niedziela, 18 marca 2012

Higiena osobista faceta.

Od początku istnienia bloga doradzam pewien sceptycyzm i umiarkowanie w kwestii tzw. drogich markowych kosmetyków, ponieważ uważam, że w wielu przypadkach to po prostu dojenie naiwnego klienta przez korporacje i płacenie za reklamę (większość budżetu firm kosmetycznych).

Ale to w żadnym wypadku nie znaczy, że popieram zaniedbania w higienie osobistej! Napiszę oczywiście o mężczyznach, bo jestem chłop i w sprawy higieny czytelniczek zapuszczać się nie śmiem.

Do zilustrowania postu obrazkiem faceta pod prysznicem jakoś nie mogłem się przekonać.

Brutalna prawda jest taka, że w naszym ukochanym kraju z reguły "chłopy śmierdzą"! Mimo, że kobiecego zmysłu pewnie powonienia nie mam - nawet ja to czuję! Czuję to w PKP, PKS, komunikacji miejskiej (m. innymi dlatego nienawidzę komunikacji zbiorowej!), czuję to w sklepach, a nawet i na ulicy. "Chłop typowy" śmierdzi albo przetrawionym alkoholem, albo spocenizną, albo papierochami - albo wszystkim na raz - i to jest paskudne!

Naprawdę nie potrzeba drogich kosmetyków renomowanych firm, aby był jakiś porządek i higiena u faceta! W ekstremalnym przypadku wystarczy maszynka do golenia, spirytus salicylowy (albo tani łyskacz do odkażenia po goleniu - to patent jednego czytelnika), zwykłe mydło oraz antyperspirant (choćby talk). Przeciętny cenowo dezodorant o odświeżającym (ale nie chamskim) zapachu, szczotka do zębów i najzwyklejsza miętowa pasta to już byłby ideał.

I jeszcze jedno - nawet jak jeden z drugim korporacyjny macho wylewa na siebie tony tych drogich kosmetyków - jeśli się pali papierosy, je byle co (najczęściej fast food z tonami sosu czosnkowego i cebuli), pije alkohol, itp. to i tak ciało śmierdzi, i z ust jedzie jak ze sławojki...

P.S. Na blogu technologicznym możecie zobaczyć jaki mam ładny i czysty PULPIT na laptoku.

14 komentarzy:

  1. Niestety ludzie smierdza, przynajmniej w Warszawie w lecie. Nie tylko panowie i nie koniecznie w komunikacji miejskiej.

    Wcale nie trzeba zadnych drogich kosmetykow by wyeliminowac problem, tylko jak piszesz, podstawowa higiena i dezodorant.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dezodoranty można dziś kupić nawet za 5 zł, nie trzeba od razu pachnieć Ives Saint Laurentem. Niestety, jak piszesz, dieta ma podstawowy wpływ na zapach potu. Czasem można kąpać się co godzinę, a latem i tak koleś śmierdzi, jak skunks.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co sprawia że chłop śmierdzi? Według mnie te kebaby z sosem czosnkowym, niektóre morskie ryby - dorsz, szprot szczególnie, wołowina - czyli dużo mak-sraczy, marnej jakości wieprzowina - parówki i kiełbasy z marketu...

    Macie jakieś typy, czego jeszcze warto unikać?

    Myślę, że szczególnie latem takie atrakcje jak piwo należy odłożyć na późne godziny, o innym alkoholu nie mówiąc, rano obowiązkowy prysznic.

    Jak się pali - trochę pomaga jednak palenie na zewnątrz + mocna guma do żucia.

    Co do dezodorantów za 5 zł - to w lecie kupiłem za ok 3,5 zł deo z kulce, antyperspirant, o miłym świeżym zapachu (nie prostackim, nie firmowy) - tak więc nie rozumiem, czemu to dla niektórych taki problem?

    OdpowiedzUsuń
  4. Panowie i Panie, AŁUN w sztyfcie do regularnego stosowania i problem smrodku znika - przetestowane na własnym chłopie. Oczywiście mowa o smrodku z potu (stopy, pachy), czyli z bakterii :) Co bardzo istotne, duży sztyft, bo są i małe (właściwie kawał kamienia/skały) starcza na 2lata, więc wychodzi naprawdę tanio.
    Kupić można w drogeriach, ale rzadko, bo w przeciwnym razie nie sprzedawałyby się inne specyfiki maskujące zapach, a nie usuwające jego przyczynę...

    OdpowiedzUsuń
  5. posiadam ten kamień - i czasem używam sam - ale wygodniejsze dla mnie jest stosowanie deo w kulce, albo antyperspirantu w sprayu - i to niekoniecznie najdroższego - te hiper wypas markowe działają tak samo

    myślę, że w tym deo w kulce - właściwie to takie mleczko jest jakiś minerał i/lub talk

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli ktoś musi koniecznie palić, to może pomyśleć o fajce? Przyjemny wiśniowy tytoń mimo wszystko jakoś "mniej śmierdzi" niż papierosy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie tak jest, że spalany papieros brzydko pachnie, a roztarty w palcach tytoń ma (przynajmniej dla mnie) przyjemny zapach. Ciekawa sprawa :) Palacze, nie palcie, a rozcierajcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tabaka świetnie uzupełnia nikotynę we krwi i ma ładny zapach - także można zmniejszyć ilość wypalanych papierosów zastępując je tabaką :)

    OdpowiedzUsuń
  9. z palonego tytoniu LMy z kulką, te niebieskie, śmierdzą też nieco lżej :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie znosze smrodu papierosow. Najwieksze kara dla mnie, to siedziec obok takiego osobnika w biurze lub spotkac w windzie jak wraca z fajki. Zycia z palaczem nie wyobrazam sobie.

    Zapach tytoniu z fajki za to lubie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeden z moich pracowników pali, i sądząc po zapachu w jego pomieszczeniu, chyba wieczorem popija czerwone wytrawne.

    Wchodzę, to od razu otwieram okno.

    Ale jest dobry gość - więc co tu robić :> ?
    zamontowałem w biurze mocny cytrusowy zapach wkładany do gniazdka elektrycznego.

    OdpowiedzUsuń
  12. No hm... można po prostu "nie pachnieć" i już jest dobrze :) Zapach perfum kwestia gustu, chyba mężczyźnie bardziej wypada być bezzapachowym :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Woda kosztuje, mydło kosztuje, siły to wymaga, czasu i pieniędzy. To, że ty na to masz to twoja sprawa. Są ludzie co mają za dużo siły a inni wolą sobie spać w dzień zamiast nawet oddać się rozrywce. Każdy jest inny. Jeden nie ma siły się myć, inny to pierdoli, a jeszcze inny na tym oszczędza, inny jest pedałem i dba o sobie bardziej niż wypada, a jeszcze inny zamiast myć się psika i wietrzy.

    Osobiście moje kosmetyki to:
    - pasta do zębów sensodyne 9.99 (dentysta jak muszę)
    - nitka z woskiem 4.99
    - płukanka do jamy ustnej miętowa 4.99
    Razem 20zł i nie wyrażam sobie przeżyć bez tego kompletu dłużej niż 3-4 dni.
    Do tego używam przed wyjściem wieczorem na rano:
    - golarki 2-3głowicowej (co 2 dni)
    - golarki do włosów (co 2 tyg)
    - żelu pod prysznic
    - szamponu do 6mm włosów
    - bydła do rak.
    - mleczka po goleniu (lubię jak po wyjściu mi zimno w mordę), z tego mógł bym zrezygnować ale lubię.
    - 2-5 godzin z przerwami w łazience wieczorem i niecałe 40minut rano.

    Nic innego mi nie potrzebne, ale rachunki za wodę to przegięcie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Skóra śmierdzi po czosnku, ale też po papryce. Na czosnek trzeba uważać, zwłaszcza, jak się ktoś leczy czosnkiem i łyka surowe ząbki. Skóra tak śmierdzi, że nie idzie wytrzymać i to w zasadzie nie wiadomo czym.

    Jeżeli chodzi o dezodoranty i różne inne zapachowe środki, najczęściej kobiety, ale mężczyżni też, mają czasami tendencje do przesady. Dla mnie nie ma nic gorszego, od takiego smrodu. Od razu boli mnie głowa i jest mi niedobrze. Ale ja wrażliwa jestem. Dlatego nie używam żadnych zapachowych szyszek i wkładanych do kontaktu odświeżaczy.

    We wszystkim należy zachować umiar niestety.

    OdpowiedzUsuń