wtorek, 28 lutego 2012

Organizacja to kapitał. Inwestycja w organizery.

Dziś mam luźniejszy wieczór, relaksuje się, popijam piwko i gdzieniegdzie męczę ludzi swoimi sceptycznymi komentarzami (naprawdę, kurcze pieczone, nie wierzę w te doomerskie scenariusze peak-oilowe!!!). Ale nie ma że boli, organizacja i jakaś praca musi iść naprzód nawet dziś. Nawarstwienie się bajzlu w pracy i w domu uważam za krytyczną zaległość, która obniża moją efektywność i przynosi straty!


Inwestycja w plastikowe organizery na narzędzia, drobnostki, drobne części elektroniczne, itp. nie jest radykalnie wysoką inwestycją. A ile jesteśmy skłonni czasem włożyć w interesujące nas mało wydajne finansowo lokaty, albo "struktury"?


Większość tych plastików kupiłem w cenie mniejszej lub równej 10 zł. Np. plastikowe kontenerki strongbox (na pierwszej fotce), kupiłem dziś ze zniżką -66% od pierwotnej ceny marketowej (likwidacja ekspozycji w Kauflandzie).


Jak wiecie mam problemy z zatrudnieniem sprzątaczek, prawdopodobnie na sezon ciepły w ogóle zrezygnuje ze sprzątania zlecanego na zewnątrz i będę sobie radził w pracy "własnymi siłami", dlaczego zatem nie ograniczyć kurzenia się i nie powkładać książek i papierów do kurzoodpornego plastiku?

Hmmm... ile czasu (czas=pieniądz) kosztuje mnie czasem odnalezienie ważnej i potrzebnej drobnostki? A przeźroczysty plastik umożliwia znalezienie potrzebnego elementu niemalże od razu (jestem wzrokowcem)!

Nie! Dosyć tego tracenia kasy... od lepszej samoorganizacji nie ma odwrotu!!!

3 komentarze:

  1. 1,5 godziny i zero komentarzy. Schodzisz na psy ;-) hehe. Chyba dla większości bloggerów takie pudełka są zbędne. Taki mały off topic tu dam. Coraz bardziej mi się podoba na Twoim blogu. Przez półtora roku starałem się być grzeczny i (takie modne słowo) asertywny, ale chyba trzeba jednak rzucić czasem jakiś kontrowersyjny temat żeby ludzi sprowokować do pisania. Jestem bardzo bliski tego krytycznego momentu na swoim blogu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1)Komentarzy mało, bo szaleje grypa. Przy 40 st.gorączki nie widać literek na klawiaturze:)))
      2)Przydatnosc takich pudełek zalezy od tego, czym sie człowiek zajmuje.Ja w takich trzymam jakies tam domowe drobiazgi,nici,śrubki ostatnio nawet niezidentyfikowane fotografie sprzed lat i zbędną bizuterię. Sa przydatne zwłaszcza w mieszkaniach opalanych kominkowo (kurz w ilościach przemysłowych). Jednak w organizacji mojej akuratnie pracy najważniejszą rolę
      odgrywają moje cudeńka, nowe odkrycie : plastikowe segregatory-teczki ze "Stonki".
      Od kiedy je mam ,życie stało się prostsze.Przezroczyste, solidne, 13 przegródek, które można opisać dzięki specjanym wymiennym znacznikom.Cena poniżej 10 zł.Mniam, mniam...
      W sklepie papierniczym trzeba za coś takiego (niemal identyczne) zapłacić trzy-czterokrotnie więcej (czasem nawet 6o złotych).
      3)A propos offa. Grzeczny blog prowadziłam.Istnieje doskonałe określenie takiego zajęcia-"słodkie popierdywanie".Termin niezbyt elegancki, ale jakże obrazowy.Oddaje istotę takiego blogowania i charakter komentarzy pod blogiem.

      Usuń
    2. postów nie planuję, jest tu w jakimś stopniu 'spontan', czasem się raczej ograniczę, aby czegoś NIE napisać, niż kombinuję, aby coś napisać

      a grzeczności nie oczekuję tu od nikogo (byle się nawzajem nie wyzywać, bo wtedy rzeczywiście będzie 'Delete')

      a własnie... mój kolega blogowy, Boska Wola, mi ostatnio wyjechał z tekstem:

      "Na drugi raz się zastanów co piszesz - nie siedzimy w barze nad piwem i orzeszkami i nie obgadujemy cycatej barmanki..."

      hmm, może i na niektórych blogach tak ma być - a tutaj nie - chcę abyśmy się tu czuli właśnie jak w pubie nad kufelkiem złocistego piwa i pyszną przekąską, a fajną barmanką nie pogardzę (choć w pubach obecnie dominują barmani, ku radości Drogich Pań)

      o to mi właśnie chodzi w blogowaniu

      Usuń