czwartek, 11 sierpnia 2011

Szybki prysznic - czy leniwa kąpiel w wannie?

To jest odwieczne pytanie osób zastanawiających się nad oszczędnością wody. Odpowiedzcie mi zatem - Co wy wolicie? Co uważacie za bardziej oszczędne?

Trudna decyzja - szybki prysznic czy leniwa kąpiel? Może ta fotka pomoże :)

Dla mnie najoszczędniejszym czasowo i jeśli chodzi o zużycie wody patentem jest szybki prysznic - co więcej borę go w tzw. wariancie pustynnym - dla niektórych to ekstremalna oszczędność - ale to dla mnie najwygodniejsze. Krótki natrysk, zakręcam wodę, namydlam się płynem pod prysznic, po czym odkręcam wodę i spłukuję. Ekspresowo jestem czysty, odświeżony i gotowy do boju.

Z kolei kąpiel w wannie może mieć działanie terapeutyczne - olejki... sole... dodatki pro-zdrowotne...

Natomiast przyznaję, że kąpiel w wannie pełnej ciepłej wody odpręża, regeneruje i działa dobrze na psychikę - borę ją sporadycznie - ale jeśli już to idę na całość i staram się aby była "z bajerem" - czyli np. jakiś olejek aromatyczny itp., albo worek soli kłodawskiej - kamiennej (tańsza wielokrotnie od dziwnych soli morskich - i to de facto... sól morska z pradawnego oceanu... 10x czystsza "ekologicznie" niż jakieś kosmo-sole).

Życzę wam miłej kąpieli :)

11 komentarzy:

  1. Do takiej relaksującej kąpieli radzę piwko, góra dwa. Więcej może być problem z wyjściem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tą panią, która jest na zdjęciu to akurat trudno byłoby zaoszczędzić wodę.
    A tak serio, to wszystko zależy do różnych czynników. Czasem jak się zamuli przed TV lub komputerem to szybki prysznic jest najlepszą opcją. Innym razem, po ciężkim dniu lepsza jest kąpiel.
    Myślę, że szukanie oszczędności w tym nie jest idealnym rozwiązaniem, wszak trochę przyjemności w życiu się należy. Oczywiście nie można przesadzać i wlewać tyle wody, żeby się wylewała :).

    OdpowiedzUsuń
  3. no właśnie szybki prysznic czasem jest lepszy niż filiżanka mocnej kawy - nie zimny, ale nie gorący - taki w sam raz - orzeźwiający :)

    i przyjemność i oszczędność w jednym

    polecam wziąć taki prysznic przed długą trasą samochodem - pozytywny efekt gwarantowany

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja biore dlugie prysznice ;-) Jestem wyjatkowo nieoszczedna jesli chodzi o zuzycie wody, zapewne dlatego, ze nie place za nia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale masz dobrze - ja za 2 miesiące za wodę zapłaciłem ok 300 zł.

    OdpowiedzUsuń
  6. To chyba w wodzie Żywiec-Zdrój się kąpałeś :). A tak serio to trzy stówki osoby, która tyle pisze o oszczędzaniu to dość niesamowity wynik.

    OdpowiedzUsuń
  7. 100-150 zł miesięcznie, 3-4 osoby, ekstremalnie droga woda, było bardzo dużo prania, generalne porządki, mniej odkurzamy - częściej sprzątamy na mokro

    + zastosowane wszystkie patenty oszczędnościowe

    ale jeśli musisz do wiadra nalać 10l wody, to musisz nalać - czy masz perlator czy nie - taka ilość pójdzie

    w moich okolicach to nie jest szokujący wynik

    OdpowiedzUsuń
  8. i jeszcze jedna sprawa - rozliczamy za 1m3 - jeśli akurat kliknął kolejny metr na ciepłej i na zimnej - a tak było - z automatu zapłaciliśmy więcej :)

    oszczędzanie wody jak widać ma swoje ostre granice

    OdpowiedzUsuń
  9. R-O skąd takie fajne (przekonujące:) foty bierzesz, bez zastanowienia wybieram i idę co ja mówię biegnę pod prysznic :D

    tak na marginesie, ja w przyszłości myślę o wykopaniu włsanej studni

    OdpowiedzUsuń
  10. własna woda jak widać to najlepsze rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że wariant pustynny nie wchodzi w grę przy piecyku gazowym, ale i tak prysznic pozwala zaoszczędzić trochę wody...

    OdpowiedzUsuń