piątek, 24 maja 2013

Benzyna z Auchan. ON z Tesco - czyli paliwo z supermarketu.

Dzisiejszy wpis jest rozszerzeniem wczorajszego dot. paliw z grupy premium - dziś napiszę i podsumuję rozmowę o tanim paliwie z supermarketu.

Przez lata tankowałem benzynę w Auchan w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku przy okazji weekendowych wypraw do supermarketów, następnie w mojej okolicy otworzyli Tesco i tam zacząłem tankować benzynę - jak pisałem wczoraj przez te lata tylko raz poczułem, że coś z tym paliwem jest ewidentnie nie tak (choć dramatu absolutnie nie było) i musiałem poratować się dolewką na Shellu, zatem na wszelki wypadek tankując tam zostawiałem miejsce na ok. 10 litrów "lepszej" benzyny 98. Incydent z Tesco się nigdy nie powtórzył.


Ostatnie 2 lata tankuję na Tesco ON i nie stwierdziłem problemów, ani różnicy w stosunku do lepszych paliw. Parę razy nalałem diesla na stacji Auchan - i także ten diesel "wchodzi" bez problemów.

W Tesco korzystam z kuponów -5gr na litrze, które dostaję za zakupy powyżej 100 zł. Minimum raz w miesiącu takie zakupy są robione, więc kupony się zbierają. Tankuję także na trasach, więc ten 1-2 razy miesięcznie w Tesco mi wystarczy. ON leję na pełny bak. Tesco reklamuje również opcję kolejnego rabatu -5gr jeśli korzystasz z karty kredytowej Tesco, na ten rabat jak na razie się nie skusiłem. Kupon Tesco ma 3 miesiące ważności, ale kilka razy z premedytacją wręczyłem kasjerce kupon przeterminowany i zniżkę też, z przymrużeniem oka i uśmiechem, dostałem.

Drogi czytelniku, jeśli myślisz że reklamuję i zagorzale polecam paliwo z supermarketu to się mylisz, piszę po prostu wnioski z MOJEJ eksploatacji - właściwie większość znanych mi mechaników negatywnie odnosi się do tankowania w supermarketach (nie wiem czy z powodów ambicjonalnych albo lojalnościowych - bo np. szwagier ma prywatną stacyjkę - czy, w co wątpię, z uczciwości).

Jeśli zatem zrobisz sobie kuku lejąc tanie paliwo z marketu nie wiadomo jakiego pochodzenia (Auchan i Tesco jakiś czas temu reklamowało się paliwem Orlen, ale ostatnio bodajże przy dostawie do Tesco widziałem cysternę Slovnaft) - to jest tylko i wyłącznie Twój problem. Ja jednak to paliwo tankowałem i nadal tankować mam zamiar.

Punkty na stacjach benzynowych, z których np. kiedyś zamówiłem pokrowiec na płaszcz (zepsuł się zamek przy drugim użyciu!!!), mnie niespecjalnie interesują. Na jednej ze stacji sieciowych jest taka młodziutka kasjerka, która zawsze się do mnie jakoś szczególnie uśmiecha i czasem się słowo zamieni, ale to też rzecz bez której mogę (no i chyba, jako mąż i tatuś, powinienem) wytrzymać.

Offtop: Na blogu komputerowym jest nowy wpis o systemach operacyjnych, kluczowych aplikacjach i dylemacie Gimp/Photoshop oraz OpenOffice/MSOffice.

15 komentarzy:

  1. nie ma jak białoruskie paliwko, zielono-niebieskie, bez domieszki rzepaku... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to ciekawe, kolor jest apetyczny niczym kociewska "czerwonka"

      Usuń
  2. hmm i to jest nasza mentalność zaoszczędzić parę złoty by potem narzekać na jakość.
    Nie wiem czy wiesz ale wszystko co idzie na markety jest jakości chyba piątego gatunku (jeśli taki jest).
    Jak mogę ci zasugerować, czasem pomyśl jak coś kupujesz po atrakcyjnej cenie - bo tanio nie znaczy mądrze :)
    Wiem paliwo jest drogie, ale kupując paliwo na stacji przy markecie - nie dziw się jakości
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. problem w tym, że wedle moich obserwacji (i przyznam też w końcu - rozmów ze znajomym - ajentem stacji sieciowej) wiem, że w Polsce tankujemy paliwo z jednej z dwóch rafinerii

      rzekomo najlepszy i najdroższy V-Power (benzyna) jest sprowadzany z Niemiec, ale nie mam tu aktualnych informacji

      paliwa premium to zasadniczo te same paliwa, tylko z ulepszaczami, a które zgodnie z prawem, odpowiedzialność bierze dystrybutor paliw (samodzielne serwowanie ulepszaczy grozi utratą gwarancji w aucie)

      piszesz o jakości?

      jakością w tyn przypadku jest ładna i czysta stacja z miłymi Paniami, gdzie można np. w zimie wypić ciepłą kawę, poczytać gazetę i zjeść hot-doga

      jakością są piękne karty w Twoim portfelu, punkty i gadżety

      jeśli to mi nie potrzebne (kiedy nie jestem w trasie i wystarczy mi zapłacić w budce przy Tesco) nie korzystam z tej "jakości"

      to NIE jest taka jakość jak w przypadku kiełbasy - tu rynek jest zmonopolizowany

      Usuń
    2. kontynuując:

      jestem teraz w podróży, wczoraj zatankowałem na sieciowej stacji za sumę 170 zł ewidentnie przepłacając w stosunku do Tesco, ale może Cię zaskoczę - nawet NIE WIEM jaka była cena tego paliwa

      zupełnie mnie to nie interesuje, nic a nic

      wczoraj było dość zimno - miałem ochotę właśnie zatrzymać się na stacji, skorzystać z dobrodziejstw o których pisałem, ogrzać się - skorzystać z czystej toalety

      jestem realistą - choćby za te czyste i regularnie zaopatrywane toalety, ktoś musi zapłacić - nie ma za darmo

      za te luksusy płaci się w cenie paliwa - skoro skorzystałem z bajerów - wypada zapłacić za nie właścicielowi stacji i zaakceptować cenę wyższą o kilkanaście gr na litrze

      ale po powrocie NIE będzie mi to potrzebne - uzupełnię bak na full w Tesco, zapłacę Pani w kufajce siedzącej w blaszanej budce

      Usuń
  3. "Punkty na stacjach benzynowych, z których np. kiedyś zamówiłem pokrowiec na płaszcz (zepsuł się zamek przy drugim użyciu!!!), mnie niespecjalnie interesują."

    Myślę podobnie, płaszcz lub latarkę potrafię sobie kupić samodzielnie. Podoba mi się slogan który kiedyś reklamował jedną z tanich stacji którą lubię odwiedzać - "Kierowco zbieraj pieniądze, a nie punkty"
    Pozdrawiam racjonalnie oszczędnych, Tomek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze to określiłeś kiedyś sobie zamówisz, a nie lepiej było by gdybyśmy te punkty wymieniali na gotówkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeśli mogę - to punktu np. z Shella wymieniam na właśnie gotówkę, czy raczej rabaty gotówkowe

      natomiast wolę generalnie oszczędzać pieniądze, zamiast zdobywać punkty

      Usuń
  5. Witam, proponuję wymienienie się linkami. Prowadzę blog o podobnej tematyce:
    www.wystarczy-mniej.blogspot.com
    ew. wiadomość można zostawić w komentarzu do postu
    pozdrawiam
    konrad

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, zgadzam się - ale jeśli możesz proszę o kontakt na maila rwks(małpa)tlen.pl

      Usuń
  6. Jeździsz Fokusem TDCi, nie? Posiadanie nowoczesnego silnika diesla z common railem itp. bajerami daje ci to możliwość błyskawicznego sprawdzenia jakości paliwa - jeśli jest zła to zwyczajnie nie ruszysz :) Sam swoim Fokusem zrobiłem już koło 100k km na tańszym paliwie marketowym i nie narzekam. Te teorie o jakości to urban legend, dodatkowo pewnie chętnie podsycane przez ludzi związanych z markowymi stacjami.

    Produkcja paliwa to nie jest zabawa jak pędzenie bimbru. Właściciel stacji benzynowej nie jest w stanie „rozmnożyć” paliwa dolewając do niego wody, a nawet jeśli by się to dało to ciężko powiedzieć czy ktoś by ryzykował w przypadku kontroli. Ewentualne szwindle na stacjach biorą się z różnic w opodatkowaniu tego samego produktu w zależności czy jest to olej napędowy czy opałowy ale sieciówki zdecydowanie nie mogą sobie na coś takiego pozwolić.

    Stosunkowo łatwo jest też wskazać przyczyny, dla których od czasu do czasu trafia się na „gorsze” paliwo. Jest to zazwyczaj produkt pochodzący z przetargów, w drodze których różne wesołe instytucje publiczne pozbywają się swoich rezerw paliwa. Paliwo robi się coraz „słabsze” w czasie ale nie wpływa to zasadniczo na jego jakość i nie psuje silnika. W tym przypadku również wszystko wskazuje za marketówkami bo ze względu na obroty nie bawią się one w małe partie paliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prosto, jasno i konkretnie

      takie komentarze lubię najbardziej

      tak, moje auto to focus 1.6 tdci

      Usuń
  7. Wokół paliw jest wiele marketingu a w większości wszędzie jest to samo przy różnych cenach. Od wielu lat tankuję w 90% na jednej stacji przy markecie i nigdy nie miałem problemu z paliwem. Nawet w zimie diesel odpalał bez problemów a zwłaszcza w tym okresie jakość paliwa szybko wychodzi na jaw.

    OdpowiedzUsuń
  8. na zaprzyjaźnionym blogu oszczędnościowym pojawił się temat paliwa - z tej okazji odświeżam post niemal dokładnie sprzed roku

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tankuję praktycznie tylko LPG i nigdy, ale to przenigdy więcej nie zatankuję gazu na stacji Shell. Próbowałem kilkukrotnie i za każdym razem gaz ten był marnej, żeby nie użyć brzydkiego słowa, jakości. Już wolę stację no-name od Shella, choć i tak zazwyczaj tankuję na stacjach koncernowych lub w Tesco.

    P.S. Różnica między stacjami w przypadku LPG wynosi czasem nawet ponad 35%! Tak, % a nie groszy! 1,97 w Tesco po rabacie vs. 2.65 na stacji przy autostradzie...

    OdpowiedzUsuń