piątek, 30 grudnia 2011

Kilka pomysłów z trasy - oszczędności

W swojej ostatniej wojaży wykorzystałem pomysł, który przedstawiła bodajaże Riannon - a raczej wykorzystały go kobiety - na trasę został zaparzony wielki termos kawy oraz podgrzane krokiety ze świąt - mięso, pieczarki, kapusta. Uwierzcie mi, że zawinięte w cienką folię aluminiową były dość ciepłe jeszcze w połowie trasy. A miło jest zjeść coś na ciepło w trasie. Niestety kawa na stacjach benzynowych to nie jest tania przyjemność, tak samo jak hot-dogi.


Pastylka z guaraną i kofeiną dla kierowców (jakiś zestaw "Nie zasypiaj") zawsze będzie o wiele tańsza w aptece niż na stacji. na stacji 3 kapsułki kosztują 7 zł. W aptece 20 za około 20 zł. W sklepie z suplementami na siłownie 20 zł za 30 kapsułek.

Skład identyczny. Kondycja, koncentracja i szybkość reakcji po guaranie jak dla mnie jest rewelacyjna.

Z kolejnych patentów oszczędnościowych, jeszcze jedna rzecz - do zbiornika spryskiwacza - nalany denaturat z Polo, cytrynowy zapach oraz samodzielnie przygotowany płyn do szyb (z czeskiego koncentratu). Wychodzi o wiele taniej niż płyn zimowy kupiony na gotowo.

9 komentarzy:

  1. No kombinacje, fakt, ale gwarantuję, że bez jakiegoś ciśnienia - ot, nabieram nawyków oszczędności i idzie to naturalnie i bez spinania się.

    Z resztą jeśli mam ochotę zjeść hot-doga, to jem - jeśli akurat na dany rodzaj kawy ze stacji - to kupuję. Jeśli na szybko mi potrzebny płyn do spryskiwaczy - nie będę bawił się w małego chemika - tylko szybko kupuję.

    Ale jak człowiek się na spokojnie przygotowuje do jazdy i ma rezerwy czasowe - czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Teoretycznie mógłbyć podgrzewać te krokiety na silniku. Wystarczy położyć zawinięte w folię żarcie w komorze silnika przed wyjazdem, a potem na parkingu wyciągnąć stamtąd. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. znając życie krokiety zsunęłyby się, rozwaliły i zapaćkały silnik, itp. :)

    ale wykorzystanie ciepła silnika do odgrzania jedzenia to ciekawy pomysł - mała przebudowa i już byłoby dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł z napojami (zima i jesien: kawa i herbata dla dzieci a latem mineralna i soczek) dla nas i dzieci od dawna realizuję. Nakład czasu sprawie żaden a oszczędność dość znaczna (dwie duże kawy i dwa soczki dla dzieci na stacji to około 15zł). Dla dzieci biorę z domu wafle ryzowe czy flipsy kukurydziane i unikam kupowania batoników na stacji. Owszem, flipsy zostawiają okruszki ale wole odkurzyć okruszki niż walczyć z wtartą czekoladą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. no, ale ile się wtedy traci punktów z kart paliwowych!

    (żartowałem)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam używać zamiast odmrażacza do szyb zwykły denaturat, nie dość, że jest o wiele tańszy to działa tak samo:D tylko dynks trzeba przelać do jakiegoś atomizera i wtedy wygląda pro.

    OdpowiedzUsuń