poniedziałek, 20 lutego 2012

Handel w internecie - sposób na podreperowanie domowego budżetu. Jak to robić? Od czego zacząć?

Autorem dzisiejszej wypowiedzi jest Anonim z bloga Boska Wola, który zajmuje się kupnem i sprzedażą starych rzeczy. Kilkukrotnie na blogu podejmowałem już kwestię odsprzedaży starych lub nieużywanych rzeczy, w celu podreperowania budżetu domowego i oczyszczenia przestrzeni mieszkalnej - nasz kolega natomiast uczynił z tego mały biznes, który szczerze mówiąc bardzo mi się podoba.


Pierwsza część wypowiedzi dotyczy pracy w akwizycji - jednak skoro umiemy sprzedawać, czy nie lepiej sprzedawać własny towar w bardziej klasycznym układzie - bez nagabywania klienta?

...Trzeba liczyć na siebie, ludzie powinni się zastanowić coraz poważniej nad tym żeby samemu tworzyć sobie miejsca pracy.

A w wypadku osób które potrafią sami działać na własną rękę. To radzę szczerze trzymać się jak najdalej od wszelkich sekt biznesowych to jest firm które bazują na tzw. sprzedaży bezpośredniej z wykorzystaniem akwizytorów (...) ja jako dorosły człowiek bym w tego rodzaju pracy nie wytrzymał nawet sześciu godzin. Wiem jak funkcjonują takie firmy ponieważ w czasach studenckich zdarzało mi się parę razy pracować w nich dorywczo.

Rozumiem też, że w potrzebie szukania zarobku ktoś może się skusić na próbę bycia akwizytorem. Jednak po pierwszym dniu trzeba sobie zawsze odpuścić bo takie prace nigdy nie przynoszą korzyści pracownikowi (akwizytorowi) - to droga donikąd. Już bym wolał się zatrudnić jako pracownik fizyczny gdzieś u rzemieślnika bądź w gospodarstwie rolnym. Taka praca ma w sobie więcej godności i przynosi wymierne korzyści finansowe, może nie na miarę oczekiwań ale zawsze są to pewne pieniądze.

Pewną alternatywą którą warto poważnie rozważyć jest praca w agencjach ochrony. Wiem, że ochroniarze zarabiają bardzo mało ale ta praca ma też pozytywne strony. Po pierwsze ma się skromną wypłatę która wpływa regularnie i ma się opłacone ubezpieczenie. Po drugie ponieważ pracuje się w systemie zmianowym (12 na 24 godz lub 24 na 48 godzin) daje to duże możliwości dodatkowych zajęć. Jest to ważne na przykład gdy samemu prowadzi się małe gospodarstwo rolne. Czas wolny pozwala się zająć pracą na roli.

Albo inaczej będąc ochroniarzem można w czasie wolnym zająć się handlem. Jeden z moich znajomych na ten przykład jest zatrudniony w agencji ochrony jako stróż, a w weekendy handluje antykami na giełdach. Gdy ma wolne dni w środku tygodnia to jeździ w terenie zdobywać towar do handlu. Dzięki pracy ochroniarza nie martwi się o ZUS i ma regularne skromne, bazowe przychody. Przy tym wystarczająco dużo wolnego czasu aby zdobywać towary handlowe i sprzedawać je przez internet lub na giełdach. Szczerze polecam ponieważ wiem, że to działa.



Wracając do rzeczy które chciałem dodać to jak już ktoś napisał warto rozejrzeć się we własnych możliwościach.(...) Chcę zwrócić uwagę, że posiadając internet można się zająć handlem przez Allegro. Jest wiele tematów w których można się realizować w tej dziedzinie. Znam osobę która handluje przez Allegro używanym sprzętem sportowy. (...) . Można też handlować innymi rzeczami używanymi, na przykład antykami o których wspomniałem w kontekście mojego znajomego który pracuje jako ochroniarz.

Wiem co mówię w temacie handlu przez Allegro bo sam czerpię z tego dochody, nie jest to główne źródło utrzymania tylko dodatkowe. Ja prowadzę firmę usługową i handel w rodzinie traktujemy jako dodatkowy dochód. W każdym razie handlem zajmuje się głównie moja żona. Nasz handel polega na tym, że na okolicznych targowiskach kupujemy używane przedmioty o wyglądzie staroci, lub oryginalne obiekty. Niektóre z nich wymagają oczyszczenia bądź drobnych napraw. Później wystarczy zrobić dobre zdjęcia, opis i czekać aż ktoś kupi od nas. Nie jesteśmy profesjonalistami jak mój znajomy ochroniarz. Lubimy jedynie stare rzeczy, ja lubię też przy nich majsterkować. Podobnie w swoim temacie działa nasz kolega który dorabia sobie handlując sprzętem sportowym.

W wypadku takim jak nasz nie trzeba zgłaszać działalności ponieważ sprzedajemy rzeczy używane na niewielką skalę i zawsze możemy powiedzieć, że sprzedajemy swoje przedmioty z domu. Z takiego handlu można mieć w miesiącu kilkaset, a nawet więcej złoty czystego zysku. To wystarcza na opłaty domowe, a pieniądze z głównego źródła dochodu można inwestować.
Nauczyłem się takiego handlu będąc niejednokrotnie w Niemczech gdzie poznałem wiele rodzin które czerpią podobne dodatkowe dochody.

(...) Sam mieszkam w małym ośrodku w którym trudno jest o pracę i wiem, że każdy dochód się liczy.



...Drobny handel często nie wymaga nakładów, można go wykonywać bez ryzyka inwestycyjnego i zobowiązań. Często jest tak, że ktoś ma jakieś zbędne przedmioty w domu które mają pełną wartość użytkowa i nadają się do odsprzedaży. Od tego można zacząć, oczywiście warto pamiętać aby się nie zrażać. Bo prawdopodobieństwo sprzedaży zależy od wartości użytkowej obiektu i jego ceny. Trzeba sobie dać czas aby wyczuć rynek.
Warto też handlować rzeczami związanymi z tematyką na której ktoś się zna: sprzęt sportowy, elektronika, używane książki, używana markowa odzież, starocie, agd, części samochodowe lub do motocykli, tematów jest wiele. Towary można zdobywać od sąsiadów i znajomych, można też je pozyskiwać na targowiska i w składach rzeczy używanych. Ważne jest aby kupować tanio bo w razie niepowodzenia w sprzedaży nie będzie wielkiej straty.
Przez wiele lat mieszkałem w Niemczech i wiem, że wielu z moich znajomych i sąsiadów bawiło się w handel na pchlich targach, dzisiaj wykorzystują ebay. Nauczyłem się tam, że nie warto wyrzucać dobrych przedmiotów, zwłaszcza takich które można sprzedać.
Taka sprzedaż to dodatkowy dochód i recycling który przywraca do życia zapominane sprzęty.
Ważne aby robić to małym kosztem, bo inaczej można stracić i w miarę rozpoznawania rynku wchodzić w poważniejsze transakcje.
Taki handel jest dobry bo nie zajmuje dużo czasu i można go łączyć bez problemu z pracą zawodową.

Jeszcze na koniec chciałem podkreślić aby zwracać uwagę na to żeby sprzedawane przedmioty były odpowiednio przygotowane. Prawdopodobieństwo sprzedaży zwiększa dobry stan zachowania. Rzeczy trzeba oczyścić, gdy są zepsute to naprawić i ładnie zaprezentować. Ważny jest też rzeczowy opis sprzedawanego obiektu

(...) e warto wyszukiwać do sprzedaży przedmioty wyróżniające się lub poszukiwane w swoim asortymencie. Rzeczy popularne sprzedają się gorzej, chyba, że cena będzie bardzo zachęcająca.

To już chyba wszystko :-)

Pozdrawiam

15 komentarzy:

  1. Tu tylko moge dodac, ze smiec jednego czlowieka jest skarbem innego.
    W Anglii w sezonie mozna niezla kase wyciagnac z tzw car boot sales (gieldy niedzielne, sprzedaje sie doslownie wszystko!) tylko trzeba wiedziec czym handlowac ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Temat jest ciekawy ale nie uzyskuje spodziewanego przez autora odzewu. Bo w mojej ocenie autor blogu spodziewał się prawdopodobnie szerszej reakcji.
    Wniosek jest chyba taki, że to co jest proste i oczywiste trudno się przebija do ludzkiej świadomości. Niejednokrotnie ludzie szybciej uwierzą w czysto wirtualne inwestycje proponowane im np przez banki lub pseudo-doradców ponieważ te są przedstawiane w masowych mediach. Pójdą też do pracy w systemowo promowanych korporacjach. Ponieważ nie umieją wyjść poza wyznaczony im tor postrzegania rzeczywistości.
    Każdy naciągacz który coś wmawia ludziom z okna telewizora staje się często w ich oczach wyrocznią i bezdyskusyjnym objawieniem prawdy.
    Na szczęście jest spora grupa ludzi którzy postrzegają świat niezależnie. Myślę, że coraz więcej osób chce działać na własną rękę ale się tym nie chwalą.
    Pozdrawiam autora blogu i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm, tekst jest w sumie adresowany do nielicznych - jeśli się tylko dobrze nad tym zastanowić...

    Większość ludzi nie chce podjąć wyzwania, zaryzykować - ludzie chcą bezpieczeństwa i przewidywalności: idę na 8h do pracy, dostaję XXXX zł brutto 15-go, nie muszę o niczym myśleć, decydować, kombinować - od tego są szefowie...

    Ludzie chcą ram działania - systemu podanego im na tacy. Nie chcą niepewności i konieczności decydowania.

    A co do wirtualnych inwestycji i pracy 'pod krawatem' które krytykujesz - to mam pewne wrażenie, że uległ im kolega z innego bloga, dla którego pierwotnie była odpowiedź.

    Ale tego kolegi już 'umoralniać' nie będziemy :) no nie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonim, proszę Cię o kontakt do mnie na mail: rwks(małpa)tlen.pl

    cel handlowy/prywatny, nie zamierzam publikować/ujawniać kontaktu do ciebie na blogu

    OdpowiedzUsuń
  5. Al.z końca konca Polski B:
    Temat -owszem-ciekawy, jednak moim zdaniem sukces w tej dziedzinie zalezy nie tyle od kreatywności czy wyjścia poza schematy, ile dokładnego studiowania wirtualnego "rynku"i to najlepiej tego niszowego.
    Kto liczyłby na to,że w sposób w łatwy i przyjemny dorobi sobie do domowego budzetu REGULARNIE( pozbywajac się przy okazji niepotrzebnych przedmiotów ) powinien przestać się łudzić.
    Rynek internetowy dosłownie "zapchany "jest towarem
    i jedynie wąska specjalizacja ,albo pójście w stronę jakiegogoś nieprawdopodobnie atrakcyjnego hurtu może mieć jeszcze szanse na sukces.
    Być może się mylę (chociaż wydaje mi się, że nie bardzo;).
    Czasem, owszem, zdarza sie cudowna okazja, jednak najczęściej , nawet z produktem dobrej marki, trzeba "zejść z ceny", żeby się go w ogóle pozbyć(obecnie bujam się już drugi miesiąc z nowiutkim tabletem;((()
    Zatem - wszystkie mamy liczące na zastrzyk gotówki po sprzedaniu dziecięcych ubranek i nastolatki trudniące się wyrobem ozdób - przestrzegałabym przed rozczarowaniem.
    Te czasy dawno minęły.
    Warto dobrze przekalkulować przed zabraniem sie do przygotowywania transakcji. Często moze okazać się, że czas, który poświęcimy na przygotowanie towaru, opakowania, zdjęcia i opisu - a także na prowadzenie korespondencji (z tytułu "pytanie do sprzedającego")będzie więcej wart niż zysk z samej transakcji.
    A czas, zwłaszcza po przekroczeniu pewnej magicznej bariery, jest przecież bezcenny;)))))
    p.s.
    Oczywiscie marudzę czysto teoretycznie (ku przestrodze), ale i tak zawsze mam w zanadrzu coś do wystawienia na allegro:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, jestem osobą której słowa posłużyły za treść powyższego postu.
      To co Pan pisze w swoich uwagach jest bardzo trafne. Rzeczywiście trudno jest się wpasować w rynek. I niejednokrotnie sprzedanie czegoś to długa droga przez mękę. Ale też trzeba mieć na uwadze, że mimo wszystko zawsze istnieje szansa na dokonanie transakcji. Ważne aby robić to możliwie tanim kosztem własnym. Nie wolno się zrażać, jak sam Pan powiedział to wciąż coś wystawia w Allegro.
      Proszę zwrócić uwagę na to co napisałem w jednym z akapitów, że warto się zainteresować przedmiotami z dziedziny na której ktoś się zna - hobby lub wiedza zawodowa. Wiedza w danym temacie znacznie ułatwia rozeznanie rynku. Daje to możliwość lepszego rozpoznania cen oraz odróżnienia tych obiektów które są bardziej poszukiwane. Nie mówię przy tym, że będzie łatwo sprzedać ale do cierpliwych i wytrwałych świat należy.
      Przy tym warto nieraz trochę odczekać z wystawieniem swojego przedmiotu do momentu kiedy podobne obiekty będą wystawiane w mniejszej ilości.
      Także pisałem, że drobny handel należy traktować jako możliwość uzupełnienia budżetu. Warto mieć stałą pracę i uzupełniać w ten sposób dochody, dla tego wcześniej wspomniałem o pracy mojego znajomego.
      Aby żyć tylko z handlu trzeba jak Pan zauważył znaleźć niszę rynkową albo pójść na hurt i sprzedawać bardzo tanio. Ciągle pamiętać o śledzeniu rynku i jego zmienności.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. na ofertę tego tabletu mogę (bez zobowiązań) zerknąć - w sumie to moje tematy - proszę wysłać info na maila

      Usuń
    3. Moje spostrzeżenia wynikają z praktyki -miło więc czytać, że ma Pan podobne. Jeśli chodzi o sprzedaż staroci-podzielam upodobania, jednak sama nigdy nie zajmowałam się ich sprzedawaniem (jeśli odwiedzam targi, to raczej po to, by „złowić” coś dla siebie.
      Jeśli jednak miałabym się wypowiadać w tej kwestii -dodałabym do Pana uwag jeszcze kilka. Przed dokonaniem transakcji, której przedmiot wydaje się wyjątkowo cenny-warto poszperać w sieci
      i zdobyć informacje na temat grupy podobnych przedmiotów (cechy, ceny, okazy wyjątkowe, poszukiwane, wady dyskwalifikujące itd.).Można oczywiście skonsultować się z rzeczoznawcą, ale piszemy tu o oszczędzaniu, nie-o wydawaniu pieniędzy. Warto też upewnić się, czy okazyjnie kupiony przedmiot… nie pochodzi z kradzieży.
      Jeśli myśli się o tym na poważnie, warto też mieć własny transport i –jak Pan-odpowiednie umiejętności. Cóż z tego, że mam tak zwane „oko” do staroci jeśli nie potrafię wielu z nich odrestaurować. Jestem kobietą (mój nick jest mylący, przepraszam),nie mam pojęcia o rotofleksie, wiertarce, szpachlowaniu… no i …nie podniosę sama ciężkiego kufra ani maszyny do szycia;( Zazdroszczę;) i życzę sukcesów,
      p.s. Oczywiście uwagi autora bloga o posiadaniu magazynu są jak najbardziej trafne. Dodam jeszcze tylko, że jeżeli w takim pomieszczeniu zgromadzimy większą liczbę przedmiotów ,warto pomyśleć o ubezpieczeniu.

      Usuń
    4. W sprawie tableta skonsultuję się chetnie:)

      Usuń
    5. Witam Panią,
      po pierwsze przepraszam, że odpisywałem jak dla mężczyzny.
      Aby dodać coś jeszcze do tematu naszej dyskusji to powiem, że z mojego doświadczenia to lepiej jest handlować obiektami o mniejszej masie. Chodzi mi o takie przedmioty które z łatwością dają się wysłać pocztą.
      W wypadku większych przedmiotów jest trochę komplikacji i co za tym idzie wyższe koszty magazynowania i wysyłki.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia :-)

      Usuń
    6. :))
      Takie pomyłki są dosyć zabawne. Mężczyzna.... czy kobieta....???
      To jest właśnie rzeczywistość wirtualna(nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie)!

      Jesli chodzi o temat - jest moim zdaniem nie do wyczerpania.
      Zgadzam się ,że warto mierzyć siły na zamiary(sprzedawanie przedmiotów o mniejszej wadze i gabarytach, łatwiejszych w transporcie).
      Jednak okazuje się , że pomysłowość ludzka nie zna granic.
      Ostatnio podczas czyto teoretycznej dyskuji (temat wiądący-skupowanie staroci-strychy, wioski itd. kontra brak transportu)wpadliśmy ze znajomymi na rozwiązanie tego problemu.
      Wymyśliliśmy, że można wytawiać przedmioty....z odbiorem osobistym....pod adresem poprzednich właścicieli!!!Za ich zgodą oczywiście.
      Genialne czy absurdalne?
      Nie dowiem się , bo nie zamierzam sprawdzać.Ale burza mózgów była niezłą zabawą.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    7. Oczywiście- wyżej miało być :
      "TEMAT WIODĄCY" ...nie-
      " wiĄdący"
      :)))))

      Usuń
    8. Witam, pośrednictwo w sprzedaży i odbiór towarów w domu właściciela to fajne rozwiązanie. Ale trzeba wziąć pod uwagę ludzką mentalność. Są dwie sprawy które się z tym wiążą:
      - po pierwsze właściciel może się okazać niesumienny i sprawiać kłopoty nowemu nabywcy - ogólnie to będzie rzutowało negatywnie na opinię o pośredniku,
      - po drugie, zwłaszcza w wypadku aukcji od 1 zł właściciel może się okazać niezadowolony z osiągniętej kwoty gdy będzie za niska i sprawiać problemy przy wydaniu przedmiotu. Bo czym innym jest gdy ktoś tylko słyszy o ryzyku aukcyjnym, a czym innym jest gdy go doświadcza.
      Ogólnie to moim zdaniem taka sytuacja jest bardzo niewygodna, lepiej kupić dany towar lub nie kupić go wcale jeżeli ma się wątpliwości. Pieniądze zawsze można zachować, gorzej gdy się je zamrozi w niepewnej inwestycji.
      Pośrednictwo handlowe bywa praktykowane w Niemczech, są tam nawet specjalne sklepy gdzie pośrednicy sprzedający towary przez Ebay zdobywają klientów. Jednak w Polsce jest chyba jeszcze do tego daleka droga. Na zachodzie ludzie są obyci ze sprzedażą przez pośredników bo tam od zawsze istniały domy aukcyjne. U nas nie ma takiej tradycji.
      Pozdrawiam,
      anonim :-)

      Usuń
  6. wprost przeciwnie

    myślę, że powyższe uwagi są jak najbardziej realistyczne

    sam także wystawiam pewne rzeczy (używane) w internecie i potwierdzam większość z powyższego

    jednak w moim przypadku dość dużo rzeczy używanych schodzi przez internet, ale na odbiór osobisty, i to nie koniecznie na "alledrogo"

    tak - czas to pieniądz - jednak są takie rezerwy czasowe które można poświęcić na bezproduktywne wlepianie się w TV, albo na wystawianie produktów w necie - traktując to na luzie - jako pewną odskocznię

    moja uwaga dodatkowa: dobrze mieć magazyn/strych itp. gdzie przechowany nasze produkty w dobrych warunkach, trzeba mieć duuużo cierpliwości i spokoju, miałem/mam produkty, które wiszą na portalach już grubo ponad rok

    OdpowiedzUsuń