poniedziałek, 5 września 2011

Oświetlenie rowerowe - rowerzysto nie oszczędzaj na światłach!

Wczoraj wczesnym wieczorem o mało co nie rozjechałem rowerzysty. Po prostu był dla mnie niewidoczny. Szkoda czasu na roztrząsanie czy miałem prawo go nie zauważyć, czy była to moja zwykła nieuwaga - faktem jest, że gdyby mimo ewidentnej jeszcze widoczności miał migające światło - wychwyciłbym to od razu.

Jest taka teoria, że w ruchu ulicznym nasze "rejestry" są przede wszystkim nastawione na "odbiór" innych samochodów i czasem motocykle i rowery umykają naszej uwadze. Coś w tym jest.


Na szczęście nie stało się zupełnie nic. W ostatniej chwili wcisnąłem hamulec.

Sam tego wieczoru po treningu hantlami robiłem ok 40 min. przejażdżki rowerowej - oczywiście "oświetlony" migająco i myślę, sobie, że nawet na ścieżkach rowerowych, którymi w większej części się poruszałem dosyć ułatwia to jazdę. Nadjeżdżający rower widać już z daleka.

Drodzy rowerzyści - jeśli mnie czytacie - nie oszczędzajcie zatem na zakupie i wyposażeniu roweru w odblaski i migające lampki. Włączajcie je nawet, jeśli jeszcze nie jest całkiem ciemno. Pisze wam to jako kierowca. Poruszając się poza miastem rozpatrzyłbym jeszcze kamizelki i opaski odblaskowe. Relatywnie małe wydatki - różnica w bezpieczeństwie kolosalna.


10 komentarzy:

  1. Batmani (rowerzysci bez oswietlenia i jeszcze najlepiej ubrani na ciemno) sa chyba standardem na polskich drogach i trzeba miec oczy dookola glowy, zeby ich nie przegapic.

    OdpowiedzUsuń
  2. przegapienie tego konkretnego to przy tej jasności na zewnątrz raczej moja nieuwaga, ale fakt - to jest problem, szczególnie na wsiach, na wąskich drogach

    no a po spożyciu to też częsta jazda

    OdpowiedzUsuń
  3. czuje autorze ze zawdzieczam Ci moze nie zycie, ale na pewno stan zdrowia-niedawnow racalem paredziesiat km i dzieki Twojemu wczesniejszemu postowi kupilem migajace tylnioe swiatelko (przednie tez bylo ale rozbilem w trakcie jazdy :() - w akzdym razie do domu dojechalem caly :) tak wiec dziekuje i wiecej ciekawych oraz przydatnych postow prosze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. dzięki,

    miło, że się komuś te moje posty przydają

    z innej beczki w media ekspercie błyskające lampki na przód z bateriami kosztowały niedawno ok 2 zł z przeceny /niebieski led/

    teraz jest dobry sezon na kupno tanich akcesoriów rowerowych - mocne przeceny

    OdpowiedzUsuń
  5. chwała Ci za ten blog!
    sama próbuję oszczędzać racjonalnie, ale jako że jestem kobietą to opornie mi to idzie:P Jednak znalazłam tu kilka przydatnych porad więc może konto oszczędnościowe się zapełni:)
    Do marek, lansu itp. mam identyczne podejście - właśnie dzięki temu trafiłam na bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podpisuję się nogami i rękami. Cóż, rowerzysta w starciu z samochodem nie mam dużych szans, dlatego warto wydać te parę grochy na dobre oświetlenie, i nie ściągać odblasków wszelakich, kiedy chce się jeździć po zmroku. Przyznam, że o ile ta pierwsza rzeczy jest dla mnie oczywista od dzieciństwa, o tyle ta druga dopiero od momentu pierwszej jazdy samochodem za kółkiem w nocy.

    Warto by jeszcze dodać jakieś małe elementy odblaskowej pieszym. Choć ja sama jestem czarnym ninja, jak mówią kierowcy.

    Dobry post!
    Pozdrawiam,
    Wasp

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze raz dzięki wam za miłe słowa
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Może dodajmy jeszcze: nosić kaski! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kasji są dla idiotów

    OdpowiedzUsuń
  10. http://ecogadget.pl/pl/bat-swiatlo-zawsze-pod-reka-czolowa-latarka-led.html

    A może lampka czołowa na kask ? Wystarczy przed treningiem minutkę pokręcić korbką - dla rozgrzewki ;-) Chyba sobie sprawię, będę nieśmiertelna ;)

    OdpowiedzUsuń