sobota, 23 marca 2013

William Lawson's - recenzja whiskey oraz patent kosmetyczny.

Czytelnicy znają mnie z surowego podejścia do zagadnienia trunków, jednak tutaj nie będziemy zajmowali się moralnością, wszystko jest dla ludzi i z tym duchem publikuję recenzję whiskey w bardzo korzystnej cenie wraz z ciekawostka kosmetyczną.


W sieci Żabka pojawiła się w promocji butelka William Lawson's 0,7l za 29,99 zł, w ostatniej promocji natomiast za 32,99 zł. Analiza etykietki pokazała mi, że mamy do czynienie z produktem oryginalnym - brytyjskim - typowa blended whiskey ze średnio-niższej półki.

Nie jestem entuzjastą mocnych trunków, natomiast jest to niezaprzeczalny element naszej kultury, rzecz którą daje się w prezencie, w rewanżu za przysługę, w dowód szacunku... chciałem przetestować, czy darowując komuś trunek William Lawson's nie zrobię sobie obciachu.

Wynik jest pozytywny, dobrze wyważony moc, smak i aromat. Jak na whiskey tej klasy cenowej mamy to, czego można było się spodziewać. Aromat drzewny jest delikatny, natomiast możemy wyczuć raczej posmak palonego słodu i delikatna nutę karmelu. Spirytus użyty do produkcji jest jednak bardzo dobrej jakości i nie poniewiera na drugi dzień.

Ponieważ większość pań i tak używa tego typu trunku do robienia drinków, często z colą, w przypadku tej whiskey brak wysublimowanego aromatu nie jest żadną przeszkoda w zakupie. Spokojnie można spróbować i nawet postawić gościom na stół. W moim odczuciu trunek jest lepszy niż firmowa blended whiskey z Tesco, którą polecał mi jeden z komentatorów i którego małą ilość miałem okazje zdegustować.

Swoją drogą... zapraszam na test whisky Golden Loch - kliknij tutaj.


Jak można wykorzystać whiskey jako męski kosmetyk?

To jest patent, który dawno temu podpowiedział mi jeden z czytelników, a który miałem okazję dopiero teraz wykorzystać. Mianowicie używamy whiskey jako wody po goleniu! Zapach alkoholu szybko się ulatnia, a pozostaje aromat słodowo-drzewny, który niektóre Panie lubią.

Po zastosowaniu (i kilku chwilach na ulotnienie się alkoholu) dałem się powąchać mojej Kobiecie. "Delikatne, nie za mocne, nawet ładnie pachnie, co to za nowy zapach?" Nie jest to popularny zapach z Bi-es, ale jak najbardziej mi pasuje. Przelałem sobie nawet ok 100 ml do butelki po płynie do golenia i teraz będę używał jakiś czas. Oczywiście powrócę do zapachów świeżych i sportowych, ale jako miła odmiana od rutyny... czemu nie?


P.S. Drogi Czytelniku, Droga Czytelniczko!!! Tak... to prośba dokładnie do Ciebie... jeśli spodobał Ci się mój wpis i dostarczył cennych informacji - polub profil mojej strony na Facebooku!!!  https://www.facebook.com/RacjonalneOszczedzanie
Zobacz także nową wersję tego bloga pod nowym adresem: OSZCZEDZANIE.INFO.PL - na pewno zyskasz dzięki temu więcej wartościowych informacji! 



4 komentarze:

  1. Rafał

    na recenzję Fortuny na razie czasu nie ma (pojechać, kupić, wypić, napisać na świeżo), ale na pocieszenie odkopuję z archiwum test Lawsonsa

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. "spirytus użyty do produkcji" coś tu nie tak

    OdpowiedzUsuń
  3. "Whisky", nie "whiskey".

    OdpowiedzUsuń
  4. ^ dokładnie, aż w oczy kole, WHISKY - bo to szkocka a nie WHISKEY chopie!

    OdpowiedzUsuń