niedziela, 14 sierpnia 2011

Długość ma znaczenie - mój sprzęt - CB-radio

To tak naprawdę kolejny z postów o tym na czym oszczędzać nie warto. Racjonalne oszczędzanie to nie jest żulenie każdego grosza za wszelką cenę - tylko mądre wydawanie pieniędzy. Taka optymalizacja efektów do poniesionych nakładów.

Mój sprzęt - Uniden 510XL - dobry do mniejszego miasta i na prowincję (95 % moich tras). Z racji braku zmniejszania czułości anteny w metropolii sprawuje się gorzej.

Rzecz dotyczy CB-radia, coraz popularniejszego w kraju i prób oszczędzenia na zestawie CB przez kierowców. A więc tak: można rzeczywiście zaoszczędzić przez zakup prostszego technologicznie radia bez dziesiątek przełączników, ale nie ustępującemu markowemu sprzętowi w podstawowych funkcjach. Mamy zatem np. taki Uniden robiony na tych samych podzespołach co kultowy President - ale robiony wedle filozofii KISS (Keep it Simple, Stupid!). Mi to pasuje.

Antena President 1,5m, magnesówka - powiedzmy szczerze - długość ma znaczenie!

Element na którym nie zaoszczędzisz - to antena. Kiedy obserwuje te najtańsze mikro antenki kupione w supermarketach, bierze mnie śmiech. Kiedy w zasięgu mojej anteny w przeciągu ledwie 2-3 minut 10 kierowców pyta się "Jak ścieżka na Malbork" to robi się to irytujące. Zawodowcy ich słyszą - a oni się nawzajem nie słyszą - z tymi mikro pałeczkami po ok. 35 cm do kilkudziesięciu cm mają zasięgi 2-3 km max.

Pomyśleć ile informacji im umyka na trasie i jak trudno wtedy skontaktować się z innymi kierowcami, kiedy trzeba szukać skrótu, albo sposobu na ominięcie korków.

Antena to element na którym się po prostu NIE oszczędza. I to jest fakt!

PS. Na drugim blogu kilka słów (tutaj!) jak zabezpieczyć zestaw przed kradzieżą.

10 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. marcin wiesmak

    Moj rekord to 55km. Jechalem powiedzy lasem i fala poszla pewnie po konarach drzew. Bylem wowczas z 4km za Brodnica w kierunku na Olsztyn a rozmawialem z gosciem na obwodnicy Torunia.

    OdpowiedzUsuń
  3. @chwilowa, jakoś cię nie widzę wśród stałych czytelników ani komentatorów, więc traktuje to jako niesmaczną prowokację - z takim podejściem i insynuowaniem mi z góry łamania prawa publicznie - bez weryfikacji i skontaktowania się ze mną prywatnie - bloga lepiej czytać przestań - zatem do widzenia!

    @do innych czytelników

    zdjęcia i grafiki pochodzą z legalnych źródeł

    zbiorcza nota prawna jest w stopce strony

    jeśli jest zdjęcie, które chce wykorzystać, a mam niejasność co do sytuacji prawnej, proszę autora o pozwolenie (z resztą to wiecie - bo kilkoro z was - blogujących - już mi udostępniło swoje zbiory)

    jeśli (absolutnym przypadkiem) wykorzystałem jakieś zdjęcie bez zgody autora - bardzo proszę o kontakt na mail podany w menu - w celu naprawienia sytuacji

    OdpowiedzUsuń
  4. offtop: jestem także zwolennikiem legalności orpogramowania i gdyby kogoś interesowało przypominam, że rozpocząłem blog o systemie Linux oraz innych systemach Open Source (darmowych, bezpłatnych)

    zapraszam: http://lekki-linux.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. To pewnie Sztumiaki się pytali o ścieżkę na Malbork:D kiedy przejeżdżałeś przez te zakorkowane miasto w godzinach szczytu:D czy tak przejazdem.

    Wracając do tematu to warto kupić sobie te ustrojstwo do ustawiania anteny. W Malborku krzyczą sobie za to 40zł a ustrojstwo kosztuje tyle samo i można z anteną kombinować:)

    OdpowiedzUsuń
  6. generalnie zauważyłem, że magnesówkę wystarczy dobrze nastroić jeden raz - i jeśli nie zmieniasz długości kabla, spokojnie przekładać do różnych aut, mniej więcej zachowując podobną pozycję na dachu

    a Malbork można pięknie ominąć wioskami :) przynajmniej w kierunku północnym koledzy na CB pomogą :)

    po co stać w tych gigantycznych korasach? (przyznam się - raz dałem się namówić rodzinie i stałem :P)

    kilka dni temu spora karawana CB-raków przedzierała się przez polne drogi (z wybetonowanymi koleinami) przez potężny korek do mostu w Tujsku i do Sztutowa zwanym dalej przez lokalesów po staremu, w języku fuehrera, Stuthoff :)

    Czwarty w karawanie, srebrną foką - to byłem ja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie, że można ominać wiele razy tak robiłem:D w zeszły weekend pierwszy raz mi sie zdarzyło, że musiałem stać w korku żeby wyjechać z miasta, nigdy takich problemów nie było po za wypadkami w okolicach mostu. I niestety człowiek sie spóźnił do pracy.

    Żeby z mierzeji wyjechac bez korków to najlepiej późnym wieczorem:) tą drogą chyba jechałem:P

    Dalej nad morzem tyle chełbi i glonów?

    OdpowiedzUsuń
  8. objechałem już kilka plaż - każdy dzień inna - i tylko w Sztutowie był lekki glono-syf

    szwagier powiedział mi jeszcze o jednym moście na mierzeję - poza Rybiną - i rzeczywiście google pokazuje, że jest - koło wioski Drewnica, blisko Wisły

    zastanawiam się czy nie pojechać tamtędy

    OdpowiedzUsuń
  9. za ta antene to sporo pewnie przeplaciles ;) a konkretnie za magiczny napis president....identyczna parametrami jest wloskiej firmy sirio ml-145 w cenie 106 zl nowa w sklepie :) wiec po co placic 2 razy wiecej jak mozna racjonalnie oszczedzic ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. na pewno, ale kupowałem radio, kiedy jeszcze byłem laikiem - a jak to bywa z laikami - ulegamy magicznej nazwie

    z perspektywy jasno widzę, że antenę mi lekko "wcisnęli", a sam byłem wtedy podekscytowany nazwą president - to prawda

    OdpowiedzUsuń