piątek, 20 lipca 2012

Auto na gaz?

Dzisiejszy wpis będzie miał formę pytań, ponieważ nigdy gazu w samochodzie nie miałem, chociaż w poprzednim samochodzie na poważnie rozpatrywałem instalację autogazu. Napiszę wam teraz o moich dawnych i obecnych kalkulacjach.

Poprzednie auto to Skoda Fabia 1.4 benzyna. Używałem go do weekendowych wojaży, głównie po Dolnym Śląsku oraz co jakiś czas do pojechania nad morze do rodziny (kilka razy w roku). Do pracy mam blisko, więc nigdy nie dojeżdżałem samochodem - w tygodniu jedynie zakupy, jazda do urzędów, itp. Trudno mi teraz przypomnieć sobie te skodowe przebiegi, natomiast moje kalkulacje wykazywały, że instalacja gazowa może mi się zwrócić w okresie ok 1,5 roku. Ówczesny koszt to 2500 zł.

Przed gazem w samochodzie przestrzegały mnie osoby z rodziny - wskazujące na konieczność częstszych przeglądów, większego zużywania się silnika, modyfikację samochodu, która nie jest neutralna oraz wożenie butli w bagażniku. To były argumenty na zasadzie - masz auto jakie masz, używaj go i nie kombinuj - bo będziesz miał więcej kłopotów, częstsze wizyty w warsztatach.

Do gazu namawiały mnie inne osoby z rodziny, wskazując na oszczędności i świadomość, że z każdym kilometrem oszczędzam, a koszt instalacji można częściowo odzyskać przy sprzedaży auta (co do tego jestem sceptykiem).

Co jak co - samochód sprzedałem, kupiłem diesla i problem mnie przestał interesować.



Ostatnio przymierzałem się do zakupu czegoś terenowego, zdecydowanie silnik benzynowy i tu pojawia się oczywisty dylemat. Te auta palą jak smoki (np. Jeep który jeździł w rodzinie) i właściwie jedynie instalacja gazowa nadaje tu sens przy częstszym użytkowaniu. Jakiś czas temu nawet oglądałem sobie używanego Jeepa w miarę dobrym stanie, ale bez gazu - wizyta w serwisie i pytanie ile będzie kosztowało zgazowanie tego konkretnego modeli zbiła mnie z pionu - było to 6 do 7 tys. zł. Za tą cenę można już nabyć jakieś drugie auto - mocno używane, ale na chodzie.

Co zatem wybrać? Na chwilę obecną nie wiem. W wolnych chwilach będę się zastanawiał i kalkulował. Jeśli macie jakieś pomysły - oczywiście ich wysłucham.

Offtop: Krótkie przemyślenie na blogu firmowym: Jak napisać CV?

14 komentarzy:

  1. jeszcze jedno muszę dodać

    nieustanne zapowiedzi i straszenie polityków radykalną podwyżką akcyzy na autogaz czy straszenie podatkami ekologicznymi od aut starszych i o większej pojemności jak na razie także były czynnikiem który mnie zniechęcił

    co jak co - ekonomiką diesla jestem mile zaskoczony - ale powoli u mnie czas na nowe(stare) auto

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś absolutnie pewien że benzyna i napęd 4x4 idą ze sobą w parze? Nie jestem obiektywny - samochodem benzynowym jeździłem bardzo krótko - ale generalnie wrażenie mam takie, że charakterystyka silnika benzynowego zdecydowanie nie pasuje do radzenia sobie w terenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc to auto do miasta i na lokalne dolnośląskie trasy, a nie na teren.

      Dlaczego ciężka terenówka?

      Moje miasto słynie z jednego z najwyższych w Polsce wskaźników spożycia alkoholu - jak jakiś koleś na podwójnym gazie we mnie wjedzie - raczej sobie zrobi krzywdę, a nie mnie.

      Patent także przerobiony dwukrotnie w Starogardzie - rodzinne terenówki do wożenia tyłka po tym uroczym miasteczku - ledwo draśnięte - auta delikwentów, którzy spowodowali wypadki - lekko poturbowane.

      Usuń
    2. powodów dla którego chcę terenówkę jest zresztą kilka

      nigdy nie miałem takiego samochodu (na własność) i chcę po prostu spróbować poużywać, lubię także to siedzenie nieco wyżej niż w osobówce

      kolejne jest to, że paliwa będą szły do góry i to może ostatnia okazja aby w realnej cenie pojeździć czymś paliwożernym

      Usuń
    3. To nie pisz, proszę, że chcesz "terenówkę". Chcesz duży, miejski samochód stylizowany na terenowy. Tak jest poprawnie...

      Usuń
    4. nie będę wybrzydzał - i jeśli się trafi terenówka z prawdziwego zdarzenia - biorę

      i oczywiście, że jeśli zdecyduje się na bardziej rasową terenówkę to poszaleje sobie w terenie

      wedle możliwości samochodu

      nie byłbym aż takim sceptykiem co do benzyny w lekkim terenie

      Usuń
    5. Jeepowi Grand Cherokee ciężko odmówić zdolności terenowych. W USA to podstawowy samochód dla mieszkających poza asfaltem. Jasne że Twój GR, objedzie go w bagnie, ale na szutrach już się nie umywa do Jeepa.
      Ja kiedyś miałem Fronterę 2,5tds. Przyjemnie się jeździło zarówno po mieście, jak i po lekkim terenie. Wtedy mało kto miał terenówki, więc i lans był. :)

      Usuń
    6. swoją drogą o Fronterze też myślę

      Usuń
  3. Jak wiecie jeżdżę jeepem. Na gaz. Bez instalacji gazowej niechybnie poszłabym z torbami, bo jeżdżę dużo. Coroczny, dodatkowy przegląd nie zwiększa jakoś znacząco kosztów - po prostu na gazie koszt przejechanych kilometrów jest o połowę mniejszy. Ale ja swoje auto kupiłam już z instalacją. Gdybym miała w momencie zakupu dołożyć jeszcze kilka tysięcy na zainstalowanie gazu - chyba wybrałabym diesla. Ma jednak dużo większy power. A to na naszym terenie jest ważne.
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja Kobieta Jeepem zgazowanym też nie pogardzi, i może znajdą się jakieś kozaczki na wyposażeniu :)

      a swoją drogą - niezłe auto, które mi się szalenie podoba, trochę pojeździłem i jestem przekonany - właśnie zgazowanym

      Usuń
  4. Podstawowa sprawa - jakość montażu instalacji gazowej.
    Zrobi to zakład dobrze, będziesz zadowolony, spartoli, to rozchorujesz się na nerwy.
    Widziałem kiedyś u zaprzyjaźnionego mechanika Dodge Grand Caravan z gazem. Przyszedł na uszkodzoną skrzynię, biegi się za wcześnie, czy za późno przełączały. Okazało się, że skrzynia jest ok., a winna jest źle wykonana instalacja gazowa. Taka ciekawostka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie to dla mnie argument na minus - zwlaszcza, że na gazie się nie znam, a zielonego najłatwiej oszukać

      Usuń
  5. Hmm to może tak:

    Do prawdziwego terenu lepiej dizel, między innymi dlatego że możesz go zalać, wyschnie i jedzie dalej albo nawet nie gaśnie... :) Widziałem filmiki znajomych z OffRoad'u i ciekawie to wygląda :)

    Jeep Szeroki jest rewelka jak na miejski bulwar, jeździłem takim znajomego (podniesiony, lekko terenowe laczki), wygodnie, dużo miejsca, skóra, klima, elektryka itp. no miodzio jak w limuzynie. A do tego zabrał nas na tor motokrosowy i przejechaliśmy cały :O Nie spodziewałem się tego - zaparkujesz WSZĘDZIE :)

    Sam mam auto z gazem, nie krytykuje nikogo kto ma dizla, zanim założyłem gaz jeździłem na benzynie ale ( i tu pewnie większość pomyśli o mnie negatywnie) auto moje tankuje ojciec i dla zmniejszenia jego wydatków założyliśmy sekwencję. Była to moja inicjatywa a jemu było to obojętne.

    Auto mam japońskie i pali dużo(przynajmniej się nie psuje) jak na mały silniczek: 10L/miasto (benzyny) . Gazu wychodzi tak no dajmy na to 12L/miasto.Oczywiście zależy od jazdy ale ja nie patrzę na obrotomierz i śmigam dynamicznie i na pewno da się zejść niżej spokojniejszą jazdą. W trasie spala mi jeszcze mniej np. 9L gazu. Łatwo policzyć ile kosztuje mnie 100km na benzynie i na gazie. Łatwo też policzyć kiedy zwróci się instalacja (2000 PLN) Odliczyć trzeba przeglądy co 10 000 km. Pierwszy 50, kolejny 100 a dalej nie wiem :)

    Co do instalacji to nie przejmuj się u mnie w mieście jest pewien magik i wszystko naprawi i wyreguluje.

    Moje auto jest jakie jest, ale znajomy ma zagazowane Clio 1.2:

    Trasa nad morze - 6L/100km gazU! To dopiero oszczędność :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a spoko - jakbym coś gazował - to się podpytam o namiar :)

      Usuń