wtorek, 13 marca 2012

Oszczędny zakup - regał z drewna orzechowego, olejowany.

Właśnie jestem po zakupie dwóch regałów z orzecha, olejowanych. Regał jak na zdjęciu kupiłem za 60 zł, drugi o jedno piętro wyższy za 75 zł w Kauflandzie. Niestety z sklepie na J., którego nazwę nie wiadomo jak właściwie wymówić, takie rzeczy są 2-3 razy droższe...

...a własciwie nie opłaca się tam kupować nic, poza promocjami, i to nie wszystkimi. Drożyzna (Riannon, zanim tam pojedziecie i narobicie kilometrów lepiej zadzonić czy np. dywan bambusowy jest aktualnie w promocji - bo was regularna cena mentalnie zabije).


Regał jak na zdjęciu - za 60 zł zastąpił popularny regał rattanowy z szufladami z J., który się Kobiecie znudził, poza tym przestał pasować do wystroju pokoju - sprzedałem go w necie za 75 zł (kupiony kilka lat wcześniej za 125 zł). Zastanawiam się, czy wystawić jeszcze na sprzedaż fotel rattanowy, nie pasuje mi do wystroju - choć jest wygodny.

Tak więc widzicie, co się u mnie dzieje w sensie zakupowo-oszczednościowym. Jeśli macie jakieś wlaśnie dokonane oszczędne zakupy i propozycje piszcie.

Po kilku rundkach tematów problemowych, polityczno-ekonomicznych i trykania się jak te byki na rykowisku z moimi blogowymi kolegami, wracamy na jakiś czas do tematyki wiodącej, czyli nic dodać - nic ująć, do oszczędzania.

16 komentarzy:

  1. Ja w ramach oszczędności od jakiegoś czasu w potrzebne ubrania zaopatruje się w sklepach z odzieżą używaną. Oszczędności są kolosalne.
    Trzeba tylko wiedzieć, co potrzebujemy, czego szukamy i cierpliwie poczekać aż znajdziemy.
    Dla przykładu przez dwa miesiące skompletowałem sobie strój na rower: koszulka termoaktywna, bluza polarowa, lekka kurteczka przeciwdeszczowa, czapka oddychająca, spodnie, buty. Wszystko dobrej jakości i cenionych marek, nie zniszczone. Całość kosztowała mnie 20 razy mniej niż zakup "nowego" w sklepie sportowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na siłownię i treningu wziąłem dobre buty i kilka ubrań które szwagier chciał dac na wystawkę

      wszystko czyste, zadbane, markowe

      oszczędziłem dużo

      ale w rodzinie żony za to wyszedłem na lumpa i frajera, smrodek poszedł ostry

      i niestety to był mój raz ostatni, kiedy coś wziąłem używanego w rodzinie :|

      Usuń
    2. Niektórzy mają dziwne podejście do używanych rzeczy, a to przecież tylko rzeczy.
      Spotkałem się z sytuacją, że przed wyrzuceniem ubrania były specjalnie niszczone nożyczkami, żeby ktoś inny nie mógł nosić.
      Niektórzy przedsiębiorcy zatruwają jedzenie przed wywaleniem do śmietnika, bo modny zaczyna być ruch "kontenerowców".
      http://wiadomosci.onet.pl/raporty/dzieci-smieci,1,3353687,wiadomosc.html
      Typowa mentalność "psa ogrodnika".

      Usuń
    3. ja nie mam takiego podejście - nawet niedawno oglądałem używane 2 rowery, które chcialem kupić - bez krępacji - oczywiście rodzinie, pewnej jej części znaczy się, bym sie tym nie chwalił

      Usuń
    4. @Przechadzka
      Co do przedsiębiorców to moje pełne zrozumienie. Nie chodzi o zatruwanie w sensie stricto, tylko o zatrucie zapachem lub mazanie nieszkodliwą dla środowiska farbą. Popularna metoda. Gdyby tak nie robili jedzenie mogłoby ponownie trafić na rynek psując opinie dystrybutorowi lub producentowi.
      Podobnie się robi z towarami przyjętymi jako reklamacje. I nie ważne czy to elektronika, czy ubrania, czy jedzenie. Wszytko trzeba zniszczyć aby ktoś nie mógł sprzedać po odświeżeniu, naprawieniu, wypraniu etc. szkodząc marce.

      Usuń
    5. Tez mi sie to zdarzylo, za akademikiem bylo mnostwo "zlomu", np. walizki, naczynia - wszystko ok, co potrzebowalem to wzialem, co ma gnic na wysypisku.. no ale tez bylem lump potem ...
      Co do Przechadzaki, gratuluje, ale ile czasu zeszlo na takim polowaniu na caly zestaw? ... czas to pieniadz :)

      Usuń
  2. Ja ostatnio w ogóle mało kupuję, więc nie mam się za bardzo jakimiś wyjątkowymi oszczędnościami pochwalić. Dziś pozostanę przy podziwianiu oszczędności kolegów i koleżanek :))

    A nie, przepraszam, udało mi się w końcu kupić dobry tani szampon: Shampoo lawenda Eva Natura do każdego rodzaju włosów. Kosztował mnie chyba z 4,50 zł i okazał się najlepszym szamponem jaki do tej pory używałem. Na pewno lepszy niż to dziadostwo Head and Sh ... coś tam za 19,90 zł. Tani, super zapach, świetnie się pieni, odrobina już wystarczy by dobrze umyć głowę, przynajmniej w przypadku faceta. Termin ważności aż do lipca 2014 roku. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jak krem do golenia - stary zielony Lider, z okresu głębokiej komuny jest lepszy niż Nivea - co podpatrzyłem u jednego dzianego gościa - "ooo lidera używasz?" zapytałem!
      -"nie wiesz...jest po prostu lepszy i się nie będę certolić!" odpowiedział

      Usuń
    2. Lidera nie pamiętam, ale znam szampon o którym pisze Mariusz i inne podobne -np.Barwa Naturalna (Jezusicku, co za nazwa!)i Lorin (jeszcze dziwniejsza).
      Wszystkie trzy w cenach zapierajacych dech w piersiach - około 3-4 zeta.Wszystkie przypominają stare dobre szampony w szklanych butelkach (jedyne dostępne w PRL-u).
      Najbardziej tandetny (pozornie) - Lorin, produkowany nota bene przez pana o nazwisku Serwatka (samo zdrowie;)...jest dosłownie identyczny jak ten sprzed lat.
      Ta wodnista konsystencja, jadowicie zielony kolor...szkoda, że butelka plastikowa.
      Jezeli myślicie, że żartuję tu sobie z lat minionych-błąd.Nie znam lepszych szamponów i twierdzę, że jakość moich włosów to wyłącznie ich zasługa. Co najciekawsze "Barwa" dostępna jest w wielgachnych litrowych butlach...a cena takiego cuda nie przekracza 8 zeta! Teraz wprawdzie producenci eksperymentują z żurawinami,lnem,agrestem(próbowałam wszytkiego), ale the best jest oferta nieśmiertelna-pokrzywa, tatarak,rzepa...Niech się wszystkie schaumy chowają!

      Usuń
    3. bo proste rzeczy działają najlepiej

      a do mycia podłóg - to nawet najtańszego płynu nie kupuję - kieliszek octu i mała odrobina soku z cytryny/pomarańczy - wystarczy w zupełności

      Usuń
    4. To, co napisałeś ...to jest przecież według zakręconych wróżbiarskich portali...przepis na magiczny płyn ...przyciągający do domu pieniądze, he, he...i wszystko jasne!

      Usuń
    5. no to jest matematyczna prawda - jeśli nie wydajesz pieniędzy na cudowne i drogie środki myjąco-brudzące - to masz ich po prostu wiecej

      dwie strony równania

      Usuń
    6. Cha!cha!Słusznie!
      Mądrości ludowe,jak widać, opierają się na prostych,odwiecznych zasadach.Na logice.

      A ja tu sobie właśnie rozmyślam jak zaoszczędzić na antybiotykach.
      Można oczywiście zainwestować w ubezpieczenie, ale to sie kompletnie nie opłaca (więcej wydajemy na wpłaty niz otrzymujemy zwrotu )Najprościej oczywiście nie chorować, ale czy są jakieś inne metody?
      Ja nie dostrzegam.Kiedy pomyslę, ile w tym miesiącu wydałam na prochy...brr...

      Usuń
  3. Jak już wzięło Was na wspominki PRL owskich wyrobów (racja, że wiele z nich jest nadal dobrej jakości i w atrakcyjnej cenie), to pamiętacie mydełko Biały Jeleń?
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest cała seria "Jeleni".Nawet gadżeciarskie mini porcje do podróży.No i opakowania bardziej estetyczne.
      Dla alergików-to to jest ciągle rewelacja.

      Usuń
  4. Tania używana odzież a często do wyłapania nowa, sprzedawane tzw końcówki kolekcji, niechodliwe rozmiary itp w Lumpeksach to bardzo często wielka oszczędność.Dla przykładu ostatnio koleżanka kupiła kurtkę narciarską nówkę za 2 zł-naprawdę w takiej cenie.Takich perełek jest mnóstwo w tych sklepach.Potrzeba chęci i czasu na szperanie.
    Ja uwielbiam takie sklepy, jaka radość jak wyszperasz super ciuch za parę groszy!
    I wierzę Przechadzce, że za małe pieniądze skompletował strój sportowy.Ja mam wiele ciuchów na rower, na spacery z psem z lumpeksów, które kupiłam za parę groszy.
    Tu plusem jest nie tylko cena ale często jakość tych rzeczy.Jeśli mamy markowe nowe rzeczy, to są często nie do zdarcia.A kupisz za niewiele wiecej chińszczyznę, która po pierwszym praniu nadaje się do kosza.
    Zyczę wszystkim którzy lubią takie sklepy udanych zakupów.Oszczędnych zakupów dodam :-)

    OdpowiedzUsuń