wtorek, 31 stycznia 2012

Kawa i papierosy...

Kawa

Od około miesiąca nie piję kawy, nie używam żadnej kofeiny - nawet herbaty. Czuję się dobrze, kondycyjnie także, czasem brakuje kofeiny/tego kopa i trzeba to przezwyciężyć, powiedzmy, siłą woli, ale się da i to szybko, trzeba chcieć.

Nie jest to z mojej strony pożegnanie kofeiny na zawsze - bezpieczniej podczas 8h jazdy autem poratować się jakąś formułą 'nie zasypiaj' - na razie jednak abstynencja kofeinowa całkowita - nie byłem jeszcze w "syt. awaryjnej" na trasie.

Ale generalnie lepiej, i jakby nie patrzeć oszczędniej.

Jako ciekawostkę dodam, że nie miałem absolutnie żadnego syndromu odstawienia, po prostu powiedziałem sobie stop jak w pracy zorientowałem się, że na półce stoi 6 puszek po red bullu z okresu ok. dnia - półtora...


Papierosy

Na wczorajszym treningu miałem rozmowę z trenerem: Palisz? Nie??? Słuchaj, nawet jakbyś miał ochotę zapalić okazyjnie, w czasie weekendu, przy piwku - w żadnym wypadku tego nie rób. Dlaczego? Położysz mi cały trening i cała nasza robota pójdzie na straty...

Trener sam na sobie niedawno wypróbował, na jakiejś imprezie dał się poczęstować, przypomniał sobie tytoniowy smak młodości... zaledwie kilka, max. kilkanaście papierosów miesięcznie... nic mu nie będzie... jest pełna kontrola... komu jak komu, ale takiemu sportowcowi? Efekt: spadek szczytowej wydajności, kondycji i formy do jakiś 25% oryginału! Tak - to jest szokujące, i nie wierzyłem z początku, ale cykl ćwiczeń, który z małymi przerwami (do 1 min) nieustannie wykonywał przez ok. 1,5 po dłuższym okresie okazyjnego popalania był w stanie wykonywać jedynie 20 minut! Hmmm... Nieciekawie.

Ja od ok. 5 miesięcy nie popalam nawet okazyjnie, żadnych okazyjnych papierosów na imprezie, cygar, nawet tabaki. Od dawna też nie czuję ochoty na jakikolwiek tytoń. Odrobina ruchu daje taki zastrzyk energii, że nie potrzeba dodatkowych stymulantów.

9 komentarzy:

  1. Papierosy odstawiłam jakieś 3 lata temu, po prawie 10 latach palenia (z przerwami, ale średnio paczka dziennie szła). Bez większych problemów, bez większego bólu. Nie brakuje mi, nie ciągnie mnie - nie przeszkadza mi jak ktoś pali obok, ale sama do ust nie wezmę.
    Kawę próbowałam odstawić niedawno. Po czterech dniach niekończącego się bólu głowy poddałam się i pozwalam sobie na kubek-dwa dziennie (jeszcze dwa lata temu, pracując w biurze, bywało i 6-7 w ciągu dnia). Ponieważ dużo słodziłam (3,5 łyżeczki cukru na kubek), dla zdrowia zamieniłam cukier na ksylitol. Niestety jego cena odstrasza - dlatego planuję stosować go sukcesywnie coraz mniej. Ma specyficzny smak, więc myślę, że się uda. Niestety boję się ponownie spróbować odstawienia kawy - może latem będzie łatwiej...

    OdpowiedzUsuń
  2. ja od zawsze piłem kawę bez cukru, ewentualnie z dodatkiem mleka
    smak kawy z cukrem/na słodko mnie odrzuca, teraz piję zbożową - inkę korzenną - i jest tak samo

    ale to tylko osobista preferencja

    ja absolutnie tu nie deklaruję i nie obiecuję abstynencji kawowej, choćby jako kierowca - to nierealne - ale fakt faktem - od miesiąca nie wypiłem ani jednej kawy, ani jednego red bulla

    trasy do ok 150km na razie robiłem bez kawy

    OdpowiedzUsuń
  3. Kićka - o ile z kawą i kofeiną nie miałem żadnego problemu, nawet śladu syndromu odstawienia - znacznie gorzej było z tytoniem - nawet używanym raczej okazyjnie

    niesamowita ochota by zapalić, albo choćby niuchnąć tabakę

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tłumaczę ludziom, że na papierosy wydadzą przez całe życie dobry samochód, a później na leczenie chorób odnikotynowych mieszkanie. Cała akcja ostrzegania o szkodliwości palenia na opakowaniach nie działa. Zamiast pisać, że palenie powoduje nowotwory i choroby serca należałoby napisać - po papierosach będziesz miał czarne zęby i nieświeży oddech. To skutkuje.
    Tańszym słodzikiem jet stewia, oczywiście to nie to samo co cukier.
    W ramach substytucji dobrej kawy polecam arabikę Tchibo z Biedronki za 11 zł i dodatek zmiażdżonych orzechów laskowych. Smakuje niewiele gorzej od arabiki "Krem orzechowy" ze sklepu "Pożgnanie z Afryką".

    OdpowiedzUsuń
  5. no fakt - palenie nie opłaca się - z resztą palenie to w 90% nabijanie sakiewki politykom - takie dobrowolne opodatkowanie się na rzecz tych przy korycie - a ja jakoś nie czuje chęci szczególnego wspomagania tego towarzystwa.

    Równie dobrze można wziąć banknot stówę, zawinąć w skręta i to wdychać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkodliwosc kawy samej w sobie (w umiarkowanych ilosciach) to jest MIT. Jest tu podobnie jak z alkoholem: umiarkowane spozycie ma wiecej benefitow niz negatywow.
    Troche zalezy tez od sposobu przyrzadzania - zdecydowanie najlepiej uzyc papierowych filtrow, ktore zatrzymaja diterpeny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się, natomiast moje 6 red bulli/burnów/tigerów w ciągu 24h to nie było umiarkowane spożycie kofeiny.

    Lekka przesada no nie?

    Przestałem pić jakąkolwiek kofeinę do odwołania. Tak w zimowym okresie będzie mi łatwiej się zebrać do działania.

    OdpowiedzUsuń
  8. http://pieknecialo.republika.pl/kawa1.html

    na zdrowie Adminie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Admin na jakieś zawody się szykuje?:) debiuty czy coś?:D

    OdpowiedzUsuń