środa, 4 lipca 2012

Mężczyzna heteroseksualny kontra mężczyzna metroseksualny.

Zrobiło się trochę filozoficznie na blogu, ale ja lubię moich czytelników, więc jeśli ktoś poprosił o ruszenie tematu, a ja mogę i mam ochotę to zrobić - to dlaczego nie. Zwłaszcza, że opisywany temat męskich zachowań ma ścisły związek z oszczędzaniem i modelem wydatków.



Zatem napiszę dziś jeszcze jeden mały suplement do wczorajszej wypowiedzi:

Mężczyzna heteroseksualny kontra mężczyzna metroseksualny.

Myślę, że normalny mężczyzna heteroseksualny także może ubrać sobie markowy ciuch, użyć drogich markowych perfum, dodatków, itp. Dlaczego nie? Wszystko jest dla ludzi. No może niekoniecznie będzie entuzjastą niektórych zabiegów kosmetycznych, jak depilacja "jajek", itp.

Jeśli jednak heteroseksualnego faceta tego wszystkiego nagle pozbawić, ten cały "stuff" zabrać, to taki wzruszy ramionami i zabierze się za swoje sprawy, po prostu. On będzie pewien swojej wartości. Nie będzie to go szczególnie grzało, ani ziębiło. Heteroseksualny będzie potrafił być atrakcyjny dla swojej kobiety zarówno ubrany odświętnie i wypachniony, jak i w jeansach i zwykłej koszulce, do tego rękach ubabranych smarem, pomagając jej naprawić rower.

Mężczyzna metroseksualny jest bez tej całej otoczki - bez ekskluzywnej marki, bez topowych kosmetyków, bez designerskich ciuchów, drogich zegarków i całego wielkomiejskiego metro-lansu jak balonik pozbawiony powietrza. Ten cały konsumpcjonizm, żel i wypindrowanie, nie jest dla mteroseksualnego dodatkiem, on go zasadniczo tworzy. Skąd to wiem? Ponieważ miałem okazję poznać nie jednego takiego biedaka.

Kolega Daimyo sugeruje, że mężczyzna metroseksualny śmiało realizuje swoje potrzeby tu i teraz, aby więcej doświadczać, itp. Ja sugeruję netomiast, że mężczyzna metroseksualny nie potrafi zaspokoić swoich realnych potrzeb (ani tym samym potrzeb kobiet). Metrogoguś jest de facto tworem sztucznym, słabym mężczyzną który przyjął medialny model wykreowany przez designerów, producentów kosmetyków i gadżetów, i w rzeczywistości realizuje nie swoje potrzeby, ale ich potrzeby. Trzeba bowiem przyznać, że metroseksualny jest doskonałym klientem i źródłem zarobku dla korporacyjno-medialnej sitwy.

13 komentarzy:

  1. Powiem wprost - zbyt wypindrzonych facetów omijam szerokim łukiem, nawet jeśli pachną doskonale, to sobie najwyżej powącham w przelocie i dalej mnie ktoś taki nie interesuje.
    Miałam kiedyś styczność z podobnym przypadkiem, może nie aż tak krańcowo metroseksualnym, ale bardzo dbającym o siebie (jakoś tak przy tym mniej dbającym o swoją kobietę), który jeszcze jej będzie kremy podbierał (znany mi dobrze przypadek z życia!, i wcale nie dokupywał nowych! :)
    Toż to żenada, a nie facet!
    I co z tego, że zadbany, śliczny, pachnący i doświadczający wszystkiego co na tym świecie. Dla niego to może i dobre, ale on z siebie nie daje NIC otoczeniu, ani kobiecie.
    Skupiony na zaspokajaniu swoich i wyłącznie swoich potrzeb, spędzający w łazience dłuższe godziny od Niej, wydający majątek na swoje ciuchy, kosmetyki i gadżety, bo najczęściej musi mieć też co rok zmieniany: tefeon, laptop, netbook, samochód, łódź, czy kogo na co tam stać!

    Nie mówię, że taki człowiek nie może sobie żyć, ale niech żyje sam, nie zajmując innych swoją osobą.
    Dla mnie taki facet nadaje się najwyżej do popatrzenia i do niczego więcej.
    Już nie mówiąc o tym, że często o wiele bardziej atrakcyjny jest właśnie taki spocony, w brudnej od roboty koszulce, mechanik czy majster, albo własny facet, który właśnie skosił ogródek, albo naprawił ten rower :)

    A golić się może, a nawet jest to wskazane, tym bardziej, że mało który facet wytrzyma taki ból. jak depilacja okolic intymnych, czyli rzeczonych jajek :)!
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Daimyo, kiedyś widziałem twoją wypowiedź na blogu Boska Wola, kiedy jeszcze podpisywaś sie jako Wojciech Majda i zajmowałeś permakulturą oraz agepo/peakoil..

      ...odpowiadałeś na jakiś lekko sprośny komentarz anonima, ktorych Jacek u siebie toleruje i rzuciłeś tekst w tym stylu "nie róbmy na tym wartościowym blogu onetu, trzymajmy poziom, bez takich" - podobało mi się to zdanie

      rok minął? a teraz robisz dokładnie to u mnie, za co sam zjechałeś tego anonima

      twój komentarz jest nie tyle sprośny, co wulgarny - obraża moje czytelniczki- więc albo ci sie coś w głowie pokręciło, albo uważasz ten blog za mało wartosciowy

      twoja obecność jest zawsze mile widziana, ale po prostu myśl co piszesz tutaj

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    4. nie wiem czy nie zrozumiałeś poprzedniego komentarza

      starałem się być uprzejmy, zważywszy na naszą długą znajomość

      rozumiem, że chcesz abym przestał być wobec ciebie uprzejmy

      Usuń
    5. dziękuję - po przeczytaniu Twoich odpowiedzi cieszę się, że nie przeczytałam wypowiedzi Daimyo

      Usuń
    6. Daimyo kiedyś, jak go poznałem, był chłopakiem na poziomie i gentelmanem. Od jakiegoś czasu chłopak "szaleje", raczej wiem dlaczego, ale ze względu na dawną, pozytywną znajomość nie będę publicznie spekulował.

      Teraz zaserwował komentarz ewidentnie niewłaściwy dla tego bloga, kategoria 18+, no i uznałem, że dość. Być może niektórym czytelniczkom by się niedobrze zrobiło.

      W sumie szkoda dalej pisać. Jakiś czas temu zadeklarowałem publicznie jakie zasady wprowadzam na tym blogu i niektórzy mnie testują.

      Niestety, z mojej strony, bycie dobrym i tolerancyjnym wujkiem się skończyło.

      Usuń
    7. Cóż, niektórzy ludzie z czasem się zmieniają, inni tracą z czasem lub po prostu ujawniają, kim są.

      Nie warto znosić niezdrowej lub niewłaściwej atmosfery na blogu, który ma być przecież z założenia rozrywką :)
      pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. To zatem mój ostatni komentarz na Twoim blogu. Żegnam.

    OdpowiedzUsuń
  4. No sprawa jasna. Lubię jednoznaczne sytuacje. Żegnam.


    A tymczasem ku przestrodze innym kilka słów wyjaśnienia:

    Atmosfera na tym blogu jest z założenia luźna, a czasami nawet bardzo luźna, żartobliwa i to mi się podoba. Jednak obowiązują tu pewne granice zachowań, które jasno i prezyzyjnie określiłem.

    Ponieważ zalezy mi na tym blogu i włożyłem w niego dużo pracy nie pozwolę, aby ktoś tu robił ewidentny gnój.


    Jeszcze raz swobodnie zacytuję słowa które powiedział mój (dawny już) kolega Wojciech Majda, inteligenty chłopak, którego kiedyś poznałem jako pasjonata alternatywnego rolnictwa i zagadnień dot. Peak Oil:

    "nie róbmy na tym wartościowym blogu onetu, trzymajmy poziom, bez takich"

    Tak się składa, że przypadkiem uważam swój blog za wartoścowy, a moich czytelników za osoby które reprezentują jakiś poziom.

    W związku z czym będę konsekwentnie realizował swoja wizję tego bloga i dbał o porządek wypowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. czy będzie wpis o mężczyźnie retroseksualnym ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej jakiś wpis praktyczno-oszczędnosciowy :)

      Usuń