie zamawiamy "dania dnia", "szef kuchni poleca", żadnych "promocji", itp. To szczególnie te dania, które są wypisane kredą lub markerem na tablicy, niezależnie od wydrukowanej stałej karty. Czy muszę pisać o co chodzi? Czy jesteście na tyle obeznani, aby już wiedzieć? :) Druga zasada - generalnie uważamy na wszelkie mięso. Jednak absolutnie nie jemy nic mielonego, miksowanego, itp. Nie jemy żadnych gulaszy, a choćby przykładano nam pistolet do głowy, nie jemy sosu bolońskiego (!!!) ani żadnego sosu z drobno pokrojonym mięsem. Od czasu jak regulacje UE zabroniły skarmiania świń resztami - zjawisko kreatywnego wykorz...
Ja ostatnio polubiłem 12-letnią whisky Windsor. Lubię takie "likierowe" whisky. Jest jeszcze niezła Grant's, ale ta trzymana w beczkach po ale (Ale Cask Reserve). Jest łagodniejsza w smaku od klasycznego Grantsa.
OdpowiedzUsuńdzięki za info, za jakiś czas zrecenzuje te łyskacze, o których piszesz
UsuńOsobiście "wódki na myszach" nie pijam, ale faktycznie, kilkoro moich znajomych polecało "złotą lochę" ze względu na niską cenę i stosunkowo wysoką jakość.
OdpowiedzUsuńwiem co masz na mysli piszac wodka na myszach
Usuńwiesz co? nie bede sie spierał!
masz racje!
ale co poradzic, ile razy w roku moze przyjsc dostawa z Chorwacji od gospodarza? no sam widzisz :)
Jak się raz spróbuje szlachetnej whisky to już potem nie można pić zwykłej "wódki na myszach".
UsuńNie jestem ekspertem, ale nie jest do końca tak jak piszesz z nazewnictwem. WhiskEy to trunek amerykański. A ponieważ zaliczają się do niego takie marki jak Jim Beam czy Jack Daniel's to byłbym ostrożny żeby je sklasyfikować jako podróbki :) nie jest to tradycyjna szkocka 'łycha', ale coś, co z niej wyewoluowało i wyrobiło sobie równie porządną markę.
OdpowiedzUsuńwhisky jest tylko szkocka :)
Usuńza inny pogląd Szkoci, szczególnie po paru głębszych, by nas zlinczowali
będę polemizować: otóż nazwa whisky jest zarezerwowana dla whisky szkockiej, natomiast - jak mówi mój przedmówca - jest również amerykańska i ta jest whiskey
OdpowiedzUsuń