wtorek, 22 maja 2012

Jak skutecznie szukać pracy po zwolnieniu z poprzedniej? #2

Kontynuuję część dalszy dzisiejszych przemyśleń o postępowaniu po utracie pracy. Przerwałem je postem, w którym musiałem "pojechać" na misiaków i strażników miejskich, aby sobie ulżyć, a teraz z uwagi na dużo wolnego czasu w dniu dzisiejszym mam ochotę sobie skończyć poranny wątek. Kontynuujemy od ostatniego numeru:


7. Po utracie pracy i w czasie poszukiwań na pewno zostaniesz zasypany stertą ofert z systemów MLM, piramid finansowych udających MLM i firm akwizycyjnych a z drugiej strony skuszony spekulacjami finansowymi, grą na giełdzie z jakimś super-kontem-premium, czyli łatwymi pieniędzmi bez wysiłku. Oferenci będą posługiwać się magiczną nazwą "dochód pasywny".

Musisz wiedzieć, że jest to na ogół fikcja i dymanie małpy w bambus. Żerowanie na naiwniakach.

Nawet jeśli trafisz na rzetelny MLM lub inny network czy akwizycję to musisz wiedzieć, że osiągnięcie pozycji i dochodu tamże to zwykle kilka miesięcy konsekwentnej pracy - rzecz do zrobienia jeśli masz już pewny i stały dochód, a nie z poziomu bezrobotnego. Na razie zapomnij o tym. To samo się tyczy wszelkich zabaw w stylu "dochód pasywny". Autorzy i marketingowcy świadomie nadużywają tego pojęcia. Dochód pasywny jest do zrobienia tylko dla osób, które już mają stałą i pewną bazę finansową. Nie dla ciebie.

8. Na pewno zostaniesz zachęcony hasłami w stylu: Łatwe pieniądze bez wysiłku w internecie; dobry dochód z internetu - tylko 2h dziennie; Byłem załamanym bezrobotnym - zarabiam teraz 10k z systemem marketingowym XCV2012; Zarabiaj na blogach, itp. Sorka, ale to także dymanie małpy w bambus! A ty chyba małpą nie jesteś, no nie? Jeśli interesują cię realia zarabiania w necie czy na blogu - cofnij się parę postów wcześniej i ostudź swój zapał.

9. Będziesz skuszony ofertą założenia firmy, lub współpracy w nowej spółce, np. z najlepszym kolegą. Musisz wiedzieć, że takie firmy w 90% padają w ciągu 2 lat a najlepszy kolega z którym firmę zakładałeś może stać się najgorszym wrogiem. Mimo wszystko firmę można spróbować założyć pamiętając o jednym - na starcie nie wolno bazować na huraoptymistycznych scenariuszach i wizjach uzgodnionych przy piwie, ale na zimnych, brutalnych realiach i pieniądzach, które są do wzięcia teraz i zaraz. Np. na ogół fikcją jest rozprawianie o start-upie w oszklonym biurowcu i warszawskich klientach, których możemy pozyskać! Realne jest sprawdzone info i realna prośba z salonu samochodowego kolegi szwagra w stylu - przyjdź z Zenkiem i w sobotę na 10.00, umyjcie wszystkie okna w firmie, na razie zapłacę ci "na rękę" a za tydzień jak założysz działalność - to już zrobisz mi rachunek na XXX zł brutto. (Taaa... ja jestem w pełni świadomy, że ten post na ogół czytają "inteligenci"!)

10. Tylko realne działanie da realne rezultaty. Teoretyczne dywagacje i rozmyślanie, dadzą jedynie teoretyczną pracę i wydumany zysk, którego nie ma. Jeszcze raz wszystko przemyśl i weź sobie moje poprzednie uwagi do serca, pisze to człowiek, który tą drogę kiedyś przeszedł, podsumujmy: głowa do góry i zero użalania się, kontakty i jeszcze raz kontakty, oraz jak najszybciej zaprzestanie bycia przykur**jącym i bardzo uciążliwym dla bliskich "nierobotnym" wałem - nawet za cenę harowania w ogródku schorowanego wujka Józka do utraty tchu za michę i zagrychę, wałówkę i może symboliczne kieszonkowe, z powodów psychologicznych znajdź NATYCHMIAST jakiekolwiek zajęcie/pracę, nawet poniżej kwalifikacji, nawet jeśli jesteś wysoko wykształconym inteligentem "świadomym swojej wartości".

Piszę wszystko w formie męskiej, bo jestem facetem, ale post dotyczy także Pań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz