środa, 9 marca 2011

Tabaka Löwen-Prise - recenzja

Nawiązując do ostatniej rozmowy o wyrobach tytoniowych dziś zamieszczam recenzję anyżowej tabaki z firmy Pöschl. Oczywiście odradzam nadmierne stosowanie wszelkich wyrobów tytoniowych, natomiast tabaka używana z umiarem jest zdecydowanie najzdrowszą i najoszczędniejszą alternatywą dla koneserów tytoniu.


Aromat
Mam wrażenie, że receptura tej tabaki w ciągu ostatnich lat uległa zmianie. Wyczuwam mniej anyżu, natomiast więcej mentolu i odrobinę miodowego aromatu. Całość jest bardziej orzeźwiająca niż kiedy próbowałem jej ostatnio. Być może znaczenie ma także świeżość - zakupiona dziś tabaka na pewno pochodzi z najnowszej partii produkcyjnej, bo przez jakiś czas w sklepie tytoniowym obok nie mogłem jej dostać.

Moc i konsystencja
Tabaka wydaje mi się grubiej zmielona niż Gawith Apricot albo RedBull tej samej firmy, przez co moc jest nieco słabsza, jednak po używaniu przez jakiś czas bardziej kopiącego RedBull'a jest to miła odmiana. Starałem się także zrobić około dwumiesięczną przerwę w zażywaniu tabaki, aby mój organizm się zbytnio nie przyzwyczaił do nikotyny.

Cena i tabakierka
Jest to jedna z najtańszych tabak z omawianej serii, cena ok. 7 zł, natomiast mimo to dostajemy naprawdę ładnie wyglądającą, klasyczną tabakierkę, dzięki której możemy zabłysnąć w towarzystwie. W pubach wprowadzono zakaz palenia, natomiast nic nie słyszałem o zakazie zażywania tabaki :)

Jeśli jesteś Polakiem i wierzysz w Boga, zażyj tabaki z tego roga!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz